Budzik zadzwonił jak zwykle o 7 rano. Blondi otworzyła oczy, wyłączyła alarm i przez chwilę jeszcze leżała, wspominając z tęsknotą ubiegły wieczór i swoje urodziny. Potem wstała i poszła zrobić sobie kawę. Miała godzinę, żeby wziąć prysznic, umalować się, ubrać i obudzić swoich Właścicieli o 8. Najpierw jednak wniosła do domu i schowała w lodówce catering pudełkowy dla siebie, Dominy i Gabi. Robiła to codziennie po przebudzeniu. Miała wyjątkowo dobre warunki na służbie. Nie musiała się o nic martwić. Nie gotowała, nie sprzątała i nie pracowała. Nie brakowało jej pieniędzy i mieszkała w komfortowym apartamencie. Wszystko miała zapewnione przez swoją Panią w zamian za całkowite ubezwłasnowolnienie i oddanie się jej w niewolę. Domina decydowała o wszystkim w życiu Blondi od wyboru ciuszków, długości rzęs i koloru paznokci po operacje plastyczne i zabiegi upiększające, które jej sponsorowała. Nie spytała tej dziwki, czy chce mieć większe cycki. Po prostu wysłała ją na operację i podrasowała jej piersi do rozmiaru E. Decydowała też, czym Blondi może się interesować i wybierała jej sposoby spędzania wolnego czasu. Izolowała ją od wszystkich informacji i bodźców, które mogłyby odciągać ją od tego, co najważniejsze w jej życiu. Stworzyła jej świat, w którym była rozkosznie tępą, idealnie zrobioną lalką do jebania i mogła realizować się w tej roli, porzucając wszelkie ambicje i plany właściwe normalnym kobietom. Ta głupia i bezmyślna suka była szczęśliwa, nie musząc ponosić za nic odpowiedzialności ani dokonywać wyborów. Dzięki kilkuletniemu praniu mózgu stała się kurewką idealną i stworzoną tylko do jednego – do zaspokajania seksualnych zachcianek swojej Pani i obsługiwania samców alfa. Domina wyrugowała z jej życia wszystko, co nie było związane z suczyzmem, seksem i tematami pokrewnymi jak dbanie o siebie i moda, zwłaszcza ta dla dziwek. Blondi była bowiem zbyt głupia, żeby pójść na studia, zbyt wygodnicka, by pracować, i zbyt próżna, by jej seksapil i zgrabne ciało marnowało się przez dekady nudnego i zwykłego życia u boku nudnego i zwykłego męża. Uważała, że oddawanie się tylko jednemu mężczyźnie byłoby skandalicznym marnotrawieniem jej dziurek. Czemu być tylko z jednym facetem, kiedy tylu przystojnych samców o fantastycznych kutasach mogłoby robić z nią to, na co mają ochotę?
Przygotowawszy się do służby, suka weszła do sypialni Właścicieli tuż przed ósmą, klęknęła przy łóżku i czekała, aż zadzwoni budzik. Dziś miała na sobie różowe botki, różową sukieneczkę z siatki o drobnych oczkach i oczywiście obrożę oraz smycz. Alarm obudził jej Dominę i Mastera i jak co rano mała dziwka przelizała szybko cipkę Pani Moniki i kilka razy nadziała swoje gardło na sterczącego kutasa Pana. Tradycyjnie Domina zaczekała, aż suka przeciągnie sobie dłonią po cipce i pochwali się, że jest mokra, po czym grzecznie obliże paluszki. Po tym rytuale “szczęśliwa rodzinka” zasiadła do śniadania. Pan Tomek nie korzystał z cateringu, bo większość dnia spędzał w pracy. Był dyrektorem w dziale handlowym belgijskiej firmy i zarabiał 20 tysięcy złotych. To dzięki jego pensji oraz dochodom ze sprzedawania suk i z kanału OnlyFans Blondi on i Domina mogli pozwolić sobie na wynajmowanie 150-metrowego, luksusowego apartamentu. Jak co dzień wyszykował się do pracy i przed wyjściem zerżnął na szybko swoją sukę Monikę i Blondi. Tym razem kazał im stanąć obok siebie twarzami do lustra, oprzeć się o nie rękoma i wypiąć tyłki. Ruchał je ostro na zmianę od tyłu, każąc im się całować. Po kilku minutach spuścił im się na pyski, po czym roztarł trochę spermy po ciele Blondi i kazał jej wyczyścić sobie pałę dokładnie, by nie poplamiła mu spodni, i zapiął rozporek.
Codziennym rytuałem było też perfumowanie małej dziwki zapachem kutasa. Ta suka prawie nigdy nie używała normalnych perfum. Jej Właścicielka uwielbiała czuć od niej woń pały. Dlatego ich Pan zwykle jeszcze przed wzięciem prysznica ocierał się kutasem o twarz Blondi, o jej szyję, dekolt i cycki, a potem powtarzał to przed wyjściem – tym razem penisem lepiącym się od spermy, zanim jedna z jego uległych niewolnic wymyła mu go do czysta. Domina była zachwycona, gdy jej dziwka tak pachniała. Zwłaszcza jeśli przed południem była umówiona na paznokcie, rzęsy lub inny zabieg kosmetyczny wykonywany przez kobietę. Podniecało ją, że Blondi będzie pachnieć spermą i kutasem i że jej rzęsiara lub stylistka paznokci będą czuły od niej tę rozkoszną woń. Kiedy natomiast miała w planach spotkanie na siłowni z trenerem lub sesję u masażysty, Pani Monika perfumowała ją swoimi sokami, żeby mężczyźni dostawali przy niej szału.
Pan wyszedł, zostawiając Dominę i Blondi same. Gabi zwykle stawiała się “w pracy” około 10.00. Domina włączyła małej dziwce ostre porno na wielkim, 80-calowym telewizorze, a sama poszła do swojego gabinetu i włączyła komputer, żeby zorganizować chętnych mężczyzn na jutrzejsze rżnięcie suk. Dziś postanowiła dać im odpocząć po wczorajszych przeżyciach. Przez lata udało jej się stworzyć idealny system. Prowadziła specjalną bazę mężczyzn spełniających jej warunki: przystojnych, dominujących, z grubymi i seksownymi kutasami powyżej 20 cm, o obfitych spustach. Z biegiem czasu rejestr byczków, jak ich nazywała, dobił do 37 członków. Byli to mężczyźni z całej Polski, choć w większości z Warszawy i okolic. Dziesięciu mieszkało w innych częściach kraju i dawali znać, kiedy będą w stolicy służbowo lub rekreacyjnie. W specjalnym pliku miała ich imiona, zdjęcia i krótkie opisy. Stworzyła kalendarz online i udostępniła go wszystkim tym mężczyznom, żeby mogli zaznaczać swoją dostępność na każdy nadchodzący tydzień lub modyfikować ją na bieżąco. Dzięki temu wiedziała, którzy z byczków są akurat dostępni i mogła planować ich spotkania z sukami. Założyła też grupowy czat na komunikatorze, gdzie mogła zgłaszać nagłe zapotrzebowanie i wyszukiwać w ten sposób mężczyzn w awaryjnych sytuacjach lub na spontaniczne rżnięcie. Zasada była taka, że spotkania z sukami pod okiem Dominy były darmowe, ale mężczyźni musieli zwykle dopasować się do scenariusza, który ona przygotowała. Jeśli chcieli spędzić z którąś suką wieczór sam na sam albo wynająć ją na cały weekend, musieli zapłacić. Kilka lat budowania bazy pozwoliło Dominie odsiać byczków bez pieniędzy. Nie wszyscy, rzecz jasna, byli bogaczami, ale każdego z nich byłoby bez trudu stać na noc z suką za 3000 zł co najmniej raz w miesiącu.
Pani Monika napisała do sześciu mężczyzn w sprawie planowanego na jutro spotkania. Jeszcze nie miała w głowie konkretnego scenariusza, ale była pewna, że inspiracja spłynie na nią w ciągu dnia. Nagle rozległo się pukanie do drzwi. To musiała być Gabi – na zegarze dochodziła dziesiąta.
– Otwórz jej, dziwko! – krzyknęła do Blondi, wyłączyła komputer i poszła rozpocząć kolejny dzień tresury młodej suki.
Leave a Reply