N i M

-To ciekawe… – powiedziała wyjmując lizaka z ust, gdy podeszła za nią i oparła się o ścianę.

-Hm? – zdziwiona M odwróciła się nie wiedząc, kto i czy na pewno do niej mówi

– Miałyśmy razem zajęcia 4 lata, a nigdy ze sobą nie rozmawiałyśmy. Ciekawe, nie sądzisz? – mówiąc to stała ze skrzyżowanymi rękami, na jej twarzy malowała się obojętność, jednak cały czas lizała lizaka.

– Nigdy nie wykazywałaś chęci rozmowy, byłaś raczej wycofana, wiecznie w słuchawkach, wiecznie zamyślona… – M mówiła to stojąc do niej plecami i oglądając akademię jednak słysząc to, N oderwała się od ściany i stała tuż za M

– Istnieje cień szansy, że czułam, że twój świat to nie moja liga. Cień szansy, że czułam się gorsza, że czułam, że nawet na mnie nie spojrzysz, gdy się odezwę, właśnie tak jak teraz. – M odwróciła się. Spojrzała jej w oczy. Stały tak blisko siebie, że to jedyne, co widziała. Czuła jej oddech na swoich ustach. Dopiero teraz w tych oczach zobaczyła coś więcej. Poczuła coś, czego nie umiała opisać.

– No proszę, chyba jednak się myliłaś – odpowiedziała zawstydzona, jednak pozostała bez ruchu.

– Sprawdźmy to. Ty, ja, kawa. Dzisiaj po akademii. – N sama nie wierzyła w to jak pewna siebie potrafi być. Widziała po M, zainteresowanie i również zaskoczenie, gdyż na pewno osoba, która teraz prezentowała znacząco różniła się od tej, z którą spędziła 4 lata w jednej sali.

– Od razu po akademii nie mogę, wychodzę z dziewczynami. – Po tych słowach widziała jednak, że zapał N nie zmalał. Spodobało jej się to. – Ale wieczorem jestem wolna, jeśli ci to odpowiada. – N wyjęła w ust lizaka i uśmiechnęła się.

– Oczywiście, że odpowiada. Wyślij mi swój adres, podjadę po ciebie o 19. – M uśmiechnęła się, ale nie zdążyła nic powiedzieć, bo N dala jej szybkiego buziaka w policzek i poszła.

*****

Mimo, że nikt tego wprost nie nazwał, obydwie wiedziały, że to randka. M to dziwiło, bo myślała, że N jest hetero. O 18 zaczęła się szykować. Wzięła prysznic, pomalowała się i ubrała obcisłą sukienkę idealnie podkreślającą jej piersi, w przechodzących w siebie czarnym, niebieskim i białym kolorach. 18:50 już czekała pod domem, gdy zauważyła podjeżdżający biały samochód. Wysiadła z niego N. Jak zawsze z lizakiem w ustach. Miała na sobie czarna obcisła sukienkę, która idealnie podkreślała jej szczupłą, lecz proporcjonalną figurę. Włosy jak zwykle, rozwiane loki. Podobało się to M, pomyślała, że pasują do jej osobowości. N podeszła do M.

– Hej, wsiadamy? – Spytała otwierając jej drzwi.

– Wnioskując po Twoim ubiorze i zachowaniu, to chyba naprawdę jest randka. – Odpowiedziała M wsiadając do samochodu. N się uśmiechnęła, wyjęła lizaka, zlustrowała M i powiedziała

– Wnioskując po twoim ubiorze, to naprawdę jest randka. – M nie odpowiedziała, jedynie przewróciła oczami, ale uśmiechnęła się. N wsiadła i pojechały.

W restauracji okazało się, że bardzo dobrze im się rozmawia. Maja podobne poglądy, podobny mindset oraz szukają podobnych rzeczy w życiu. Rozmowa płynęła im niesamowicie szybko, aż w pewnym momencie kelner uświadomił je, że restauracja się zaraz zamyka. Zapłaciły na pół i poszły do samochodu. N powiedziała.

– Masz trzy opcje. Teraz Cię pocałuję, po czym a) odwiozę cię do domu b) odwiozę cię do domu dłuższą drogą, żebyśmy mogły porozmawiać lub c) w drodze do twojego domu gdzieś się zatrzymamy i posiedzimy w samochodzie.

– Hah, czyli rozumiem, że mój wybór dotyczy powrotu do domu, pocałunek jest w zestawie z każda opcja? – Zaśmiała się M.

– Dwa lata miałam na tobie crusha, po tak miłym dniu muszę wziąć inicjatywę w swoje ręc… – N nie skończyła, ponieważ M nagle ją pocałowała.

– Nie, nie moja kochana, mogłam mieć to już dwa lata temu, więcej nie zamierzam czekać, po czym znowu przywarła do jej ust. Całowały się namiętnie, jakby cały świat nie istniał, mimo że stały na parkingu pod restauracją. Nagle M się oderwała mówiąc.

– Opcja c poproszę, bo mimo, że zajebiście mnie kręcisz w tej sukience, zamierzam ją z ciebie zdjąć, a nie chciałabym tego robić pod knajpą. – N uniosła brwi mówiąc

– No proszę, a myślałam, że to ja jestem tą niegrzeczną. – M pocałowała ją jeszcze raz i pojechały.

****

Dom M znajdował się nieopodal lasu, więc znalezienie ustronnego miejsca nie było trudne. Gdy zaparkowały, przeniosły się na tylne siedzenia samochodu i nie tracąc czasu zaczęły się całować. M siadła okrakiem na N i zaczęła powoli unosić jej sukienkę do góry. N nie protestowała, pomogła M zdjąć swoją sukienkę, po czym wspólnie, nadal się całując, zdjęły sukienkę M. Obie byly bez rajstop, więc siedziały teraz w samej bieliźnie obściskując się. M zaczęła lizać i całować uszy i szyję N schodząc coraz niżej. Gdy doszła do jej piersi, sięgnęła do jej pleców by pozbyć się stanika. N nie protestowała, oddawała się rozkoszy, jednak, gdy M uwolniła jej piersi, ta zechciała rewanżu. Szybkim ruchem rozpięła jej stanik, po czym M z jej kolan wylądowała leżąc na tylnych fotelach przygnieciona przez N. Ta odegrała się. Teraz ona całowała całą jej twarz, uszy, szyję, piersi. Językiem powoli zjechała na jej brzuch. Na chwilę przerwała patrząc na jej twarz w poszukiwaniu zgody. M uśmiechnęła się a N powiedziała

– Jesteś piękna… – Po czym wróciła do jej brzucha. Językiem zjechała, do jej czarnych majtek. Złapała je lekko w zęby i patrząc głęboko M w oczy zaczęła je ściągać z pomocą rąk. W końcu dotarła do tego miejsca. M aż jęknęła, gdy poczuła jej ciepły język na swojej łechtaczce. N ścisnęła jej pierś i stopniowo zwiększała intensywność swoich ruchów języka. Gdy poczuła jak mokra jest M, zarówno od swoich wydzielin jak i śliny N, zaczęła stopniowo, od jednego wkładać w nią palce. M jęczała, co niesamowicie podniecało N. W pewnym momencie jednak M odepchnęła ją przejmując inicjatywę. Teraz to ona najpierw całując ją, zeszła przez jej piersi aż do majtek. Szybko się ich jednak pozbyła i próbowała dostarczyć N takich samych doświadczeń jak ona jej. Słyszała po oddechu i jękach N jak jest jej dobrze, gdy ta nagle wyszeptała między jękami

– usiądź mi na twarzy – w ten sposób w pozycji 69 zaspokajały się nawzajem. Szyby samochodu były zaparowane, gdyby ktoś tam przechodził na pewno usłyszał, by ich jęki. Tworzyły one piękna melodię, zgrywały się w jedno. W podobnym czasie obydwie zaczęły szybciej oddychać i nawzajem szybciej się lizać. Obydwie ssały łechtaczkę, wargi sromowe, wkładały język do środka. Działały jak prawdziwe profesjonalistki. Nagle wydały z siebie przeciągły, szczery jęk i M opadła na N. Uniosła się jednak by móc położyć się w tą samą stronę. Leżały teraz mokre od własnych wydzielin, złączone w jedną całość, M miała głowę na klatce N. N głaskała jej włosy, po czym powiedziała

– Opłacało się czekać na ciebie te dwa lata- M uniosła się, pocałowała ją i przytaknęła.

– Proszę, powiedz ze to nie była jedna randka

– M, myślisz, że tyle czekałam żeby się tylko z tobą zabawić? – lekko, lecz miło parsknęła. – To dopiero początek, nie pozwolę Ci zbyt łatwo uciec.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

N.n.

Hej, jest to moje pierwsze opowiadanie. Mam nadzieje, ze kogoś podnieciło tak jak mnie. Mogę pisać więcej, dajcie znać czy wam się podoba

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *