Klęknęła przed pięcioma napakowanymi byczkami o zniewalających kutasach, ujęła w rękę końcówkę swojej smyczy i uniosła ją w górę, oddając się im z powrotem w oralną niewolę. Najbardziej wytatuowany z mężczyzn, mocniej opalony bandzior, jako pierwszy wyciągnął rękę i przejął smycz od Blondi.
– Do nogi, kurewko! – rozkazał i pociągnął ją ku sobie. Suka zrobiła trzy kroki na kolanach i znalazła się tuż przed cudowną pałą tego gangstera. Spojrzała na niego potulnym i wyczekującym wzrokiem, jednocześnie rozchylając usta i wystawiając nieco język. Mężczyzna pociągnął ją za smycz, nadziewając jej pysk na swojego sztywnego kutasa. Dziwka jęknęła i zaczęła posłusznie obciągać. Piękna, mięsista i pękata pała znikała raz za razem w jej ustach. Jej regularnie pompowane co pół roku wargi sunęły po niej od czubka niemal po same jaja, za każdym razem pokrywając ją gęstą i błyszczącą śliną.
– O taaak, suko, dobrze. Lubisz to, kurewko, co?
– Yhmmm – wystękała dziwka, patrząc mu w oczy rozanielonym wzrokiem.
– Zajebista sucz. Grzeczna, mała kurewka. Pięknie to robisz. Ssij tego kutasa – chwalił ją męski i władczy bandzior. Jego całe ciało było gęsto pokryte tatuażami. Blondi miała słabość do wydziaranych i umięśnionych brutali. Uwielbiała obciągać takim osiłkom i łobuzom. Jej ręce znów były tam, gdzie ich miejsce – prawa między nogami, a lewa na cyckach. Dawno nie obciągała tak pysznego kutasa. W swoim suczym życiu obsłużyła już kilkaset pał o najróżniejszym smaku i zapachu. Ten smakował i pachniał cudownie. Wysunęła go sobie z gardła i przywarła ustami do jaj bandziora, kładąc sobie jego pałę na pysku. Czuła jej cudowny ciężar na policzkach i czole. Zaczęła namiętnie i zachłannie lizać i ssać gładko ogolone jaja. Tymczasem mokry od śliny kutas tańczył po całej jej twarzy, ocierał się o jej policzki, nos, oczy i czoło. Po chwili cała lśniła od swojego gęstego i lepkiego oralnego kremu. Dziwka znów nadziała się na twardą pałę badboya, wepchnęła ją sobie najgłębiej jak tylko mogła i zastygła tak na kilkanaście sekund. Językiem udało jej się dosięgnąć jego jaj i lizała je, patrząc mu w oczy. To była jedna z najtrudniejszych suczych sztuczek. Kutas w gardle blokował drogi oddechowe i nawet najlepiej wytresowanie dziwki potrafiły wytrzymać w takiej pozycji najwyżej 30 sekund. Oprócz tego trzeba było opanować jednoczesne lizanie jąder na bezdechu. Ale kiedy już suka nauczyła się tej sztuki, mogła doprowadzić nią mężczyznę do szału.
– O ja pierdolę, jaka sztosiara! – zachwycał się bandzior z kutasem w gardle Blondi i jej językiem tańczącym mu na jajach. Ta sztuczka miała to do siebie, że skutkowała potokiem śliny wyciekającym z pyska suki. Zatkane gardło uniemożliwiało jej połykanie, a otwarte usta i wystawiony język odgrywały rolę rynny dla oralnych soków. Jędrne i duże cycki dziwki szybko znów pokryły się śliną. Jej policzki powoli czerwieniały, ale nie rezygnowała.
– Siedemnaście, osiemnaście, dziewiętnaście… – zaczął na głos odliczać mężczyzna o inteligentnych rysach – Jedziesz dalej, dziwko! Dwadzieścia, dwadzieścia jeden…
Blondi czuła, że zaraz się podda. Brak tchu dawał się jej we znaki. Zmusiła się jeszcze do wytrzymania trzech sekund i z głośnym westchnieniem wysunęła sobie kutasa z gardła, pozostawiając go jednak do połowy w pysku. Szeroko otwartymi ustami łapczywie łapała powietrze. Dyszała na pałę, która wciąż była w jej buzi. Jak tylko uspokoiła oddech bardzo powoli zaczęła odsuwać głowę w tył i centymetr po centymetrze gangsterowi ukazywał się jego własny dorodny kutas cały obklejony gęstym, białym, oralnym kremem z gardła małej dziwki. Ta kurewka doskonale wiedziała, że to się zawsze tak kończy. Ilekroć trzymała pałę w gardle przez dłuższy czas, zawsze wyciągała ją oblepioną białą, seksowną śliną, która ciągnęła się grubymi nitkami od żołędzi aż do jej migdałków. Tak było i tym razem. Zadowolona z siebie Blondi spojrzała po mężczyznach i ucieszyła się kokieteryjnie, jakby właśnie wygrała 1000 zł w zdrapce. Wydęła swoje obłędne wargi i zaczęła ocierać się nimi o oblepioną śliną główkę kutasa od spodu. Byczek jęknął z rozkoszy:
– O kuuuurwa…. tak!
Suka muskała pyskiem dolną stronę pały, upiększając się swoją własną śliną. Wystawiła język i zaczęła ją zlizywać i połykać – było jej tak mnóstwo. Kiedy oderwała na moment buźkę od kutasa, gęste białe nitki ciągnęły się za nią jak klej.
– Fenomenalnie, moja dziwko! – krzyknęła zachwycona Domina, która teraz razem z Gabi siedziała na sofie i miała idealny widok na wszystko, co się działo – Wiesz, że to kocham.
Blondi rzuciła wzrokiem w lewo i zobaczyła Gabi siedzącą na brzegu sofy z szeroko rozchylonymi udami, rękoma za plecami i wypiętymi cyckami. Tuż przy niej siedziała Domina i jedną ręką trzymała smycz tej dziwki, a w drugą energicznie masturbowała jej cipkę.
– Widzisz to, kurewko? Patrz, jaka boska ślina. Chciałabyś ją zlizać, co?
– Taaak, baardzooo – łamiącym się głosem odpowiedziała Gabi.
Z trudem powstrzymywała orgazm. Uda drżały jej z rozkoszy i do oczu napływały łzy – tak mocno walczyła, by nie szczytować. Dotąd cały wieczór spędziła na obciąganiu dildo i nie mogła podziwiać tego, co mężczyźni wyprawiają z Blondi. Teraz Pani kazała jej patrzeć i torturowała ją, pobudzając wszystkie jej zmysły, jednocześnie zabraniając orgazmu. Znęcała się nad nią, nie tylko masturbując jej cipkę, ale i jęcząc jej do ucha, jakby sama przeżywała orgazm, dyszała jej do ust gorącym oddechem pachnącym jej sokami i wyzywała ją od suk, dziwek i puszczalskich szmat. To wszystko razem doprowadzało Gabi do szału. Nagle zacisnęła uda, żeby przerwać pieszczoty Dominy. Jeszcze sekunda, a doszłaby na sto procent. Jęczała jak obłąkana, błagając Panią o chwilę przerwy.
– Ojej, głupia dziwko, prawie doszłaś? – wyszeptała rozbawiona bezradnością swojej suki Domina.
– Tak, o mały włos – wystękała Gabi.
Pani Monika uniosła dłoń całą mokrą od soków swojej dziwki i roztarła je po jej pysku. Sięgnęła znowu między jej nogi i włożyła w jej gorącą cipkę trzy palce. Śluz dosłownie wylewał się z tej kurewki. Tym razem roztarła go po jej wypiętych cyckach i sutkach. Chwyciła ją mocno za smycz i przyciągnęła jej policzek do swojej twarzy. Gabi siedziała na samym skraju sofy z plecami wygiętymi w wewnętrzny łuk, by eksponować biust. Ręce trzymała za plecami, splatając mocno palce. Domina przywarła ustami i nosem do jej policzka i dyszała z podniecenia, chłonąc zapach cipki tej suki. Jej mokra od soków buźka cała się błyszczała i kleiła. Pani Monika przeciągnęła językiem po policzku, delektując się tym nektarem. Ciało Gabi przeszył spazm rozkoszy. Bardzo często słowa, gesty i zachowanie Dominy podniecały ją bardziej niż fizyczne pieszczoty. Czuła, że Pani mogłaby doprowadzić ją do orgazmu bez dotykania jej cipki. Pani Monika westchnęła zachwycona. A po chwili dodała:
– Powtórzymy to jeszcze dwa razy i wrócisz do obciągania sztucznej pały, kurewko – po czym znów wsunęła jej rękę między uda i zaczęła energicznie masturbować jej mokrą cipkę, żeby ponownie doprowadzić ją na skraj orgazmu – Patrz na małą dziwkę, jak obciąga te piękne, grube pały – dodała i obie jęcząc, patrzyły zazdrośnie na Blondie gwałconą oralnie przez pięciu pakerów.
Tymczasem solenizantka właśnie na przemian ssała pałę ultrasamca i aryjczyka, którzy stanęli tak blisko siebie, że ich kutasy dzieliło może 20 cm. Suka nadziewała się po trzy razy to na jedną, to na drugą pałę. Ręce trzymała na plecach – już cztery razy musiała w ostatniej chwili odrywać palce od cipki, żeby nie dojść. Potrzebowała dać odpocząć swojej łechtaczce chociaż przez minutę. Ultrasamiec trzymał smycz w wysoko uniesionej na głowę suki ręce. Pozostali trzej mięśniacy przyglądali się jak kutasy tych dwóch znikają w jej ustach i każdy z nich powoli masował sobie pulsującego członka. Ich seksowne, umięśnione brzuchy lśniły od potu. Blondi kątem oka obserwowała, jak się pałują, nie mogąc oderwać od niej wzroku. Poczuła dumę, że jest właśnie tym dla mężczyzn – zabawką i porno lalką, na widok której staje im pała i walą sobie konia.
– Chyba pora się spuszczać, co nie, panowie? – powiedział ultrasamiec.
– Ja już jestem gotowy – odezwał się jeden z gangsterów.
– Dawajcie, staniemy w półkolu i niech każdemu opierdala gałę przez 10 sekund i tak od lewej do prawej – zaproponował drugi bandzior…
– No to już, stawajcie – zarządził ultrasamiec – Szykuj się na drugi prysznic spermy, dziwko – dodał.
Domina, widząc, co się dzieje, przerwała trzecie i ostatnie już masturbowanie Gabi.
– Upiekło ci się, szmato. Tym razem mogłabyś nie wytrzymać i dojść. Wracasz do obciągania tamtej pały. Jestem tam potrzebna. Szybciej, głupia dziwko – wstała i ciągnąc Gabi za smycz doprowadziła ją przed byczego, sztucznego kutasa – Stęsknił się za tobą – zaśmiała się i włożyła jej słuchawki z powrotem w uszy – Wiesz, co masz robić – tego już Gabi nie usłyszała, ale nie musiała dopytywać. Klęknęła przed sztuczną pałą i znów zaczęła ją obsługiwać jak rasowa oralna dziwka, a Pani Monika spiesznym, ale wdzięcznym krokiem ruszyła ku mężczyznom i Blondi. Gabi widziała jeszcze w lustrze jak ubrana tylko kozaki do połowy uda i lateksową spódniczkę zrolowaną teraz na brzuchu oddala się od niej kręcąc pupą.
– Już jestem, panowie! – zawołała wesoło, stając za mała dziwką – Dajcie mi jej smycz.
Ultrasamiec oddał jej ten symboliczny akt własności suki do ręki. Wzięła skórzaną końcówkę w lewą dłoń, a prawą położyła na głowie małej dziwki i zaczęła ją głaskać, kiedy ta co dziesięć sekund przeskakiwała pyskiem z pały na pałę.
– Moja grzeczna kurewka, o taaak, ssij te kutasy, głębiej! – dopingowała ją. Zaczęła nadziewać ją na zaślinione maczugi, dociskając mocno jej głowę od tyłu – Tak, suko, tak. Pracuj na tą spermę!
Nagle aryjczyk, który właśnie miał kutasa w jej gardle, zaczął głośno dyszeć. Szybko wysunął się z jej ust i trysnął spermą w rozwarte wargi zaskoczonej Blondi. Ta szybko się zreflektowała i wystawiła język i odchyliła głowę, żeby złapać jak najwięcej białego przysmaku. Musiała znów przerwać masturbację, bo nic nie działo na nią tak silnie i nie przyspieszało orgazmu tak skutecznie jak smak spermy w ustach i jej gorące strużki spływające po policzkach. Doskonale wiedziała, że będzie wyglądać obłędnie zalewana spermą z rękoma pieszczącymi cycki. Mokrą od soków prawą ręką ujęła prawą pierś i jęczała, błagając o więcej spermy. Po pięciu potężnych strzałach gęstego, białego płynu pierwszy mężczyzna zakończył upiększanie buźki Blondi. Miała spermę na nosie, policzku i języku. Zobaczywszy, że pierwszemu pakerowi skończyła się amunicja, przełknęła łapczywie wszystko, co miała w ustach, i oblizała wargi.
Leave a Reply