Moja przemiana ( Pierwszy dzien w szkole )

Obudził nas budzik, który musiał już dzwonić trzeci raz. Był ustawiony na 5:30, a wstaliśmy dopiero o 6. Zajęcia w szkole zaczynały się już o 7, więc nie zostało wiele czasu.
– Musimy wstawać córeczko – Powiedział Artur, całując mnie w czoło. –
– I to szybko, bo się spóźnię. – Wstałam z łóżka, zawijając się w kołdrę. –
Artur wstał i podszedł do mnie.
– Niki dziękuję za wczoraj. – Przytulił mnie od tyłu, ściskając moje sztuczne łono. –

– Tato, bo spóźnię się do szkoły. – odsunęłam się i odwróciłam od niego. –

– No dobrze ubieraj się, ja idę przygotować śniadanie. – Odpowiedział, dał mi buziaka i wyszedł z mojego pokoju. –

Zostałam dalej zawinięta w kołdrę z powodu chłodu, jaki panował w moim pokoju. Bielizna, jaką wybrałam to komplet składający się z gładkiego biustonosza bez push-upu oraz figi w kolorze pudrowego różu. Zdecydowałam ubrać dodatkowo cieliste rajstopy. Miałam już przygotowane na wieszaku białą koszulę marynarkę z herbem szkoły a do tego plisowaną spódnicę sięgającą do kolan. Gdy w końcu znalazłam się w swoim mundurku, uczesałam włosy i upięłam je w kucyka. Wrzuciłam podręczniki i zeszyty do tornistra. Zeszłam do Taty, który akurat kończył pakować dla mnie sałatkę na śniadanie do szkoły.

– Dziękuję. – Ślicznie się uśmiechnęłam i wzięłam pudełko od Taty.

– Muszę jeszcze skoczyć do łazienki. – Skierowałam się do pomieszczenia.

– Pośpiesz się, ja idę do auta. – Powiedział za mną Artur.

– Oki tato. – Odpowiedziałam.

Będąc w łazience, użyłam wody perfumowanej, której składnikami był irys, jaśmin, kwiat pomarańczy i paczuli.

Dodatkowo wrzuciłam do osobnej kieszonki tornistra nową paczkę podpasek.

W końcu wyszłam z łazienki, ubrałam moje czarne czółenka z kokardą, zamknęłam drzwi i poszłam do taty.

Droga do szkoły trwała tylko 10 minut nie było korków. Ojciec zaparkował przed szkołą. Jeszcze przed tym jak wysiadłam z samochodu, tato położył dłoń na moim udzie i powiedział że jeśli by cokolwiek się działo to mam do niego dzwonić lub pisać wtedy przyjedzie po mnie. Gdy w końcu wyszłam z samochodu i zauważyłam, że przed wejściem do szkoły stoi Karolina, która ewidentnie czekała na mnie. Im bardziej zbliżałam się do budynku, tym bardziej się bałam, drżały mi ręce i nogi. Jedyne, co dodawało mi otuchy to ostatnia rozmowa z Panią dyrektor oraz to, że widziała mnie w nowym wcieleniu Karolina. Zbliżając się, nie słyszałam nic poza stukotem moich obcasów. Myślą, która pomagała mi przezwyciężyć lęk było to, że jest to kolejny duży krok w mojej przemianie. W końcu, gdy dotarłam na teren szkoły, Karola pomachała, ja przyśpieszyłam w jej kierunku, przed szkołą byłyśmy same przez to, że pozostali uczniowie czekali już przed gabinetami na swoje zajęcia. Pierwszą lekcją, jaką miałam w planie to język angielski. Gdy dołączyłyśmy do klasy, która stała przed salą lekcyjną akurat zadzwonił dzwonek. Mimo wszystko już teraz zderzyłam się z reakcją mojej klasy na mój wygląd. Jedni nie potrafili oderwać ode mnie wzroku, komentując pod nosem. Innym zdawało się być to zupełnie obojętne.

W końcu dołączył do nas nauczyciel Tomek. Młody mężczyzna średniego wzrostu. Otworzył drzwi do sali, przez które kolejno wchodzili uczniowie. Ja ustawiłam się ostatnia.
– Hi Nicol. – Przywitał się profesor. –
– Good morning – Odpowiedziałam, delikatnie się uśmiechając I weszłam do klasy. –

Zajełam miejsce w ławce z Karoliną. Niestety za nami miała miejsce Monika, co dość szybko dało o sobie znać. Bo chwilę po rozpoczęciu lekcji Monika zaczęła swoje zaczepki.

– Paweł, Paweł pożycz długopis. – Zaczęła szeptać za mną. –
Starałam się to ignorować. I nie zwracać uwagi.
– Paweł no masz ten długopis? Głuchy jesteś – Szturchnęła mnie w ramię. –
– Zostaw ją. – Wycedziła przez zęby Karolina.-

– What’s going on there girls? – Zareagował nauczyciel. –

– Sorry, I just wanted a pen from my friend. – Odpowiedziała Monika, wyraźnie przeciągając ostatnie słowo. –

– Monika, here’s my pen, now calm down and focus on the lesson. – Podał jej swój długopis i wrócił na środek klasy.
Pozostała część lekcji przebiegała już we względnym spokoju. Nauczyciel zadał nam na zadanie dobranie się w 3-osobowe grupy i przygotować na kolejny tydzień przedstawienie na ocenę temat był dowolny. W końcu rozległ się dzwięk dzwonka oznaczający koniec pierwszej lekcji. Opuściliśmy salę i skierowaliśmy się do kolejnej, gdzie mieliśmy mieć godzinę z wychowawcą mojej klasy.
Przerwę spędzałam na przeglądaniu socjali, w pewnym momencie podeszło kilku uczni z mojej klasy.
– Cześć – Zaczął Kamil. –
– Hej – Odpowiedziałam. –
– Jak się czujesz? – Wtrąciła Dorota. –
– W porządku, trochę się stresuję. – Odparłam. –
– Widzieliśmy, co robiła Monika, nie przejmuj się nią, jest głupia. – Powiedział Krystian. –
– My nie mamy z tym problemu, zaakceptujemy cię nawet jako koleżankę – Dodał Adrian, uśmiechając się. –
– Dziękuję wam. – Delikatnie się uśmiechnęłam, czując, że się czerwienię. –
– Pomożemy ci się odnaleźć. – Dosiadła się do mnie Paulina.
Znów rozległ się dzwonek oznaczający początek lekcji.
Naszym wychowawcą był Pan Dominik niski otyły mężczyzna. Wpuścił nas do sali lekcyjnej, w której czekała na nas Pani dyrektor. Wszyscy zajęliśmy miejsca w ławkach, ja znowu usiadłam z Karoliną, ale tym razem z tyłu sali i jak najdalej od Moniki. Tę lekcję prowadziła Pani Dyrektor i tak jak sądziłam, była na naszej lekcji w mojej sprawie. Wspomniała o ostatnim zebraniu w szkole, na którym poruszała już mój temat, ale postanowiła przyjść dodatkowo do nas na zajęcia, by klasa dobrze to zrozumiała. Zaczęła od tego, że wszyscy nauczyciele są poinformowani o mojej przemianie. Następnie poprosiła, żebym do niej podeszła. Przedstawiła mnie klasie jako Nikole. I upomniała, że wszyscy powinni się tak do mnie zwracać. Następnie wspomniała o tym, że mogę korzystać z damskich toalet. Oraz mam być traktowana w każdej kwestii jak dziewczyna. O czym też są poinformowani nauczyciele. Na koniec zwróciła się bezpośrednio do koleżanki, która na poprzedniej lekcji zaczepiała mnie. Że takie zachowanie nie będzie tolerowane w szkole i ma nadzieję, że tylko na tym się skończy. Oraz ma to potraktować, jako oficjalne ostrzeżenie, które może skutkować obniżeniem zachowania, a nawet poważniejszymi konsekwencjami.
Reszta lekcji było to planowanie studniówki, która miała się odbyć za niedługo.
Pozostałe zajęcia przebiegały we względnym spokoju poza docinkami od koleżanki oraz jej ekipy, która ewidentnie nie akceptuje mojej przemiany. Ja się tym starałam nie przejmować, bo przynajmniej kilka osób w klasie to nie przeszkadza, a nawet kilkoro mi chce pomóc. Na ostatniej lekcji niestety Pani nauczycielka musiała wyjść z klasy i zostaliśmy sami, wtedy Monika musiała się poczuć bezkarna, bo podeszła do mnie i zaczęła mnie wyzywać od prostytutek od dziwek. Karola próbowała mnie bronić, ale i jej się zebrało od Moniki. Która kontynuowała swój spektakl. Mówiła, że zostanę szkolną dziwką, a robiła to wszystko ku uciesze swoich przyjaciółek. Aż w końcu nawet mnie popchnęła. Co spowodowało, że Kamil chłopak siedzący dwie ławki dalej poderwał się na równe nogi i odciągnął Monikę ode mnie.
– A co to twoja dupa, że ją bronisz – Powiedziała. –

– Odwal się od niej, chce być dziewczyną, niech będzie, boisz się, że będzie lepsza od ciebie? – Odpowiedział jej zdenerwowany Kamil. –
– Ta dziwka? – Odparła Monika
Akurat w tym momencie weszła do klasy pani profesor.
– Monika dostajesz naganę za to zachowanie, zajmij już swoje miejsce. – Rozkazała nauczycielka –
Do końca lekcji niewiele zostało. A na domiar złego dostałam SMS od taty, że spóźni się pół godziny i żebym zaczekała w szkole. Po skończonej lekcji poszłam do Toalety.   

Będąc w jednym z boksów, usłyszałam wycedzone przez zęby ciche „kurwa”.
– Przepraszam, co się stało? – Zapytałam po chwili ciszy.
– Cześć, dostałam okresu. – Odpowiedziała dziewczyna z sąsiedniego boksu. – A nie mam podpasek ani tamponów. – Kontynuowała. –

– Ja mam podpaski, dam tobie. – Powiedziałam, podając pakunek pod ścianą kabiny. –

– Dzięki, ratujesz mnie. – Dziewczyna odebrała ode mnie podpaskę. –

Po chwili wyszłyśmy z kabin.
– Cześć, jesteś nowa w szkole? – Zapytała. –
– Można tak powiedzieć. – Odpowiedziałam lekko zmieszana. –

– Aaa już wiem, to ty jesteś ten chłopak, o którym Pani dyrektor mówiła. –
– Tak możliwe. – Odpowiedziałam delikatnie przestraszona reakcji. –
– Dziś jestem pierwszy raz w szkole jako dziewczyna. – Kontynuowałam. –

– I jak? – Padło pytanie. –

– Średnio, Klasa różnie na to zareagowała. Najgorzej jedna z dziewczyn. – Odpowiedziałam. –

– Nie przejmuj się, to musiał być dla nich szok, Tak poza tym jestem Marcelina z 4B. – Dziewczyna przedstawiła się, podając rękę. –

– Jestem Nikola. – Odwzajemniłam uścisk i również się przedstawiłam. –

Dostałam SMS od taty, że czeka na mnie przed szkołą.
– Muszę lecieć, dostałam SMS od taty, że czeka na mnie. – Pożegnałam się z nowo poznaną koleżanką. –
– Jeszcze raz dzięki, uratowałaś mnie. – Powiedziała Marcelina gdy wychodziłam z toalety. –

Po chwili znalazłam się przed budynkiem szkoły i zauważyłam tatę czekającego przy samochodzie. Odebrał ode mnie tornister i otworzył przede mną drzwi do auta. Sam po chwili zajął miejsce kierowcy i ruszył.
– I jak było w szkole córcia? – Zadał pytanie. –

– Dobrze. – Odpowiedziałam niepewnie. –
– Nie kłam, słyszę w twoim głosie, że coś jest na rzeczy. – Powiedział poważnie.

– No kilka osób mnie nie zaakceptowało, a w szczególności Monika. –
– Co ta krowa ci zrobiła ? – Dopytał tato. –
– Zaczęła już na pierwszej lekcji mnie zaczepiać, ale najgorzej było na ostatniej lekcji, Pani musiała wyjść z sali, a ona mnie wtedy zaatakowała, wyzywała, a nawet popchnęła. Na szczęście w mojej obronie stanęła Karolina i taki jeden kolega z klasy Kamil. – Opowiedziałam historię ze szkoły. –

– Dobrze, że stanęli w twojej obronie. I coś było dalej? – Zapytał nadal z poważnym tonem. –

– Nie akurat na sam koniec wróciła do klasy Pani i zauważyła, co robi Monika i dała jej uwagę do dziennika. – Odpowiedziałam delikatnie łamiącym głosem.
Tato pogładził mnie po udzie i powiedział, żebym się tą ropuchą nie przejmowała. Że cieszy się z tego, że jest ktoś w klasie, kto stanął w mojej obronie. A teraz przecież mamy jechać do sklepu meblowego. Ale najpierw zaproponował skoczenie na szybkie sushi, bym ochłonęła po pierwszym dniu. Na co z przyjemnością się zgodziłam. Pojechaliśmy od razu do restauracji. Przy jedzeniu rolek rozmawialiśmy o umeblowaniu pokoju, co pomogło mi trochę zapomnieć o zdarzeniach w szkole. Po skończonym obiedzie tato uregulował rachunek i w końcu poszliśmy do sklepu.
Rzeczywiście już w tym sklepie już było więcej ciekawszych mebli. Udało mi się wybrać biurko wykonane z białego drewna z metalowymi wstawkami w kolorze różowym. Do tego obracany fotel głęboki obity miękkim futerkiem. Wybrałam szafę trzydrzwiową z miejscem na bieliznę oraz odzież wierzchnią. Kilka osobnych półeczek. Kolejna była wąska wysoka szafka z przeszklonymi drzwiczkami oraz szklanymi podświetlanymi półeczkami. Ostatni był materac, który sobie wybrałam, był gruby i umiarkowanie twardy obicie tego materaca było kolorowe i ozdobione wieloma kwiatuszkami.
Gdy było wszystko gotowe, tato umówił dostawę oraz zapłacił za meble. Po wyjściu ze sklepu poprosiłam tatę, byśmy wstąpili do sklepu, gdzie mogłabym wybrać nową pościel. Artur uznał to za dobry pomysł i już po chwili byliśmy w kolejnym sklepie.

Wybrałam sobie kilka zestawów między innymi biały aksamitny, kolejny kolorowy z moją ulubioną postacią z filmu animowanego i ostatni pudrowy z poszewkami obszytymi falbankami i z małymi czerwonymi serduszkami. Wybrałam jeszcze dwa kocyki na łóżko, które podobno zapobiegają przed zamoczeniem.
W końcu wróciliśmy do domu. Tato zaniósł torby do mojego pokoju. Ja za to wzięłam moją piżamę, czyli koszulkę na szerokich koronkowych ramiączkach i długie spodnie. Do tego ze względu na mój okres musiałam dobrać jeszcze figi. Mając cały komplet, poszłam się odświeżyć. Ojciec w tym czasie szykował dla nas kolację. Po gorącej kąpieli, która pozwoliła mi się zrelaksować i odprężyć. Wyszłam z łazienki i dołączyłam do taty, który czekał już na mnie z kolacją. Gdy skończyliśmy, tato poszedł się wykąpać, a ja poszłam do pokoju, musiałam przygotować się na kolejny dzień w szkole. Po około pół godzinie przyszedł do mnie, mając na sobie tylko bokserki. Podszedł od tyłu do krzesła, na którym siedziałam. Nachylił się nade mną, obejmując i chwytając mnie za pierś.
– Chciałbym ciebie malutka- Wyszeptał mi na ucho, dając buziaka w policzek. –

– Tato dzisiaj nie. – Odpowiedziałam, próbując się odsunąć. –

– Dlaczego ? – Wymruczał, znów mnie całując. –

– Mam te dni, no wiesz… – Powiedziałam, próbując oswobodzić się z uścisku. –

– No trudno cukiereczku, ale chociaż daj buziaka. – poluzował uścisk i delikatnie się odsunął.

Odwróciłam się do niego, i delikatnie go pocałowałam w usta. Poprawiłam się na fotelu. Tato pogładził mnie po głowie i skierował się ku wyjściu z mojego pokoju.

– Może czegoś potrzebujesz? – Zapytał jeszcze przed wyjściem. –

– Nie, nie potrzebuję. Skończę lekcje i idę spać. – Uśmiechnęłam się do taty.

– Śpij dobrze córcia. – Tato zamknął drzwi za sobą.

Po jego wyjściu dokończyłam zadania i spakowałam plecak na kolejny dzień. W sumie nie za bardzo chciałam iść do szkoły, bałam się Moniki. Jeszcze przed snem napiłam się wody. Uzupełniłam kalendarzyk w telefonie. I wskoczyłam do łóżka, byłam naprawę wykończoną po dzisiejszym dniu.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Nati

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *