Nie-zwykla Rodzina cz 104. – Mama uprawia joge

Udałem się do ogrodu chcąc się nieco poopalać. Jest upalne lato, aż żal nie skorzystać. Miałem na sobie jedynie luźne bokserki. Gdy wyszedłem, zobaczyłem jak mama ćwiczy jogę na rozłożonej macie w ogrodzie. Od jakiegoś czasu często to robiła. Przekonała ją do tego Cassie i teraz ciągle lubi ćwiczyć.

Akurat teraz ćwiczyła skłony. Rany, moja mama ma zajebiste ciało.

Miała na sobie sportową ścisły biustonosz i legginsy. Widać było każdy kształt jej świetnego ciała. Mój kutas zaczął twardnieć. Mama zauważyła mnie i przerwała ćwiczenia, stojąc naprzeciwko mnie.

– Oh Alan, nie widziałam, gdy przyszedłeś. – powiedziała uśmiechając się.

– W porządku. Przyszedłem się poopalać.

– Jasne. Ja tutaj tylko ćwiczę jogę, nie krępuj się.

– Okej.

Wtedy ja położyłem się na leżaku i zacząłem się opalać. Mama powróciła do ćwiczeń. Jak leżałem to wciąż ją podziwiałem. Miała duży tyłeczek i piersi. Podobało mi się oglądać ją jak się rozciąga. Mój fiut zaczął odstawać przez spodenki. Po chwili usłyszałem jak mama mnie woła.

– Synku…mógłbyś mi pomóc w jednej rzeczy. – zawołała.

– Jasne. Już idę.

Podszedłem bliżej. Mama miała bardzo wypięty tyłek w moim kierunku.

– Musisz złapać mnie za biodra i je trzymać.

– W ten sposób? – wtedy mocno chwyciłem za jej tyłek.

– Mmmm…mhm…właśnie tak…

Kiedy trzymałem mamę za tyłek, ona wyginała się do jogi. Od patrzenia na jej tyłek, fiut dalej mi mocno stał. Mama ocierała pośladkami o niego i jestem pewny, że go poczuła.

– Mmmm…podoba ci się, co Alan?

– Mhm…

Mama wtedy zaczęła poruszać tyłkiem na moim kroczu. Spodobało jej się to. Ja pochyliłem się i pocałowałem jej szyję.

– Oh Alan… – wtedy mama ściągnąła biustonosz. Jej piersi kołysały teraz swobodnie.

– Mamo…ale my jesteśmy w ogrodzie. Może wejdziemy do domu.

– Nie przejmuj się. Nikt nie zobaczy. Weź mnie teraz, wiem, że bardzo tego chcesz.

Razem zaczęliśmy się całować. Zacząłem masować jej piersi. Ręka schodziła na sam dół. Złapałem jej za legginsy, a mama pomogła mi je ściągnąć. Zobaczyłem, że nie miała na sobie majtek. Mama położyła się na macie od ćwiczeń. Jej gładka cipka teraz się dobrze eksponowała.

– Chodź Alan…sprawdzę na co zdały się te ćwiczenia.

Mama była całkiem naga, lekko mokra od potu wywołanego ćwiczeniami i słońcem. Nie mogłem uwierzyć w to że leży tak swobodnie w ogrodzie. Każdy mógłby nas zobaczyć, ale walić to. Dotknąłem jej cipki i zacząłem pieścić jej łechtaczkę.

– Oooohhh…Alan…

Rozchyliła bardziej nogi. Potrafiła się bardziej rozciągnąć dzięki ćwiczeniom. Zacząłem ją tam całować. Pieściłem ją delikatnie językiem. Polubiłem ten słonawy smak. Mamie też się spodobał.

– Ooogghhh…synku…

Wiedziałem że także mnie pragnie. Zdjąłem całkiem moje spodenki, uwalniając swojego penisa. Złapałem go w dłoń i zbliżyłem do jej pochwy. Powoli wchodziłem do środka.

– Ohhh…Alan…tak…chcę go…

Złapałem ją za biodra i zacząłem się w niej poruszać. Wnętrze cipki było takie wilgotne. To było wspaniałe uczucie. Mój kutas znikał we wnętrzu mamy. Jej również to dawało przyjemność.

Przerwaliśmy na chwilę. Mama przekręciła się i wypięła dupę w moją stronę. Lubiła to robić w pozycji na pieska. Zacząłem pieprzyć ją od tyłu. Miała tyłek wypięty do góry, a ja byłem za nią i posuwałem ją mocno i zawzięcie. Jej pośladki klaskały pod naporem moich uderzeń.

Szybko i mocno się poruszałem w niej. Mój kutas penetrował jej pochwę jak najgłębiej. Mama jęczała czując jak w nią wchodziłem.

Po chwili zmieniliśmy pozycję. Mama kazała mi się położyć na matę. Okrakiem wtedy ustała nad moim fiutem.

– Ohhh…jest taki duży…

Mama rozchyliła nogi najbardziej jak się dało po bokach. Pomogłem jej wsadzając mojego fiuta z powrotem do jej ogolonej cipeczki. Mamie udało się zrobić na mnie szpagat, przy okazji jęcząc. Nieźle była rozciągnięta. Trzymając jej nogi w górze pomogłem jej na mnie opadać. Jednak po czasie wróciliśmy do normalnej pozycji i zaczęliśmy ruchać się na jeźdźca w tradycyjny sposób.

– Dobrze synku, teraz trochę ćwiczeń na tempo.

– Dobrze, mamo.

Mama zaczęła szybciej się poruszać na mnie. Jak mogłem to jej pomagałem, poruszając fiutem tak, że dobijał się aż po jaja. Mama skacząc po moim kutasie zaczęła szybko oddychać i jęczeć.

– Ooogghh….aaaa…

– Mamo…bo ktoś nas usłyszy…

– Mam to gdzieś…niech słyszą jak dochodzę…

Mama kompletnie się tym nie przejmowała. Była w ekstazie. Czułem, że orgazm się zbliża. Ja też byłem blisko. Wykonałem ostatnie pchnięcia. Mama zamarła w bezruchu, po czym wytrysnąłem jej do środka pochwy. Mama sapała ciężko, a gdy wyszedłem z niej, uśmiechnęła się do mnie.

– Synku…cieszę się, że pomogłeś mi w ćwiczeniach.

– Nie ma sprawy. To była sama przyjemność.

– Zauważyłam. Dobrze, może lepiej wejdziemy do domu, zanim serio nas ktoś zauważy.

Potem jeszcze widziałem jak mama przeniosła się z ćwiczeniami do domu.

W sypialni rozłożyła matę i ćwiczyła.

Jedyną różnicą było to, że miała na sobie ubrań.

Rany, uwielbiam ćwiczenia jogi w tej rodzinie.

C.D.N

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Mr. Morris

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *