To Jasiek pokazał mi arkana seksu. To on mnie nauczył brać do buzi. To on nauczył mnie prawie każdej pozycji w łóżku. Teraz mogę uważać się za doświadczoną w te klocki a mam dopiero 19 lat. W myśl zasady „im głębiej w las tym więcej drzew” ciągle mi było mało. Widziałam, że Jasiek nie dawał już rady. Zaczął mnie unikać. W końcu dostałam esemesa bym się z nim nie kontaktowała. Najnormalniej w świecie mnie rzucił. W sumie nie dziwię mu się, ale jednak kochałam go. Parę dni miałam abstynencję od seksu. Mogłam nie spieszyć się po pracy do domu. Pracę mam lekką, bo jestem kontrolerem jakości w fabryce tekstylnej. Zaczęło mi jednak brakować tych uniesień. Zaczęło mi brakować zapachu i smaku spermy. Na samą myśl o niej twardnieje mi łechtaczka. Jedną ręką przeglądałam w telefonie strony erotyczne. Masa filmów i zdjęć. Ach, jakie tam oni mieli kutasy. Długie, grube i mogłabym przysiąc, że czuję ich zapach. Aż podskoczyłam, gdy za moimi plecami ryknął mój przełożony, który zobaczył, czym się zajmuję zamiast robić to, za co mi płacą. – Natychmiast proszę panią do mojego pokoju!!! Pan Marian, potężnej postury brygadzista w wieku mojego ojca. Tym razem nie był uśmiechnięty jak zawsze. Jego marsowa mina przerażała mnie. – Jest pani zatrudniona u nas od roku – zaczął wywód swoim grubym donośnym głosem – od dwóch dni widzę, czym pani się zajmuje. Dotychczas nie miałem żadnych uwag i rozważałem awans. Jednak pani praca uległa pogorszeniu, co wpływa na wyniki firmy a na to nie mogę się zgodzić. Nie śmiałam wchodzić mu w zdanie. Zresztą, co ja bym miała na swoje usprawiedliwienie? Gdy skończył odezwałam się nieśmiało. – Panie Marianie. Jest mi wstyd i nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Rzucił mnie chłopak, ale to nie powinno mieć wpływu na moją pracę. Jest coś, co mogłabym zrobić by mnie pan nie wyrzucał z pracy? Zrobię wszystko. – Wszystko? Jego głos zmienił się o 180° wręcz dałabym słowo, że słyszę w nim radość, uśmiech czy coś w tym rodzaju. – Tak. Wszystko. To, co usłyszałam po chwili wprawiło mnie w osłupienie. – Obciągnij mi jak te dziewczyny z twojego telefonu. Wielki facet, co najmniej 20 lat starszy ode mnie zsunął się lekko w swoim fotelu i rozpiął rozporek. Scena niczym z taniego pornola. Wydobył ze środka dużego, jak na mój wzrok kilkunastocentymetrowego kutasa i położył go na nodze odsłaniając napletek z żołędzia. Nie wiem, co mną kierowało w tej chwili. Nie był to strach przed gwałtem. Może to strach przed utratą stanowiska. Nie wiem. Wiem jedno na pewno. Na sam widok kutasa podnieciłam się. Jeszcze przez chwilę stałam i patrzyłam na jego przyrodzenie. Nie myślałam o tym, że za chwilę może tutaj ktoś wejść. Ja całą sobą pragnęłam tego kutasa jak mała dziewczynka nowej lalki. Zbliżyłam się do jego fotela i klęknęłam przed nim niczym zahipnotyzowana. Uniosłam go do góry i polizałam jego czubek. Zaczęłam masować mu trzon i włożyłam go sobie do buzi. Niczym rasowa kurwa zaczęłam mu obciągać. Im był większy tym bardziej mi się podobał. Językiem wodziłam wokół główki, czubkiem języka drażniłam wędzidełko by po chwili nadziać się na niego ustami i mocno ssać. Po dwóch minutach był ogromny. Smakował cudownie i z rozkoszą pakowałam go sobie coraz głębiej. Nie zwracałam uwagi, że migdałki stawiały opór. Chciałam go w sobie całego. Jednak Jasiek dobrze mnie nauczył. Efektem moich działań było sapanie pana Mariana i drganie jego bioder. Potężny strumień cudownej spermy wypełnił moje usta. Natychmiast połknęłam wszystko i czekałam na więcej strzałów, które następowały, co chwilę. Gdy się uspokoił bardzo dokładnie wylizałam każdy centymetr kutasa zbierając resztki spermy językiem. Nawet sobie nie wyobrażacie jak mi było dobrze. Jednak bardzo mi tego brakowało. Wstałam z kolan i stanęłam koło biurka. Mina pana Mariana wskazywała, że jemu również było dobrze. – Czy jeszcze coś mogę zrobić dla pana? Nie wiem czy on miałby jeszcze na coś siłę, ale ja z największą przyjemnością bym wskoczyła na niego. – Postaraj się nie popełniać więcej błędów bym nie miał powodów do zwolnienia cię z pracy. Wskazał mi palcem drzwi. Siedząc przy swoim stanowisku rozmyślałam, co się właśnie stało. Moja wina – to fakt. Pan Marian ewidentnie wykorzystał mnie a ja zachowywałam się jak kurwa i było mi z tym dobrze. Nie wiedziałam, co mam o tym myśleć. Wiem jedno na pewno. Nie mogę zawieść pana Mariana.
Leave a Reply