Normalna kobieta

Wychowywana byłam na normalną kobietę, ale od jakiegoś czasu coś w mojej głowie się przestawiło. Przestały mnie pociągać męskie pośladki i dorodne przyrodzenia, które niejednej kobiecie z pewnością przysporzyły, by niesamowitych doznań. Owszem, porządne ruchanko mojej cipki przydaje się, ale teraz w głowie mam cipki innych kobiet. Męża jeszcze nie mam i dzieci nie rodziłam, mimo, iż skończyłam już 28 lat. Jestem przeciętnej urody i budowy kobietą i nie ma, co się rozpisywać na ten temat. Pracuję w salonie z sukniami na różne okazje i nie raz pomagałam klientkom w przymiarkach. Teraz robię to jakby inaczej. Staram się z takiej pomocy czerpać jak najwięcej dla siebie. Czuję ich zapachy i nie chodzi mi o różnorodność perfum, jakimi są zlane, ale wręcz czuję zapach ich cipek. Moje nozdrza atakowane są ich feromonami, od których robię się mokra. Niejednokrotnie muszę ukrywać swoje podniecenie, gdy czuje jak moje soczki ściekają mi po udach. Staram się być profesjonalną by klientki wychodziły z salonu zadowolone. O Boziu. Jakbym chciała zbliżyć usta do ich krocza by móc wycałować każdy centymetr ich cipek. Smakować ich wilgoci. Zadowolić je swoimi ustami. W domu zaglądam na fora internetowe dla lesbijek. Czytam ich zwierzenia i pragnienia. Sama nie mam jeszcze odwagi odezwać się. Samo czytanie sprawia, że cieknie ze mnie i dotyk palcami powoduje szczytowanie. Nie wiem skąd to się u mnie wzięło. Kiedyś przyjemność sprawiało mi ssanie kutasa czy nadziewanie się na niego. Teraz… Teraz, gdy leżę w łóżku i czytam wpisy na forum to szeroko rozkładam nogi. Drażnię swoją łechtaczkę i celowo przerywam by cierpiała jak moja głowa, która pragnie zbliżenia z inną kobietą. Pewnego dnia zaraz po otwarciu salonu przyszła kobieta z mężem, który zaraz wyszedł widząc, jak małżonka przebiera w odzieży. Domyślał się zapewne, że długo będzie musiał czekać i powiedział, że idzie na kawę a jak ona skończy to ma zadzwonić gdzie aktualnie jest. Kobieta na oko niewiele starsza ode mnie, ale figurę to miała naprawdę idealną. Zdjęła z wieszaka dwie suknie i poprosiła o pomoc w ubieraniu ich. Szefowa tylko spojrzała na mnie a ja bardziej rażona jej ciałem niż nakazującym spojrzeniem poleciałam zaraz za klientką do przymierzalni. Zastukałam do kabiny i usłyszałam zaraz: – wejdź kochana i pomóż mi, bo sama nie dam rady. Pomogłam jej odpiąć guzik na jej plecach i sukienka, jaka miała na sobie zaraz opadła na podłogę. Już od wejścia zaciągałam się by wyczuć jej zapachy, których zapach przeszył moje ciało. Pierwsza sukienka zupełnie nie spełniała jej oczekiwań i zaraz na nowo stała przede mną w samej bieliźnie. Jej koronkowy biustonosz zupełnie nie zakrywał jej piersi i były one doskonale widoczne. Pragnęłam ich dotknąć. Chciałam zbliżyć usta i possać je by sutki stały się twarde i sterczące. Niestety musiałam się obyć tylko widokiem. Moje źrenice dłużej spoczęły na stringach, które identycznie jak stanik był chyba tylko ozdobą jej cudownej cipki. Prześwit materiału sprawiam, że miałam wrażenie, iż jest zupełnie naga. Kobieta musiała zobaczyć, co sprawia, że zamarłam w bezruchu i odezwała się: – czy z moją cipką jest coś nie tak? Wyrwana z tego bezruchu wzdrygnęłam się i natychmiast odwróciłam głowę. – nie. Przepraszam. Nie chciałam. Przepraszam. Zamyśliłam się… Chaotycznie wyrzucałam z siebie słowa i natychmiast zaczerwieniła mi się twarz. – nikt tak na mnie nie patrzył od dawna i sprawiasz moje dziecko, że robię się pobudzona. – więcej to się nie powtórzy proszę pani. Wracajmy do przymiarki. – o nie. Nie teraz. Jej głos spoważniał i wydawał mi się groźny. Zaczęłam obawiać się o swoją przyszłość w tym salonie. Przecież mogła poskarżyć się mojej szefowej na moje zachowanie. Ona jednak zrobiła coś, czego nie spodziewałam się. – zdejmij ze mnie te majtki. Rozkazujący ton sprawił, że sięgnęłam rękoma do delikatnych paseczków jej majtek i powoli zaczęłam je z niej zsuwać. Moim oczom ukazała się idealnych kształtów cipka kobiety. Moje serce przyspieszyło i zaczęło pompować krew do mojej łechtaczki powodując jej nabrzmienie. – a teraz klęknij i patrz mi w oczy. Nie śmiałam zaprotestować. Raczej bym powiedziała, że nie chciałam protestować. Posłusznie uczyniłam, co kazała nie odrywając oczu od jej twarzy, która w tym momencie wydawało mi się, że wyraża podniecenie. Przysunęła się do mnie i rozstawiła szerzej nogi. Jej cipka była idealnie przed moim nosem. Czułam jej zapach. Czułam jej ciepło. – wyliż mi ją. Tak! Bardzo chętnie! W tej chwili! Moja głowa krzyczała, lecz żadne słowo nie wydostało się z moich ust. Objęłam rękoma jej nogi a moje dłonie spoczęły na jej pośladkach. Delikatnie ją przyciągnęłam do siebie i wysunęłam język. To było to czego pragnęłam tyle czasu. Na co nigdy nie mogłam sobie pozwolić. Prześlizgnęła całą szerokością języka po jej cipce niczym pies liżący wspaniałą kość. Zrobiłam to ponownie i jeszcze raz. Kobieta jęknęła po cichutku. Mój język zaczął taniec na skórze jej cipki. Zaglądał wszędzie gdzie tylko sięgnął. Gdy dorwałam się do jej łechtaczki zaczęłam ją ssać niczym dziecko łaknące mleka z piersi matki. Sama czułam cieknący śluz z mojej bardzo podnieconej cipki jak spływa po mnie i głośno kapie na podłogę. Moje zmysły szalały czerpiąc przyjemności z sytuacji. Zaczęłam wwiercać się językiem w jej gorącą pochwę. Smakowała cudownie i chyba nic by mnie nie oderwało od tej czynności. Jej oddech stawał się coraz cięższy i przerywany. Chwyciła moją głowę i silnie docisnęła do swojego krocza, które po chwili eksplodowało wprost w moje szeroko otwarte usta. Jej ciało podskakiwało i trzęsło się, ale nie przerywałam lizania i ssania jej cudownie smacznej cipki. Minuta. Może dwie i ponownie trysnęła zalewając moją twarz ciepłym, pachnącym i lepkim śluzem. Za chwilę i ja sama doszłam a nawet nie dotknęłam swojej cipki. – daj mi swój nr telefonu. Kobieta podała mi swój telefon, w którym zapisałam kontakt do siebie. Cała twarz mi się lepiła. Musiałam ją umyć. Musiałam wytrzeć swoją cipkę. Jakoś musiałam się ogarnąć i wytrwać do końca dnia pracy. Na szczęście szefowa niczego nie zauważyła a ja chodziłam tego dnia jak obłąkana. Wieczorem, w swoim łóżku postanowiłam sponiewierać swoją cipkę. Przerwał mi w tym dźwięk esemesa. „Musimy to powtórzyć. Teraz ja przyjdę do ciebie. Powiedz, kiedy mam się zjawić a będę twoją posłuszna suką”. Tak wspaniałego dnia nie miałam nigdy. Szybko policzyłam, kiedy mam wolne i odpisałam.

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Barbara Kawa

CDN…

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *