Nasz Projekt cz. IV

Dopiero po minucie Maciej zrozumiał że z uporem wpatruje się w sztucznego penisa. Przycisnął twarz do łóżka. Nie miał siły krzyczeć, ani nawet myśleć o tym wszystkim.

-“Dlaczego ja?”

Dopiero głos matki zapraszającej na obiad wyrwał Maćka z pustki. Nie chciał iść, jednak burczenie w brzuchu przypomniało mu o podstawowych potrzebach.

-”Może się znudzą?”-pomyślał z nadzieją.

Obiad przebiegał w milczeniu. Matka tylko czasami zerkała w stronę syna. Syna czy córki? Dobry humor nie schodził z niej, a nawet pod koniec z nutą radości powiedziała ze jutro pomoże w ubraniu się do szkoły. Maciek zignorował jej słowa. Nie miał siły na kolejne kłótnie. Po powrocie do pokoju rzucił z siebie cały mundurek i spódnice. Stojąc przed lustrem ponownie spojrzała na niego piękna dziewczyna. Teraz naga wyglądała jeszcze lepiej. Makijaż nadal się utrzymywał, a cycki nawet z bliska wyglądały na prawdziwe. Po ich dotknięciu przeszedł go lekki dreszcz. Nie tylko wyglądały na prawdziwe, ale też reagowały jak prawdziwe. Jego penis nadal był zamknięty. Ból powoli ustępował choć nadal każdy ruch był uciążliwy. Dłoń mimowolnie przejechała po pośladkach dotykając dziurkę. Brak korka był jedynym szczęściem. Po chwili jeżdżenia palcami po ciele i włosach Maciek postanowił się umyć.

Prysznic z nowymi dodatkami był ciekawy i długi. Brak dostępu do kutasa utrudniał porządne wymycie. Ze złością zmył makijaż, który już zdążył się rozmazać. Po wyjściu spod prysznica i spojrzeniu w lustro nadal dostrzegł nagą dziewczynę, która teraz z twarzy przypomniała dawnego chuligana. Zmęczenie wzięło górę.

-Cholera…spać-wybełkotał Maciek zamykając i otwierając oczy.

Idąc do pokoju słyszał dźwięk telewizora.

-“Ja tutaj cierpię a ona sobie teleturniej ogląda”

W pokoju przywitał go zapach kwiatów i ułożone na łóżku nowe ubrania. Była to dość luźna koszula nocna i para krótkich spodenek.

-“Przynajmniej nie jakieś fikuśne stringi”.

Wcześniej leżące dildo zostało postawione na biurko. Sztuczny kutas stał wyprostowanym. Maciek szybko zakrył go kocem. Miał dość takiego traktowania. Szybko przebrał się i wskoczył do łóżka. Miał zamiast jeszcze przejrzeć media, jednak sen wziął górę. Telefon wypadł z dłoni, a oczy powoli się zamknęły.

……..

Pierwsze co poczuł Maciek to szarpnięcie i głos matki. Jej głos dochodził z daleka. Maciej jednak uparcie chciał pozostać w śnie. Przecież jest rano i to też nie pierwszy raz jak wagaruje. Ponowne szarpnięcie i dźwięk budzika. Otworzył oczy. Nad sobą zobaczył matkę, która coś mówiła.

-”Miałem chory sen…-pomyślał siadając na łóżku-..a to nie sen”

Jego wzrok powędrował w dół. Sztuczne cycki nadal tam były. Westchnął.

Spojrzał na matkę.

-Córcia rzeczy już gotowe..tylko się umyj i Ci pomogę.

Maciek bez słowa przerzucić ręcznik przez ramię i udał się do łazienki. W pierwszej chwili miał zamiar nawrzeszczeć na matkę, ale co by to dało. Ona już go sprzedała, więc musiał myśleć sam. Szybki prysznic. Kiedy woda wpływała po nagi torsie jego myśli powróciły do wczorajszych rozmyślań.

-“Mam trochę kasy, ale to nie wystarczy. Ucieczka wchodzi w grę, ale gdzie? No i co z tym?”- spojrzał na cycki i pas cnoty

W pokoju czekała matka, która wcisnęła mu kilka ubrań.

-Pani dyrektor zauważyła, że projekt po jednym dniu przynosi owoce. Była bardzo zadowolona i zdecydowała na kolejne etapy…no już ubieraj się.

Maciek spojrzał na ubrania.

-“Jakie wyniki? O czym ona pier****?”

Na wierzchu ubrań leżał stanik. Podobny do wczorajszego, bo koronkowy, ale czerwony.

-”To samo?”

Stanik jednak po założeniu był bardziej przejrzysty. Sutki przez problemu przenikały przez cienki materiał.

-“Zboczone baby”

Kolejnym elementem były majtki.

-“Co jest?”

Maciek trzymał w dłoni cienkie majtki, które po wygładzeniu okazały się czerwonymi stringami. Godność, godnością. Maciek spojrzał z zdenerwowaniem na matkę.

-To chyba przesada…?

-Hihihi..nie przesadzaj córeczko. To świetna bielizna. Spróbuj, bo Pani Dyrektor specjalnie je poleciła.-zachichotała matka

Wizja dominującej dyrektorki powróciła wraz z bólem pośladków i uderzeniami linijką. Maciek zagryzł zęby i powoli założył majtki. Pierwsze co poczuł to chłodny powiew, który uderzył w nagie pośladki. Jedynym materiałem z tyłu był cienki pasek, który biegł z góry od koronek na dół. Przy lekkim poruszeniu pasek momentalnie zniknął między pośladkami, pozostawiając widok nagiej dupki. Z przodu materiał podobnie jak przy staniku był przejrzysty i koronkowy. Różowy pas cnoty dopasowywał się do czerwonych stringów tworząc ciemniejszy punkt.

-“Kur**”

Na bielizne powrócił mundurek szkolny z emblematem szkoły. Po założeniu spódnicy zauważył widoczną zmianę. Dzisiejsza spódnica była krótsza i sięgała do ponad uda. Po przejrzeniu zauważył że przy lekkim ruchu wiatru spódnica się unosi ukazują stringi i pośladki. Ponownie zagryzł zęby.

-“Nie..nie mogę tak. Ile jeszcze?”-jęknął z bezsilności.

Matka dalej szeroko się uśmiechając posadziła Maćka na krześle i zaczęła przygotować makijaż.

-“Co jest? Pamiętaj..mogę Ci zrobić makijaż, mogą dawać Ci ciuchy, ale jesteś facetem. Jesteś Maciek…Czy jestem? A może Martyna?” Kur**!”

Myśli kotłowały się w głowie ucznia, który po przejrzeniu się w lustrze dostrzegł ponownie piękna dziewczynę.

-Piękna córeczka.-powiedziała matka-zbieraj się. Przed lekcjami Pani Dyrektor, chcę Ciebie widzieć.

Maciek spojrzał jeszcze raz na odbicie, po czym zarzucił torbę i wyszedł za matką.

…..

Stojąc przed gabinetem, poczuł że serce zaraz wyskoczy mu z piersi. Lekko zapukał.

-Proszę

Głos Dyrektorki był ostry i zdecydowany.

Po wejściu zauważył stojącą ją przy swoim biurku. Krzesło zostało odstawione na bok.

-Witaj Martynko. Cieszę się że jesteś.  Widzę że mama przekaza, że przechodzimy do następnego etapu. To dobra wiadomość, prawda?

Martynka kiwnęła głową. Dyrektor prychnęła.

-Podejdź-padł krótki rozkaz

Uczennica podeszła do biurka. Nogi miała jak z waty. Za oknem słońce powoli wstawało, odganiając ciemne, nocne chmury. Po chwili poczuła na nodze znajomy dotyk linijki. Nie chcąc być bita, momentalnie rozłożyła nogi i pochyliła się do przodu.

-Fiu, fiu..jeden dzień i wiesz co masz robić..Brawo.

Spódnica została uniesiona.

-Piękna pupcia…ale zaraz do niej wrócimy. Jak mówiłam etap kolejny trzeba rozpocząć. Jeden dzień i takie wyniki. Sama zobacz.

Podeszła do leżącego na biurku laptopa i otworzyła go. Krótki dźwięk oznaczał przygotowanie pliku do odpalenia.

Dyrektorka z uśmiechem odwróciła laptopa. Ekran znalazł się przed twarzą Matynki. Było to nagrania z kamery szkolnej.

-To środek dnia. Szkolny korytarz. Właściwie jego koniec. Jeśli pamiętasz na tym piętrze nie ma klatki schodowej, ani magazynu. Wszystkie pudła i stołu są z tyłu. A teraz patrz.

Na nagraniu widać było klasę Martynki, która czekała na lekcje i samą Martynkę. Dopiero po chwili zobaczyła że parę metrów od nich między pudłami stał młody chłopak.

-To jeden z naszych szkolnym chuliganów. Teraz normalnie by napadł na innych uczniów, a tak..patrz.

Nagranie ruszyło. Chłopak ewidentnie gapił się na klasę, a w szczególności na Martynkę. Uczennica po chwili zauważyła coś co nikt by nie zobaczył nawet gdyby odkrył go ukrywając się między gratami. Chłopak miał opuszczone spodnie do samych kostek, podobnie też bokserki. Martynka nie musiała zgadywać, bo ręka chłopak energicznie poruszała się ukryta z przodu. Widok twarzy pokazywał, że chuligan doświadcza uniesienia.

Dyrektorka zmniejszyła okienko i otworzyła kolejny link. Tym razem były to screeny z szkolnego bloga. Dyrektorka przesunęła laptop w stronę dziewczyny.

-”Trzeba było przeczytać wczoraj..”

Pierwsze co rzucało się w oczy to monolog przekleństw. Większość uczniów śmiała się z dawnego chuligana. Oprócz tego padały propozycje wyr******* dziewczyny.

-Jak widzisz nasz projekt nabiera tempa. Związku z tym możemy przejść do kolejnych etapów-opowiedziała dyrektora-ściągnij mundurek.

Martynka wyprostowała się. Z wahaniem spojrzała na Dyrektorkę, która stała obok  z wyrazem zniecierpliwienia. Dziewczyna pośpiesznie ściągnęła bluzkę.

-Fiu, fiu…

Kobieta okrążyła biurko i stanęła przed Martynka. Przez chwilę patrzyła uważnie, po czym chwyciła za cycki. Przez dziewczynę przeszedł dziwny dreszcz. Czuła delikatne drgania.

-“Naprawdę realistyczne…”-pomyślał

Dyrektorka nadal miętosiła cycki, uśmiechając się pod nosem.

-Podoba się?

Martynka milczała.

-Pytam się o coś!

-Tak-szepnęła cicho

Oddech Martynki stał się szybszy, a twarz stawała się coraz cieplejsza. Jedynie powstrzymywała się od wydania jęków.

Po jakieś minucie dyrektorka przestała i podeszła do szafy.

Martynka mogła odpocząć. Nogi miała jak z waty, a pot zaczął spływać po czole.

-Martyno…-dobiegł ją głos Dyrektorki

Sama kobieta stała przy biurku i wskazała na coś na blacie. Kiedy Martynka dochodziła do siebie, Dyrektorka wyciągnęła postawiła..dildo. 20-centymetrowe dildo z różową główką i jajkami.

-Nowy etap…zajęcia oralne. Skoro masz już propozycję i fanów w szkole trzeba rozpocząć zajęcia edukacyjne.

Martynka spojrzała przerażona na uśmiech Dyrektorki.

-Na co czekasz?-na pośladkach wylądowała drewniana linijka.

-”Myśl o ucieczce”

Martynka podeszła do biurka i wzięła dildo do dłoni.

-Delikatnie dziewczyno..to nie butelka coli.

Przystawiła uczennica sztucznego kutasa przy twarzy. Dosięgnął ją zapach świeżości i cukierków. Czyżby Dyrektorka chciała ją zachęcić? Maciej wiele razy oglądał pornosy, jednak tutaj było inaczej. Martynka  zdenerwowana złożyła całuska na główce.

-Brawo..dalej..-rzekła Dyrektorka

Wystawiła język i zaczęła jeździć z góry na dół. Lizała jajka, trzon i główkę.

Po minucie Dyrektorka ponownie uderzała w pośladki.

-Koniec zabawy…weź go.

Martynka odwróciła głowę w stronę kobiety. Jej wzrok był pełen gniewu.

-Nie…-szepnęła cicho

Dyrektorka przez chwilę milczała. Nie spodziewała się uporu w takiej sytuacji. Martynka miała nadzieję, że minie ją ta zboczona “lekcja”. Dyrektorka jednak miała inne plany. Pierwsze co poczuła uczennica był ból. Okropny ból. Nogi się ugięły, a korpus wylądował głośno na biurko. Martynka wydała głośny jęk i syk. Dłoń Dyrektorki zacisnęła się na jądrach dziewczyny. Uderzenie w jaja to jedno, ale brutalne miażdżenie to inna sprawa. Martynka zaczęła się szarpać, ale druga ręka kobiety wylądowała na jej plecach.

-Dokąd suczko?-zapytała

Ponowny nacisk na jaja, tym razem mocniejszy, który pociągnął worek w bok. Martynka krzyknęła.

-Ssij suko-warknęła Dyrektorka

Uczennica w spazmach, chwyciła z dildo. Dłonie się trzęsły, zaś z ust leciała strużka śliny. Przyciągnęła sztucznego kutasa do twarzy. Uścisk się nie zmienił. Otworzyła usta i nabiła się. Na myśl przyszła jej guma, która długo żuta straciła swój smak. Nagle poczuła dłoń Dyrektorki, która jeszcze mocniej nabiła usta. Martynka pochłonęła prawie całego. Oczy zaczęły łzawić, zaś ona dławiła się każdym centymetrem. Ból z jaj rozsadzał jej głowę, a śmiech Dyrektorki zapełniał pomieszczenie.

-Dobrze…głębiej.

Po minucie Dyrektorka puściła jaja i główkę Martynki. Uczennica wyrwał się i upadła na biurko kolejny raz. Z ust kapała gęsta ślina.

-Nigdy mi się nie sprzeciwiaj.. a teraz codzienny trening.

Wzrok Martynki wodził za Dyrektorką, która podeszła do szafki. Wyciągnęła znaną kropelkę, która teraz była…większa?

-Normalnie byś dostała wczorajszą, ale przez nowy etap i twój bunt, będzie większy.

Kropla była nie tylko większa , ale też u podstawy miała różowy kryształ w kształcie serca. Martynka podniosła głowę, chciała wydać głos protestu. Na nagich pośladkach poczuła znajomy dotyk zimnego metalu. Po chwili metal przeniósł się w kierunku dziurki. Martynka z całych sił zacisnęła pośladki. Dyrektorka na widok zaciśnięcia tylko mruknęła. Nagle ostry ból przeszedł przez ciało, kiedy korek zagłębił się. Martynka wydał głośny jęk, który przerodził się w krzyk. Dyrektorka naparła całym ciałem na kropelkę, którą powoli wchodziła.  Ból rozsadzał głowę i dupę dziewczyny. Jęk za jękiem, krzyk za krzykiem. Po chwili Dyrektorka poprawiła jej bieliznę i przemówiła.

-Brawo wszedł, a teraz stań. Muszę poprawić twój makijaż.

Na drżących nogach Martynka stanęła. Korek przeniósł się, wywołując jęk.

-Stań prosto-rzekła ostro kobieta trzymając kosmetyki.

Uczennica zacisnęła zęby, kiedy Dyrektorka zakładała jakiś puder czy krem.

-“Nie wiem…nic nie wiem”- myśli krążyły po głowie dziewczyny.

Po minucie lub dwóch kobieta skończyła.

W lustrze Martynka zobaczyła tą samą piękna dziewczynę, która teraz wygląda inaczej. Dekolt został pogłębiony, ukazując koronkowy stanik i piersi. Oprócz tego makijaż zmienił się. Rano z domu wyszła ułożona dziewczyna. Teraz przed lustrem stała osoba, która miała więcej z ulicznicy lub prostytutki niż z uczennicy. Makijaż jako mocny pasował do dekoltu, oraz krótkiej spódnicy. Martynka z zdziwieniem popatrzyła na Dyrektorką. Sama kobieta poprawiła biurko i jakby nigdy nic wróciła do swoich spraw.

-Pośpiesz się. Zaraz masz pierwszą lekcję. -jedyne słowa jakie powiedziała przed wyjściem Martynki.

…..

Na korytarzu roiło się od uczniów. Większość  była zajęta swoimi sprawami, jednak znaleźli się tacy, którzy wzrokiem rozbierali dziewczynę. Przed wejściem do klasy ustawiła się kolejka kolegów i koleżanek Martynki. Uczennica stanęła przy ścianie. Korek momentalnie zmienił położenie, a jedynie zaciśnięte zęby powstrzymały jęk.

Na lekcji czas minął szybko. Nauczyciel starał zignorować nowy styl dziewczyny, jednak uczniowie cicho między sobą żartowali. Jedynie dziewczyny sprawiały wrażenie wyluzowanych i odpowiadały leniwie na zadawane pytania.  

Martynka mimo szeptów nie zauważyła żadnych gestów w jej stronę.  

-“Może się boją?”

Ból napierania korka nasilał się, więc jak dzwonek dał znać o przerwie to Martynka popędziła do toalety.

W pierwszej chwili chciała wyciągnąć korek, jednak strach przed Dyrektorką zmienił nastawienie na bardziej pokojowe. Pragnęła  ulżyć sobie w bólu.

Męska toaleta w przeciwieństwie do damskiej była bardziej zaniedbana. Ściany zniszczone, brud i zapach moczu i spermy.

Nagle drzwi się zamknęły. Martynka odwróciła się. Przy samym zamkniętym wejściu stało trzech chłopaków. Z widzenia pamiętała że były to szkolne nerdy. Wszyscy patrzyli lubieżnie na ciało dziewczyny. Nagle z kabiny obok wytoczył się wczoraj widziany grubas. Z bliska wydała się jeszcze bardziej gruby. Mógł mieć ponad 100 kg. Miał na sobie dresy i koszulkę przez którą przebijały się wały tłuszczu.

-Tyle czekania i jesteś suko!

Martynka spojrzała przerażona i zła na szeroki uśmiech Grubasa.

-” Co jest kur**?”

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Miły z Gdańska

Ponowny powrót serii “Nasz Projekt”. Zachęcam do komentowania i dawania swoich pomysłów na kontynuację.

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *