Moja szefowa to bogata i piękna kobieta. Otwarta na rozmowę z podwładnymi. Spytałam się jej sekretarki czy jest możliwość porozmawiania z nią. Siedząc przy swoim biurku dostałam maila, że za pół godziny może mnie przyjąć. W głowie układałam sobie scenariusz naszej rozmowy. O wyznaczonym czasie byłam przed jej gabinetem. – Siadaj i mów w czym mogę ci pomóc. Nieskazitelny makijaż, uśmiech i cudowna woń jej perfum rozchodził się po całym gabinecie. – Chciałam panią prosić o dodatkowe godziny. Mam kredyt na głowie a mój stary, znaczy mąż tylko wódkę chla i nie dokłada się do niczego. – A to chuj jeden. Nie spodziewałam się takich słów od tak dystyngowanej kobiety. Podeszła do wielkiego okna i popatrzyła w przestrzeń przed sobą. – To i pewnie ciebie zaniedbuje. Przyznaj się masz kogoś na boku? – A z rok już będzie jak mnie nie dotknął. Jakbym mogła to bym patyk dosiadła. Rozmowa jakoś na inne tory weszła i nie wiedziałam czy pozwoli mi brać dodatki. Pokręciła się po gabinecie, zajrzała do wielkiego kalendarza na swoim biurku. Tak jakby wstrzymała oddech i powiedziała. – Miałabym dla ciebie pracę ale musiałabyś tą rozmowę zachować w całkowitej tajemnicy. Nawet w domu nie mogłabyś o niej wspominać. Zwłaszcza w domu. Na razie zostań tu i przygotuj na coś przyjemnego. Zdziwiłam się bo nie wiedziałam co będzie ze mną dalej. Co miała na myśli mówiąc o czymś przyjemnym. Przez interkom wezwała Renatę (sekretarkę), która w parę sekund stanęła koło mnie. – Reniu, bądź tak uprzejma i spraw by ona (tu wskazała na mnie) doszła w twoich ustach. Wytrzeszczyłam oczy na szefową i dech mi odebrało. Jak to? Kobieta ma mi dogadzać na oczach przełożonej? Co tu się dzieje? – Zrelaksuj się moja droga. Rozłóż nogi szeroko i zaufaj Reni. Jest fantastyczna. Nie raz korzystam z jej całego ciała. Stanęła za mną i położyła mi rękę na ramieniu gdy Renata klęknęła przed moimi nogami. Wsunęła ręce pod moją spódnicę i zaczęła ściągać ze mnie majtki. Przez chwilę się wzdrygnęłam i broniłam ale szefowa szepnęła „relaks”. Moja spódnica powędrowała na moje biodra Renata zbliżyła usta do mojej cipki i wysunęła język. Nie miała żadnych oporów gdy jej język dotknął moich płatków bo przecież po całym dniu pracy nie byłam świeża. Wystarczyła chwila jak oczy mi się zamknęły i oddałam się rozkoszy jaką dawało lizanie mojej coraz bardziej mokrej cipki. Jej usta były naprawdę cudowne a gdy zaczęła ssać moją łechtaczkę to odleciałam. Chwyciłam się za piersi a moja cipka zaczęła drzeć i po chwili orgazm przeszył moje ciało. Wieki tego nie miałam. Renia nie przerywała i pieściła mnie dalej. Szefowa wsunęła swoje dłonie pod moją bluzkę i jej palce sięgnęły moich sutków. Teraz to dopiero miałam odlot. Kolejne obfite krople moich soczków lądowały w ustach sekretarki a ja tłumiłam swój krzyk dłońmi. – I jak? Dobra jest? Nie puściła moich piersi od razu tylko jeszcze chwilę wykręcała mi je. W końcu poszła na swój fotel a Renia stanęła koło mnie. – Nie będziesz nam już potrzebna Reniu. Wracaj do siebie. – Co to było? – A co? Renata się nie spisała? Ona ma wykonywać każde moje polecenie a jak zobaczę, że coś jest nie tak to kara jej nie ominie. – Usta ma wspaniałe. Dawno nie czułam orgazmu i nadal jestem silnie podniecona. Nie znałam jej z tej strony. Jednak chciałabym dowiedzieć się co z moją prośbą i co to znaczy każde polecenie? – Dodatkowe zajęcie mogę ci zapewnić także o kredyt nie będziesz musiała się martwić ale pod jednym warunkiem a raczej dwoma bo jeden już znasz. Perspektywa ulgi z kredytem była mi na rękę ale w głębi czułam, że powinnam się zastanowić. Nogi mi jeszcze drżały i jasno nie myślałam. Zgodziłam się i spytałam o ten drugi warunek. – Musisz być bezgranicznie mi posłuszną i wypełniać każde moje polecenie. Powiedzmy, że przez najbliższy miesiąc będziesz do mojej wyłącznej dyspozycji tu w biurze ale nie zaniedbuj swoich obowiązków. Wracając do domu czułam jak płynie mi po nogach śluz. Stary jak zwykle siedział w fotelu z browarem. Nie zwracałam na niego uwagi. Wzięłam długą kąpiel podczas, której zadbałam o siebie i koniecznie musiałam jeszcze raz szczytować. Rano gdy usiadłam przy swoim biurku w pracy dostrzegłam małą kolorową kartkę na ekranie mojego komputera. Drobnym pismem, które od razu rozpoznałam jako list od szefowej było napisane: „Idź do pokoju informatyków i obciągnij panu Leonowi. Nie wolno ci połknąć tylko przyjdź do mnie”. Myślałam, że chyba wszyscy widzieli tą karteczkę ale nikt z piętra na mnie nie zwracał uwagi. Po głowie szalały mi tysiące myśli ale jedna była dominująca. „Bądź mi bezgranicznie posłuszną”. Jeszcze chwilę siedziałam nie mogąc uwierzyć i przyswajałam treść kartki. Gdy weszłam do wskazanego pokoju zobaczyłam mężczyznę około sześćdziesiątki. Nawet nie wiedziałam, że ma na imię Leon. Starałam się na niego nie patrzeć bo było mi wstyd. – Szefowa mnie przysłała. Pan Leon uśmiechnął się, wstał i zaczął rozpinać spodnie. Widać było, że doskonale wie po co przyszłam. – O! To fajnie. Już myślałem, że o mnie zapomniała. Podeszłam do niego i niczym rasowa kurwa klęknęłam przed nim. Obciągnął napletek i podał mi go do ust. Wstyd mi przeszedł jak tylko polizałam mu główkę. Poczułam się jak nastolatka w krzakach co podnieciło mnie. Coraz śmielej zaczęłam mu ssać prężącego się już kutasa. Chwycił moją głowę i zaczął nadawać tempo. Wtedy przeszła mnie myśl, że nie zamknęłam drzwi i w każdej chwili mógł ktoś wejść. Chciałam przerwać ale w tym momencie pan Leon zaczął spuszczać mi się w usta głośno przy tym sapiąc. Wyszedł ze mnie i podciągnął spodnie. Z ciepłą spermą w ustach wyszłam od niego i skierowałam siebie razu do Reni. Na migi pokazałem jej, że muszę wejść do szefowej. Zaanonsowała mnie i pozwoliła wejść. Podeszłam do biurka i musiałam poczekać aż skończy rozmowę przez telefon. Wskazała mi tylko bym usiadła. Po dwóch minutach odłożyła telefon i podeszła do mnie. – Wypluj to na swój dekolt i wsmaruj w piersi. Popatrzyłam na nią na razie nie robiąc nic. Przecież to dopiero początek dnia i będę musiała chodzić z mokrą bluzką. Nic więcej nie mówiła tylko wróciła na swój fotel. Wyplułam i miliony plemników zaczęły spływać do stanika po drodze lepiąc się do niebieskiej bluzki. – Dzwonił Leon i był zadowolony z takiego poranka. Mam nadzieję, że ci też się podobało. Aż sama się podnieciłam jak na ciebie patrzę. Moja cipka chętnie pozna twoje usta. Wstała i zaczęła zdejmować majtki. Usiadła na skraju swojego biurka i oparła jedną nogę na fotelu. – Podejdź. Chce się spuścić w twoje usta. Zobacz jaka już jestem mokra. Już bez żadnego gadania podeszłam do niej i kucnęłam. Jej cipka pachniała cudownie. Była idealnie wygolona aż zachęcała do lizania. Pierwszy raz w życiu dogadzałam innej kobiecie. Nigdy mi się nawet nie śniło, że będę lizać cipę innej kobiecie. Zanim pierwszy raz polizałam te cudownie wyglądające płatki sama zrobiłam się mokra. Jej ręka spoczęła na moich włosach. Zaczęłam wwiercać się językiem w jej pochwę i po chwili mocno ssać jej dość sporą łechtaczkę. Sprawiało mi to tak ogromną przyjemność, że sama zaczęłam wkładać sobie palce do cipy, która aż płynęła z podniecenia. Trwało to kilkanaście minut. W głowie mi się kręciło ale nie śmiałam przerywać zwłaszcza, że poczułam jak za chwilę dojdzie. Język ostro wirował wokół jej guziczka i po chwili eksplodowała wprost w szeroko otwarte usta. Biurko aż skrzypiało pod wpływem jej pośladków, które skakały po blacie. Długo dociskała moją głowę zanim się uspokoiła. – Wracaj do pracy. Zdaje się dzisiaj mają wylądować na moim biurku raporty od ciebie. Miała rację. To dzisiaj dużą niebieską teczka powinna spocząć u jej sekretarki a ja jeszcze byłam w polu z robotą. Silnie podniecona, z zasychającą spermą pana Leona na swoich piersiach i bluzce i smakiem cipki szefowej udałam się do swojego miejsca pracy uważając by nikt mnie nie zobaczył. Tak naprawdę smak w ustach mi się nie zmienił nawet o godzinie szesnastej kiedy to skończyłam raporty i czas był wracać do domu Sekretarka szefowej odebrała ode mnie teczkę i wręczyła mi niewielką kopertę z napisem „otworzyć o 19-tej”. Prawie zapomniałam o niej bo zajęłam się w domu sprzątaniem. Mąż drzemał przed telewizorem. „Nie daj sobą pomiatać w domu. Twoje potrzeby są ważne. Spraw by ten pijak ostatni raz mógł się spuścić na twoje ciało. Więcej go nie zobaczy. Przyjdź do pracy nieumyta i pachnąca jego spermą”. Podpisane Magdalena N. (Szefowa firmy) Jak mam się zmusić i dopuścić go do siebie? Jak mam go przekonać by odstawił kieliszek, umył się i zechciał poświęcić czas dla mnie? Pomyślałam o kredycie i zaczęłam intensywnie myśleć. Pachnąca po kąpieli podeszłam do śpiącego w fotelu Ryśka i rozpięłam jego spodnie. Obudził się i popatrzył na mnie małymi źrenicami. Nie zwracając na jego spojrzenie uwagi wydobywałam jego kutasa na światło lampki. Kucnęłam i zaczęłam masować mu pałę. – Może byś się wykąpał? Spytałam bez wiary w sukces. Chyba nie mógł uwierzyć w to co się właśnie działo. Wstał i poszedł do łazienki. Wrócił po piętnastu minutach gdy siedziałam na kanapie i masowałam sobie cipkę w taki sposób by wszystko widział. Czysty owszem wrócił ale się nie ogolił. Stanął przede mną i masując sobie kutasa spokojnym głosem powiedział: – Dawno cię takiej nie widziałem. Usiadłam, złapałam za już dość dużego kutasa i wetknęłam go sobie do ust. Nadziewałam się na niego brutalnie traktując swoje migdały jednocześnie masując mu jajka. – Pragnę Rysiu byś spuścił się na moje piersi. Zerżnij moją dupę jak kiedyś. Ssałam mu najmocniej jak mogłam robiąc się coraz bardziej napaloną na tego Drąga, którego tak kiedyś kochałam. Niestety. Ryszard głośno sapiąc wyszedł z moich ust i ogromną ilością spermy zalał moje piersi. Usiadł na łóżku, przeprosił że tak szybko i powiedział, że nie ma siły i idzie spać. Cały czar prysł tak szybko jak zaiskrzyło światełko nadziei na porządne rżnięcie. Zgodnie z listem nie poszłam się umyć. Rano uważałam, że śmierdzę okropnie ale ubrałam się i poszłam do pracy. Dopiero koło dziesiątej dostałam maila z poleceniem udania się do szefowej. Zaanonsowana przez Renię weszłam do gabinetu. Pani Magda gestem ręki wskazała bym podeszła do niej. Gdy stanęłam metr od niej uśmiechnęła się i powiedziała: – Pachniesz cudownie. Pozwól, że zliżę z ciebie zapach twojego męża. Zapach? Przecież śmierdziałam od wczoraj. Wstała i zaczęła zdejmować ze mnie bluzkę. Potem stanik. Zaczęła lizać mój dekolt i piersi zlizując zaschnięte pozostałości po nieudanym seksie z Ryszardem. Zachwycała się każdym centymetrem mojego ciała cicho jęcząc z podniecenia. Mnie też rosło podniecenie gdy podgryzała moje sutki lub je ssała. Po kwadransie kazała mi się ubrać i wrócić do swojego miejsca pracy. Znowu zostałam pozbawiona orgazmu, na który tak bardzo liczyłam. To było maltretowanie moich uczuć. Czułam się z tym źle. Mój telefon zawibrował. Dostałam powiadomienie z banku z podziękowanie za terminową wpłatę raty. Zapewne szefowa dotrzymała słowa bo niczego nie wpłacałam. Uśmiechnęłam się do siebie i zabrałam do pracy. Kwadrans przed końcem dostałam maila od Renaty. „Na jutro mamy obie dostarczyć spermę Magdzie”. Poczekałam przed budynkiem na nią by dowiedzieć się czegoś więcej. – Jak to dostarczyć? – Mamy pachnieć spermą i nie ważne jak ją pozyskamy. Masz jakiś pomysł? – Żadnego. Daj pomyśleć. Idziemy na kieliszek wina będzie się lepiej myśleć? Usiadłyśmy przy stoliku. Kelner przyniósł po dużym kieliszku wina. W sumie wypiłyśmy po trzy takie kielony. W głowie już mi szumiało. Renia wpadła na pomysł by obciągnąć barmanowi. Zaczęłyśmy się głupio śmiać. – Może ja paniom pomogę? Przy naszym stoliku stał jegomość starszy od nas. Wysoki brunet w garniturze w kratkę. – Niechcący usłyszałem rozmowę i mogę panie zapewnić, że z synem zrobimy co w naszej mocy. Po takiej ilości alkoholu opór nie miał sensu. Za chwilę jechaliśmy w trójkę taksówką. Mężczyzna przedstawił się nam jako Waldemar i zaraz wykonał telefon jak się okazało do syna by otworzył bramę. Duży dom na skraju Wilanowa w świetle lamp wyglądał czarująco i nastrojowo. Zostałyśmy zaproszone do środka. W holu stał zupełnie nagi młody mężczyzna z ogromną sterczącą pałą. Nie żebym się wystraszyła ale widok był osobliwy. – Panie pozwolą, mój syn Tadeusz. Bez żadnych ceregieli Tadeusz złapał Renie za tyłek i przysunął ją do siebie i jej rękę od razu położył na kutasie. Waldemar zdjął marynarkę i poprowadził mnie do salonu. Jego uprzejmość jakby zmalała bo sadzając mnie na sofie powiedział: – Mam ochotę zerżnąć tą piękną dupkę. Zechcesz się rozebrać? Sam zaczął zdejmować ubranie z siebie a ja w tym czasie wyskoczyłam ze wszystkiego. Byłam bardzo silnie podniecona. W końcu miałam mieć porządne dymanie. Bardzo tego chciałam. W tej chwili nie myślałam o Ryszardzie. Myślałam tylko by móc się nadziać na kutasa każdym otworem. – Panie Waldemarze, wszystko co pan widzi jest do pana dyspozycji i proszę sobie nie żałować. Jedyne o czym musi pan pamiętać, to że na ósmą rano proszę nas zawieść do biurowca … – Z największą przyjemnością. Złapał mnie za cipę i natychmiast wsadził tam dwa palce. To było cudowne. Klęknęłam przed nim otwierając usta na znak by mnie tam wyruchał. Zaraz koło nas w pozycji na pieska była Renata a Tadeusz ruchał jej dupę z całej siły i wykręcał jej piersi. Wyła z rozkoszy. Kutas Waldka bezlitośnie rozpychał moje migdały wdzierając się do przełyku. Krztusiłam się i ślina mi ciekła po szyi. Opuścił moje usta i tuż przed twarzą Reni zaczął atakować mojego anusa. Poddałam się czując jak wchodzi we mnie nie zważając na moje krzyki z bólu. Ta szaleńcza jazda trwała prawie do świtu. Niezliczona ilość razy byłyśmy nadziewane i gwałcone w każdy otwór. Wymieniane między mężczyznami, którzy chyba połknęli wagon Viagry bo nie było nawet pięciu minut przerwy. Przed szóstą rano obie byłyśmy oblepione ich spermą. Obie nie mogłyśmy usiąść i wydobyć nawet słowa. Najchętniej położyłabym się spać. Zgodnie z umową panowie zapłacili za taksówkę i wysiadłyśmy pod budynkiem. Nawet nie wspomnę jaka minę miał taksówkarz i jak śmierdziało w środku. Na nasze piętro weszłyśmy schodami by nie korzystać z windy. W sekretariacie Renia zrobiła nam kawy. Bardzo starałam się nie usnąć. Renia niestety padła na swój fotel i natychmiast usnęła. Szefowa przechodząc przez recepcję od razu wyczuła woń ostatniej nocy. Niestety zobaczyła też śpiącą sekretarkę. Weszłam z nią do gabinetu. – Rozbierz się kochana. Stanęłam przed nią mokra, oblepiona i ledwo w pionie. Natychmiast zaczęła lizać moje piersi gryząc brodawki i ssać sutki. Gdy mnie posadziła na fotelu była zachwycona widokiem mojej czerwonej i dobrze przeruchanej cipy i tyłka, którą natychmiast zaczęła lizać i wkładać mi wszędzie palce. Czułam jak znowu odlatuję. Musiałam dołożyć wszelkich sił by nie zasnąć jak skończyła lizać moje ciało. – Możesz kochana dziś zrobić sobie wolne. Ja muszę ukarać Renatę.
Leave a Reply