To była jedna z tych sobotnich nocy, kiedy miasto tętniło życiem, a my — ja, Tomek i reszta naszej ekipy — postanowiliśmy oddać się nocnej zabawie w wrocławskich klubach. Czułam się pewnie i kobieco. Czarne, długie kozaki, obcisła mini eksponowała mój jędrny, kuszący tyłek, a cienkie rajstopy tylko podkreślały każdy mój ruch. W powietrzu unosił się zapach perfum, alkoholu i oczekiwania. Punktualnie o 22:00 taxi zabrało nas do centrum.
Zabawę zaczęliśmy dobrze — klimat był idealny, parkiety pełne, muzyka niosła się przez całe ciało. Było już koło północy, gdy wśród tańczących ludzi dostrzegliśmy scenę, która wyrwała nas z własnego rytmu. Młody chłopak, na oko dwudziestoletni, awanturował się ze swoją dziewczyną. Jednak ona nie zamierzała tracić czasu na kłótnie – z szerokim uśmiechem bawiła się w objęciach innego. Nasza zwariowana i kochana Natalia nie mogła na to patrzeć. Podeszła do chłopaka i zaprosiła go do naszej loży – zapewne z zamiarem wywołania zazdrości u tej nielojalnej dziewczyny.
Tak poznaliśmy Piotrka. Miał w sobie coś magnetycznego – był wysoki, umięśniony, z wysportowaną sylwetką i pewnym spojrzeniem. Choć początkowo był spięty i ewidentnie przybity, szybko znalazł z nami wspólny język. Dziewczyny rozkręciły go bez większego problemu, a na jego twarzy pojawił się uśmiech. Każda z nas wzięła go w obroty, a jego eks szybko ulotniła się z klubu – najwyraźniej niezadowolona z obrotu spraw.
Najwięcej czasu spędzał z Natalią, ale w pewnym momencie jej chłopak wkroczył do akcji i dość szybko przerwał ich zabawę – raczej z zazdrości niż troski. Piotrek zniknął gdzieś po tym spięciu, ale los, jak to ma w zwyczaju, znów nas zaskoczył.
Gdy wracaliśmy do domu, zatrzymaliśmy się na czerwonym świetle i zobaczyliśmy go na przystanku. Tomek uchylił szybę i zawołał:
-Hej! Co tu siedzisz tak sam, w ciemno i mokro? Autobus raczej prędko nie przyjedzie. Wsiadaj, podwieziemy cię.
Wahał się. W jego oczach była nieufność – jakby obawiał się, że to żart, albo, że coś pójdzie nie tak. Ale wtedy rzuciłam z uśmiechem:
-Odmówisz mi, Piotrek?
Spojrzał na mnie, wyczuł ton mojej pewności. Wsiadł.
-Nie bój się, nic ci nie zrobimy – dodałam miękko, odwracając się w jego stronę.
Usiadł z tyłu, patrząc raz przez boczną szybę, raz w lusterko. Jego wzrok często trafiał na mnie.
Tomek prowadził, a ja zaczęłam bawić się włosami, przesuwając palcami przez pasma. Czułam na sobie Piotrkowe spojrzenia.
Mieliśmy go tylko podwieźć, ale Tomek rzucił mi krótkie spojrzenie i skinął głową. Wiedziałam, co ma na myśli.
-Wiesz co, Piotrek? — zaczęłam ciepłym, uwodzicielskim tonem. — Twój dom jest daleko, a my mieszkamy tu niedaleko. Może wpadniesz do nas? Prześpimy się, odpoczniesz, a potem cię odwieziemy. Mamy wolną kanapę.
Zająknął się lekko, z wahaniem.
-Nie chcę wam robić problemu…
-Daj spokój – uśmiechnęłam się. – Czasem warto po prostu zaufać. Mamy kanapę, whisky, Tomkowi przyda się towarzystwo… A tobie – chwila luzu po tej całej dramie z klubem.
-Masz rację – powiedział cicho. – Chyba nie mam wyboru.
Zatrzymaliśmy się przed naszym domem. Czułam, że ta noc dopiero się zaczyna.
Weszliśmy do mieszkania. Panował półmrok, oświetlany jedynie lampką i delikatnym światłem ledów z telewizora. Zrzuciliśmy kurtki, a Tomek od razu skierował się do barku.
-Whisky, jak obiecałem — rzucił, rozlewając trunek.
Piotrek usiadł na kanapie, wyraźnie spięty. Zajęłam miejsce obok, zostawiając odrobinę przestrzeni. Zdjęłam kozaki, podwinęłam nogi pod siebie. Poczułam miękkość kanapy przez cienką warstwę rajstop. Piotrek zerknął na mnie, a potem odwrócił wzrok, przyłapany na nieśmiałym spojrzeniu.
-Szalony wieczór, co? — rzuciłam z uśmiechem. — Klub, awantura, my… Musisz mieć mętlik w głowie.
-Trochę — zaśmiał się cicho. — Ale może właśnie tego mi było trzeba, żeby się oderwać.
Podałam mu szklankę.
— Za to, że warto czasem dać się zaskoczyć.
Tomek włączył cicho muzykę. Piotrek pił powoli. Po chwili się rozluźnił i odłożył szklankę, patrząc mi prosto w oczy.
-Nie spodziewałem się, że ta noc skończy się w takim miejscu… Ale nie narzekam. I nie żałuję.
-Jeszcze się nie skończyła — odpowiedziałam, czując jego niepewność, ale też ciekawość.
Tomek przysiadł się bliżej i przerwał ciszę:
-Daj, kotku, pomasuję ci stopy po tych wszystkich tańcach.
-Mmm… brzmi kusząco — odpowiedziałam, wyciągając nogi w jego stronę.
Tomek spojrzał na Piotrka z zaciekawieniem.
-A ty, Piotrek? Wyglądasz, jakbyś nie stronił od sportu. Siłownia?
-Trochę tak. Ale głównie koszykówka. Siłownia to tylko część układanki.
-Czyli potrafisz robić wsady? — zażartował Tomek.
-Można tak powiedzieć — zaśmiał się Piotrek.
Tomek rozmasowywał moje stopy z uśmiechem, rzucając zaczepne spojrzenia Piotrkowi. Ten wyglądał na lekko zmieszanego, ale rozbawionego.
-Koszykówka, wiedziałam! Patrząc na twój wzrost, miałam tylko dwie opcje: siatka albo kosz.
-Z całym szacunkiem do siatkarzy, ale kosz to inna liga. Więcej kontaktu, fizyczności, presji.
-No to może czas, żebyś przejął masaż — powiedziałam, uśmiechając się figlarnie. — Zobaczymy, co potrafią dłonie prawdziwego koszykarza.
Zerknął na mnie niepewnie, ale z wyraźnym zainteresowaniem. Tomek podał mu moją stopę. Piotrek dotykał delikatnie, ale pewnie — badał reakcje, szukał właściwego rytmu. Palce przesuwały się wolno, od podbicia po łydkę.
-Hmm… — mruknęłam z zamkniętymi oczami. — Wiesz, Piotrek, te dłonie naprawdę coś w sobie mają.
Po chwili przeciągnęłam się i wstałam z kanapy.
-Dobra chłopcy, znikam na chwilę pod prysznic — rzuciłam z uśmiechem. — Whisky mnie rozgrzała, ale rajstopy zaczynają żyć własnym życiem.
-U nas gorąco nie tylko przez alkohol. – odrzekł Tomek
Uśmiechnęłam się, odwracając w drzwiach łazienki, i zniknęłam.
Za drzwiami szumiała woda. Tomek spojrzał na Piotrka z półuśmiechem.
-No i co, powiedz szczerze… czuć tę iskrę, co? Wystarczy, że spojrzy, przejdzie obok, a facet ma mętlik w głowie.
-Jak mam być szczery… — Piotrek podrapał się po karku — …to nigdy nie miałem do czynienia z bardziej seksowną kobietą. W klubie nie dało się jej nie zauważyć.
Roześmiał się cicho, patrząc na Piotrka, który starał się ukryć swoje zakłopotanie.
-No, no… Wygląda na to, że Piotrek ma oko na Anitę.
Piotrek momentalnie zareagował:
-Nie, to nie tak.
Tomek zaśmiał się ponownie, nie dając za wygraną.
-Oj, widać na kilometr, że ci się podoba.
-To twoja kobieta, szanuję to — odpowiedział Piotrek, trochę szorstko, ale wyraźnie nie wiedział, jak wybrnąć z tej sytuacji.
Tomek tylko wzruszył ramionami, z figlarnym uśmiechem na twarzy.
– Wyluzuj, stary, droczę się z tobą — powiedział, ale w jego głosie było słychać, że naprawdę czerpał przyjemność z tej sytuacji.
W tym momencie drzwi łazienki otworzyły się, a ja wyszłam z środka, rzucając krótkie spojrzenie na Piotrka. Zanim zdążył zareagować, mój głos zabrzmiał z lekką, żartobliwą nutą:
-Twoja kolej, koszykarzu — uśmiechnęłam się do niego, jakby rzucając wyzwanie, które było jednocześnie kuszące i nieco prowokujące.
Piotrek ruszył do łazienki, zostawiając nas samych w salonie. Tomek spojrzał na mnie z lekkim uśmiechem, jakby czekał na moją odpowiedź.
-Jak ci się podoba? — zapytał, nie kryjąc w głosie ekscytacji.
-Myślę, że będzie ciekawie — odpowiedziałam, obserwując go z uwagą. Wiedziałam, że atmosfera staje się coraz bardziej napięta, a nasza zabawa nabiera tempa.
Tomek uśmiechnął się szerzej, jakby wiedział, że to dopiero początek czegoś, czego nie da się już zatrzymać.
-To dobrze, już czas — rzucił, patrząc na mnie z wyraźnym zainteresowaniem.
Bez słowa udałam się do sypialni, by przygotować się do kolejnego kroku w tej grze. Założyłam ciemne aksamitne pończochy, pas oraz czarny biustonosz, który idealnie podkreślał moje piersi. Dodałam do tego krótką, obcisłą spódniczkę, która nie zakrywała mi nawet całych pośladków. Na nogi włożyłam czarne szpilki, które idealnie pasowały do reszty stroju. Moja cipka była już wilgotna na samą myśl o nowym młodym nabytku. W międzyczasie Piotrek wyszedł z łazienki, a Tomek wskoczył na szybki prysznic. Chłopak siedział w salonie a ja czekałam niecierpliwie w sypialni siedząc na skraju łóżka. Po chwili z łazienki wyszedł także Tomek i rzucił:
-Piotrek, chodź zobaczymy co z Anitą.
Panowie weszli, a ja, siedząc przed nimi na łóżku rozstawiłam nogi i zaprosiłam ich palcem wskazującym. Młody momentalnie skamieniał widząc mnie.
Wszystko w porządku? — zapytałam.
T… tak jak najbardziej – odpowiedział zaskoczony.
— Może czas, byś pokazał, na co cię stać koszykarzu — powiedziałam z figlarnym uśmiechem.
– No bierz się do roboty piękna kobieta czeka – dodał Tomek.– Wybacz ten szok, nigdy nie znalazłem się w takiej sytuacji z tak atrakcyjną kobietą w dodatku starszą ode mnie, co mnie jara – podsumował Piotrek.
Zbliżył się ode mnie zszedł ustami na moją wysokość i pocałowaliśmy się namiętnie, po czym schodził po szyi, piersiach poprzez brzuch, aż całował mnie między nogami przez stringi. Odsunął je na bok i poczułam jak jego język sunie od dołu po górę mojej cipki. Robił to z pasją, oblizywał brzegi, jego język od czasu do czasu penetrował moją dziurkę, tak jakby chciał wylizać wszystkie moje soki. Ja opadłam na plecy i oddałam mu się w pełni. Pojękiwałam i stękałam, bawiąc się jego włosami. On z delikatnych muśnięć coraz mocniej falował i drylował mnie językiem, aż wyginałam się w łuk… Wyczuł, że jestem blisko orgazmu, więc zwolnił przerwał i wstał.
– Jeszcze za szybko. Chcę, żebyś doszła od tego – wtrącił Piotrek, po czym zrzucił spodnie.
Spojrzałam w dół. Jego członek był gotowy i twardy. Duża, nabrzmiała główka lśniła w półmroku, aż drżała z oczekiwania. Pomyślałam, że chyba mam do tego szczęście. Zawsze trafiam na najlepsze egzemplarze i ten był trochę inny. Dużo większa głowa oraz obrzezany.
– Uu, takiego to jeszcze nie miałam – powiedziałam, uśmiechając się zadziornie.
– Hm, dzięki temu nie skończę w minutę, a ty będziesz miała wystarczająco czasu, by odlecieć na nim.
– A co z tobą, Tomku? – zapytałam, spoglądając na niego z ciekawością.
– Na razie chcę tylko to zobaczyć. Może dołączę, a może i nie… – odpowiedział tajemniczo, z intrygującym uśmiechem.
Piotr, pełen zdecydowania, nie zdejmując ze mnie ani jednego ubrania, uchwycił moje nogi i złączył je, gdy leżałam na plecach, tuż na brzegu materaca. Wsadził główkę, a moja cipka zacisnęła się na niej. Powolnymi ruchami wchodził coraz głębiej, kosztowaliśmy swoich ciał. Przyspieszał, jak nasze oddechy, a dźwięki łóżka, splecione z jękami, niosły się po domu. Rozłożył moje nogi i posuwał mnie dalej dodatkowo namiętnie, całując, a gdy opuścił moje usta testosteron przejął nad nim kontrole i wypełniał mnie całą rżnął solidnie, a jego jądra dobijały o moją cipkę. Po około 10 minutach zwolnił. To był bardzo wyraźny wstęp…
– Teraz ty usiądź na materacu. Daj mi się wykazać, a przy okazji skorzystać z twojego młodego kutasa – wtrąciłam z uśmiechem.
– Anitka, dla ciebie wszystko – odparł, nie spuszczając ze mnie wzroku. – Zwłaszcza, gdy wygląda się tak, jak ty teraz… aż żal byłoby nie współpracować.
Nie do końca wiedział, czego się po mnie spodziewać. Jednak został zaskoczony, gdy chwyciłam go u podstawy i wzięłam go do ust.
– Mmm… – mruknął. Teraz to mnie nakręcisz…
Nie brałam go pośpiesznie. Raczej delektowałam się nim widząc mimikę twarzy Piotrka widziałam, że robię to dobrze. Oddychał coraz głośniej, jak i jęczał z przyjemności. Wylizałam mu kutasa z moich soków i zeszłam niżej pobawić się solidnym workiem.
– Jesteś nieziemska – rzucił głośniejszym tonem.
Wisienką na torcie tego fellatio, było sensualne zlizanie kropli spermy płynącej po jego kutasie.
– A teraz usiądź i rozłóż nogi – powiedziałam uwodzicielskim tonem.
Zrzuciłam stringi, biustonosz oraz miniówkę i wskoczyłam na niego nadziewając się na jego pałę. To było boskie. On siedział ja na nim i po tym kątem sprawiał mi dużą przyjemność. Całowanie moich ust przeplatał z pieszczotami sutków, dostarczając mi co chwilę klapsów oraz mocnego chwytu pośladków. Współpracowaliśmy, rozpędziliśmy się pomagał mi, odpychając i przyciągając moje biodra. Mimo tego, że w teorii ja miałam kontrolę to wiedział, że mnie ma. Nie odpuszczał, a ja poczułam, jak całe ciało zalewa fala ciepła. Serce zaczęło bić szybciej, a oddech stawał się coraz płytszy. Zamknęłam oczy i moja cipka nie odpuszczała mu, aż nagle poczułam ciepłe przyjemne fale przepływające przez moje ciało. Cipka eksplodowała przyjemnością, ściskając go jeszcze mocniej. Choć sama już nie mogłam jechać to Piotrek robił to za mnie przy pomocy swoich ramion. Krzyczałam z rozkoszy i mocno się wtuliłam w niego. To był jeden z tych orgazmów, którego nie zapomnę. Zastygliśmy a ciszę przerwał Tomek:
– Piotrek teraz czas pokarać Anitę za bycie niegrzeczną. – zabrzmiał tajemniczo
–Co mam zrobić? – zapytał Piotrek.
– Weź ją na pieska tylko ostro i do końca. Złap za włosy i nie żałuj klapsów oraz epitetów. – odpowiedział Tomek.
– Tą dupkę to nawet trzeba pokarać – po czym zrzucił mnie z siebie i obrócił.
Chwycił mnie za włosy i pociągnął za biodra, nabijając mnie. Nie oszczędzał się ruszył od razu ostro i nie żałował moich pośladków. Brał mnie jak zwykłą sukę co po orgazmie lubię. Jęczałam kurewsko głośno, a młody sportowiec rżnął mnie, aż miło. W pewnym momencie zadał pytanie:
– Zlać się w tobie suczko? – zapytał niepewnie.
–Mm tak – wydusiłam z siebie między oddechami.
–O tak zaleje cię kotku…
Po paru sekundach poczułam jak nabrzmiał mu mocniej kutas i zaczął pulsować, a Piotrek wydał okrzyk finału.
-Wow, to było coś — wtrącił Piotrek, jeszcze łapiąc oddech.— Spisałeś się, kocie — rzuciłam z uśmiechem
-Zawsze do twoich usług — odpowiedział z wdziękiem.
Kiedy wyszedł ze mnie to gorąco nasienie wypłynęło, jednak nie przeszkodziło mi to, bo poszłam od razu dosiąść kutasa Tomka. Poszło mi z nim szybko, był mocno nakręcony, więc szybko dołożył swojej spermy. Piotrka penis nawet nie opadł, więc gdy ledwo co zeszłam z Tomka to zostałam wzięta ponownie od tyłu. Rżnął mnie, ile miał sił, a mój facet od czasu do czasu, trzymając mnie za włosy penetrował moje gardło. Penetrował moją cipkę, ile miał sił był długodystansowy jak na swój wiek. Wynagrodziłam mu, to padając przed nim na kolana i ssałam do końca. Piotr stał nade mną, wciąż lekko rozdygotany. Oddychał głęboko, jakby próbował złapać powietrze po intensywnym biegu. Spojrzał na mnie z uznaniem i uśmiechnął się szeroko. Przewał ciszę:
–Twoje ciało to prawdziwe arcydzieło, Anita – powiedział w końcu.
– Nie wiem, jak to robisz, ale wszystko było… perfekcyjne. A ta ciasna cipka… tak cholernie ciasna, że myślałem, że oszaleję. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczyłem.
Uśmiechnęłam się tylko, zadowolona z jego reakcji. Uwielbiałam słuchać takich słów – nie z próżności, ale z tej cichej satysfakcji, że potrafię dać komuś dokładnie to, czego potrzebuje.
–Cieszę się, że doceniasz – odpowiedziałam, robiąc mu dobrze nadal ręką. – Ale, Piotr… muszę przyznać, że twój wielki, penis dał mi dużo przyjemności. Nie przypuszczałam, że potrafisz tak długo… zwłaszcza w tym wieku. Zdecydowanie mnie zaskoczyłeś.
W jego oczach błysnęło rozbawienie i duma. I choć żadne z nas już nic nie mówiło, w powietrzu nadal unosiła się przyjemna elektryczność – jak niedopowiedziana obietnica, że to jeszcze nie koniec. Podziękowaliśmy chłopakowi i wyruszył do domu, gdyż już świtało. Pogrążyłam się spełniona we śnie. Czy to początek nowej relacji? Kto wie…
Leave a Reply