Na trzecim roku studiów prawniczych poznałem nowego wykładowcę, był nim utytułowany karnista, często zapraszany do mediów profesor, na oko 55-letni łysiejący mężczyzna średniego wzrostu z zarostem i pokaźnym brzuchem, wyraźnie odznaczającym się w noszonych przez niego drogich garniturach. To właśnie obfity brzuch, na który od razu zwróciłem uwagę, zdecydowanie był najseksowniejszym elementem jego wyglądu. Świadczył o jego męskości, pozycji społecznej i zasobności portfela. Siedząc na wykładach kompletnie nie mogłem skupić się na ich treści, zamiast tego wyobrażałem sobie kolejne ekscesy, które mógłbym wyczyniać z Panem Profesorem w łóżku. Moja wyobraźnia nie mogła jednak przewidzieć tego, co miało się wkrótce wydarzyć, a już z pewnością tego, co działo się w głowie Pana Profesora. Któreś z kolei zaliczenie na prowadzonym przez niego przedmiocie miało mieć formę egzaminu ustnego. Jednak w przeciwieństwie do innych wykładowców, którzy odpytywali studentów w parach lub trójkach, Pan Profesor egzaminował każdego z osobna. Tak się złożyło, że miałem nazwisko na literę „Z”, przez co odpowiadałem ostatni. Egzamin przeciągał się, przez co wchodząc na salę zauważyłem, że mój egzaminator był już wyraźnie znudzony i zirytowany. Siedział rozparty na swoim fotelu. Miał na sobie garnitur, którego spodnie wyraźnie opinały jego męskość, zaś koszula lekko rozchylała się na jego brzuchu, uwalniając owłosienie na jego brzuchu i klatce. Nie zdążyłem usiąść, kiedy Profesor nagle nieprzyjemnie powiedział – Masz „tróję” za samo przyjście i spadaj, zadowolony? – zestresowany egzaminem i tą propozycją zupełnie nie wiedziałem, co odpowiedzieć, więc tylko wydukałem „tttak”. Taka odpowiedź wyraźnie mu się nie spodobała, bo za chwilę rozgniewany dodał – od kiedy to studenci zwracają się do swoich wykładowców na „ty”? Jeszcze jedna taka niesubordynacja i będziesz musiał zdawać cały egzamin, bez żadnej taryfy ulgowej – co tym bardziej mnie przestraszyło, ale po chwili otrząsnąłem się i szybko powiedziałem „przepraszam Panie Profesorze, nie chciałem Pana Profesora urazić”. No dobrze już, możesz iść – odpowiedział – a ja zacząłem iść w stronę drzwi. Wtedy Profesor zawołał za mną – jeszcze jedno, wróć się – co też uczyniłem. Kiedy z powrotem stanąłem przed nim zauważyłem, że masuje się po kroczu przez spodnie. Zmieszany spuściłem wzrok udając, że tego nie widzę, a on zaczął mówić – dobrze wiem, jak się na mnie patrzysz na każdym wykładzie i jak ci staje na samą myśl o seksie ze mną – ale Panie Profesorze… – próbowałem mu przerwać, na co on uderzył pięścią w biurko i krzyknął – Czy pozwoliłem ci mówić!? – po czym wrócił do swojej wypowiedzi cały czas masując się po swoim wyraźnie już podnieconym penisie – więc widzę jak się we mnie wpatrujesz i jak mnie pragniesz, a i ty jesteś niczego sobie, dlatego mogę zaoferować ci pewną umowę, zostaniesz moją suką, niewolnicą, kurwą czy jakkolwiek chciałbyś to nazwać, a w zamian za to celująco ukończysz studia i będziesz miał szansę na karierę naukową – widząc moje zmieszanie, ale nic sobie z niego nie robiąc Profesor dalej mówił – wystarczy, że będziesz mi całkowicie posłuszny, będziesz wykonywał wszystkie moje rozkazy i dbać o to, żebym miał pełen brzuch i puste jądra, a twoje ciało i umysł będą należeć w pełni do mnie, w zamian za co nie będziesz się musiał o nic martwić, a jak obaj wiemy nie jest ci łatwo utrzymać się samemu w obcym mieście. Zupełnie nie wiedziałem, co mam zrobić, aż Profesor nagle rzucił – masz minutę na decyzję! Chociaż tysiące myśli kłębiło mi się w głowie, bez chwili wahania odpowiedziałem „zgadzam się”. Profesor tylko uśmiechnął się i odpowiedział „Dobrze, od dzisiaj jestem twoim Panem a ty nie masz na imię Maksymilian, tylko jesteś moją własnością i będziesz się nazywał tak, jak akurat będę miał ochotę cię nazwać, ale nie licz na cokolwiek ładniejszego od szmaty. Masz zwracać się do mnie „tak, Panie” i to tylko jak ci na to pozwolę. Przez resztę czasu masz milczeć i robić to, co ci każę. Zamieszkasz u mnie. Będziesz chodzić cały czas nago, tylko w obroży. Spać będziesz w klatce, chociaż czasem pozwolę ci spać ze mną w łóżku. Żreć będziesz z miski. Masz być zawsze gotowy na seks, zresztą i tak będę cię brał, kiedy tylko najdzie mnie na to ochota. Poza obsługiwaniem mnie będziesz też sprzątać i gotować. Czasami odwiedzą mnie koledzy, wtedy będziesz usługiwał także im. Oczywiście po ich wyjściu zostaniesz surowo ukarany za to, że im się oddałeś. A musisz wiedzieć, że mam ciężką rękę. Najczęściej będę cię bić moim pasem, ale nie tylko. Przygotuj się, że będziesz chodzić pobity. No i najważniejsze – masz czcić moją dupę i mój brzuch. Będziesz lizał moją spoconą i brudną dupę, będziesz wąchał moje pierdy i będziesz służył za toaletę. Będę na ciebie szczać, a jak najdzie mnie ochota, to i zesram się prosto na twój ryj. No, to by było na tyle. A teraz rozbierz się i wypnij, suko!” – mówiąc to wyjął ze spodni swój skórzany pasek i zaczął mnie bić bez opamiętania. Krzyczałem z bólu, a on tylko powtarzał „lubisz to suko” i „byłaś bardzo niegrzeczna, Pan musi cie ukarać”. Kiedy w końcu wyżył się na mnie dostatecznie przestał mnie bić pasem i rozkazał uklęknąć na podłodze. Rozpiął wtedy spodnie i wyjął swojego penisa. Nie był duży, ale za to gruby i mocno owłosiony, podobnie do reszty ciała. Najważniejsze jednak, że jego duży brzuch trochę go zakrywał, co bardzo mnie podniecało. Profesor rzucił do mnie komendę „otwórz ryj”, co posłusznie uczyniłem. Myślałem, że wepchnie mi swojego kutasa do ust i każe ssać, on jednak zaczął sikać prosto w moje usta. Wtedy zrozumiałem, co oznaczało robienie za jego toaletę. Kiedy już się wysikał uderzył mnie z otwartej dłoni w twarz i rozkazał mi położyć się na plecach, a sam w tym czasie rozebrał się. Zobaczyłem wtedy jego duże, owłosione ciało w całej okazałości, ale przede wszystkim mogłem podziwiać ten duży brzuch. Nie wiedziałem, co będzie chciał zrobić, jednak po chwili mój Pan usiadł mi na twarzy. Miał bardzo spocony tyłek o intensywnym zapachu i równie mocno owłosiony, co reszta ciała. Nawet rowek miał owłosiony. Rozkazał mi lizać sobie tyłek, co oczywiście natychmiast zrobiłem. Namiętnie lizałem jego męską dupę i zachwycałem się intensywnym aromatem jego spoconego tyłka. Po dłuższej chwili siedzenia na mojej twarzy Profesor powiedział – teraz dopiero się zabawimy – i zaczął mi pierdzieć prosto w twarz, na której cały czas siedział. Ja zaś musiałem posłusznie to wszystko wąchać i nie przestawać lizać jego tyłka. Nie ukrywam, że byłem tym zachwycony. Byłem wdzięczny mojemu Panu za to, jak mnie traktuje i chciałem jeszcze więcej. Kiedy znudziło mu się bycie lizanym po tyłku i pierdzenie Profesor rzucił mi krótką komendę „wstawaj”, co natychmiast zrobiłem. Po chwili kazał mi położyć się na podłodze na brzuchu, on zaś położył się mnie całym ciężarem swojego ciała wchodząc we mnie bez żadnego przygotowania i zaczął ruchać. Czułem na sobie jego wielki brzuch, jego ciepły oddech i jego grubego penisa w sobie. Co chwila powtarzał tylko „lubisz to kurwo” albo „tak ma być dziwko, jesteś moją żonką” i stękał z rozkoszy. Nie było oczywiście mowy, żebym ja czerpał z tego jakąkolwiek przyjemność, co tym bardziej mnie podniecało. Po dłuższej chwili jebania mnie w dupę Profesor jęknął, wydał z siebie głośne sapnięcie i opadł na mnie, wypełniając mój tyłeczek mnóstwem swojej ciepłej spermy. Leżąc tak pod nim czułem się spełniony. Byłem posłuszną dziwką mojego Pana, dla którego stanowiłem jedynie przedmiot do przyjemności. Byłem mu wdzięczny za to jak mnie potraktował i chciałem jeszcze więcej. Kiedy Profesor w końcu doszedł do siebie wstał ze mnie i powiedział – na dzisiaj to tyle, spisałeś się i dzięki temu zasłużyłeś na nagrodę, a teraz ubieraj się i jedziemy do mnie domu, gdzie pokaże ci twoją klatkę – nie mogłem usłyszeć nic lepszego. Szybko ubrałem się a Profesor zaprowadził mnie do swojego samochodu i pojechaliśmy do jego domu, gdzie spędziłem jeszcze wiele upojnych chwil z moim nowym Właścicielem.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Opowiadanie w ostrym klimacie. Jedno z wielu. Mam nadzieję, że się spodoba. Jeśli tak, to będę wstawiał kolejne opowiadania cyklicznie.
Leave a Reply