Moja Aska1

Całą drogę do domu Aśka szła przede mną. Jej obnażone pośladki wyglądały cudownie w światłach latarń. Jej uda świeciły się od spływającego po nich śluzu. Co i raz się odwracała i widziałem ściekającą z jej twarzy spermę. Mijający nas pojedynczy ludzie albo nie widzieli albo nie chcieli widzieć nas. Nie wiem czy Aśce było wstyd czy była szczęśliwa. Doszliśmy do mojego bloku. Na pierwsze piętro poszliśmy po schodach. – Ja naszykuję nam coś do zjedzenia a ty idź do łazienki i się odśwież. Nie wolno ci pieścić swojej cipki. Słyszałem jak szumiała woda z prysznica. Sam naszykowałem kilka kanapek, otworzyłem wino i wszystko postawiłem na stole w dużym pokoju. Aśka zaraz wyszła. Świeżutka i pachnąca. Usiedliśmy i zabraliśmy się za kanapki. – Naprawdę podobało ci się jak cię potraktowałem? – Tak. To było coś o czym do tej pory mogłam tylko pomarzyć. Nie wiem czy to jest jakaś dewiacja ale jest mi z tym cudownie i czuję, że mogłabym więcej. Mam nadzieję, że nie zostawisz mnie. – Nie. Nie zostawię. I mnie to zaczyna się podobać. Jeśli z czymś przesadzę to proszę, powiedz mi i tym. – Samo to, że siedzę przed tobą bez ubrania sprawia, że moje podniecenie rośnie. Kiedyś marzyłam by mnie ktoś zbił. Bardzo proszę spraw bym cierpiała na twoich oczach. Nie wiem czy to jest to co sprawi mi ogromną przyjemność ale bardzo chcę spróbować. – Da się zrobić. Mówiąc to miałem już w głowie plan i muszę wam powiedzieć, że na samą myśl o jego realizacji zastanawiałem się czy to nie będzie sadyzm. Wypiliśmy po kieliszku wina. – Stan przede mną. Bez słowa wykonała polecenie. Jej cipka była wilgotna. Bez ceregieli włożyłem w jej pochwę dwa palce i energicznie nimi ruszałem. Stęknęła z podniecenia ale nie ruszyła się i krok. – Połóż się i nogi szeroko. Chcę widzieć twoją pizdę i masz patrzeć jak będzie cierpiała. Zauważyłem jak wzdrygnęła. Położyła się i rozłożyła nogi prawie do szpagatu. Znowu włożyłem w nią palce ale tym razem drugą ręką mocno ścisnąłem jej łechtaczkę. Syknęła z bólu. Chwilę się nią tak pobawiłem. Była coraz bardziej mokra. Nagle mocno ją zdzieliłem otwartą dłonią w cipę. Podskoczyła i odruchowo chciała zacisnąć nogi. Nie pozwoliłem jej na to przytrzymując je. Łzy poleciałybyśmy z oczu. – Powiedz jeśli mam przerwać. – Błagam. Nie przerywaj. Zrób ze mną co chcesz. Jeszcze kilkukrotnie ja uderzyłem aż cała cipka zrobiła się czerwona. – Musimy ci kupić korek analny i maść ściągający. Nie wiem czy dotarło do niej co mówiłem. Przyjemnie mi się patrzyło jak po kolejnych razach kolor cipki przeszedł w purpurowy. Zdjąłem z siebie wszystko i klęknąłem przed nią. Kutas mi stał na baczność. Włożyłem palce do pochwy a następnie rozprowadziłem jej śluz po kutasie. Rozszerzyłem jej pośladki i zacząłem wdzierać się jej do anusa. Krzyknęła ale poddała się moim naporom. Nie było łatwo ale wszedł prawie do połowy. Potem już bez oporu mogłem w niej tańczyć po same jaja. Po może dwóch minutach poczułem skurcze jej zwieraczy i jej pochwa energicznie się zaczęła zaciskać. Zdawało mi się jakby jej oczy wkręciły się na drugą stronę i widoczne były tylko jej białka. Musiała przeżywać orgazm życia. Raz energicznie oddychała by za chwilę jej oddech zupełnie ustawał. – Jak śmiałaś dojść przede mną? Zostaniesz ukarana. Chyba to powiedziałem dla zabawy bo tak naprawdę byłem szczęśliwy, że jej się to podoba. Nie wychodząc z niej zacząłem ściskać mocno jej łechtaczkę by za chwilę ją wykręcić boleśnie. Wyszedłem energicznie z niej anusa i mocno ją uderzyłem w ciemną już cipkę. Tym razem nie zacisnęła nóg ale znowu jej cipka energicznie się kurczyła. Miała kolejny orgazm w przeciągu dwóch minut. Tym razem zacząłem trzeć energicznie jej guziczek. Jęczał i ciężko oddychała. Nie miałem pojęcia czy czasami nie przesadziłem. Na wszelki wypadek przerwałem zabawę. Aśka jeszcze chwilę ciężko oddychała i cała drżała. Następnie uniosła się i sięgnęła do mojego członka. Zaczęła go mocno ssać i masować jądra. Sama sobie zadawała ból nadziewając się gardłem na niego. Nie trwało to długo i spuściłem się jej wprost do żołądka. To było coś niesamowitego. Dłuższy czas zajęło nam dojście do sił. Położyłem się koło niej a ona się we mnie wtuliła. Na zegarze wskazówki pokazywały dwadzieścia po pierwszej. – Bardzo ci dziękuję. To było coś niesamowitego. To było coś co potrzebowała moja głowa. Jeśli masz jeszcze na coś ochotę to jestem do twojej dyspozycji. Możesz mnie traktować jak tylko chcesz. Kocham cię. Poczułem ulgę, że jej nie skrzywdziłem. W głębi ducha byłem jak i ona szczęśliwy. – Chyba jutro zrobimy sobie wagary z uczelni. Co ty na to? Aśka już mi nie odpowiedziała. Wtulona we mnie zasnęła momentalnie. Sięgnąłem ręką po kic i nas nakryłem.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Barbara Kawa

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *