Wybrałam się razem z dziadkiem Benem i moim tatą na ryby. Dziadek od zawsze lubił chodzić na ryby. Alan uważał, że to same nudy, ale ja lubiłam z dziadkiem chodzić na ryby. Udaliśmy się nad jeziorko znajdujące się niedaleko domu dziadków. Wysiedliśmy z samochodu.
– Rany, ale tu ładnie.
– To prawda. Od zawsze to tutaj lubię przychodzić i łowić ryby. Mam tutaj swoje ulubione miejsce. Jest tam cicho, spokojnie i nikt nie przeszkadza.
– Zobaczymy, kto najwięcej ryb złowi. – powiedział tata. – Chodźmy Cassie, my pójdziemy w swoje miejsce.
– No dobrze. No to chodźmy.
Ja z tatą poszłam do naszego miejsca. Dziadek poszedł wtedy do swojego. Gdy zajęliśmy swoje miejsca, każde z nas wzięło wędkę. Czas nam mijał bardzo powoli. Ja nic nie złowiłam. Tyle czasu i zupełnie nic.
– Chyba tutaj ryby nie biorą.
– Cierpliwości Cassie, może zaraz będą brać.
– Ech…nie wiem czy cokolwiek złowię. Pójdę do dziadka. Może w tym jego miejscu lepiej biorą. Założę się, że już coś złapał.
– No dobrze idź. Tylko cicho, bo spłoszysz ryby.
– Jakby, tu jakieś były…
Tata został na swoim miejscu. Nie chciał się poddać. Był pewny, że zaraz coś złowi. Ja odeszłam od niego cicho i udałam się kawałek dalej naokoło jeziorka. Do miejsca, które wybrał sobie dziadek. Był schowany za drzewami. Widziałam jak siedział z wędką i łowił ryby. Gdy mnie zobaczył uśmiechnął się.
– Jak tam u ciebie, dziadku?
– Dobrze kochana. Sama zobacz.
Wtedy pokazał mi dwie duże ryby.
– Wow…jakie duże.
– Prawda. A u was nie biorą?
– Słabo coś. Mogę połowić tutaj z tobą?
– Jasne kochanie. Siadaj.
Usiadłam wtedy obok dziadka. Po jakimś czasie, coś u mnie zaczęło brać. Szybko złapałam za wędkę.
– Dziadku, szybko! Coś bierze!
– Ciągnij Cassie! Nie puszczaj.
Dziadek trzymał wędkę razem ze mną. Razem siłowaliśmy się próbując wyciągnąć rybę.
– Silna ci się trafiła…
– Dalej dziadku…
W końcu udało nam się wyłowić ją z jeziora. Ryba wylądowała praktycznie w moich rękach. Był bardzo duża. Sięgająca do łokcia. Zamoczyła mi całą koszulkę.
– Udało nam się! Udało!
– Brawo Cassie!!!
Dziadek pomógł mi i odłożył ją do reszty złowionych ryb. Po chwili patrzył się na mnie z uśmiechem. Patrzył konkretnie na moje piersi, które było widać przez zamoczoną koszulkę. Zauważyłam, że jego penis stoi w pełnym wzwodzie. Czyżbym mu się podobała? Nie wiedziałam czy babcia i dziadek wiedzą o naszym sekrecie. Więc nie wiem jakby zareagowali na to, że uprawiamy ze sobą seks. Zawstydzająco zasłoniłam swoje piersi.
– Wybacz dziadku. To przez tę rybę.
– W porządku kochanie. Nie wstydź się. Lepiej zdejmij bluzkę, aby wyschła.
– Masz racje dziadku.
Odwróciłam się do tyłu i ściągnęłam koszulkę. Pod spodem nie miałam stanika.
– Rety cała jestem mokra.
Nagle poczułam dłonie dziadka, które łapały za moje piersi.
– Ciekawe czy wszędzie jesteś mokra.
Jego dłoń zawędrowała do moich spodenek. Dziadek włożył ją do środka i przekonał się, że nie mam nic pod spodem. Jednak nie przeszkadza mu to, że jesteśmy rodziną. Gdy napierał z tyłu poczułam jego stojącego fiuta.
– Dziadku…
– Wiem wszystko Cassie. Trochę mam pretensję, że i mi nie zrobiłaś dobrze.
– Zaraz to naprawię.
Odwróciłam się i pocałowałam z dziadkiem. Nie mogłam uwierzyć, że to się dzieje. Zdjęłam moje wilgotne spodenki. Teraz byłam całkiem goła. Uklęknęłam przed nim i wyjęłam jego kutasa. Był duży i gruby. Było widać jego żyły. W końcu zaczęłam go ssać. Po chwili poczułam na głowie dłoń dziadka. Ledwo jego kutas mieścił mi się w ustach.
– Robisz usta jak ryba. – zaśmiał się dziadek.
Zaczynało mnie ogarniać podniecenie. Dziadek zaczął głośno sapać, kutas stawał się twardszy. Wsuwał go we mnie coraz szybciej. Jakiś czas potem położył się i ściągnął spodnie. Ustawiłam moją cipkę nad jego twarzą
Zaczął lizać cipkę, w tym czasie, gdy ja dalej ciągnęłam mu fiuta. Wsuwał język do środka, ssał moją łechtaczkę.
Po chwili dziadek położył się na mnie. Rozchylił mi nogi i umieścił kutasa koło cipki.
– Dalej, dziadku…
– Jak dawno tego nie robiłem.
Wszedł pomału do końca aż zaczął mnie rytmicznie posuwać.
Byłam już na granicy, kiedy dziadek przyspieszył. Ruchał mnie mocno i zaczął przy tym głośno sapać. Czułam każdy centymetr jego kutasa. Wchodził we mnie cały, a ja tylko jęczałam.
Sapałam i jęczałam. Dziadek przystawił mi ręke do ust.
– Ciszej Cassie. Nie chcemy by nam ktoś przerywał.
Po długim czasie dziadek jęknął, a zaraz potem strzelił nasieniem do środka. Czułam, jak wytryskuje do samego końca. W końcu i ja doszłam razem z nim. Gdy skończyliśmy, wyjął ze mnie penisa, a kilka kropel spermy wylało się z mojej cipki. Leżeliśmy tak jeszcze chwilę.
– Jesteś niezwykła Cassie.
– Ty również dziadku. Boże…nie sądziłam, że jeszcze masz w sobie tyle energii.
– A jak…jeszcze na wiele mnie stać.
– Chciałbyś abyśmy to jeszcze kiedyś powtórzyli?
– Zdecydowanie. Ale teraz lepiej się ubierzmy. Musimy wrócić do Dave’a.
Razem z dziadkiem ubraliśmy się. W tym czasie moje ubrania całkiem wyschły. Odeszliśmy z teraz naszego miejsca. Będzie teraz zawsze kojarzyło mi się z dziadkiem.
Lubię z dziadkiem chodzić na ryby.
Chyba teraz polubię jeszcze bardziej.
C.D.N
Leave a Reply