Kolezanki wspollokatora (2)

Któregoś dnia wróciłem z siłki i wszedłem do łazienki wziąć prysznic. Miałem zamiar sobie porządnie wytrzepać kutasa. Zacząłem od golenia krocza. Gdy wszystko było gładziutkie zamierzałem zabrać się do dzieła. Lecz moje plany pokrzyżował Robert, który przyszedł z Olą.

Moje rzeczy zostały na moim łóżku. Wszedłem do łazienki nagi, bo nikogo nie było. Zastanawiałem się jak teraz z niej wyjść.

Z trzepania nici. Na myśl o tym, że w pokoju jest Ola, kutas mi stanął. Ola to dziewczyna Roberta. Wszędzie chodzą razem. Jest bardzo seksowna. Gdy muszę spuścić nasienie, często myślę o niej. Jest piękną wysoką dziewczyną. Idealne kształty. Biust średni, pupa średnia. Ale bardzo seksowna. Ubiera się skąpo i ma niesamowity wpływ na moją wyobraźnię.

Owinąłem ręcznik na biodra i wyszedłem. W końcu nie ma podstaw, by się wstydzić swojego wyglądu.

Uśmiechnęła się, gdy mnie zobaczyła. Wyjaśniłem, że wezmę rzeczy i pójdę się ubrać. Wyjąłem czystą bieliznę i gdy przechodziłem do łazienki zagrodziła mi przejście dłonią. Zatrzymałem się.

-Co tak ci odstaje ręcznik muskularny przystojniaku? – Spytała nadal trzymając rękę w poziomie

-Stoi mu na twój widok! – Niemal krzyknął radośnie Robert.

-Nie możliwe, że to kutas! Co tam masz? – Dopytywała nadal trzymając rękę jak szlaban. Zaczerwieniłem się z tego powodu. Opuściłem dłonie z bielizną by ukryć wybrzuszenie. Pomyślałem, że to nie moja wina, że jestem w mieszkaniu. Robert nie uprzedzał, że potrzebuje pokój. Z resztą, mogłem iść coś zjeść. Jednak Ola miała inny plan. Wstała i zajęła pozycję naprzeciw mnie. Patrzyła na mnie jak bezwstydna dziwka oblizując wargi. Położyła dłonie na moich ramionach i zjeżdżała nimi po moim torsie. I wtedy to dopiero mi stanął!

-Łaaał, co za ciacho! – Mruczała.

Zatrzymała się na sutkach, które lekko podrażniła. Mój kutas drgnął poruszając ręcznik i bieliznę, którą trzymałem. Ręce Oli schodziły niżej. Gdy dotknęła ręcznika naciskała mocno, aż opuściłem dłonie. Bielizna upadła na podłogę, ręcznik opadł, a kutas pokazał się w całej okazałości.

-Jaaa pieeerdoolę! – Wymamrotała.

-Takiego nigdy nie miałam w sobie. Wielki i zadbany kutas. Marzyłam o takim! Robert! robisz mi minetę a ja zajmę się kutasem kolegi. I najpierw mi wsadzisz, żeby mnie rozepchać, a potem chcę mieć jego kutasa w sobie. Nie daruję takiej okazji!

-Robert, przepraszam. Wymamrotałem. Nie mogę tego zrobić z twoją dziewczyną. I zaraz dodałem: choć jest piękna i bardzo mi się podoba.

Robert patrzył na Olę i jakby mimochodem odpowiedział.

-Rób co mówi. Nie panikuj. Nie pożałujesz. Ona lubi na dwa baty!

Robert w mgnieniu oka stał obok Oli nagi. Jego kutas był sporo mniejszy od mojego. Trzymał go w dłoni i poruszał, by mocniej zesztywniał. Ja na myśl, że Ola zajmie się moim kutasem, moja  wymarzona dziewczyna, stałem nieruchomo. Chwyciła mnie za sztywnego siusiaka i przyprowadziła do łóżka Roberta. Rozłożyła się na nim unosząc wysoko nogi, gdy Robert zdejmował jej majteczki. Ja musiałem się zbliżyć do jej ust i pozwolić sobie na obciąganie kutasa.

Dotykała moich jąder i głaskała z wielkim entuzjazmem. Od tak dawna nie dotykała mnie kobieta. Jakie to było podniecające.

-Łał, jaki zadbany wielki kutas – mówiła patrząc na mnie.

-Gdzie ty się kurwa ukrywałeś z taką lachą!

Pocierała skórę aż napletek odsłaniał żołądź. Muskała językiem główkę i połykała ją. Robert przyssał się do jej muszelki i ssał jej płatki. Wsysał je i siorbał. Napierdalał językiem aż Ola prężyła się. Mój kutas z bocznej pozycji miał kłopot, by wejść głębiej w jej gardło. Wydała polecenie bym wyruchał ją w gardło.

-Nie wiem, jak długo wytrzymam- powiedziałem  niepewnie.

-To najlepszy lachociąg w szkole. – Powiedział Robert odrywając twarz od jej krocza. Na pewno chętnie połknie twój towar Krzyśku.

-O tak . Chętnie skosztuję spermy z takiego kutasa. Ale nie daruję ci, jeśli mnie też nie wyruchasz.

Popatrzyłem na Roberta pytająco. Był zajęty lizaniem więc dotknąłem jego barku i patrząc w jego twarz zapytałem z niedowierzaniem:

– Naprawdę pozwalasz na no?

-Chłopie, my nie jesteśmy parą. Jesteśmy przyjaciółmi. Pomagamy sobie zaspokajać swoje potrzeby i tyle. Kiedyś dymaliśmy ją we czterech. Dasz radę!

Ola Poczuła, że gdy rozproszyłem swoją uwagę miała mniej radości z tego co robiłem. Wyjęła mojego kutasa z ust i poprosiła, bym wyruchał ją w gardło. Chciała poczuć mojego kutasa w tchawicy.

Kląkłem za jej głową i pociągnąłem ją. Głowa zwisała z łózka. Otworzyła szeroko usta i wjeżdżałem sunąc coraz głębiej. Posuwałem ją głębiej i głębiej a gdy moje jaja spoczęły na jej oczach rozkoszowałem się ruchami jej mięśni gardła i języka. Starałem się nie wykonywać szybkich ruchów, by wytrwać jak najdłużej. Nachyliłem się nad nią i zbliżyłem twarz do Roberta. Lizał wejście do dziurki, w którą włożył palec wskazujący. Ja przyssałem się do górnej części. Do magicznego guziczka. Starałem się naśladować szybkość ruchów języka Roberta. Ślizgałem się po nim tak szybko jak mogłem. Nasze twarze zbliżały się. Odchylaliśmy głowy, by nie stykać się. Ola wydawała jęki rozkoszy. Wyjmowałem kutasa co chwilę pozwalając jej zaczerpnąć powietrza. Moje podniecenie wzrosło tak, że nie mogłem długo wytrzymać. Jęczałem i sapałem mamrocząc, że nie dam rady dłużej. Wtedy odepchnęła mnie za biodra. Kutas niczym wąż wysuwał się z jej gardła a gdy tylko Łepek wyskoczył z ust wystrzeliłem pierwszą salwę. Trafiłem w uniesione cycki. A Robert zamiast paluszka wpakował Oli kutasa. Gdy ja wytryskiwałem kolejne strugi, on doprowadził ją do orgazmu. Trzymała całą dłonią mojego fiuta i maczała go sobie w ustach jęcząc niemiłosiernie podniecająco.

Patrzyłem na kumpla energicznie dymającego. Wszystkie jego mięśnie uwypukliły się a pot na ciele był jak oliwka, która dodatkowo wzmacniała efekt wizualny jego pięknego wysportowanego ciała. Ola pocierała piersią o pierś, a poślizg dawały jej krople mojego nasienia. Gdy ja uspokajałem oddech, Robert wydawał coraz głośniejsze dźwięki. Wysunął członka i trysnął tak mocno, że sperma wylądowała na moim kutasie i na twarzy Oli. Ola rozcierała ją na moim członku. A kolejne porcje jego nasienia wylewał na jej cipkę. Jego męskie ciało prężyło się i falowało. Patrzyłem na niego i uświadamiałem sobie, że dotychczas nigdy nie byłem świadkiem takiej sceny. Nigdy na żywo nie widziałem aktu seksualnego. Czasem słyszałem jakieś jęczenie, rodziców i tyle.

Ola patrzyła na mnie i prosiła:

-Wejdź we mnie. Biorę tabletki, więc możesz śmiało mnie ruchać. Wyruchaj mnie! Mocno mnie wyruchaj!

-To mówiąc nawilżała sobie cipkę naszą wymieszaną spermą. Robert położył się obok niej w taki sposób, że jego twarz była blisko jej cipki. Ja zająłem pozycję i wszedłem w nią. Była dość ciasna. Wbijałem w nią kutasa a ona rozłożyła nogi robiąc niemal szpagat. Nie przeszkadzało mi, że współlokator patrzy na mnie podczas tego aktu. Wręcz mnie to podniecało. Rozpędzałem się jak lokomotywa. Moje jaja klaskały o jej pupę. Z cipki wydobywało się powietrze, które wydawało śmieszny dźwięk. Obserwowałem, jak jej brzuch w jednym miejscu się unosi. Kolega też to zauważył i położył dłoń w tym miejscu, by sprawdzić co to. Gdy dotknął, uwierzył, że powoduje to mój kutas.

-No Ola, dziś to chyba Krzysiek cię porządnie wyrucha….

Ola jęczała, wzdychała, wiła się. Chwyciła mnie za ręce i przyciągnęła na siebie. Leżałem na niej. Byłem głęboko w niej. Czułem opór. Dobijałem ostro do końca. Jej dźwięki stawały się coraz wyższe, aż zaczęła piszczeć. Nie odpychała mnie, więc jebałem dalej. Trzymałem w dłoniach jej sutki mokre od naszej spermy. Jej usta zetknęły się z moimi i wessała moją wargę. Rozchyliła usta i zawyła taką rozkoszą, że słyszano ją pewnie w okolicy. Potem jeszcze kilka razy. A we mnie obudził się zwierz i nie hamowałem się. Odchyliłem się lekko do tyłu i gdy jej dźwięki cichły wydałem z siebie gardłowy dźwięk. Dźwięk rozkoszy, bo z moich jąder tryskała znów w nią tym razem, sperma.  Kolejny piękny orgazm.

Wyszedłem z niej i położyłem się na wznak na podłodze. Dyszałem.

-No piękne to było kolego. Widzę, że będę miał konkurencję.

Nie wiedziałem co odpowiedzieć. W końcu Ola jak zrozumiałem nie chodziła z Robertem. Teoretycznie, mogła by zostać moją dziewczyną. Tyle, że wówczas nie będzie się spotykać z Nikim więcej. A może jednak będzie ?….

Wieczorem zagadałem do Roberta:

-Robcio dzięki, że pozwoliłeś mi przelecieć swoją koleżankę.

-Wiesz co?, niewielu chłopaków zostało, których ona nie przeleciała. Ona jest nimfomanką. -Odpowiedział Robert.

-Bardzo mi się podoba- odpowiedziałem. A dzisiejszy seks we troje był nieziemskim przeżyciem dla mnie.

-Powiem ci, że po pierwszym przypadku, gdy robiłem przy tobie minetę Eli, nabrałem ochoty, by zrobić to z kimś jeszcze we troje. Po tym jak we czterech wydymaliśmy Olkę w samochodzie, spodobał mi się taki klimat. Prawdę mówiąc miałem na myśli inną laskę do przelecenia. A że Ola wyczaiła ciebie, to tak wyszło. I powiem ci, że szacun za kutasa. Masz niezłe mięcho. Mogę wiedzieć ile we wzwodzie?

-Dwadzieścia trzy – odpowiedziałem z lekką dumą. -A twój ile ma?

-Osiemnaście. – Odpowiedział nieco stłumionym głosem.

-Mimo to – pocieszałem go- masz niemal co dzień laskę w łóżku. A ja, korzystam z usług pani rączki.

-To jakaś sąsiadka nasza?

-Tak! powiedziałem to śmiejąc się głośno i pokazując jednocześnie gestem jak sobie sam dogadzam. Zrozumiał mój żart i śmialiśmy się serdecznie.

-To może stwórzmy duet…. -zaproponował.

-Ja będę przyprowadzał laski i będziemy je obaj dymać. Co ty na to?

-Lepsze to niż zaspokajanie się w samotności.

Od tej pory staliśmy się sobie bardzo bliscy. Robert przyprowadzał laski na ruchanie i zaczynał się do nich dobierać w mojej obecności. Ja chodziłem po mieszkaniu w obcisłych bokserkach, żeby podkręcić atmosferę. A że mi szybko sztywniał, laska się napalała na seks. Jak dziewczyna była rozgrzana, Robcio macał ją i wkładał rękę pod spódniczkę. Nowe laski okrywał kocykiem, żeby czuły się komfortowo. Ja nie widziałem gdzie mają ręce i co robią. A dziewczyna widziała mnie z kutasem wystającym z nogawki bokserek. Używałem albo bardzo luźne, albo obcisłe. Zwykle zainteresowana rozluźniała się i dymaliśmy ją razem. W każdą dziurkę. Do oporu.

Z czasem wśród dziewczyn krążyły legendy o nas. Podobno mówiły, że na stres, najlepiej pozwolić się zaprosić Robertowi i pójść z nim do domu, jak jest Krzysiek.

Podrywano mnie przez całe liceum. Niewiele było dziewczyn, które by nie zostały przez naz wyruchane. Z czasem wykorzystywałem to. Gdy nie umiałem odpowiedzieć przy tablicy, starałem się wyeksponować coś, na czym każda nauczycielka lubiła zawiesić oko. W każdym razie przydawało się to, bo na naukę czasu było coraz mniej. W chacie głównie mówiliśmy o dziewczynach. Na kompach głównie leciało porno, a my ćwiczyliśmy ruchy biodrami do dymania nowych lasek.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Alanlate

Skomentuj proszę….

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *