Pani Maria i drinki ze sperma cz. 1

Długo pisałem do Pani Marii z prośbą o spotkanie.

Za każdym razem jak oglądałem jej zdjęcia na portalu to budziła się we mnie potrzeba służenia jej. Było to dla mnie zaskakujące, bo w sumie to nigdy wcześniej o tym nie myślałem. Jednak jak oglądałem jej długie czarne włosy, wysokie kozaki, lateksowe gorsety i rękawiczki, długie płaszcze i wybrzuszające się od kutasa spódnice to nachodziła mnie ochota aby klęknąć i zaspokajać ją.

Pani Maria była jednak oporna, gdy ją prosiłem, błagałem, obiecywałem, zachwycałem się i wielbiłem. Pewnego dnia podała mi swój numer telefonu i pozwoliła do siebie zadzwonić jak wyślę jej określoną kwotę. Było to w sumie dużo, ale po tej ilości spermy, którą wystrzeliłem przy jej zdjęciach to i tak stwierdziłem, że więcej wydałbym na prostytutki. Profilaktycznie wysłałem kwotę 2 razy większą i czekałem na numer telefonu.

Jak tylko dostałem numer to zadzwoniłem do niej, powiedziałem, że nigdy nie brałem udziału w takim spotkaniu ale wielbię ją ponad wszystko i pomimo, że nie lubię bólu to chcę się z nią spotkać. Usłyszałem, że ewentualnie może rozpatrzyć spotkanie ze mną ale warunki są następujące:

– Ja rezerwuję pokój w najlepszym 5 gwiazdkowym hotelu u niej w mieście,

– W pokoju ma  być czekać na nią butelka szampana i whisky,

– Ona przychodzi pierwsza, szykuje się i ja zjawiam się później,

– Będę robił wszystko, co mi każe i od dzisiaj mam zakaz masturbacji do czasu spotkania z nią.

– Nie wolno mi też uprawiać sexu.

Wybraliśmy termin na sobotę za 2 tygodnie, choć nie wiedziałem jak wytłumaczę mojej dziewczynie, że przez 2 tygodnie nie będziemy się kochać!

Zarezerwowałem pokój, wysłałem Pani Marii numer rezerwacji i z niecierpliwością czekałem. Mojej dziewczynie tłumaczyłem, że mam teraz mnóstwo pracy i jestem strasznie zmęczony a na strony porno przestałem zaglądać, żeby mnie nie kusiło.

Gdy nadszedł ten dzień wysłałem moją dziewczynę na weekend do spa, ubrałem się elegancko, umyłem i wyperfumowałem. Tego dnia dostałem od Pani Marii wiadomość „Kup tequillę”, co niezwłocznie zrobiłem. O umówionej godzinie pojechałem do hotelu z wielkim bukietem kwiatów, zapukałem do drzwi pokoju i otworzyła mi Ona.

Była ubrana nieziemsko. Miała na sobie czarne botki za kostkę, czarną dopasowaną sukienkę do samej ziemi, z długimi rękawami i rozcięciem z przodu, centralnie pośrodku i aż do wysokości Skarbu Pani Marii.

Powiedziałem – Dobry wieczór Pani Mario, te kwiaty są dla Pani.

Wręczyłem jej bukiet, cmoknęliśmy się 3 razy i natychmiast dostałem strzał w policzek.

– Bądź grzecznym pieskiem teraz idź się dokładnie umyj i ubierz to, co czeka na Ciebie w łazience – powiedziała. Posłuchałem się, wziąłem prysznic i ubrałem na siebie obrożę ze smyczą, która leżała na blacie oraz czarny fartuszek kuchenny. Tak ubrany wyszedłem i zobaczyłem, że Pani Maria siedzi w fotelu z założoną nogą na nogę popijając szampana.
– Podejdź do mnie i się obróć. – wykonałem jej polecenia. – A teraz klęknij i całuj moje buty.

Zrobiłem to z największą przyjemnością polerując je tak dokładnie jak tylko potrafiłem.

– Możesz pieścić moje łydki – powiedziała, a ja natychmiast wykonałem polecenie. Zacząłem lizać i całować wyżej i wyżej a jak doszedłem do wysokości kolan to Pani Maria zdjęła jedną nogę z drugiej i niczym Sharon Stone w Nagim Insynkcie rozchyliła je lekko. Jej suknia podwinęła się a ja spojrzałem się na nią z dołu pytająco. Wzięła łyka z kieliszka i skinęła mi przyzwalająco.

Nie trzeba mi było dwa razy powtarzać. Zacząłem całować jej kolana, uda aż wziąłem do ust jej członka. Leżał jeszcze oklapnięty ale stopniowo jak go pieściłem powolutku podnosił się do życia. Był prosty i nie za duży. Taki w ram raz, żeby całego objąć go ustami. Pani Maria odstawiła kieliszek odchyliła głowę, zaczęła głęboko oddychać i czułem jak napina mięśnie pośladków.

Klęczałem przed nią i moja głowa chodziła jak u dzięcioła. W pewnym momencie poczułem, że łapie mnie za głowę i dociska do siebie. Mój nos dotknął jej podbrzusza a jej kutas tyłu mojego gardła. Zaksztusiłem się i odruchowo chciałem uciec ale jej silne ręce mnie przytrzymały i jeszcze bardziej docisnęły. Jak zwolniła uścisk i mogłem zaczerpnąć powietrza powiedziała:

– Dobry piesek. Teraz pokażesz mi co potrafi twój języczek. Połóż się na ziemi na plecach.

Tak też zrobiłem a Pani Maria stanęła dokładnie nad moją głową i usiadła na mojej twarzy.

– Liż! – rozkazała, co ja zacząłem wykonywać z pełnym zaangażowaniem. Lizałem cały jej rowek, skupiałem się na rimmingu i wsuwałem język do jej dziurki najgłębiej jak potrafiłem. Próbowałem rozepchnąć językiem jej otworek a następnie skupiałem się na tym miejscu między dziurką o podstawą jąder. Pieściłem też jądra i podstawę jej członka, który stał już w pełnej gotowości

Pani Maria stękała i widocznie była ze mnie bardzo zadowolona. Po chwili wstała, sięgnęła do swojej torebki z której wyciągnęła prezerwatywę. Założyła ją na swojego członka i zobaczyła moje zaskoczenie.

– Prezerwatywa? – zapytałem.

– Tak, zobaczysz zaraz do czego. A teraz klęknij przed swoją Panią. – i powiedziawszy to zaczęła posuwać mnie w usta mocno i głęboko. Co chwila się krztusiłem a po chwili jak zaczęła przyspieszać i zrobiła to ostatnie, najgłębsze pchnięcie, które zatrzymała na kilka sekund zatykając mi kutasem dopływ powietrza poczułem, że dostała orgazmu a ja miałem zmaltretowane migdałki.

Najciekawsza jednak rzecz zadziała się dopiero teraz. Pani Maria ściągnęła prezerwatywę, wycisnęła całą jej zawartość do szklanki a następnie dolała do pełna tequilli.

– To twój dzisiejszy drink. Pij i przyzwyczajaj się do smaku, bo będziesz miał dzisiaj takich dużo. Chojnie mnie wynagrodziłeś to mam dla Ciebie dużo atrakcji.

Cdn.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Martin TransLove

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *