Powrót do domu był torturą. Martynka zacisnęła zęby i z całych sił starała się nie myśleć o dzisiejszych wydarzeniach. Spotkanie z frajerami, znęcanie się Eli i na koniec jeszcze obowiązkowe konsultacje z dyrektorką. Lekcji nie liczy, bo akurat ta minęła bez problemów. Większość uczniów ignorowało nową uczennicę i powróciło do codziennych spraw. Kiedy stanęła przed drzwiami dyrektorki miała w głowie pustkę, która po wejściu i przywitaniu została napełniona mnóstwem myśli jak ul pszczołami.
-Witaj Martynko. Jak dzień?
-“Zje*any”-pomyślała, ale odpowiedziała- ok.
Dyrektorka uśmiechnęła się i odwróciła ku uczennicy ekran laptopa. Nagranie przedstawiało ją w pozycji klecącej z głową ruchaną przez Grubasa i na koniec deszcz wytrysków, który wylądował na niej wylądował. Martynka oglądała to bez wyrazu twarzy. Normalnie by się zdenerwowała, ale teraz wolała zdusić gniew.
-“Jeszcze się odegram.”
Dyrektorka przyjęła ciszę jako akceptację.
-Muszę przyznać że spodziewałam się tego, jednak nie tak szybko-uśmiech- świetna robota. Można odznaczyć kolejny punkt projektu.
Martynka tępo patrzyła w ekran laptopa.
-Widziałam że będziesz miała powodzenie, ale to mnie zaskoczyło.
Na laptopie wyświetlił się kolejny film. Teraz Uczennica ujrzała siebie związaną w damskiej szatni. Nad nią dominowała Ela.
-“Kur*a”- jęknęła w duchu
Dyrektorka zbliżyła się do Martynki.
-Mmmh…zapach nadal wyczuwalny. Postaraj się na spotkania po lekcjach. Zdaję sobie sprawę ze większość jednak uczniów może mieć z tym problem…Przecież nie chcemy ich zawieść-uśmiechnęła się oprawczyni.
Martynka znowu kiwnąła głową.
Dyrektora stanęła za Uczennicą i podniosła spódnice.
-Tutaj też zmiany. Czerwone pośladki i brak korka.-nachyliła się i cicho szepnęła do ucha- tym razem Ci daruję, jednak nadal jesteś ciasna i musisz stale ćwiczysz.
Po plecach Martynki przebiegł dreszcz, kiedy dyrektorka klepnęła ją w pośladek.
-Jakie plany na wieczór?
-Ela da mi namiary na siłownie. Jutro idę-cicho odpowiedziała
Dyrektorka klasnęła.
-Brawo. Jutro i tak planowaliśmy krótsze lekcje. Od rana zaczynasz treningi, zaraz zwolnię Ele z zajęć. Trzeba kuć żelazo póki gorące. Trzeba Ciebie jeszcze przygotować…dam znać twojej mamie.
Martynka patrzyła zdziwiona na reakcję Dyrektorki, która zaczęła kręcić się, segregować dokument i dzwonić.
Po chwili w biegu spojrzała na Martynkę. Tym razem nie było w jej oczach dominacji, ale twarz zdradzała oznaki…dumy?
-Idź już.
Dwa słowa. Żadnego przekleństwa, żadnej kary. Dwa słowa i tyle.
Wracamy, więc do początku. W domu na Martynkę czekała głucha cisza. Matki nie było, jedynie notatkę, o obiedzie do odgrzania. Uczennica przewróciła oczami i rzuciła plecak w kąt pokoju. W lustrze ujrzała siebie. Brudna dziewczyna w wygniecionym stroju. Potrząsnęła głową i zaczęła zrzucać z siebie ubrania. Wreszcie stanęła nago. Ciało lepiło się, a pośladki nadal były zaczerwienione.
-“Kur*a”-pomyślała w myślach-”dzisiaj ja..”
Nie dokończyła. Fala wspomnień uderzyła ją w brzuch i trzymając się za usta pobiegła do łazienki. Ledwo zdążyła otworzyć deskę, a strumień z żołądka zalał toaletę. Bez chwilę klęczała wrzucając wspomnienia szkolnych przygód. Wizja Grubego, Chłopaków i Eli nadal uderzał w nią. Wreszcie odepchnęła się. Ciało bezwładnie opadło na ścianę, zaś wzrok tępo patrzył na białe kafelki. Dopiero po minucie zimno z podłogi zaczęło przechodzić po całym ciele. Martynka z bólem wstała.
-Umyć się-wyszeptała stawiając powoli kroki.
Spuściła wodę i stanęła pod prysznicem z którego wnet poleciała przyjemna woda. Dziewczyna delikatnie nabrała żelu i zaczęła namydlać ciało. Szyja, piersi, sutki, brzuch, nogi, pośladki. Trzy tym ostatnim wyczuła znajome pieczenie. Dziurka otworzyła się jednak nawet woda podrażnia ją.
Ciche westchnięcie rozległo się w łazience. Dłoń powędrowała do pasa jednak metal pozostawał zamknięty, a kut*s domagał się przyjemności i atencji. Zamiast tego palce zaczęły krążyć wokół dziurki i lekką ją penetrować. Ciche sapanie przemieniło się w jęki, które odbiły się od ścian. Woda nadal spływała, zaś Martynka z zamkniętymi oczami wkładała sobie kolejne palce.
-O tak..Ela..o tak..-padały kolejne słowa.
Dziurka nadal połykała palce. Jęki zdały się coraz głośniejsze.
-Aa..aaa…ahh
Martynka chwyciła za elementy prysznica, kiedy ciałem wstrząsnął orgazm. Długi jęk wydobył się z ust dziewczyny. Poczuła jak dziurka zaczyna produkować więcej płynów, zaś z zamkniętego ptaszka kapie. Po chwili nastąpił oczekiwany finał, któremu towarzyszył donośny jęk. Kolejne ładunki mimo zamknięcia uderzał w ścianki prysznica. Oddech zwolnił, zaś Martynka pozwoliła, by woda spłukała resztki brudu i śmietany. Kiedy stanęła przed lustrem z lekkim uśmiechem przeszedł ją dreszcz.
-“Co się stało?”
Właśnie zrozumiała, że doszła bez dotykania kuta*a. Ze złości zacisnąła palce na ściankach umywalki.
-“Co się dzieje? Muszę odpocząć”
To był ciężki dzień. W pokoju przebrała się w domowe ubrania. Kiedy zakładała bluze, usłyszała otwieranie drzwi wejściowych i nawoływania matki. Niechętnie opuściła swój pokój. Matka wyglądała na przyjętą i uśmiechniętą.
-Słyszałam że twoja koleżanka zaprosiła Ciebie na babskie spotkania w siłowni.
-Zwykły trening-westchnęła Martynka
Matka tylko się uśmiechnęła.
-Pani dyrektora poleciła mi sklep i nakazała kupić Ci strój na siłownie.
Torba nie była ciężka, jednak pełna jakiś bluzek i butów.
Martynka kiwnęła głową. Nie była wstanie się kłócić. Mimo milczenia matka nadal się uśmiechała.
-“Co jej powiedziała ta pory*ana Dyrektorka?”-syknęła w myślach i szybkim krokiem wróciła do pokoju unikając dalszej rozmowy.
Dopiero w pokoju postanowiła zerknąć do torby. Na chybił trafił wyciągnęła parę trampek dość różowych, podobnie jak obcisłe koszulki z odsłoniętym brzuchem. Elementem, który przyprawił o ból głowy były spodenki. A dokładniej ich brak. Zamiast nich były stringi sportowe, które zakrywały porządnie przód, jednak odsłaniały gołe pośladki pozostawiając cienki pasek wchodzący między nie oraz szeroką taśmę na górze, która uciska i stabilizuje majtki.
Martynka ze złością już miała cisnąć ubrania na łóżko kiedy na telefon przyszła wiadomość od Eli.
E: Cześć Suczko. Jak się czujesz?
Dziewczyna z głośnym westchnieniem odpisała.
M:Ok
E: Oj..liczyłam na lepszy ton
M: Jest ok
E: Wysyłam Ci namiary na siłownie wraz z terminem. Przy okazji masz już strój ćwiczeń?
Martynka spojrzała na trzymane ubranie.
M:Tak
E:Pokaż.
Dziewczyna wysłała zdjęcia ubrań
E:Nie mogę się doczekać. A teraz na kolana.
Martynka osłupiała.
M:Co?
E: TERAZ na kolana.
-“Co ona sobie myśli?”-pomyślała
E: Rób co mówię, albo wrzucę do neta nasze wspólne zabawy z dzisiaj.
Po plecach Martynki przebiegł dreszcz.
M: Ok [FOTKA]
E:MMM…widzę że jesteś mocno zboczona skoro masz dildo hehehe
Martynka spojrzała na zdjęcie. W rogu widoczny był sztuczny penis. Matka musiała go odsłonić.
E: Weź go.
Dziewczyna z wahaniem sięgnęła po niego [ Fotka]
E:Teraz się zabawimy.
Martynka zacisnęła ponownie usta.
-“Cholerna…czego ona chce?”-pomyślała, śledząc, ze Ela pisze. Po chwili pojawiła się wiadomość.
E: Na kolana. Pokaż jak zajmujesz się tym kutasem. Wyślij filmik i pamiętaj, że mam filmik z szatni. Rób co mówię.
Dziewczyna patrzyła w szoku, już chciała wyzwać koleżankę od najgorszych jednak wizja z szatni, wizja upodlenia przeszyła jej umysł.
-“Kim jestem? Co to jest? Miał być projekt wychowawczy, a wszyscy chcą ze mnie dziwkę zrobić”-miotała się z myślami.
Kolejna wiadomość.
E: Pośpiesz się.
Wściekła upadła na kolana przed łóżkiem. Oparła telefon na poduszce i wysłała zdjęcie. Ela szybko odpisała.
E: Suczko co jest?! Rozbieraj się i ssij!
Rozkaz mimo pisany rozbrzmiał w głowie Martynki.
Powoli ściągnęła ubrania. Naga klęknęła i chwyciła za sztucznego kutasa. Z wahaniem wcisnęła “play”.
Kiedy nagrywanie ruszyło nie było już odwrotu. Podniosła penisa i złożyła soczystego całusa na główce. Przymknęła oczy. Język zaczął jeździć po nim całym. Od góry do doły. Martynka ponownie złożyła kilka całusów na trzonie i jajach. Przemknęła ślinę i powoli wprowadziła go do ust. Milimetr za milimetrem. Po chwili jednak zaczęła się krztusić i gwałtownie wypluła kutasa na ziemię. Szybko zakończyła nagrywanie. Film automatycznie się wysłał. Po kilku wdechach pojawiła się wiadomość.
E: Ślicznie. Spokojnie ma głębokie gardło przyjdzie pora. A teraz wstań, pokaż dupę, kliknij i przedstaw się jako Suka Martynka, która uwielbia kutasy i jest niewolnicą Pani Eli. Nagraj.
Dziewczyna wytarła ślinę i pełna upodlenia wykonała polecenie. Wcisnęła nagrywanie i wstała. Przyjechała po ciele. Dłoń dotknęła cycków, brzucha. Różowy pas lekko odbijał się o uda. Bez wyrazu twarzy odwróciła się i pokazała dupę. Chwyciła za pośladki i rozchyliła je ukazując ogoloną dziurkę. Następnie pośpieszcie klęknęła i z uśmiechem powiedziała.
-Cześć. Jestem Suka Martyna i wiecie co? Uwielbiam kutasy. Najbardziej owłosione kutasy. Kocham ssać je i pić spermę. Moją Panią jest Ela-koniec nagrania
E: Super. Widzimy się na siłowni.
Zakończyła Ela, zaś chat powiadomił, że filmiki zostały zapisane.
Martynka nawet nie spojrzała. Klęczała naga, przed łóżkiem. Niedaleko leżał mokry kutas. Sama dziewczyna zaczęła histerycznie się chichotać bujając się do przodu i tyłu.
Głos dawnego chłopaka zaczął ginąć w natłoku myśli. Jedyne co krzyknął za nim jego osobowość została zamknięta to:
-Co jest kur*a?
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Co się stało z Martynką? Czy to nadal się Martynka, czy ktoś trzeci? Piszcie swoje pomysły, komentarze i teorie. Zapraszam do lektury.
Leave a Reply