Nigdy nie uważałam się za dewiantkę. Lubię każdą metodę zadawalającą drugą stronę i nie ważne czy w danej chwili jestem zabawką dla kobiety czy mężczyzny. Zawsze w całości oddaje się spełnianiem marzeń innych. Zaczęło to się kilka lat temu na przyjęciu urodzinowym koleżanki z pracy. Wtedy pierwszy raz brałam udział w orgii. Z Martą znamy się od dawna. Zawsze z podziwem patrzyłam na jej figurę. Kiedyś nawet jej wyznałam, że dla niej mogę spełnić każde jej życzenie erotyczne. Po prostu była (i jest) dla mnie boginią seksu. Pewnego letniego dnia przyszła do pracy ubrana w śnieżnobiały top, skórzanej mini i czarnych rajstopach. Na sam jej widok moja cipka zareagowała wilgocią. Przechodząc koło mojego biurka pochyliła się nade mną niby patrząc w mój komputer i szepnęła mi do ucha, że jej cipka potrzebuje nadziać się na mój język. Myślałam, że się przesłyszałam, ale obejrzałam się za nią jak wchodziła do toalety i mrugnęła okiem w moim kierunku. Dlaczego akurat ja? Przecież mogła mieć w każdej chwili każdego mężczyznę z naszego działu. Poszłam za nią. Stała przed lustrem i poprawiała makijaż. Gdy mnie zobaczyła wypięła tyłeczek i zdjęła na moich oczach majtki. – No chodź szybko, bo nie wyrobię. Potrzebuję spuścić się w twoje usta. Myślicie, że się zawahałam? Bez zbędnego gadania kucnęłam za nią i zaczęłam lizać jej cipkę od tyłu. Była idealnie gładka, gorąca i mokra. W każdej chwili mogła wejść inna kobieta i zobaczyć niecodzienną sytuację a mimo to w ogóle mi to nie przeszkadzało. Liczył się fakt, że właśnie liże cipkę tej bogini. Ssałam jej guziczek, podgryzałam jej wargi i z impetem wkładałam jej język możliwie najgłębiej jak było to możliwe. Nie wiem ile to trwało zanim poczułam jak zaczyna jej pulsować cipka. Całą powierzchnią języka zaczęłam lizać jej cipkę czekając na jej orgazm sama będąc na jego skraju. Zlizałam każdą kropelkę jej śluzu. Postarałam się by żadna wilgoć nie została pominięta. Gdy wstałam pocałowała mnie. Włożyła mi język do ust chcąc chyba wydobyć z nich, choć odrobinę jej własnych soczków. – Mam nadzieję, że było ci równie dobrze jak mi. W tamtej chwili nic jej nie odpowiedziałam. Patrzyłam w lustro i doprowadzałam swoją twarz do porządku. Ciężko mi było wrócić do zawodowych czynności. Musiałam się na prawdę skupić by niczego nie pomylić. Marta pod koniec dnia podrzuciła mi małą żółtą karteczkę, gdy przechodziła koło mojego stanowiska. Bardzo małymi literami i z niespotykanym pięknym pismem wiadomość brzmiała: „Jeśli jest coś co mogę dla ciebie zrobić to nie krępuj się prosić. Ja pragnę byś sikała w moje usta” i nr telefonu. W drodze do domu kilkukrotnie wyciągałam tą karteczkę z torebki i ją czytałam. Chyba jeszcze godzinę powstrzymywałam się z esemesem pod podany numer. „To może być ciekawe”. Dosłownie po dwóch minutach usłyszałam dźwięk wiadomości. „Nie każ mi błagać”. Wtedy jeszcze nie wiedziałam jak można czerpać przyjemność pijąc czyjś mocz. Owszem widziałam takie sceny na różnych filmach, ale odbierałam je, jako formę dewiacji. Moja odpowiedź brzmiała: „Przyjdź i mnie błagaj”. „Jak mi podasz adres to zjawię się w pół godziny”. Oczywiście wysłałam jej adres. W głowie miałam różne myśli. Właśnie do mnie jedzie ideał kobiety, który będzie mnie błagać bym sikała w jej usta. Było to takie nierealne a mimo to cipka mi drżała z podniecenia. Pół godziny to bardzo mało dla kobiety. Otworzyłam butelkę białego wina i w tym momencie zabrzmiał dzwonek domofonu. Krótkie „Marta” oznajmiło jej przybycie a po chwili pukanie do drzwi. Serce mi waliło, gdy otwierałam drzwi. Miała na sobie ten sam biały top i szarą mini. Tym razem była bez rajstop. Nie miała na sobie stanika, bo jej ciemne brodawki były wyraźnie widoczne. Weszła i mnie pocałowała. – Dziękuję, że się zgodziłaś. – Jeszcze na nic się nie zgodziłam. Miałaś mnie błagać. – Powiedz co mam zrobić. Spełnię każde twoje życzenie. Błagam byś mnie upokorzyła. W jej głosie naprawdę było słychać wołanie o karę. Ona naprawdę tego pragnęła. – Zostawiłaś mnie tam w łazience. Sama miałaś cudowny orgazm a ja wróciłam z niczym. Masz pół godziny bym doszła. To ja teraz górowałam nad nią. Była do mojej dyspozycji i mogłam z nią zrobić, co tylko chciałam. By jej pomóc sama się zaczęłam rozbierać. Marta w minutę nie miała już nic na sobie. Musiałam się powstrzymać by pierwsza nie dopaść jej cipki. Usiadłam w fotelu i pozwoliłam zająć się sobą. Klęknęła między moimi nogami i zabrała się za robotę. Jej cudowny język odwiedził każdy centymetr moich ud i cipki. Uniosłem nogi i podstawiłam jej ciemne oczko do wylizania, co uczyniła naprawdę bardzo dobrze. Było mi cudownie. Ostatni raz miałam takie lizanko rok temu z chłopakiem poznanym na obozie dla początkujących płetwonurków. Wtedy chyba doszłam dwa razy zanim pozwoliłam mu odwiedzić moją dupkę. Bardzo lubię anal i miałam wtedy totalny odlot. – Staraj się. Teraz ja spuszczę się w twoje usta i nie zmarnuj żadnej kropelki. Tak naprawdę to wcale nie musiałam jej tego mówić, bo była dobra w tym. Przycisnęłam jej głowę do krocza. Jej język energicznie kręcił kilka wokół łechtaczki i … Potężny orgazm wypełnił jej usta. Piszczała i połykała wszystko. Było mi dobrze. Drżałam jeszcze chwilę zanim opuściłam nogi. – Lubisz jak ktoś bije Twoją cipę? – Jeśli masz takie życzenie wyżyj się na mnie. Kazałam jej stanąć w rozkroku i masować sobie cipkę. Ja w tym czasie szczypałam i gryzłam jej Sutki. Momentalnie stały się twarde i tkliwe. Każdy dotyk powodował u niej syczenie z bólu. W pewnym momencie silnie uderzyłam w jej cipkę otwartą dłonią. Podskoczyła i posikała się z bólu. Zanim się uspokoiła drugi raz zdzieliłam ją. Tym razem głośno krzyknęła i złączyła nogi. – Siadaj na mojej stopie. Ma się tam zmieścić cała. Kucnęła a ja siedząc na podłodze podłożyłam jej stopę pod cipkę. Widziałam jak się męczy spełniając mój rozkaz. Czułam gorąc na stopie, gdy znikała powoli w jej pochwie. Po chwili wychodziłam z niej i podrywałam stopę pod jej usta. Niemal orgazmu dostałam jak lawirowała językiem między palcami. – Zasłużyłaś na nagrodę. Jej oczy patrzyły na mnie, gdy stanęłam nad jej głową i przysunęłam cipkę pod jej usta. – Masz wszystko wypić. Aż jęknęła, gdy pierwsze krople lądowały na jej języku. Przyssała się ustami niczym glonojad do mojej cewki moczowej i piła wszystko, co wyrzucałam z siebie. Gdy skończyłam wylizała mi cipkę. Odbiło jej się dwa razy, ale widać było, że jest szczęśliwa. Jeszcze dwa razy kazałam się doprowadzić do orgazmu. Koło północy obie opadłyśmy na fotele wykończone doznaniami. Spytałam czy chce wracać do domu czy wolałaby przenocować u mnie. Powiedziała, że w domu nikt na nią nie czeka. Położyłyśmy się w jednym łóżku i dosłownie jak dzieci zasnęłyśmy chyba jednocześnie. Bezlitosny budzik podniósł nas na nogi o 6°° rano. Przy porannej kawie wyznałam jej, że kocham anal i przydałby się jakiś samiec. Uśmiechnęła się i powiedziała, że da się załatwić.
Leave a Reply