Cześć, nazywam się Maja, mam 24 lata i jestem od paru lat w szczęśliwym związku ze swoim chłopakiem, Patrykiem. Mamy oboje tyle samo lat, podobne pasje, nie licząc zakupów, na które zawsze on narzeka, bo według niego spędzam na nich za dużo czasu. Dzisiaj wybrałam się na nie sama, bo akurat on pracował, więc miałam cały dzień na shopping dla siebie i jak się później okazało nie tylko okazje w sklepach udało mi się złowić… Ale po kolei.
Na zakupach w galerii byłam od godziny 11 i przeszłam przez wszystkie ulubione sklepy. Kupiłam sobie nowe spodnie, komplet bielizny, dwie sukienki i parę nowych, czarnych szpilek żeby mieć, w czym się pokazać ukochanemu. Podczas przeglądania ubrań w jednym z kolejnych sklepów w pewnym momencie poczułam czyjeś dłonie na swojej talii. Delikatnie podskoczyłam wystraszona, a z tyłu rozległ się śmiech i znajomy głos mówiący:
– Oj Majuś, ale że mnie się boisz?
Okazało się, że to był mój dawny chłopak ze szkoły średniej, Filip. Nasz związek wtedy trochę trwał i nie licząc obecnego był najdłuższym w moim życiu. Przytuliłam się do niego na przywitanie i zmierzyłam go wzrokiem. Musiałam przyznać, że dalej wyglądał bosko, a może i lepiej niż wcześniej. Nabrał mięśni i lepszej sylwetki przez te parę lat, zmężniał, wciąż miał przepiękne brązowe oczy i w podobnym kolorze włosy, lekko kręcone na czubku głowy. Uroku dodawał mu fakt, że był dość wysoki, bo miał około 1,90 m, a ja drobniutka ciemna blondynka, z ledwie 158 wzrostu nawet w szpilkach przy nim wyglądałam jak dziecko. Pogadaliśmy chwilę w sklepie, po czym zaproponował mi kawę, na którą chętnie się zgodziłam. Wspominaliśmy sobie stare czasy, opowiadaliśmy jak obecnie nam się żyje i naprawdę miło spędziliśmy czas. W końcu czułam, że czas, więc zaczęłam się zbierać, a Filip zaoferował mi podwózkę, na co też się zgodziłam mając na uwadze torby z zakupami. Po drodze kontynuowaliśmy naszą miłą rozmowę, czułam się super w jego towarzystwie, trochę jak ta nastolatka, która zakochała się w nim kiedyś. Bił od niego tamten urok i nie przechodził koło mnie obojętnie.
Kiedy odwiózł mnie do domu zaoferował mi jeszcze pomoc z zakupami i wniósł je do środka. Podziękowałam mu szerokim uśmiechem i zaprosiłam go jeszcze na chwilę. Troszkę zaczęliśmy się już wygłupiać i łaskotaliśmy się nawzajem. Gdy tak leżeliśmy obok siebie (a właściwie odrobinę na sobie) w pewnym momencie spojrzeliśmy się na siebie i zaczęłam czuć jak wracają wszystkie miłe chwile z Filipem i nagle poczułam, że muszę go mieć tu i teraz. Niewiele myśląc przybliżyłam się do niego i zaczęłam go namiętnie całować, mimo zaskoczenia od razu mój dawny kochanek odwzajemnił je, a nasze usta i języki splotły się w namiętnym tańcu. Z taką pasją i uczuciem nie całowałam się nawet z chłopakiem.
Nie czekaliśmy zbyt długo, bo szepnęłam mu na ucho, że chcę go poczuć w sobie. Nie musiałam go namawiać i zaniósł mnie po chwili na rękach do naszej sypialni. Rzucił mnie na łóżko i zaczął rozbierać, a za chwilę dopadł mnie i zaczął rozbierać rozrzucając moje ubrania po całym pokoju, a wkrótce zrobiłam to samo z nim. Delikatnie popchnęłam go na plecy, a następnie znalazłam się między jego nogami. Najpierw wzięłam go w dłoń i polizałam jego wielkiego, gorącego fiuta przez całą jego długość, a potem zaczęłam stopniowo brać go całego do buzi chcąc mu sprawić jak największą przyjemność. Pozwoliłam mu kontrolować tempo i trochę się poużywać dając mu ciągnąć się za włosy. Podniecały mnie jego pomruki i jęki i bardzo dobrze czułam się z tym jak mnie traktował. Jak swoją sukę i chciałam nią być. W końcu zapragnęłam mieć go w sobie, więc usiadłam na nim, jednym szybkim ruchem zmieściłam go w sobie i zaczęłam najpierw powoli, a z czasem ujeżdżać go jak oszalała. Trzymał mnie przy tym mocno za tyłek, dając od czasu do czasu klapsy. Było mi po prostu cudownie. Wkrótce zmieniliśmy pozycje i kazał mi się wypiąć, co posłusznie zrobiłam, a po chwili zaczął wchodzić we mnie od tyłu. Nie czekał zbyt długo i po paru wolniejszych ruchach zaczął po prostu ruchać bez żadnych skrupułów. Ciągnął mnie przy tym za włosy i dawał kolejne mocne klapsy na mój tyłeczek i ciągle powtarzał, jaką jestem dziwką, że jestem jego suką i zaleje mnie spermą jak lubi. Bardzo to na mnie działało, bo Patryk nigdy nie chciał aż tak mocno mnie traktować. Gdy czułam, że oboje dochodzimy kazałam mu skończyć we mnie, więc położył mnie na plecy, wszedł we mnie a po kilku szybkich ruchach spuścił się w moim słodkim wnętrzu zostawiając tam całe mnóstwo ciepłej i pysznej spermy którą spróbowałam sobie na palec. Po wszystkim podstawił mi pod twarz swojego mokrego i zmęczonego chuja, więc wyczyściłam go do czysta i tak mi się spodobało, że zrobiłam mu jeszcze loda, przelizałam się z nim na pożegnanie i rozstaliśmy się.
Wymieniliśmy się także kontaktami i od tamtej pory, co jakiś czas spotykaliśmy się u niego albo u mnie na małe co nieco, ale o tym w następnych częściach…
Leave a Reply