Weszliśmy w końcu do Sali balowej, pomieszczenia, które mnie bardzo ciekawiło. Zastanawiałem się jak to będzie wyglądało i przed jak wielkim audytorium będę prezentowany przez Hanię lub jej podwładnych. Miałem nadzieję, że nie będzie to jakiś tłum.
W chwili przekraczania wejścia za moją opiekunką, która ubrana była tylko w szpilki i obrożę, ogarnęło mnie takie poczucie wstydu, że nawet ból powodowany przez węzeł Pani H. zdawał się być jakby mniejszy a twardość mojego przyrodzenia jakby zelżała. Jednym słowem wchodziłem jak na skazanie. Nagi i ze sterczącym chujem szedłem pokazać się zupełnie obcym ludziom. I jeszcze świadomość, że Pani H. lub ktoś z jej świty urządzą sobie ze mną harce lepsze jak markowe pod prysznicem. Obleciał mnie blady strach i wtedy moja przewodniczka u czarującym uśmiechem powiedziała:
– Za późno na ucieczkę. Bądź mężczyzną jeszcze przez chwilę. Potem zrobimy z Ciebie uległego jak się patrzy i wstyd będzie Ci obcy.
W rzeczywistości „Sala balowa” była sporym, ale niewielkim pomieszczeniem. Na moje oko miała około czterdziestu metrów kwadratowych. Z sufitu sączyło się światło, dzięki któremu w pomieszczeniu panował przyjemny klimat, ale jednocześnie widoczne były szczegóły tej bogato wystrojonej i wyposażonej Sali. Wyglądała jak elegancka a wręcz luksusowa średniowieczna komnata tortur z kameralną widownią. Pod ścianą na wprost wejścia było podwyższenie, na którym stał rząd foteli z największym pośrodku. Na nim właśnie znajdowała się Pani h w półleżącej pozycji a spomiędzy jej ud widać było blond czuprynę wtuloną, w jej łono. Byłe to recepcjonistka, która właśnie w tej chwili robiła dobrze naszej Pani za pomocą języka. Jej zgrabny biały tyłeczek pięknie kontrastował z czerwienią dywanu, którym pokryte było podwyższenie. Na najbliższych fotelach, po oby stronach siedziało dziesięć nagich kobiet w różnym wieku. Od około trzydziestu do sześćdziesięciu lat. Nieco dalej spoczywało kilku mężczyzn ubranych podobnie jak mój niedawny oprawca, w klatki na przyrodzenia i obroże. Mężczyźni i kobiety, którzy wyglądali na gości Pani H. Byli także zamaskowani jak na weneckim karnawale. Pośród nich kręcili się młodzi mężczyźni i kobiety, wszyscy także nadzy i z obrożami, ale bez klatek na przyrodzeniach i usługiwali gościom, przynosząc im przekąski i napoje, a także służąc swoimi wdziękami. Kobieta siedząca najbliżej Pani. Trzymała właśnie worek jednego z kelnerów, gdy ten nalewał jej wina do kieliszka i chyba zrobiła to zbyt mocno, bo chłopak skręcił się i upuścił butelkę co wywołało salwę śmiechy i okrzyki „ukarać go!!”
Innej z kolei dwie dziewczyny masowały stopy a kolejna smakowała sterczącego penisa jednego z kelnerów. Reszta z tego towarzystwa po prostu siedziała i rozmawiała lub patrzyła na to, co się dzieje.
Panowie musieli ograniczyć się do patrzenia. Jak się później dowiedziałem. Mogli tylko wykonywać rozkazy swojej gospodyni, chyba że ona dała im wolną rękę, ale nie było mowy o kopulacji z kimkolwiek bez jej zgody, bo to ona miała klucze do wszystkich klatek.
Na prawo od miejsc dla gości grał wyjątkowy kwartet smyczkowy. Dwie piękne dziewczyny i dwóch mężczyzn. Wszyscy oczywiście w strojach Adama i Ewy.
Na ścianach wisiały Bardzo erotyczne obrazy i grafiki oraz różnego rodzaju sprzęty do zadawania cierpienia lub rozkoszy.
Reszta pomieszczenia wypełniona była meblami, które później poznałem bardzo dokładnie oraz przyrządami takimi jak słupy, krzyże, hiszpańskie kozły, specjalnie przygotowane stoły i leżanki oraz dyby w które właśnie zakuwano Marka. Ustawione były tak, że zamknięty w nich niewolny był zgięty w pół a jego głowa znajdowała się na wysokości pasa, więc tyłek miał wypięty i do wszelkich uciech jakim chciała się oddać Pani lub któraś z jej przybocznych.
Mnie Kasia przypięła do słupa znajdującego się na środku Sali i odeszła z gracją do swojej władczyni, która wyglądała na bardzo zadowoloną z pracy swojej blond poddanki pomiędzy nogami.
Zamieniły kilka słów i nasza Pani wstała z fotela a blondi szybciutko stanęła tuż za nią. W Sali zapanowała cisza i wszyscy czekali na jej słowa.
– Moi drodzy goście. Dziś jest nasze święto i z tej okazji, jak za każdym razem przyprowadziłam wam nową zabawkę, żebyście sobie na niej poużywali. Tym razem jest to mój dawny przyjaciel, który zasłużył sobie na najbardziej wyrafinowane formy zabawy i chętnie by wam usługiwał, ale ten mały chujek, którego chłopcy właśnie wsadzili w dyby, prawie nam popsuł rozdziewiczenie prawiczka. Co z nim zrobimy?
– Ukarzemy – padło nieśmiało gdzieś spomiędzy gości.
– Dokładnie. Kasiu podaj pejcz a ty kurwo nogi szeroko o dupa niżej.
Kiedy służka oddaliła się po narzędzie, Pani sięgnęła po klucze i uwolniła markowego penisa z Okowów.
– To żebyś lepiej poczuł jak będziesz dostawał baty.
Biła go bez opamiętania. Raz z góry, na dupę a raz z dołu prosto w jaja. Skończyła dopiero kiedy mój oprawca zaczął płakać i głośno błagać o przebaczenie i powstrzymanie kary. Na tyłku, plecach i nogach miał czerwone pręgi od pejcza a nogi trzęsły mu się z bólu i wysiłku.
– Masz dość szmato?
Tak Pani mam dość
– A ja jeszcze nie. Każdy musi wiedzieć, że moich zabawek się nie dotyka. Chciałeś gwałtu, to będziesz go miał
Skinęła na swoją blondynkę, Ta podeszła do mnie i po odpięciu moich kajdan od słupa złapała mnie za wyprężonego na baczność przyjaciela i podprowadziła do pośladków marka ocierając odsłoniętą główką mojego zmaltretowanego, ale nadal w stanie najwyższej gotowości przyjaciela o jego czerwoną od razów skórę. Targały mną niesamowicie sprzeczne emocje. Z jednej strony podniecenie wywołane przez bliskość Pani i dotyk jej asystentki a z drugiej obrzydzenie, przed aktem którego wymagały i poczucie wstydy wobec gości, którzy otoczyli nas ciasnym wianuszkiem dopingując mnie do zanurzenia się w ciało zamkniętego w dyby człowieka.
Blondi rozchyliła Markowi pośladki i usłyszałem rozkaz
– wchodź w niego!!!
Z pewnym obrzydzeniem wcisnąłem się w ciało przed sobą i od razu wyskoczyłem co spotkało się z salwą śmiechu zgromadzonych i niezadowoleniem Pani. Natychmiast oberwałem po dupie trzymanym przez nią pejczem.
– Jeśli nie chcesz czwartego i piątego pociągnięcia na raz to wciskaj się i nie ruszaj.
To na mnie poskutkowało. Wszedłem w niego z impetem aż się próbował odsunąć, ale sztywne dyby blokowały mu ruchy.
– Żebyś więcej nie uciekał zwiążemy was i kiedy szarpniesz się w tył zbyt mocno, zaciśniesz sobie dodatkowo pętlę na jajkach. Kasia zostawi ci trochę luzu żebyś mógł zrobić dobrze naszemu winowajcy, ale nie za dużo żebyś z niego nie wypadł. Będziesz to robił na mój znak. Jedno uderzenie, do przodu, na dwa masz się wycofać. Zrozumiałeś?
– Tak Pani. Zrozumiałem.
Poczułem dwa plaśnięcia na moich pośladkach i natychmiast wycofałem biodra, ale chyba zbyt mocno, co zaowocowało uczuciem mocniejszego uciski na moich nabrzmiałych genitaliach. Pacnięcie raz i wszedłem powrotem starając się to zrobić do samego końca, żeby spodobało się Pani.
Marek aż stęknął. Chyba był przyzwyczajony albo mu się podobało, bo z każdym kolejnym uderzeniem Hani stawał się coraz bardziej rozluźniony i dopasowywał się do moich ruchów.
Kiedy nabrałem miarowych ruchów w umiarkowanym tempie, przestała mnie okładać packą i odpięła klatkę cnoty jednemu z zaproszonych mężczyzn. Ustawiła go od strony głowi Marka i nakazała gwałcić mu gardło.
Jak się później dowiedziałem. Niektórym Pani pozwalała na sex co jakiś czas i nie zawsze był to taki rodzaj przyjemności o jakim marzyli.
Gość był mocno wyposzczony więc bardzo szybko doszedł na twarz ruchanego przeze mnie łachudry i przyszła kolej na następnego. Ja musiałem posuwać go aż wszyscy zaproszeni mężczyźni nie ozdobili swoimi płynami twarzy włosów i szyi karanego niewolnika….
Leave a Reply