Pewne wakacje z kuzynka

W wakacje zaraz po osiągnięciu pełnoletności pojechałem do mojego wujostwa na wieś, aby pomóc trochę przy pracach. Wujek i ciocia mieli tylko jedną córkę, moją kuzynkę Olę. Ola była w moim wieku, kilka tygodni starsza. Ola to ciemna blondynka, o okrągłej, miłej twarzy. Może metr siedemdziesiąt wzrostu. Solidnie zbudowana. Jej piersi były duże, brzuch niezbyt płaski z głębokim pępkiem. Miała też długie nogi, lekko za duże łydki i konkretne uda. Szerokie biodra i duże, mięsiste pośladki. Prawdziwa dziewucha ze wsi, taką co to nadaje się do młócenia siana i młócenia na sianie. W wieku czterdziestu lat najpewniej mocno się roztyje, ale obecnie posiadała ciało, którego dało się pożądać, a przynajmniej ja go po cichu pożądałem. Ola i ja zawsze mieliśmy dobry kontakt, chociaż moja kuzynka była trochę łatwowierna. Wiedziałem, że wynikało to z jej łagodnego usposobienia, uległego charakteru.
Mieszkałem u nich przez tydzień i przez te kilka dni udało mi się zbliżyć z Olą na tyle, że jadła mi z ręki. Którą noc spędziliśmy na poważnych rozmowach, z których dowiedziałem się, że jest dziewicą – ale było to raczej oczywiste. Ja też miałem przed sobą pierwszą inicjację seksualną. Przekonywałem Olę, że powinniśmy to zrobić. Ja i ona. Nie zgodziła się na seks, nawet w zabezpieczeniu, ale jako, że ja ponoć też jej się strasznie podobałem i miała ochotę poznać męskie ciało z bliska, udało mi się namówić ją na inne seksualne zabawy. Oczywiście poza całowaniem i macaniem, które uskutecznialiśmy tej nocy w jej pokoju.
Aby rozbudzić w niej pożądanie i ugruntować to, co ustaliliśmy, tej nocy zrobiłem jej minetę. Pierwszy raz lizałem cipkę i spodobało mi się to. Oli najwyraźniej też.
Następnego dnia poszliśmy na łąki, wzięliśmy koc i rozłożyliśmy go. Rozebraliśmy się i długi czas po prostu leżeliśmy się przytulając i całując. Całowaliśmy się z języczkiem i było to podniecające. Macałem ją jednocześnie po miękkiej, dużej dupie i piersiach, ona dotykała mojego twardego penisa i jądra. Powiedziała, że jej się podoba i że nie może się doczekać kiedy zaczniemy coś robić. Zachęcony zacząłem działać.
Ola położyła się na brzuchu, a ja wysmarowałem w oliwce dla dzieci swojego nabrzmiałego kutasa i wsadziłem go między jej blade pośladki. Ściskałem ję tak, że mój penis całkowicie się w nich chował, wykonując frykcyjne ruchy wysuwała się tylko sama główka, znikała i pojawiała, tonęła w miękkości jej dużego tyłka. Siedziałem na jej udach i ocierałem się o nią.
– Tylko żeby nie wszedł do środka – upomniała mnie.
Ślizgałem się między jej słodkim dupskiem, patrząc jak wysuwający się grzybek robił się coraz bardziej bordowy. Mój owłosiony, brzydki kutas kontrastował z niewinną bielą jej tyłka. Pośladki drgały niczym galaretka i bardzo mnie to podniecało. W końcu poczułem zbliżający się orgazm i przyspieszyłem. Sperma wystrzeliła częściowo na jej plecy, a częściowo na pośladki i rowek. Biała maź miała kontakt z różowym oczkiem jej odbytu.
– Skończyłeś? – zapytała.
– Tak.
– Dużo?
– Bardzo dużo.
Zszedłem z niej, a Ola sięgnęła dłonią do tyłu i wytarła dłonią spermę z tyłka.
– Chcę jeszcze tak samo, ale na hiszpana – oznajmiłem.
– To znaczy?
– Między piersi.
– Dobrze, ale teraz moja kolej. Pocałujesz mnie tam?
– Pocałuje.
Ola położyła się na plecy i rozłożyła szeroko swoje nogi. Jej cipka, ciemniejsza od reszty ciała, patrzyła na mnie już prawie gotowa. Pochyliłem się i zacząłem całować ją po wargach i łechtaczce. Niemal od razu poczułem jej intensywny zapach, spotęgowany zapewnie dzisiejszym żarem lejącym się z nieba. Wodziłem językiem z góry na dół, wsuwałem język do jej otworka, z którego wydobywał się słonawy śluz. W końcu skupiłem się na ssaniu jej łechtaczki. Jej ciało w końcu zadrżało, a ona cicho zajęczała.
– Udało się? – zapytałem. – Doszłaś?
– Tak. Słuchaj jak ona smakuje?
– Całkiem dobrze.
– Naprawdę?
– Tak.
Leżeliśmy chwilę przytuleni na łyżeczkę. Byliśmy nadzy, mój mały przyciskał się do jej tyłka, dlatego po kilku chwilach znów ożył.
– Chodź teraz na hiszpana – powiedziałem.
– Dobrze.
Ola przewróciła się na plecy, a ja usiadłem na jej brzuchu i wsadziłem go między jej dorodne cycki. Jej różowe brodawki wydawały się być twarde z podniecenia. Znów użyłem oliwki i zacząłem ślizgać się między jej piersiami. Było mi równie przyjemnie jak między jej pośladkami, ale z racji tego, że jakiś czas temu doszedłem, trwało to dłużej.
– Ściśniesz dłońmi swoje piersi?
– O tak? – zapytała, ugniatając je odpowiednio.
– Właśnie tak.
Posuwałem ją między cyckami, patrząc to na wysuwającego się penisa, to na jej twarz. Jej niebieskie oczy były we mnie utkwione.
– Podoba ci się? – zapytała nagle.
– Bardzo.
Może dwie minuty później znów poczułem obezwładniającą gorączkę.
– Dochodzę – oznajmiłem, nie przerywając.
Sperma wystrzeliła głównie na szyję Oli, ale trochę trafiło też na brodę i twarz. Jedna, lepka, biała nitka nasienia padła od policzka do podbródka, przechodząc przez usta. Wyglądało to zajebiście i bardzo mi się spodobało.
– Mogę spróbować? – zapytała.
– Czego?
– Twojej spermy.
– Możesz.
Ola zlizała nasienie z policzka, a potem, najwyraźniej mając ochotę na więcej, złapała za mojego penisa i wycisnęła z niego ostatnie krople prosto do swoich ust.
– I jak? – zapytałem.
– Słona. Lekko gorzka.
– Niedobra?
– Mi smakuje.
– Ola, a będę mógł spuścić się na twojej twarzy za trzecim razem?
– Ale jak?
– Na przykład ja będę stał, a ty będziesz mi obciągać na kolanach i jak poczuję, że dochodzę to go wyjmę i skończę na twojej buzi. Dobrze?
– No dobrze. Ale teraz moja kolej.
– To jak teraz?
– Możesz mnie tam całować i jednocześnie włożyć palec.
Rozłożyła nogi, a ja znów między nimi zanurkowałem. Całowałem ją i pieściłem, wsuwałem i wysuwałem palec, jednocześnie językiem drażniąc łechtaczkę. Chyba z dziesięć minut ją tak pieściłem zanim osiągnęła orgazm.
Potem znów się położyliśmy. Jej ciało było wilgotne i trochę lepkie od spermy, które powoli zamieniało się wodę, a w ciepłym powietrzu było też czuć dziwny zapach nasienia. Nie mówiłem jednak nic, bo to w końcu była moja sperma i czułem pewnego rodzaju dumę. Kilka chwil później Ola odwróciła się do mnie i zaczęła mnie całować. Całowaliśmy się do momentu aż znów mi stanął. Wtedy ona pochyliła się i zaczęła ssać główkę mojego penisa. Leżałem na plecach, a ona robiła mi loda. Kiedy poczułem, że chyba znów dojdę powiedziałem, że wstanę. Chciałem skończyć na jej twarzy tak jak się umówiliśmy.
Ola uklękła przede mną i zaczęła mi obciągać. Pomagała sobie dłonią, waliła mi i ssała penisa. W końcu poczułem zbliżający się orgazm.
– Ola już – rzuciłem podniecony.
Wyciągnąłem go z jej ust, a ona nadstawiła swoją rumianą, okrągłą twarz. Sperma zaczęła tryskać jak z hydrantu, zalewając niemal całą jej buzię. Musiała aż zamknąć oczy. Trochę nasienia trafiło też na włosy.
– Podobało ci się? – zapytała.
– Bardzo.
– Mnie też.
Ola usiadła i zaczęła wycierać się z mojej spermy. Trochę zlizała, ale większość wytarła w swoje piersi i brzuch. Powiedziałem jej wcześniej, że sperma działa na podobnej zasadzie co krem. Musiała mi uwierzyć.
Leżeliśmy jeszcze trochę, chyba nawet się zdrzemnęliśmy nadzy na tym słońcu. Zanim poszliśmy na obiad, Ola jeszcze raz dossała się do mojego penisa.
– Chcę jeszcze posmakować twojego nasienia – wytłumaczyła.
Pozwoliłem jej, chociaż czułem, że może być ciężko skoro już trzy razy doszedłem. Ola miała jednak bardzo zwinne usta i była nieugięta. Leżałem sobie, a ona mi obciągała. Wycmokała mnie w kilka minut, cała sperma trafiła do jej żołądka.
– Jesteś spermopijką – powiedziałem ze śmiechem.
– Co to znaczy?
– Lubisz połykać.
– Chyba tak.
– Ale to dobrze. Twój mąż w przyszłości będzie zadowolony.
– Myślisz?
– Pewnie. Faceci kochają kobiety, które są im bezgranicznie oddane.
Na zakończenie pobawiłem się jeszcze trochę jej cyckami i tyłkiem, ale bez większego seksualnego podtekstu. Przełożyłem ją sobie przez kolano i zacząłem klepać po pośladkach. Zaróżowiły się pod wpływem moich klapsów, za każdy razem drgały cudownie. Ola też się śmiała.
– Szkoda, że nie chcesz tego zrobić – powiedziałem.
– Chcę – odparła zaskakująco. – Ale musimy poczekać dwa dni.
– Dlaczego?
– Mój kalendarzyk mówi, że mam jeszcze płodne dni.
– Naprawdę?
– Tak. Nie chcę ryzykować ciąży. Będziemy mogli wtedy zrobić to bez zabezpieczenia.
– Jesteś pewna?
– Jestem.
Pocałowałem ją w usta, a potem ubraliśmy się i poszliśmy do domu. Pomagałem wujkowi w pracy do wieczora, cały czas wodząc wzrokiem za Olą. Chodziło w bardzo krótkich, materiałowych spodenkach, tak krótkich, że było jej widać połowę tyłka. Tyłka, który należał obecnie do mnie. Myślałem sobie o tym jak będę ją za te dwa dni ujeżdżał, jak rozkaże jej się wypiąć i zerżnę ją niczym pies sukę. Naprawdę nie mogłem się tego doczekać. Z tego wszystkiego znów mocno się podnieciłem i późnym wieczorem, jeszcze przed kąpaniem, dorwałem Olę gdzieś w stodole, złapałem ją za tę wielką dupę i zacząłem całować duże, wilgotne usta. Byłem spocony, miałem śmierdzące jaja i kutasa, zacząłem gadać coś w stylu, że ma się w tym momencie wypiąć, bo chcę ją zerżnąć.
– Nadstawiaj te swoją wielką dupę, będę cię ruchał – rzuciłem.
– Jeszcze nie, naprawdę.
– W takim razie musisz mi obciągnąć spermopijko.
Kazałem jej ukucnąć. Ola nie oponowała, zaczęła robić mi loda, chyba nawet jeszcze z większym zapałem niż przedtem, zupełnie jakby zapach spoconych genitaliów ją tylko bardziej podniecił. A ja przez szpary w deskach stodoły obserwowałem chodzącego po podwórku wujka. Nie był zupełnie świadom tego, że jego jedyna, kochana córeczka, ssała kutasa swojemu kuzynowi w stodole. Ten fakt tak mnie podniecił, że szybko spuściłem się Oli do gardła. Wszystko grzecznie połknęła, wyznając po wszystkim, że chyba zakochała się w moim kutasie, a potem wyszliśmy ze stodoły jak gdyby nigdy nic.
Patrząc na jej drgające, wilgotne pośladki, naprawdę nie mogłem doczekać się tego, aż ją zerżnę.
Następnego dnia tylko dwa razy się spuściłem. Raz wsadziłem fiuta między pośladki Oli i na stojaka w jednej z szop zacząłem się między nimi ocierać. Poślizgu nadawało jej spocone ciało. Było to przyjemne, ale zamiast finalizować na jej plecach, to kazałem uklęknąć i skończyłem na jej twarzy. Potem rozkazałem jej przespacerować się ze spermą po podwórku, ryzykując, że ktoś zobaczy. Zrobiła to. Szła mając na buzi moją spermę. Drugi spust był natomiast po kolacji. Leżeliśmy w jej pokoju, błogo odpoczywając. Strzeliłem jej palcówkę, a ona wycmokała mi fiuta, połykając spermę. Wolałem spuszczać jej się na twarz, bardziej mnie to kręciło, sprawiało, że czułem się jak król, ale ona zbyt rozsmakowała się w moim nasieniu.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Marcel

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *