– Jak tak dalej będziemy się bawić, to ja nic z tego nie będę miała – marudziła Ania przyglądając się biernie całemu pokazowi. – Proponuję inną zabawę – wyszczerzyła białe zęby w szerokim uśmiechu.
– Słuchamy.
– Więc tak. Skoro już jesteście na krawędzi wytrzymałości to niewiele wam potrzeba. W takim razie zrobimy konkurs. Obie zaczniemy wam obciągać. Która pierwsza spowoduje wytrysk ta wygrywa. Może być?
Chłopaki aż podskoczyli z radości. Od razu ustawili się obok siebie prostując parówki w naszą stronę. Cóż, dosyć śmiała propozycja – pomyślałam. I tak już poznałam smak czarnej dzidy więc czemu nie. Wiedziałam też, że Anka chce pokazać, że jest lepsza. Jakoś musiała mi dopiec za mój większy biust.
– Umowa stoi – podjęłam wyzwanie. – Chris, mam nadzieje, że bardziej Ci się chce niż Eddyemu – puściłam oczko mojemu partnerowi w tej zabawie.
– Nawet nie wiesz jak – przyznał. – Patrz na te jaja pełne gorącej spermy.
Zawsze lubiłam, jak chłopak był perwersyjny i mówił świństwa o tych rzeczach.
– Nie podniecaj się tak za bardzo – skwitowała Ania ujmując w dłoń gorącą parówę Eda.
– To uwaga – zaczął Eddy. – Na miejsca – obie klęknęłyśmy przed swoimi chłopakami i wzięłyśmy do rąk ich berła. – Gotowi. Start!
Natychmiast objęłam gorący czubek mojej fujary, ale niestety jego rozmiar nie pozwalał na więcej. Jak robiłam ustami moim chłopakom miałam miejsce na wkładanie i wyjmowanie ich z ust. Tutaj było raczej ciężko. Mimo wszystko zaczęłam machać w szaleńczym tempie językiem wokół śliskiej główki. Starałam się nie zahaczyć go zębami. Całowałam i machałam głową w tył i w przód. Kątem oka spojrzałam na Anię. Miała zupełnie inną technikę. Ustami szczelnie obejmowała równie wielki żołądź Eddyego. Jej głowa była zupełnie bez ruchu. Za to lewa ręka miętosiła nabrzmiałe jaja, druga zaś z całej siły waliła konia. W życiu nie widziałam, żeby dziewczyna robiła coś takiego. Nie znałam tego wcześniej. Może dlatego, że w sumie nie rozmawiałyśmy o tym, jak obciągamy naszym chłopakom. Pomyślałam, że już po mnie. Na efekty nie trzeba było długo czekać…
– O Jezu – jęknął i wypiął biodra do przodu.
Ania rozszerzyła oczy i z wypiekami zdusiła sztywnego drąga, którego czubek miała w ustach. Eddym wstrząsnęły niekontrolowane skurcze. Wiedziałam, że to oznacza mocny orgazm. Ania tymczasem nie wypuszczała z ust strzelającego z pewnością fiuta. Znieruchomiała i przez chwilę jeszcze ssała zerkając na mnie. Jej policzki z każdą chwilą stawały się pełniejsze. Jakby nabrała w usta powietrze. Jednak to nie było powietrze. Dołem po brodzie zaczęła wydostawać się biała galaretka. Dwie albo trzy gęste krople spadły jej na kolana. Przestałam obciągać Chrisowi.
– No to mamy zwycięzcę – powiedziałam.
Ania powolutku wypuszczała mięknącą parówę Eddyego. Miała pełną buzię spermy! Wyglądała jakby nie chciała uronić ani kropli. Gdy wreszcie wyszedł z jej ust kapnęło kilka kolejnych kropli zarówno z jego kutasa jak i z brody Ani.
– Ale miałem mega wytrysk – ucieszył się Eddy dysząc głośno ze zmęczenia. – Co za dziewczyna!
– No, Ania, ciekawe co z tym teraz zrobisz? – zapytał Chris.
– Nie ma innego wyboru, musisz teraz połknąć – nalegał Eddy.
Ania lekko otworzyła usta pozwalając części spermy wylać się na zewnątrz. Widziałam, że w ustach jest tego dużo i to, co wyleciało na jej piersi stanowiło niewielką część. Śnieżnobiały budyń spływał teraz po jej piersiach i brzuchu. Eddy zgarnął to i rozprowadził na obydwu sutkach mojej przyjaciółki. Nie broniła się tylko sama pomagała palcami. Nagle zaczęła przełykać. Skrzywiła się lekko, ale zaraz kontynuowała. W sumie naliczyłam ze trzy łyki zanim Ania odezwała się:
– Uff, ale miałeś ładunek! W życiu tyle nie połykałam co teraz!
– Jesteś super – pochwalił ją Eddy dając słodkiego buziaka.
– Gratuluję zwycięstwa – powiedziałam. – Jednak w tym jesteś lepsza ode mnie.
– Dzięki. No ale ja już jestem po drugim śniadaniu, a ty jeszcze nie – zauważyła Ania opłukując lecącą wodą resztki spermy z dekoltu i brody – nie daj Chrisowi dłużej czekać, bo chłopak znów zmięknie.
Wiedziałam, że teraz moja kolej. W sumie to nie miałam nic przeciwko, ale bałam się, że zrobi mi się niedobrze od takiej ilości nasienia w gardle. Ania nie połknęła wszystkiego na jeden raz. A Chris na pewno nie wyobraża sobie, że mogłabym mu nie połknąć. Zabrałam się więc nieśmiało do roboty. Robiłam to samo, co Ania. Usta szczelnie na żołędziu, język dookoła i palce na jajkach i fiucie. Zaczęłam obciągać w taki sposób. Obok stali nade mną zwycięzcy i przypatrywali się, co robię. Trochę się krępowałam. Wcześniej tylko moi chłopacy mogli mnie widzieć w takiej sytuacji…, a tu dwóch gości i przyjaciółka.
– Mocniej Paula. Nie ma się czego wstydzić – dopingowała mnie Ania.
– Ooo tak kotku – stęknął Chris. – Właśnie tak. Ssij mała.
Zaczynałam przyśpieszać gdy w moje gardło bez ostrzeżenia strzeliła pierwsza porcja nasienia. Zakrztusiłam się i natychmiast wypuściłam fiuta z ust. Wciąż waliłam konia „mojemu” chłopakowi, a on nie przestawał tryskać spermą. Udławiona krztusiłam się lekko a kolejne strzały lądowały na mojej buzi, włosach, cyckach i brzuchu. Trwało to dłuższą chwilę. Gdy wreszcie się uspokoił po przedramieniu spływała mi strużka „bananowego kisielu”.
– Przepraszam – powiedziałam. – Ale mogłeś mnie ostrzec!
– Sorry kotku – tłumaczył się rozedrgany Chris. – Ale nic nie mogłem powiedzieć. To było tak nagle…
– Patrz jak ja teraz wyglądam.
Z pewnością widok nie był przeciętny. „Cała w spermie” – pomyślałam.
– Ale zaszalałaś – uśmiała się Ania. – Chociaż trochę z tego musisz połknąć jak chcesz być taka jak ja.
– To patrz – zaczęłam najpierw zgarniać językiem to, co pozostało na palcach. Następnie zebrałam w dłoń resztki białej substancji z brzucha i piersi. Wciągnęłam do ust od razu przełknęłam zawartość. Nie specjalnie przepadałam za ciepło-słonawym śluzem chłopców.
– Grzeczna dziewczynka – ucieszył się Chris wyciskając dla mnie ostatnie krople ze swojego spracowanego konia. Pokornie wylizałam do ostatniej kropelki.
– I jeszcze ja, gdybyś była tak miła – przysunął się Eddy z na pół miękką już fujarą. Ponieważ byłam jedyną osobą na kolanach potraktowałam to jak karę za przegraną i wylizałam Eddyemu resztki śluzu.
– Dziewczyny, mamy nadzieję, że nie musicie jeszcze iść do domów. Jak na razie tylko my mieliśmy super orgazmy. A wy nic.
– No nareszcie mądrze gada – powiedziałam wstając z kafelek. Chris korzystając z okazji przeciągnął palcami po moim kroczu.
– One tylko na to czekają – stwierdził pewnie.
– Paulinka ma już kisielek w majtkach.
– I Ania też – uśmiechnął się Eddy badając stan gotowości Ani.
– Tylko jest mały problem – zauważyłam.
– Tak? Jaki? – zdziwili się
– To patrz na swojego konia…
Tu obróciłam się na palcach i wypięłam w ich stronę. Ściągnęłam majtki i rozszerzyłam pośladki ukazując po raz pierwszy bez skrupułów swoją norkę.
– Czy uważasz, że zmieścisz się w piętnastoletnią szparkę takim czymś?
– Dla chcącego nic trudnego – powiedział Chris bezceremonialnie rozchylając moje płatki.
Ania teraz stała jak wryta. Przyglądała się jak chłopacy zaczęli zajmować się moim tyłeczkiem. Chris drugą ręką potarł wnętrze i wprowadził środkowy palec. Poślizg umożliwił mu natychmiastowe wtargnięcie do środka.
– Nie ma problemu. Damy radę.
– No ja nie wiem…
– A ja wiem. Pochyl się tylko bardziej i rozluźnij.
– Tak od razu? – zdziwiłam się.
– No nie mów, że masz mało gry wstępnej – oburzyła się Ania.
– Ok – odpowiedziałam wypinając pupę. – Ale powoli.
Chris uchwycił fiuta w dłoń i sztywną końcówką potarł moje płatki róży. Przez całe ciało przeszedł dreszcz. Bałam się potwornie tego czegoś. Ledwo mieściłam do buzi, a teraz w moją ciasną muszelkę. Poczułam, że próbuje wcisnąć się do środka. Rozluźniłam mięśnie jak tylko mogłam czekając na pchnięcie. Przyszło szybciej niż się spodziewałam. Ale nic z tego nie wyszło.
– Jeszcze trochę – prosił Chris. – Proszę.
No dobra. Druga próba była pomyślniejsza. Wciskająca się, główka weszła cała rozsadzając moją szparkę od środka. Wzięłam głęboki oddech i sama odpychając się od ściany nadziałam na sztywną pikę kolegi.
– Tak jest, mała. Dalej, dalej…
– Rób swoje. Tylko powoli – wyjęczałam czując, jak szczelnie mnie już wypełnia w środku. Sięgnęłam do sromu aby przenieść część śluzu wydobywającego się ze mnie na pałkę Chrisa. Zrozumiał o co mi chodzi i zaczął rozcierać śluz. Nagle wyszedł całkiem. Czułam jakby pustkę tam na dole. Rozciągnięte mięśnie wracały do swojej pierwotnej postaci.
– Jeszcze raz – oznajmił. Znów rozluźnienie, wypięcie pupy i pchnięcie. Tym razem wszedł trochę dalej. Dla mnie było to prawie na maxa, za to pała Chrisa zaledwie w połowie była w mojej gorącej kuciapce.
Ania widocznie zażądała tego samego, ponieważ oparta plecami o ścianę, zupełnie bez majtek, naga, szeroko rozwarta unosiła jedną nogę w oczekiwaniu na członka Eddyego. Ona dla odmiany objęła go za szyję. Wyglądało to dosyć nietypowo. Jej biała skóra kontrastowała z zupełnie ciemną karnacją murzyna. Do tego on był od niej sporo większy, potężniejszy więc wyglądała jak laleczka w jego objęciach. Eddy lekko ją uniósł i opuścił na swoją lancę. Ania wtuliła się w jego szyję kołysząc biodrami. Miała ten sam problem co ja – za wąski zamek do tak wielkiego klucza. Eddy rytmicznie nadziewał ją na swoje sterczące przyrodzenie stopniowo rozpychając młodą cipkę. Rozpychana byłam również ja i to już bardziej zdecydowanie niż przed paroma chwilami. Czułam, że więcej już nie wejdzie we mnie tego mięska.
– Chris, już nie głębiej – wyszeptałam. Kolejne popchnięcia kołysały mój pokaźny biust. Pozycja na pieska na stojąco byłą mi raczej obca. Mimo to podniecenie sięgało zenitu.
– Jeszcze troszkę – wbił mi się mocniej. Aż zapiszczałam. Teraz stałam już tylko na palcach kręcąc od czasu do czasu tyłkiem. – O, tak – ekscytował się czarny kochanek posuwając się naprzód kolejne milimetry.
Myślałam, że mnie przewierci na wylot. Kolejny milimetr był bardziej bolesny niż rozkoszny. Dlatego zacisnęłam mięśnie i wypchnęłam grubego intruza z mojej różyczki.
– Jak chcesz – obruszył się Chris i przyśpieszył tempo.
Wiedział już na ile może sobie pozwolić więc zaczęła się szybsza jazda. Musiał być dobry w tym co robi, ponieważ nabierał coraz większej prędkości rozpychając mój otworek. Zacisnęłam powieki i skupiłam się na doznaniach. Jedna ręka bezwiednie powędrowała do wzgórka łonowego aby niżej odszukać nabrzmiały koralik. Chris mnie jednak uprzedził. Pierwszy sięgnął do łechtaczki wyzwalając mój pierwszy i oczekiwany od rana orgazm. Wiedział, jak dogodzić dziewczynie. Fala wstrząsów i chwilowy brak równowagi był efektem mojego trzęsienia ziemi. Skurcze z tak wielkim członkiem wewnątrz były wręcz niemożliwe. Opadłam na kolana z uczepionym mojej pupy Chrisem, który nie przestawał posuwania mnie. Jego ręce były wszędzie. Błądziły po moich piersiach, gorącym brzuchu i szyi. Przyciągnął mnie do siebie tak, że teraz opierałam się plecami o jego klatkę. Jedna jego dłoń na moich piersiach, druga na łechtaczce, a do tego miarowe uderzenia w cieknącą cipkę. Odlatywałam. Odchyliłam głowę do tyłu i oparłam ręce o jego muskularne uda. To one nadawały rytm pchnięciom, czułam, jak pracują. Byłam gotowa na kolejną falę. Tym razem już spokojniejsza, lecz dłuższa eksplozja wstrząsnęła moim ciałem. Straciłam kontakt z otoczeniem. Opadłam tylko bezwiednie niczym szmaciana lalka na mojego kochanka. Musiało go to mocno zmobilizować, ponieważ nabił mnie na swoją męskość maksymalnie głęboko i przestał się poruszać. Myślałam, że zwariuję z podniecenia. Pulsował we mnie wielki kawał kutasa, a ja nie mogłam się poruszyć. Moje ciało wirowało. Słyszałam samą siebie – jakby jęki z oddali. Traciłam nad sobą kontrolę. Poczułam, że chyba się zsikałam…
– Jesteś świetna – usłyszałam po chwili głos z oddali. To był Chris. Tulił mnie w ramionach, a ja wciąż byłam na nim. „Boże, mam nadzieję, że nie spuścił mi się do środka!”. Gwałtownym ruchem wyjęłam go sobie z obolałej cipki. Nie wyciekała z niej sperma, tylko zwykły śluz.
– Chyba mi nie strzeliłeś…? – spojrzałam pytająco.
– Wiesz co, miałem taką ochotę, ale przecież nie mieliśmy gumki.
– Dzięki – wyszeptałam i dałam mu buziaka.
– Ale musisz mi i tak pomóc dojść. Najlepiej ustami, bo je bardzo polubiłem.
– Dla ciebie wszystko – już miałam go chapsnąć, gdy jęki z drugiego rogu kabiny przypomniały mi o Ani.
Ich pozycja była inna. Ania unosiła się nad ziemią w objęciach Eddyego. Unosił ją całą chwytając pod kolana. Musiała bardzo odczuwać członka ponieważ jej cipka była bardzo wyeksponowana. Jęczała raz po raz, a Eddy z szybkością młota pneumatycznego sadzał ją i unosił. Jeszcze nigdy nie widziałam z tak bliska innej parki uprawiającej sex. Sztywny fiut Eddyego znikał prawie w 3/4 długości w Ani. Musiał ją nieźle rozepchać – pomyślałam. Ania z otwartą z rozkoszy buzią oblizywała spierzchnięte wargi. Z jąder Eddyego ciągnęły się długie krople śluzu.
– Twoja koleżanka lubi ostrą jazdę bardziej niż ty – zauważył Chris dokładnie lustrując tłok swojego kompana.
Nagle Eddy wbił się w Anie energicznie i pozostał w środku. To samo spotkało mnie. Teraz tylko widziałam to z boku. Tylko teraz Eddy wpompowywał w Anię pozostałą zawartość spermy. Białe stróżki znajomej wydzieliny pociekły po pałce Eddyego. „A to głupia cipa” – pomyślałam natychmiast. Przecież z tego może być dziecko! Poczekałam aż parka się rozczepi i zapytałam po polsku skołowaną Anię:
– Czyś ty zwariowała?
Na to Ania spokojnym, ale zdyszanym głosem:
– Wiem, że się o mnie martwisz, ale ja mam niepłodne dni – i odetchnęła ze zmęczenia.
Kamień spadł mi z serca. Siedzieliśmy wszyscy na podłodze dysząc niemiłosiernie. Ania rozłożyła nogi i po chwili z jej otworka wydobyła się stróżka białej spermy.
– Ja już nie mogę więcej – przyznała. – Wszystko mnie boli.
Podniosła się po dłuższej chwili i powiedziała:
– Dzięki za orgazmy, Eddy. Masz naprawdę niesamowitego konia.
Odchodząc pocałowała na pożegnanie Edda i Chrisa.
– Idę do szatni się przebrać. Czekam na ciebie, Paula.
Mówiąc to wyjrzała zza zasłonki. Droga wolna. Wzięła ręcznik, owinęła się nim i wyszła spod pryszniców. Trzaśnięcie drzwiami oznajmiło jej wyjście. Zostałam sama z chłopakami.
– Masz jeszcze coś do załatwienia – powiedział Chris prostując się i eksponując wzwód. Eddy natomiast stanął obok i zaczął bawić się kapucynem.
Postanowiłam zakończyć to szybko jak Ania. Gdy waliłam konia Chrisowi podszedł Eddy i podał mi do drugiej ręki swoją lagę. Cóż, jak tu odmówić? Zaczęłam walić oba naraz liżąc po trosze każdego. Nie trwało to dłużej niż 3 minuty, gdy Chris wytrysnął na moją twarz i piersi. Jęczał przy tym mocniej niż przedtem. Zaraz potem Eddy wcisnął mi do ust strzelającego fiuta. Tym razem nie było to tak niespodziewane i nie zakrztusiłam się. Ilość spermy też nie była duża więc połknęłam dokładnie wszystko. Oparłam się zmęczona o ścianę. Byłam naga, spocona, obolała i na koniec oblana spermą. Chłopcy popatrzyli na mnie z góry i uśmiechnęli się. Każdy z nich dał mi na pożegnanie mokry francuski pocałunek.
– Może jeszcze kiedyś się spotkamy na basenie? Co?
– Może – odpowiedziałam. – wpadamy tu od czasu do czasu.
– No to „see ya” – pomachał Chris
– Cześć – odpowiedziałam.
Czułam się jak jakiś pałkomat do robienia lodów. Jak na piętnastolatkę miałam za sobą niezłe doświadczenia. Zmęczona patrzyłam jak chłopaki sprawdzają teren i zaraz znikają za zasłonką, gdy tylko odzyskałam trochę sił, wstała, wzięłam w rękę moje bikini, patrząc na nie z uśmiechem, bo właśnie dzięki niemu to wszystko mogło się stać i nie ubieraj go, umyła się dokładnie. Gdy już zmyłam całą spermę z siebie dalej naga, ale teraz i mokra, trzymając w rekach mój kostium poszła prosto do szatni, mając już gdzieś, że będę widziana całkiem naga, w sumie cały czas jakby nie patrzeć była widziana.
Leave a Reply