Mialam tylko odniesc telefon

Mam 16 lat i opowiem, co się stało tego lipcowego dnia

Lipcowy upał to był koszmar mój kostium kąpielowy przylegał do mojej skóry. Leżałam na leżaku, udając, że czytam książkę, ale tak naprawdę spoglądałam dwie sylwetki w basenie – mój brat Connor i jego najlepszy przyjaciel, Luke. Który od dłuższego czasu podobał mi się.
Lecz to, co ciągle chodziło mi po głowie to
Ja mam 15 lat a on 21″
Z zamyślenia wybudziło mnie pytanie brata od razu spojrzałam w ich stronę powoli przesuwając wzrok po umięśnionych ramionach Luke’a, gdy wychylał się z wody. Jego dłonie odgarniały mokre włosy z czoła, a krople spływały po klatce piersiowej, znikając pod obcisłymi bokserkami.
Po chwili przypominałam sobie, że Connor coś chciał.
– Co chcesz? – Zapytałam
– Podrzuć nam piwo – rzucił
– No okej – Skinęłam głową, ale gdy wstałam, poczułam na sobie czyjś wzrok. Luke. Patrzył na moje długie nogi, opalone uda, wąski biustonosz. Nasze oczy spotkały się na ułamek sekundy on szybko odwrócił głowę, niestety moje policzki zapłonęły.

„Widział, że się gapisz, idiotko”. Skarciłam się w głowie

Wieczorem, gdy chłopcy wyszli, musiałam ogarnąć nad basenem by rodzice nie mieli potem pretensji. Znalazłam telefon w trawie, czarny z wytartym logo. Wiedziałam, że należał do Luke’a. Connor już poszedł na imprezę, więc nie było go pytać.

– Będę musiała odnieść sama – mruknęłam cicho do siebie.
Wzięłam telefon w rękę i poszłam do domu zrzucić z siebie już dawno suchy strój kąpielowy.
Ubrałam się w bluzkę i cienkie spodenki. Ubrałam także czarne stringi, lubiłam w nich chodzić.
Na stanik nie marnowałam czasu

Dom Luke’a stał trzy posesje dalej. Był większy niż mój, taras zarośnięty bluszczem, balkon z zadaszeniem
Podeszłam pod drzwi i zapukałam, lecz żadnej odpowiedzi.

– Halo!?-Zawołałam głośniej, ale nikt nie odpowiedział
“Pewnie jest w pokoju lub łazience”
Pomyślałam i weszłam do domu jak do siebie.
Poszłam po schodach na górę, dobrze wiedziałam, które drzwi to pokój Luke’a.

Zwróciłam uwagę na uchylone drzwi od łazienki

Luke? – szepnęłam, ale odpowiedział tylko szum wody i otwieranie drzwiczek od prysznica, potem usłyszałam zakręcanie wody
“Raz kozie śmierć”
Powiedziałam w głowie

Odsunęłam drzwi o centymetr.

I zamarłam

Luke stał tyłem, całkowicie nagi, wycierając ręcznikiem włosy. Jego plecy były szerokie, pośladki napięte, a między nogami…

„O mój Boże”.

To, co zwisało mu swobodnie grube, dłuższe niż jej dłoń, z wyraźnie nabrzmiałą żyłą. „23 centymetry? 25?” Nawet w pół wzwodzie wyglądało przerażająco.

Julia nie oddychała. Patrzyła, jak Luke sięga ku drzwi od łazienki, jak jego mięśnie napinają się przy ruchu. Gdy obrócił się bokiem i stanął przodem do drzwi, zobaczyła pełny widok – mosznę, udo, i to rosnące na jej oczach…

„O nie, nie, nie”.

Drzwi się otworzyły

-Kto tu…? – Luke odwrócił się gwałtownie.

Cofnęła się, potykając o dywan.

Upadłam na tyłek, a telefon wyleciał mi z ręki.

-Julia?! – Jego głos był ostry, ale po chwili przeszedł w coś między śmiechem a zdumieniem. – Co ty…?

Twój telefon! – wykrztusiłam nerwowo zaczynając go szukać wśród ciemnego korytarza . Pokazałam na telefon, który leżał u jego stóp

– Zostawiłeś u nas!

Luke nie próbował nawet się zakryć. Co wywołało u mnie jeszcze większe rumieńce

Stał przed mną cały, z członkiem teraz w pełni twardym. To był potwór

-I postanowiłaś wręczyć mi go osobiście? – Jego usta ułożyły się w krzywy uśmiech.

Poczuła, jak jeszcze większe gorąco rozlewa się od brzucha między nogi.

– Pukałam nie otwierałeś…- Zaczęłam się jąkać – Chciałam tylko go oddać i pójść do domu…

-Ale zajrzałaś. – Postąpił krok do przodu.

Nie mogłam wykrztusić słowa.

Krople spływały po jego klatce piersiowej, wijąc się w drogę wzdłuż mięśni brzucha, aż tam, gdzie jej wzrok bezwiednie pobiegł –  

– Przepraszam! – Wyrzuciłam po chwili z siebie, odwracając głowę. Próbowałam wstać, ale nogi miałam jak z waty.

Gdy Luke już cały wyszedł z łazienki. Jego ręce złapały mnie wpół i podniósł mnie jak pannę młodą . Poczułam jego bliskość – jego mokra skóra pachniała mydłem i czymś dzikim, gorącym.  

– Podglądałaś mnie*– powtórzył oskarżenie. Dłonie wciąż obejmowały moje biodra.  
O
Poczułam, jak poliki stają się jeszcze bardziej zarumienione
Czułam jak moje sutki stają się twarde a między nogami robi mi się ciepło

– Nie… To znaczy, tak, ale… – Zacięłam się, gdy jego kciuk przesunął się mimowolnie po moich żebrach.  

Luke westchnął, pochylając się tak, że jego usta znalazły się tuż przy moim uchu:  
-Wiesz, że mogłaś po prostu zapukać?- powiedział, ale w jego głosie nie było słychać pretensji
– W..wiem, ale…- Jego palce znalazły się na moich ustach
– Przy basenie też ciągle widziałem to jak na mnie patrzysz – Powiedział a ja chciałam zapaść się pod ziemię
– Wcale się nie patrzyłam!- Pisknęłam, próbując się wybronić
– A teraz wcale nie lustrujesz w dół na mojego penisa – Zrobiłam się czerwona
 Jego usta przywarły do mojej szyi – *gorące, mokre od prysznica* – wydałam dźwięk między jękiem a westchnieniem.  

– Luke…proszę..– próbowałam protestować, ale jego dłonie już sunęły pod mojej bluzce.

– O co prosisz– zapytał a poczułam jak bardzo jestem mokra między nogami. Jego głos był paraliżujący.

Nie pamiętałam, jak z łazienki wylądowaliśmy na jego łóżku. Całował mnie cały czas w szyję schodząc do klatki piersiowej.
Nagle zapytał
– Mogę? – Nie wiedziałam, o co mu chodzi, więc po prostu przytaknęłam
I to był błąd, bo poczułam jak jego wciąż mokre palce ściągają moją bluzkę, która wylądowała na ziemi.
Od razu zakryłam swoje małe, nagie piersi
– Nie musisz się wstydzić – powiedział zabierając moje ręce.

Czułam jego wzrok na moich piersiach, gorący i ciężki, jak dotyk. Światło lampy przy łóżku rzucało miękkie cienie na jego twarz, podkreślając ostre linie szczęki. „Boże, on naprawdę tego chce”*– pomyślałam, gdy jego palce przesunęły się po moim biodrze, zostawiając za sobą ślad gęsiej skórki.  

– Julia… – mój imię na jego ustach brzmiało jak prośba.  

Skinęłam głową, choć serce waliło mi tak głośno, że prawie zagłuszało myśli. Jego usta były wilgotne, gdy przycisnął je do mojej szyi. Wciągnęłam zapach jego skóry – morski żel pod prysznic i coś jeszcze, czysto.
– Chcesz tego?- zapytał a ja tylko poruszyłam głową na tak

Zaczęło się od pocałunków od ust przez piersi po pępek. Jego usta tak gorące nie śpieszyły się. Każdy jego pocałunek był delikatny a zarazem mocny

– Jesteś piękna – wyszeptał, a ja poczułam kolejny rumieniec na policzkach. Zaczął zajmować się moimi piersiami, jego wargi zassały moje twarde sutki w ja jęknęłam.

Po dłuższej chwili pieszczot moje spodenki zsunęły się bez oporu, ale gdy jego palce zaczepiły się o pasek moich majtek, zesztywniałam.  

– Wszystko w porządku? – zapytał, wyczuwając moje napięcie.  

– Tak, tylko… nigdy tego nie robiłam.  

Jego oczy rozszerzyły się na ułamek sekundy, ale szybko przygryzł wargę, by ukryć zaskoczenie.  

– Nie musimy dziś iść dalej – powiedział, ale ja potrząsnęłam głową.  

– Chcę.  

Gdy ostatnia warstwa materiału zsunęła się z moich bioder, poczułam, jak jego wzrok pali mnie między nogami. Byłam *mokra* – wiedziałam to, ale dopiero uświadomiłam sobie to z mieszaniną wstydu i podniecenia.  

– Rozluźnij się – mruknął, zanim jego język musnął mnie przez wargi sromowe.  

„O Boże”. Ręce automatycznie wpiły się w prześcieradło. To uczucie było obce – gorące, mokre, zbyt intensywne. Ale gdy zaczął rysować kręgi wokół łechtaczki, coś we mnie zatrzęsło się od środka.  

– Proszę…– wydusiłam, choć sama nie wiedziałam, o co proszę.  

Jego palce – najpierw jeden, potem dwa – wsunęły się w mnie powoli. Byłam ciasna, ale jego ruchy były cierpliwe, dostosowane do mojego oddechu. Gdy zaczął napierać na jakiś punkt głębiej, nagle zrozumiałam, dlaczego ludzie tracą dla tego głowę.  
Po chwili wyciągnął palce a w ich miejscu poczułam jego penisa.
– Poczekaj!- Pisknełam spanikowana
– Mam prezerwatywę – powiedział, gdy moje nogi już drżały.  

Skinęłam głową, obserwując, jak sięga po foliowe opakowanie. Jego dłonie – zwykle tak pewne – teraz lekko drżały. „On też jest zdenerwowany”– to mnie uspokoiło.  

Gdy nałożył zabezpieczenie, jego członek wydał mi się jeszcze większy. „Jak to w ogóle ma się zmieścić?” pomyślałam

Położył się nade mną, podpierając na łokciach.  

– Będzie bolało tylko przez chwilę – ostrzegł, a ja wbiłam paznokcie w jego plecy.  

Pierwsze pchnięcie było jak rozpalony nóż. „Kurwa!” – w myślach zaklęłam, ale nie krzyknęłam. Łzy napłynęły mi do oczu, ale on zatrzymał się, pozwalając mi oddychać.  

– W porządku? – zapytał, a ja przytaknęłam, gryząc wargę.  

Po chwili napięcie w moich biodrach zelżało.  

– Możesz… kontynuować – wyszeptałam. A on powoli się wycofał, ale nie wyszedł, pchnął głębiej.

Zaczęło się powoli. Każdy ruch był ostrożny, ale gdy moje ciało przyzwyczaiło się do jego rozmiaru, coś się zmieniło. Nagle jego pchnięcia nie były już bolesne, tylko… intensywne.  

– Dobrze ci tak? – pytał, co chwilę, a ja tylko kiwałam głową, bo słowa utknęły mi w gardle.  

Gdy przyśpieszył, poczułam, jak coś budzi się we mnie. Jego penis poruszający się w mnie coraz bardziej to pobudzał.

To było jak eksplozja ciepła, która przetoczyła się przez całe moje ciało i na chwilę zatrzymała świat. Nie wiedziałam, że można aż tak odczuwać – jakby wszystko miało sens tylko przez te kilka sekund.

Fala rozkoszy zalała mnie tak nagle, że wygięłam się w łuk. Jego imię wyrwało mi się z ust, gdy świat rozpłynął się w białym świetle.  

– Julia… ja też… – jego głos był ochrypły, gdy ostatnie, gwałtowne ruchy doprowadziły go do końca.  

Leżał na mnie, ciężki i spocony, ale nie chciałam, żeby się odsuwał. Jego serce waliło tak samo jak moje.  

– Myślałam, że będzie gorzej – przyznałam, a on rozśmiał się cicho.  

– To dopiero początek – mruknął, całując mnie w czoło wychodząc.
Nagle poczułam jak jego oddech przyspiesza.
– coś się stało? – Zapytałam
– Gumka.. ona, pękła – Te słowa wystarczyły by mój świat się zawalił.
Wiedziałam, co to oznacza, wiedziałam, że mogę zajść w ciążę.

Dziś minął rok od mojego pierwszego razu z Lukiem. Od 3 miesięcy jestem matką małej Lisy, tak moje obawy okazały się słuszne. Do prawie końca ciąży nie było widać, że w niej jestem.
Dopiero, gdy odeszły mi wody na rodzinnej kolacji musiałam wszystkim powiedzieć.
Bałam się, że rodzice będą źli, nie byli.
Luke od razu został powiadomiony, nie odstępował mnie przez cały okres trwania ciąży, czuł się odpowiedzialny i zachował się jak prawdziwy mężczyzna.
Po porodzie oficjalnie zostaliśmy parą a po mojej 18 planujemy ślub

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Max Paul

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *