Od momentu przełamania lodów, z ojczymem nie przeszkadzała mi już jego obecność. Postanowiliśmy nigdy nie wracać do tego, co było między nami. Trochę żałowałam. Tom jest świetnym kochankiem. Ale jak nie chce…
Z Tomem łączą mnie bardzo dobre relacje. Inna sprawa to jego syn Adam. On cały czas jest dla mnie opryskliwy i podły. Mamę traktuje dobrze i nie daje jej poznać, jaki jest naprawdę. Często też doprowadza Toma do zmartwień.
Ostatnio Adam zabrał Tomowi jego samochód, aby udać się na imprezę. Ten był wściekły, że wziął auto bez pozwolenia. Ciągle są z nim jakieś kłopoty. W nocy obudziły mnie donośne głosy z pokoju Adama. Zdałam sobie sprawę, że wrócił do domu. Spojrzałam na budzik. Była trzecia w nocy. Cicho wyszłam z pokoju. Słyszałam jak Adam rozmawiał z Tomem. Głównie to Tom mówił, a Adam coś bełkotał. Widać nieźle się zabawił.
– Nie dość, że wracasz tak późno to jeszcze jesteś pijany!
– No i co?
– Jak to, co?! Wziąłeś moje auto, nachlałeś się i zepsułeś silnik przez ostrą jazdę. Dobrze, że tylko to.
– To cię tylko obchodzi…twoje auto.
– Nie o to chodzi. Ciągle sprawiasz problemy, Adam.
– No tak…pewnie żałujesz, że nie jestem święty jak ta dziwka.
– Nie mów tak o niej. Jest twoją siostrą! – uniósł głos Tom.
– Niezła mi siostra. Nie prosiłem o nią.
– Natalie to mądra dziewczyna. Jej też sprawiasz przykrość.
– Mam to gdzieś. Nie obchodzi mnie w ogóle.
– Adam, nie przeginaj…
– Widać, że tobie na niej zależy. Wcale się nie dziwie. Widzę jak chodzi ubrana…
– Dosyć!
Nie mogłam uwierzyć w to, co słyszę. Adam widać mnie szczerze nienawidził. Sprawiał mi trochę przykrości, ale trudno. Nie będę go błagać o braterską miłość. Niech się wali. Gdy tak słuchałam, zobaczyłam mamę jak w szlafroku idzie do pokoju Adama.
– Natalie idź do swojego pokoju.
– Ale mamo, Adam…
– Idź skarbie. Ja z nimi porozmawiam.
Po tym słowach poszłam do pokoju. Z tyłu słyszałam jedynie jak mama uspokaja Toma i Adama. Zawsze chciała ich godzić. Adam był dla niej dobry i posłuszny. Jakby wcale mu ona nie przeszkadzała. To ze mną zawsze miał jakiś problem. Nie pasowała mu moja obecność. Widać nie chciał mieć przyrodniej siostry.
Następnego dnia po skończonym śniadaniu chciałam udać się do Toma. Był w garażu i grzebał coś przy samochodzie. Zawsze starał się sam go naprawiać. Mama była w pracy, a Adama nigdzie nie było. Gdy weszłam do garażu widziałam, jak Tom jest pochylony nad silnikiem samochodu.
Miał białą koszulkę na krótki rękaw i krótkie czarne spodenki. Zaimponowały mi jego silne ramiona. Szybko zwrócił na mnie uwagę i uważnie mi się przyglądał. Miałam ubraną czerwoną koszulkę, odsłaniającą brzuszek oraz jeansowe szorty idealnie podkreślające mój tyłek.
– Co tam Natalie?
– A nic…naprawiasz samochód?
– Tak…Adam tak go załatwił, że uszkodził silnik.
– Nie pomaga ci naprawić go?
– Nie…rano gdzieś zniknął. Pewnie pojechał do tych swoich kumpli. Ech…ostatnio z nim same problemy.
Patrzyłam na niego ze smutkiem. Adam mu ciągle dodaje zmartwień.
– Dasz radę naprawić auto?
– Postaram się. Coś tam umiem. – powiedział uśmiechając się do mnie.
– Mogę jakoś pomóc?
– Wiesz co…wjadę pod auto i spróbuje coś dokręcić.
Wtedy Tom położył się na leżance i wjechał pod samochód.
– Podasz mi klucz francuski?
– Nie wiem, który to?
– Ten największy.
Znalazłem wtedy i podałam mu.
– To ten?
– Tak. Dzięki.
Tom coś tam dokręcał, a ja zwróciłam uwagę na jego krocze. Zrobiło się nabrzmiałe. Pewnie mój widok tak sprawił. Zastanawiałam się przez chwilę, po czym położyłam dłoń na kroczu Toma, masując mu kutasa przez materiał spodenek. Ten zadrżał lekko.
– Natalie, co robisz?
– Myślę, że ci to pomoże.
Zsunęłam mu trochę spodenki, aby wyjąć jego kutasa. Ten był już nabrzmiały. Na jego widok robiłam się mokra. Pragnęłam go od dłuższego czasu. Pochyliłam się i wzięłam kutasa do ust. Zaczęłam go obciągać.
– Natalie…nie powinniśmy…nie teraz… – lecz słyszałam, że mój język sprawia mu przyjemność.
Potrzebował tego. Ma tyle zmartwień, że potrzebował ulgi i pocieszenia. A ja mogłam mu je zapewnić.
Lizałam go po całej okazałości. Wkładałam go do ust, smakując jego główkę. Połykałam w całości. Po czasie przestałam a Tom wyjechał spod auta i wstał.
– Podobało ci się tatusiu. – specjalnie użyłam tego terminu.
– Bardzo. Jesteś cudowna. Przyznam bardzo mi ciebie brakuje, od tamtego czasu. – zaczął mi ugniatać piersi przez materiał koszulki.
– Ja też tego pragnę. Weź mnie…
Zdjął moją koszulkę. Uśmiechnął się na to, że nie miałam pod spodem stanika.
– Masz świetne piersi.
Wtedy zanurzył twarz w moich piersiach. Jego język zaczął lizać moje sutki, powodując u mnie ogromną rozkosz.
W tym czasie zdjęłam szorty i zsunęłam je na dół. Teraz byłam już całkiem goła. Jedynie w butach.
Tom już nie wytrzymał. Zamknął maskę samochodu i złapał mnie za tyłek. Posadził na masce, a ja rozchyliłam nogi ukazując moją ogoloną cipkę. On wtedy zdjął całkiem swoje spodenki. Klęknął przede mną i wsunął swój język do mojej pochwy. Jego język docierał wszędzie. Lizał mnie dokładnie po łechtaczce, aż zrobiłam się tam mokra. W końcu wstał i nakierował swojego kutasa do wejścia do cipki. Jego kutas był taki duży.
– Włóż go. Pragnę go znowu poczuć.
Złapał mnie za nogi, a później jednym potężnym pchnięciem, wszedł we mnie tak, że zakrzyczałam z rozkoszy.
– O kurwa… – jęknełam.
Przywarł do mnie z całej siły, wchodząc we mnie jak najgłębiej. Jego fiut wchodził od razu do samego końca, aż czułam jego wielkość. Widać, że bardzo tego pragnął. Słyszałam odbijanie się od siebie naszych ciał. Poczułam jak jego uderzenia stają się coraz szybsze i mocniejsze. Czułam, że niedługo będzie szczytował i opasałam nogami jego biodra, by poczuć to jeszcze mocniej.
– Oooooggghh…ooooo….o tak…
Po jakimś czasie odwrócił mnie tyłem i znów wszedł we mnie. Znów krzyknęłam z rozkoszy, ale tym razem ten krzyk się nie skończył, tylko trwał i narastał w miarę jak on uderzał coraz szybciej. Zaraz potem osiągnęłam mój orgazm. Tom ruchał mnie tak mocno, że, aż poczułam, jak wytrysnął we mnie z całej siły. Głośno jęknęłam.
W końcu wyszedł ze mnie z kutasem z moimi soczkami. Moja cipka była mokra jego spermą dzięki niemu. Gdy zeszłam na podłogę, pocałowałam go namiętnie.
– Jesteś niezwykły tatusiu.
– Ech…tylko ty to widzisz kochana.
– Nie martw się już. Pamiętaj, że zawsze pomogę, gdy będziesz tego potrzebował.
– Dziękuje ci. Dobrze…ubierzmy się i spróbujmy naprawić auto.
Szybko się ubrałam i pomogłam Tomowi skończyć naprawę auta. Udało nam się naprawić silnik, co poprawiło nam humor.
Trzeba coś zrobić z Adamem i dowiedzieć się, czemu ta cała złość na mnie i na świat. Ale to później. Teraz ważne, że Tom jest spokojny.
Zawsze mu chętnie pomogę.
C.D.N.
Leave a Reply