Było już po godzinie 23, kiedy w drzwiach usłyszałem przekręcanie zamka. Artur, mój tata właśnie wrócił z pracy. Jest On, 39 letnim nauczycielem wychowania fizycznego w jednym z Krakowskich liceum. Ja, 17 letnim delikatnym i wrażliwym chłopakiem. Sport nigdy nie był moją mocną stroną, jednak to nie wpłynęło nigdy na pogorszenie się naszych relacji. Tata dbał o to, abym zawsze czuł się dobrze i bezpiecznie. Można powiedzieć, że traktował mnie jak swoje oczko w głowie. Mieszka z nami jeszcze mój starszy o dwa lata brat, Przemek, ale o nim nieco później……
Kiedy Tata wszedł do mieszkania, ja byłem już w swoim pokoju. Powoli przygotowywałem się do snu. Planowałem właśnie pójść do łazienki wziąć długi i gorący prysznic po dość ciężkim dniu. Artur, z pewnością myślał, że wszyscy w domu już śpią. Kiedy wyszedłem ze swojego pokoju, w korytarzu spotkałem go idącego do kuchni w samych bokserkach.
– Oo, cześć Daniel!
– Cześć Tato!
– Myślałem, że wszyscy już śpią, zaraz się ubiorę.
– Nie musisz się ubierać, wyluzuj – zaśmiałem się i delikatnie uśmiechnąłem, na co mój tato odpowiedział nonszalanckim uśmiechem i lekkim mrugnięciem oka.
– Jak Twój dzień, synku?
– Szkoda mówić. Czuję się totalnie wykończony…..
– Wydarzyło się coś złego?
– Nie dogaduję się ostatnio najlepiej z chłopakami z klasy.
– Kurczę, mam nadzieję, że mimo wszystko, nie dokuczają Ci za bardzo? – zapytał lekko zdenerwowany. W jego głosie dominowała potrzeba stanięcia w mojej obronie.
– Nie, tylko psychicznie załamuje mnie cała ta sytuacja – odpowiedziałem.
– Chodź tu do mnie….
Kiedy powiedział te słowa uważnie przyglądałem się mojemu tacie. Stał w kuchni, w samych bokserkach i białych skarpetach, z otwartymi i wyciągniętymi ramionami. Był lekko umięśniony i wysportowany. Trochę opalony i choć naturalnie dość mocno owłosiony, jego brzuch i klata były ładnie przystrzyżone. Podobnie zarost na twarzy, choć z natury gęsty, dzisiaj bardzo zadbany i przystrzyżony.
Nie czekając zbyt długo poszedłem przytulić się do taty. Zdecydowanie potrzebowałem jego bliskości. Dość niższy od niego, mogłem wtulić się w jego klatę. Pachniał bardzo samczo. Mężczyzna po całym dniu intensywnej pracy. Lubiłem ten zapach. Chłonąłem go i zatapiałem się w nim. Wtedy całkowicie się zapomniałem i po chwili zauważyłem, że mój penis stoi całkowicie na baczność, co musiał poczuć mój tata.
– Wszystko w porządku…. – powiedział. To całkowicie naturalna reakcja na bliskość.
– Ahhh, trochę mnie to zawstydza, sorry tato.
– Niczym się nie przejmuj, cieszę się, że jesteś zdrowym facetem – zaśmiał się, i dodał – zobacz, ja też jestem już podniecony.
Staliśmy wciąż przytuleni do siebie, wpatrzeni w swoje oczy, rozmawiając o stojących penisach. Nie spodziewałem się takiego obrotu spraw. Tato zaczął delikatnie głaskać mnie po plecach kiedy ja wciąż wtulałem się w niego.
– czy to w porządku? – zapytał.
– myślę, że tak…. – odpowiedziałem i zacząłem ręką przesuwać po klatce piersiowej i brzuchu mojego taty.
– Jesteś takim pięknym chłopcem.
– Dziękuję, mam to chyba po Tobie Tato – zaśmiałem się.
– Jestem z Ciebie bardzo dumny, kochanie…. Wyrosłeś na fantastycznego faceta.
Nie wiem kiedy przeszliśmy do kolejnego etapu i zaczęliśmy się całować. Najpierw delikatne muśnięcia ustami, po czym język mojego taty powędrował do moich ust. Myślałem, że eksploduje ze szczęścia. Założyłem swoje ręce na jego szyi i oddałem się namiętnym pocałunkom, podczas gdy ręce mojego taty z całą stanowczością ściskały już moje pośladki. Usta Artura szybko powędrowały na moją szyję. Z jednej strony, chwilę później z drugiej. W rytmie tych pocałunków, przeczesywałem jego gęste czarne włosy, delikatnie całując jego uszy, policzki, szyję….. Oddawaliśmy się tej przyjemności dobrych 10 minut.
– Synku, Jestem tak podniecony… Czy chciałbyś pójść dalej?
– Tak, tato! Chcę Ci się oddać.
Stanowczym ruchem tato, odwrócił mnie i oparł o blat w kuchni. Instynktownie wypiąłem mu się, a tato od razu zaczął zajmować się moją jedyną dziurką. Palcem, językiem….. robił wszystko, żeby trochę bardziej ją otworzyć. Nigdy nie byłem z żadnym mężczyzną. Kiedy lekkie napięcie minęło, a moja dziurka otworzyła się, tato zaczął delikatnie muskać mnie swoim penisem. Wrócił też do namiętnego całowania mnie po szyi…..
– Synku, rozluśnij się, teraz w Ciebie wejdę, ok?
– Dobrz….. – jeszcze nie skończyłem mówić, gdy poczułem jak jego 20 centymetrowy penis wbija się we mnie. Zalała mnie fala bólu i rozkoszy jednocześnie.
– AAAAAAHH – głośno stęknąłem.
– Kochany, ciszej! Przemek śpi u siebie.
– Przepraszam, tato….
– Ahhhhh, kochanie, jesteś taki ciasny i rozkoszny…..
Pierwsze ruchy jego penisa we mnie były rytmiczne i delikatne. Przerwy pomiędzy posunięciami dłuższe, skracały się jednak z każdym kolejnym pchnięciem. By po chwili przerodzić się w prawdziwe i intensywne jebanie. Jego jaja obijały się o moje pośladki wydając charakterystycznie, przyjemny dźwięk gejowskiej miłości. Miłości ojca do syna, w tym wypadku. Cały czas jego język lizał moją szyję, plecy, głowę….. Jebany z jednej strony, pieszczony z drugiej. Czułem się całkowicie zaopiekowany.
– Synku, mogę dojść w Tobie?
– Ahhhh, bardzo tego chcę…. – nie minęło długo, kiedy poczułem jak jego ciepła i mokra sperma zalewa mnie w środku.
– AHHHHHHH Daniel!
– Tato!! Nie przestawaj!
Kiedy to mówiłem zacząłem intensywnie zajmować się swoim penisem. Nie minęło długo i sam spuściłem się najintensywniej w swoim życiu. Zalała mnie ogromna fala przyjemności. Mój odbyt, penis, całe ciało….. doświadczało intensywnej przyjemności. Odwróciłem się do Taty i znów oddaliśmy się pocałunkom.
– Tato, było mi tak dobrze. Dziękuję.
– To ja Ci dziękuję. Jesteś wspaniały.
– Powtózymy to jeszcze, tato? – zapytałem i wtedy w drzwiach kuchni zobaczyłem Przemka….
Leave a Reply