Oboz w Kolobrzegu

Od znajomej dowiedziałam się, że poszukują kobiety do pracy w sklepie odzieżowym. Po tym jak mnie wyrzucili z restauracji gdzie pracowałam jako kelnerka musiałam szybko znaleźć jakąś pracę. Miałam dosyć klepania w tyłek przez durnowatych klientów czy uwagi na temat moich dużych piersi. Nie interesują mnie mężczyźni. Kiedyś owszem. Nawet lubiłam pobawić się kutasem ale z czasem większą satysfakcję miałam z obcowaniem z kobietami. Przekonałam się o tym podczas obozu letniego koło Kołobrzegu. Wspólny prysznic ale nie koedukacyjny. Robię się mokra na widok bujających się cycków, sterczących sutków czy idealnie wygolonych cipek. Któregoś popołudnia leżałam na kocu na plaży. Koło mnie rozłożyła się Weronika. Jej ogromne piersi ledwo skrywane były przez skąpy stanik. Próbowałam nie patrzeć na nie ale się nie dało. Przyciągały moje spojrzenia niczym magnez. Dostrzegła to Weronika i usiadła na kocu. Wtedy dostrzegła mokrą plamkę na moich majtkach. – Jarasz się moimi cyckami? Nie była zła na mnie ale w jej głosie słychać było pretensję. – Chłopakom sztywnieją kutasy w majtkach na widok takich cycków a ja robię się mokra z tego samego powodu. Co w tym dziwnego? Nie lubisz jak ktoś podziwia twoje ciało? – Nie wiedziałam, że na widok mojego ciała mogą reagować inne kobiety. Przecież jesteśmy tak samo zbudowane. Tak zaczęła się nasza rozmowa. Gadałyśmy prawie do zachodu słońca opowiadając sobie o np. rozmiarach kutasów naszych chłopaków czy o upodobaniach w łóżku. Przyznałam się jej, że bardziej wolę być dotykana przez kobietę niż przez mężczyznę. Spytała czy mam jakieś doświadczenia z innymi kobietami. – Prawie rok temu po treningu brałam prysznic z jedną z koleżanek z zespołu i wtedy odważyłam się poprosić ją by mnie macała. Namydliła mnie wtedy i gładziła moje ciało. Drażniła moje sutki, głaskała moje łono. Podobało mi się to i podniecało ale do niczego więcej nie doszło. Nie pozwoliła mi siebie dotykać. Plamka na moich majtkach zrobiła się większa od samego opowiadania o tym. Dzień się kończył i zabrałyśmy swoje rzeczy i wróciliśmy do namiotów. Następnego dnia podczas obozowych rozrywek trafiłam z Weroniką do jednej drużyny. Miałyśmy skutecznie schować skrzynkę ze słodyczami podczas gdy inna drużyna musiała nas śledzić i odgadnąć miejsce ukrycia. Pudelki nie było duże i ważyło może dwa kilo. Miałyśmy przewagę dwudziestu minut także bez problemu oddaliłyśmy się od obozu. Po paru minutach pakunek został schowany a same z pewnej odległości chciałyśmy popatrzeć jak idzie odnajdywanie paczki. W tym celu schowałyśmy się pod korzeniami wielkiego drzewa. Miejsce to było na tyle fajne, że my miałyśmy dobry widok ale nas nie sposób było dostrzec. Jedynym minusem była ciasnota tej kryjówki. Werka weszła pierwsza i usiadła na końcu tego tunelu a ja weszłam w kuciach tyłem cofając się do niej. Innej metody nie było bo w środku nie można było się obrócić. W czasie czekania na grupę pościgową Weronika dotknęła moich pośladków. Drgnęłam. Wiedziałam, że to jej ręka a nie jakieś zwierzę. Moje sutki stwardniały momentalnie. Udało mi się sięgnąć do jej dłoni i przycisnęłam ją do swoich pośladków. Słyszałyśmy z daleka dobiegające rozmowy. Werka wodziła dłonią aż dotarła do mojej cipki. Robiła to specjalnie. Nie było mowy o przypadkowym dotyku. Palcami odsunęła majtki z mojego krocza i teraz miała łatwy dostęp do mojej mokrej już cipki. Palce wkładała mi do pochwy i drażniła mi łechtaczkę. Dłonią zasłoniłam sobie usta by żaden dźwięk się nie wydostał a mój oddech przyspieszył. Próbowałam się nadziać na jej palce. Chciałam by je głębiej włożyła ale w tym momencie głosy drugiej grupy rozbrzmiały przy tym drzewie. Weronika specjalnie zaczęła intensywnie drażnić moją łechtaczkę. – Jest!!! Tam leży!!! Słabo schowały dziewczyny. Wracamy do obozu. Dobiegały okrzyki radości z zewnątrz a ja w tym momencie przeżywałam potężny orgazm. Weronika nie przerywając gwałciła mnie kciukiem a palcem wskazującym i środkowym szczypała moją łechtaczkę. Dopiero jak ucichły odgłosy poszukiwaczy Werka przestała mnie pieścić. Przeżyłam w sumie trzy orgazmy. W jamie roznosił się zapach mojej zmaltretowanej cipki. – Wyłaź. Już poszli. Na miękkich nogach wydostałam się na zewnątrz i ledwo udało mi się wyprostować. Werka stanęła koło mnie. – Podobało się? W tym momencie chciałam ją pocałować ale się powstrzymałam. Nie wiedziałam na ile mogę sobie pozwolić. – Bardzo. Wracamy do obozu? – Jak wracamy? Nie musimy się spieszyć. Ja ci dogodziłam i teraz moja suczka musi się odwdzięczyć. Nie wiem dlaczego nazwała mnie swoją suczką ale mnie tonę tym momencie nie przeszkadzało. Z ciekawością czekałam co wymyśli. – Co chcesz bym zrobiła? – O. Teraz mówisz jak suczka. Będziesz mi posłuszna a ja zapewnię ci cudowne chwile. Teraz suczka wyliże dupkę swojej pani. Patrząc mi w oczy zdjęła majtki i mi je wręczyła niczym prezent. – Włóż je sobie do środka i nie wyciągaj póki ci nie pozwolę. Odwróciła się i wypięła się w moim kierunku opierając się o drzewo, pod którym jeszcze chwilę temu się chowałyśmy. Szeroko rozstawiłam nogi i zwijając jej majtki wetknęłam sobie do pochwy. Klęknęłam za nią i rękoma rozchyliłam jej pośladki. Zaczęłam całować je i językiem zaczęłam pieścić jej anusa. Naśliniłam obficie i wwiercałam się językiem do środka. Jej zwieracze zaciskały się na moim języku. Wykonywałam ruchy jakby mój język był kutasem i ruchał jej dupkę. Po kilkunastu minutach Weronika szczytowała na mojej twarzy. Odwróciła się szybko i przyłożyła cipkę do moich ust. Byłam szczęśliwa mogąc zlizywać każdą kropelkę jej śluzu. Ssałam jej łechtaczkę i podgryzałam ją. Doszła kolejny raz. Nogi się pod nią uginały. Gdy doszła do siebie uśmiechnęła się i pokazała bym wstała z kolan. – Chcesz być moją suczką i wykonywać każde moje polecenie? – Tak. Bardzo chcę. – No to widzimy się na wieczornym prysznicu. Wtedy pozwolę ci wyjąć z siebie moje majtki. Tylko się nie spóźnij bo będziesz miała dużo roboty. Wróciłyśmy do obozu. Do wieczora miałyśmy zajęcia. Nie chciałam się spóźnić i czekałam już w pobliżu prysznica na naszą kolej. Gdy weszłam do części dla dziewcząt były tam już Weronika i koleżanki z naszych namiotów. Brały już prysznic. – O. Przyszła moja suczka. Zobacz ile masz cipek do wylizania. Tylko się pospiesz bo każda z nas chce się spódnic w twoją mordę. I wyjmij tą szmatę z cipy. W nagrodę każdą z nas cię zgwałci. Byłam zszokowana. Nie tego się spodziewałam. Patrzyłam na koleżanki, która każda była goła, każda cipka mogła być moja i każdą mogłam wylizać. Tak naprawdę od samego widoku moja cipka zareagowała silnym podnieceniem. Jedna z dziewczyn podeszła do mnie i wypięła się prezentując cudowną, różową cipkę. Werka poleciła mi klęknąć i zabrać się za robotę. Nie musiała mi powtarzać. Tak naprawdę bardzo tego chciałam i byłam gotowa zaspokoić każdą z nich. Łapiąc dziewczynę za pośladki zanurzyłam całą twarz między nimi i zaczęłam ssać, lizać każdy centymetr jej łona. Weronika w tym czasie pieściła moje piersi ugniatając je i szczepiąc moje sutki. Dziewczyny stłoczyły się wokół mnie i eksponując mi swoje cipki pieściły się na razie same. Dwie z nich śmiejąc się sikały na mnie zalewając moje włosy, oczy, twarz i ramiona ciepłą uryną. Nie przerywałam i ssałam jej cipkę. Po chwili spuściła mi się a jej śluz płyną po ustach na piersi. Kolejna przystawiła mi swoją cipkę i rozszerzyła palcami warki. Zabroniła dotykać rękoma swojej waginy i tylko ustami miałam doprowadzić ją do szczytowania. Ssałam mocno jak poprzednią. Inaczej smakowała. Kolejna miała ogromną łechtaczkę i wetknęła mi ją do ust. Zacisnęłam na niej wargi i językiem wibrowałam wokół niej ssąc ją najmocniej jak potrafiłam. Żadna z nich nie była brutalna czy niemiła ale było ich osiem i przy piątej byłam zmęczona. Piekły mnie usta i zaczynał boleć język ale się nie poddawałam. Gdy ostatnia z nich właśnie dochodziła w moje usta Weronika usiadła przede mną na podłodze i wetknęła mi palce stóp do pochwy. – Ujeżdżam moją stopę suczko. Mimo iż byłam bardzo podniecona i wręcz kapało z mojej cipki nie byłam w stanie zmieścić jej stopy w sobie. Weronika nakazała mi wstać i stanąć w rozkroku co uczyniłam natychmiast. Kucnęła przede mną i zaczęła fisting mojej cipki. Powoli bez żadnej brutalności. Centymetr po centymetrze była we mnie coraz głębiej. Czułam ból ale nie miałam odczucia rozrywania. Moja pochwa powoli przyzwyczajała się do wielkości jej dłoni. W końcu weszła cała. Zaczęła nią obracać w środku i od czasu do czasu energicznie wykonywać ruchy jakby jej ręka była kutasem. Było mi cudownie i myślałam, że zaraz osiągnę orgazm. Weronika bawiła się mną to przyspieszając to zwalniając swoje ruchy. Dziewczyny jeszcze podchodziły i dawały mi ssać swoje palce dopiero co wyjęte z własnych cipek. Oblizywałam każdy palec, każdy był pachnący i smaczny. Moja głowa odlatywała a cipka zaciskała się na głęboko już wetkniętej we mnie ręce Weroniki. Gwałt mojej cipy trwał chyba z dwadzieścia minut i miałam w tym czasie dwa orgazmy. Wysunęła rękę ze mnie i pocałowała moją łechtaczkę. Wywołała tym kolejny mój orgazm. Zabawa się skończyła. Dobrze, że wystarczyło dla mnie ciepłej wody i mogłam się umyć. Byłam szczęśliwa i spełniona. Jakby mi kazali jeszcze raz wylizać każdą z tych cipek zrobiłabym to bez namysłu. Gdy się kładłam bolała mnie moja własna od gwałtu jej ręką mojej pani. Zamknęłam oczy a mimo to widziałam te wszystkie różowe cipki koleżanek. Ciekawe co przyniesie dzień jutrzejszy.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Tytus deZoo

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *