Nie-zwykla Rodzina cz 109. – Oranzeria babci

Dzisiaj wspólnie całą rodzinką wybraliśmy się w podróż do naszego dziadka Bena i babci Mary. Są oni rodzicami taty. Nie widzieliśmy ich od naprawdę bardzo dawna. Mieszkają po drugiej stronie kraju i rzadko mamy z nimi kontakt. Jedynie do nich dzwonimy czy rozmawiamy na wideo. Dziadek Ben jest cały czas pogodny i miły. Nie ma włosów i ma małą siwą bródkę. Ma nawet niezłą sylwetkę jak na swoje lata.
Babcia Mary również ma niezłą figurę. Ma srebrne włosy do ramion. Nosi okulary z fioletowymi oprawkami. Ma naprawdę duże piersi i duży tyłek. Strasznie mnie podniecała, mimo iż ma swoje lata.
Trudno powiedzieć czy dziadkowie wiedzą o naszym sekrecie. Tata opowiadał, że robił to z jego strony jedynie z siostrą, ciocią Rachel. Więc razem z siostrą uznawaliśmy, że rodzice naszego taty są tradycjonalistami. Dlatego na czas wyjazdu do dziadków zachowywaliśmy się jak należy. Trudno mi będzie wytrzymać ten czas, szczególnie jak Cassie i mama ubrały się tak, aby jak najbardziej podkreślić swoje ciała.
Dziadkowie mieszkają na przedmieściach. Gdy dojechaliśmy od razu zobaczyłem duży dom. Zaraz z niego wyszli nasi dziadkowie. Cassie szybko do nich pobiegła i przytuliła ich.

– Cassie, kochanie…jak dawno się nie widzieliśmy… – powiedziała babcia, przytulając ją.

– Ależ ty wyrosłaś. – powiedział dziadek, mierząc ją wzrokiem.

Zaraz potem ja do nich podszedłem.

– Alan…ale wymężniałeś. Wyrosłeś na silnego mężczyznę. – powiedziała babcia.

– Was też dobrze widzieć.

– Tęskniliśmy.

– Zapraszamy do środka.

Babcia i dziadek zaprowadzili nas do środka ich mieszkania. Było ono bardzo przytulne. Babcia zrobiła nam herbatki i razem rozmawialiśmy przy jednym stole. Było bardzo miło. Jakiś czas potem dziadek i tata wybierali się do wyjścia.

– Idziemy na ryby, jak za dawnych czasów. – oznajmił dziadek.

– A mogę pójść razem z wami? – spytała Cassie.

– Jasne, tylko możesz się wynudzić.

– Z wami nie da się nudzić.

– No to chodź, sprzęt mamy już w samochodzie. – powiedział tata.

– Wrócimy za jakiś czas.

– Dobrze. Powodzenia. – powiedziała babcia.

Następnie Cassie razem z tatą i dziadkiem udała się do samochodu. Potem razem pojechali na ryby. W sumie dobrze, że ona chciała. Łowienie ryb nie jest dla mnie. Zostałem w domu sam z mamą i babcią.
Jakiś czas potem babcia poszła do swojej oranżerii, którą dziadkowie mieli z tyłu domu. Mama została w kuchni i pomagała babci robić obiad. Odwrócona była tyłem do mnie. Postanowiłem wykorzystać okazję. Podeszłem do mamy i delikatnie podwinąłem jej sukienkę. Ta zadrżała na mój widok.

– Alan…co robisz?

Ja nic nie mówiąc, zacząłem ją dotykać po pośladku, w końcu odsunąłem jej majtki i dotknąłem jej cipki.

– Alan…nie możemy tutaj…zaraz babcia przyjdzie…ooohhh…

Zacząłem ją pocierać i wkładać palce do jej cipki. Szybko zrobiła się mokra. Poruszałem szybko ręką a mama przeżywała rozkosz. Drugą ręke trzymałem na jej piersi. Ugniatałem delikatnie. Palce włożyłem do końca cipki. Mama się wyginała.

– Ohhh…synku…

Mój fiut stał mi na baczność. Byłem gotów na to by go wyjąć i wsadzić w cipkę mamy, ale wtedy usłyszeliśmy odgłosy zbliżającej się babci.

– Hej…potrzebna mi pomoc…

Szybko mama się poprawiła i odsunęliśmy się od siebie. Babcia wtedy weszła do kuchni.

– Potrzebna jest mi pomoc w oranżerii.

– Ja teraz nie mogę Mary, ale Alan z pewnością ci pomoże.

– To świetnie. Chodźmy.

Spojrzałem na mamę zawiedziony. Ta uśmiechnęła się chytrze i wróciła do robienia obiadu.
Ja poszedłem za babcią do oranżerii, znajdującej się za domem.
Wszedłem do środka i zobaczyłem wiele zasadzonych roślin i warzyw.

– Wow…dużo tego. W czym mogę ci pomóc babciu?

– Hmm…jest jedna rzecz…

Wtedy podeszła bliżej mnie i złapała mnie za krocze. Chwila, co ona robi!?

– Babciu, co robisz?

– Chyba to, co chcesz…widziałam cię z Ann w kuchni.

– Nie wiem, o czym mówisz.

– Nie udawaj. Wiem o waszym sekreciku. Ale chętnie też podzielę się swoim.

Wtedy rozpięła mi spodnie i wyjęła mojego nabrzmiałego penisa. Nie mogłem w to uwierzyć. Babcia wie o naszym sekrecie, a nawet przystaje na to. Mogła to wiedzieć od dawna. Tego się od niej nie spodziewałem.
Uklęknęła przede mną i dotknęła kutasa dłonią i zaczęła go masować. Poruszała nim w górę i w dół. Po czasie dołożyła do tego usta. Nie mogłem w to uwierzyć. Babcia zaczęła mi obciągać. Zaczęła go ssać jak gwiazda porno. Possała moje jądra i wylizała, i wróciła do penisa. Przejechała językiem po całym penisie. Czułem, że zaraz dojdę. Zaczęła szybciej obciągać, masując moje jądra.

– Babciu…ja…

Po chwili się spuściłem dużą ilością spermy. Trzymała to w buzi, a potem połknęła. Nie spodziewałem się tego.

– Rany…dużo tego było. Nic dziwnego mając takiego fiuta.

Po chwili jednak mój penis zaczął znowu rosnąć.

– Hmm…widać, że tobie też się podobało.

– Babciu…ja…nie wiem, co powiedzieć…

– Więc nic nie mów. Tylko zrób ze mną to, co robisz z mamą i siostrą.

Zobaczyłem jak babcia ściąga swoją sukienkę, a potem duży stanik. Była całkiem naga. Mimo lat miała naprawdę zajebiste ciało. Miała duże piersi i owłosioną cipkę. Ten widok zadziałał tak, że teraz mój kutas całkiem stał na baczność.

– Podoba ci się, co? – spytała z uśmiechem.

– Bardzo…nie wiedziałem, że ty też… – odpowiedziałem także z uśmiechem..

– Że jestem częścią sekretu? Wiele rzeczy jeszcze nie wiecie.

Po chwili rozchyliła swoje nogi, dając mi dostęp. Zachęciła do tego, abym ją tam wylizał.
Kucnąłem przed nią i zacząłem zataczać kółka językiem na jej łechtaczce. Dawałem babci dużo rozkoszy. Zassałem jej łechtaczkę, na co jęknęła przeciągle. Rękami objąłem jej duże pośladki, aby bardziej przycisnąć ją do mojego języka. Czułem, że jej się to spodobało.
Po chwili odsunęła się i odwróciła do mnie tyłem. Wypięła się do mnie.

– Śmiało Alan. Wiem, że tego chcesz.

Włożyłem wtedy kutasa do końca. Jęknęła przeciągle, czując jak ją wypełnia.

– O boże…jest taki duży…oooohhh.

Chciała dobić chyba do samego końca. Odczuwała mój każdy centymetr. Było jej niesamowicie dobrze. Mi zresztą tak samo.
Nadal ciężko mi było w to uwierzyć. Nie do pomyślenia. Przyśpieszałem swoje ruchy sprawiając że babcia robiła się mokra.
Po jakimś czasie zmieniliśmy pozycję.

Babcia położyła się na boku na ziemii. Szybko znalazłem się za nią.
Uniosła jedną nogę do góry, a ja włożyłem penisa do jej pochwy.
Zacząłem znów ją posuwać, tym razem z boku.
Zacząłem ostro ją walić, a babcia zaczęła krzyczeć.
Zacząłem też macać jej duże piersi. Ściskałem je.

– Ooo…tak…oooohhh…od tak dawna tego nie robiłam…

Babcia doznawała spazmów rozkoszy. Byłem już naprawdę blisko.
Mój fiut zaczął pulsować. Babcia też widziałem, że zaraz dojdzie. Zaczęła się przy mnie wiercić.
Dostawała chyba najlepszego orgazmu. Doszedłem w końcu i wystrzeliłem ładunek spermy prosto do środka jej pochwy. Tkwiłem tak jakiś czas aż w końcu wyszedłem z niej. Zaraz potem wstaliśmy i zaczęliśmy się razem ubierać.

– Przyznam od dawna czegoś takiego nie czułam. Jesteś hojnie obdarzony.

– Dla mnie też to było coś. Nie wiedziałem, że babcia wie o sekrecie i jeszcze na tyle ją stać.

– Od dawna o tym wiedzieliśmy. I jak widać nam to pasuje.

– Dziadek też o tym wie?

– Mhm…

Uśmiechnęła się jedynie. Zaraz potem przyszła mama i zawołała nas do domu. To, co zaszło zostało między nami. Cieszyłem się z tego. Ciekawe jak tam u Cassie.

C.D.N

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Mr. Morris

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *