Możliwe, że pamiętacie, iż bohaterką opowiadania „Parę słów o zapładnianiu niewolnicy dla zabawy” była moja niewolnica Olena, którą zwałem też Obciągarą. Była starsza ode mnie o kilkanaście lat, dobiegała czterdziestki, ale miała świetne ciało i, doskonale się pieprzyła. Trzymałem ją – jak się domyślacie do rozrodu. Nie była moją jedyną niewolnicą. Miałem też Luizę i Ewę.
Po ostatnim porodzie, który odbył się publicznie, dałem Olenie – Obciągarze trochę odsapnąć. Zależało mi żeby jak najdłużej była w dobrej formie.
Kiedy jednak uznałem, że dość już odpoczęła, że jako tako się zrosła i połóg się kończy, poszedłem do niej. Trzymałem ją – podobnie jak inne niewolnice – w małym pokoiku na strychu, wyposażonym w materace na podłodze, prześcieradła, koce i miski z wodą. Siedizały tam też Ewa i Luiza. Bez rozkazu nie wychodziły. W odożnieniu od Luziy, Obciągara nie była jakoś szczególnie bystra i zdaje się, że była do tego leniwa. Odpowiadało mi to.
Zresztą, taka mała dygresja. Obciągara poza domem bardzo dbała o siebie. Kiedy wychodziliśmy razem, wyglądała jak milion dolarów czy mob wife i tylko obroża na szyi wskazywała że jest niewolnicą. Nie skąpiłem jejpieniędzy na ciuchy, paznokciarę czy kosmetyczki. Uważała, że jej rolą jest podkreślać moją wartość jako Pana. Czyli uważała się za coś w rodzaju luksusowego zegarka. Byla wysoką, długowłosą brunetką o szarych oczach i jasnej karnacji, wąską w pęcinach jak rasowa klacz
Luiza zupełnie odwrotnie. Ubierała się jak kurew i najchętniej by w ogóle chodziła nago. Była wulgarna, ale bystra. Zdzira – ale inteligentna. Pieniądze miała w dupie. Drobnej budowy, smukła, o niewielkim tyłeczku.
Ewa w ogóle była jak manekin. Bez właściwości. Uległa, potulna. Trochę nudna. Miała ładne ciało, więc służyła do pieprzenia. Nie rozmawialiśmy ze sobą prawie wcale.
Jakoś się zorientowałem że moim haremie nie było dziewcząt. Najwyraźniej doceniałem dojrzałe kobiety.
Było upalne lato. Leżała naga, na brzuchu, z rozrzuconymi nogami. Spała, albo udawała że śpi. Plecy świeciły jej się od potu. Usłyszała jak wszedłem. Nie zmieniła pozycji, tylko zamruczała i nieco uniosła w górę swój tyłek, na wszelki wypadek, gdybym chciał z niej skorzystać.
Usiadłem koło niej, poklepałem ją po dupie. Rozchyliłem delikatnie pośladki, pośliniłem palec. Przyłożyłem do odbytu. Poczułem, jak jej ciało napręża się w oczekiwaniu. Nie padło żadne słowo. Lekko nacisnąłem. Poczułem opór. Musiałem zwiększyć nacisk i wtedy jej odbyt ustąpił. Palec powoli wsunął się do środka. Jej ciałem wstrząsnął dreszcz i jakby łkanie, zagryzła zęby na ręce, wypięła mocniej tyłek. Na zmianę to wsuwałem to wysuwałem palec; za każdym razem szło to lżej. Jej odbyt się rozciągał, stawał luźniejszy, bardziej mokry.
Zacząłem językiem pieścić jej tyłeczek. Obciągara zaczęła wzdychać i wiercić się, nadstawiać, wypinać. Wyjąłem pałę, położyłem się na niej całym ciężarem. Przyłożyłem kutasa do jej tyłka i pchnąłem. Leciutko się wcisnął, sam koniuszek. Obciągara krzyknęła. Pchnąłem mocniej. Wszedł w nią, pokonując opór ciasnych ścianek. Wypięła się jeszcze mocniej. Poczułem że jest tam bardzo ciasno i że mogę się obetrzeć. Ale nie przerywałem. Zacząłem powtarzać miarowo ruchy, rżnąc ją w tyłek. Rozrzuciła szerzej nogi na materacu. A nogi miała mocne, długie, z wąskimi ścięgnami w kostkach. Byłem od niej prawie piętnaście lat młodszy, ale to ja byłem panem jej życia i śmierci. Decydowałem kto i kiedy ją pieprzy, w co się ubiera, co je, z kim i kiedy zajdzie w ciążę. A ona była mi bezwzględnie posłuszna i uległa. Obojgu nam to zdaje się odpowiadało. Ruchałem ją jakiś czas, nie mówiąc ani słowa.
Wreszcie kazałem jej się odwrócić.
Rozleniwiona posłusznie przewróciła się powoli na plecy. Spojrzałem na jej pełne, nabrzmiałe mlekiem piersi. Położyłem na jednej z nich dłoń i ścisnąłem. Trysnęło mleko, Obciągara zachichotała.
Przyłożyłem usta do jej sutka i zacząłem go lizać. Stwardniał. Skubnąłem go lekko zębami. syknęła cicho. Possałem, próbując jej mleka. Jęknęła rozkosznie.
Wsunąłem jej dłoń między nogi. Ścisnęła uda i popatrzyła mi w oczy. Było gorąco i jej mokra skóra parzyła. Moja pała zaczęła stawać. Obciągara zauważyła to. Położyła się na boku, podparła głowę na łokciu i uśmiechnęła łobuzersko.
– Daj – poprosiła, rozdziawiając szeroko usta i wyciągając język. Pomyślałem, że rozzuchwaliła się strasznie, skoro zaczęła mówić do mnie na „ty”. W pierwszej chwili chciałem ją postawić do pionu sprawdzoną metodą: wymierzając jej siarczysty policzek, ale byłoby to zbyt prostackie. Poza tym rozbawiło mnie to i zaciekawiło. Spojrzałem więc na nią przeciągle. Spokorniała natychmiast.
– Przepraszam, Panie. To się nie powtórzy.
– Myślisz, że mi zależy ? Możesz mi mówić na ty, nie przestanę od tego być twoim właścicielem. Ale teraz koniec laby i zabieramy się do roboty. Od jutra dieta 1500 kcal. Pobudka o 7.00. Codziennie 3 h treningu. Po treningu, jeśli trener będzie chciał może cię rżnąć, ale tylko w gumie. Tu masz zapas paczek. Wieczorem masaż. Musisz się teraz zabrać za siebie, bo planuję kolejną imprezę z tobą w roli głównej. Myślę, że wielu chciałoby spróbować twojego mleka. Skoro jesteś dojna, to pobawimy się twoimi wymionami.
Kiwnęła głową na znak że rozumie zadanie.
– Jak chcesz żebym się ubierała teraz ?
– Boso, cycki odsłonięte. Możesz przepasać się jakimś pareo, założyć dół od bikini, krótkie spodenki, szarawary czy coś w tym guście.
– Rozpięty szlafrok może być ?
– Może.
– Mogę zakładać pończochy ?
– Nie.
Po czym kazałem jej otworzyć usta i wsunąłem jej do gardła swój członek. Objęła go mocno wargami i lizała, ssała, śliniąc się przy tym obficie. Nie dotykałem jej. Sama ruszała głową jak należy, nie spuszczając ze mnie wzroku, czujnie szukając śladu niezadowolenia u swojego Pana. Czarne włosy spadały jej niesfornie na czoło. Spociła się jeszcze bardziej. Kiedy poczułem że dochodzę, wepchnąłem w nią głębiej swojego członka i przytrzymałem, żeby sperma spłynęła Obciągarze wprost do gardła. Nie zakrztusiła się, znała się na robocie.
Efekty treningu i diety były widoczne nawet prędko. Jej brzuch zrobił się znowu równy, wysklepiony i twardy, talia wróciła do poprzedniego stanu. Obciągara chodziła z dumnie obnażonymi piersiami, rozpuściła włosy. Mimo że prosiła wcześniej, żeby nie obarczać jej dzieckiem, bo rodzić to ona może, ale chować to nie zamierza, chętnie karmiła piersią i nosiła dziecko przy cycu.
Pewnego wieczoru, posuwałem właśnie Luizę kiedy weszła Obciągara. Luiza miała zgięte nogi, podciągnięte do góry i rozłożone na boki a ja na niej leżałem starając się ją spenetrować jak najgłębiej. Obciągara patrzyła z zainteresowaniem i usiadła sobie w kątku, czekając aż dokończę. Luizie nie robiło to żadnej różnicy, właśnie dochodziła, jęcząc głośno. Wreszcie spuściłem się
– Czego ? Zapytałem zły, że mi przeszkadza, wycierając chuja ze spermy o włosy Luizy.
Obciągara wstała, podeszła do mnie, położyła sobie moje ręce na swoim brzuchu. Był twardy, płaski. Przesunęła mi ręce na biodra i tyłek. Tak samo jędrne. Odwróciłem ją, pochyliłem. Wypięła się, rozstawiła nogi. Znowu wsunąłem jej język w tyłek i wylizałem.
– Jestem gotowa, dzwoń po kumpli. Pora na dojenie. Przy okazji: kiedy zostanę znowu zapłodniona ?
Luiza zachichotała. Miałem je dwie w jednym pokoju i postanowiłem to wykorzystać. Kazałem Obciągarze się położyć a Luizie lizać jej cipę przez dwadzieścia minut bez przerwy. Z zegarkiem w ręku. I przestać dokładnie po tym czasie. Luiza zabrała się za Obciągarę powoli i z namysłem. Lizała jej cipę długimi smagnięciami ozora. Obciągara położyła się wygodnie, ręce założyła pod głowę i patrzyła w sufit spod półprzymkniętych powiek. Luiza dawała z siebie wszystko. Jej język penetrował Obciagarę coraz głębiej. W miarę jak się obie nakręcały, Luiza przyspieszała a Obciągara rozłożyła szerzej nogi a potem zadarła je do góry. Twarz Luizy była już cała mokra.
Zadzwonił stoper, czas się skończył. Luiza wyjęła język z Obciągary ale wtedy obie dziewczyny rzuciły się na siebie, objęły i zaczęły dziko całować w podnieceniu.
Wyszedłem, zostawiając je sam na sam.
Zabrałem się za obdzwanianie kumpli, zapowiadając wieczór niespodzianek z Obciągarą w roli głównej. Przyszli wszyscy. Rozsiedliśmy się w salonie. Dwie niewolnice, Luiza i Ewa, ubrane dosyć skromnie (białe kozaki do pół uda, białe tuniki do pół tyłka) podawały drinki, siadały gościom na kolanach, wsadzały im języki w uszy, całowały – słowem – starały się rozluźnić atmosferę, przed zasadniczym występem. Dodatkową sensację wzbudzały kolczyki Ewy w cipie i sutkach a także je tatuaże. Ciało Luizy, dla odmiany, kazałem zachować gładkie.
– Ty stary, o co chodzi z tymi atrakcjami ? Co kombinujesz ? Pochylił się do mnie Damian.
– Zaraz zobaczysz.
Weszła Obciągara. Wysportowana szczupła czterdziestolatka (treningi, dieta !), z rozpuszczonymi czarnymi włosami do ramion, białą skórą, wielkimi nabrzmiałymi mlekiem piersiami i dumnie podniesioną głową. Miała na sobie ( w drodze wyjątku) czarne czółenka na wysokim obcasie, przez co wydawała się jeszcze wyższa. Zapiąłem ją w talii w złoty łańcuch, drugi łańcuszek pobrzękiwał u kostki lewej nogi. Na szyi skórzana, czarna obroża. Na podbuszu wytatuowane „Obciągara”. Cipa wygolona. A, byłbym zapomniał – kazałem jej powiększyć usta i wstawić złoty kolczyk w przegrodę nosową.
Weszła na środek, okręciła się zalotnie, zakręciła dupką.
– Panowie, patrzcie tylko ! – rzuciłem do kolegów i skinąłem na Ewę. Ewa stanęła za Obciągarą, która założyła ręce za plecami. Ewa związała ją w nadgarstkach trytytką i chwyciła mocno za cycki. Trysnęło z sutków. Mleko ochalapało jednego z kolegów. Wiążąc jej ręce z tyłu sprawiałem, że jej piersi były bardziej wypięte.
– Częstujcie się – zachęciła Obciągara – starczy dla wszystkich.
Stała nadal na środku, ze związanymi na plecach rękami, kiedy dwóch kolegów przypięło się do jej piersi, każdy do jednej. Ssali ją a Ewa ją trzymała. Dzięki związanym rękom, jej biust był bardziej wypięty i dostępny. Klasnąłem w dłonie i krzyknąłem „zmiana” !
Podeszło kolejnych dwóch. Obciągara położyła się na ławie. Chłopaki ściskały sutki, próbując ją doić. Mleka było mniej, ale tryskało. Brzuch Obciągary był już cały mokry. Obciągara podniecała się. Przymknęła oczy i zagryzła wargę, pojękując z cicha.
Ponieważ leżała na ławie, jeden z kumpli zarzucił sobie jej nogi na ramiona i wsadził jej kutasa, zaczynając ją dupczyć
Drugi skorzystał z okazji i podszedł do niej od strony głowy. Lekko pociągnął do siebie, jej głowa zwisła poza blatem. Wsadził jej do ust.
Sytuacja wyglądała więc tak, że nad Obciągarą pracowało czterech. Dwóch ssało jej cycki, dwóch ją pukało – jeden w usta, drugi w cipę. Kiedy skończyli, Podniecona i bezsilna Obciągara leżała bezwładnie na blacie, ciężko dysząc.
Na końcu podszedłem do niej ja, jako gospodarz. Przyłożyłem do jej cycków pompkę do ściągania pokarmu. Cycki miała już prawie puste. Ale prawie czyni różnicę. Po chwili z jednej piersi pociekła strużka do zbiorniczka, potem z drugiej.
– Ktoś chętny ? – zapytałem
– Ja poproszę ! – nieśmiało poprosiła Ewa. Podeszła do mnie, usiadła na piętach, zadarła głowę i wysunęła język. Z wysoka, powoli wlałem jej zawartość butelki do ust. Mleko ściekło po czerwonych wargach jak sperma i pociekło po brodzie.
Kazałem jej wstać. Luiza przyniosła linkę i zaczęła krępować piersi Obciągary. Im bardziej lina zaciskała się wokół jej cycków, im bardziej je krępowała, tym bardziej piersi niewolnicy robiły się czerwone, potem sine, aż wreszcie udało się wydusić parę kropel, które kazałem zlizać Luizie. Nie uszło przy tym mojej uwagi, że Luiza wykorzystała sytuację, by ugryźć rywalkę w sutek.
Obciągara została wydojona. Jej piersi nieco zwisły, kiedy odwiązywałem linę. Rozwiązałem jej też nadgarstki.
Chłopcy dalej ją otaczali, macali tyłek, wsuwali palce w cipę, bawili się sutkami. Najmłodszy miał chyba z 15 lat i chyba pierwszy raz dotykał nagiej kobiety. Skinąłem łaskawie na Obciagarę, która uklęknęła przed chłopakiem, wyjęła mu ze spodni fiuta i zaczęła po nim przesuwać swoim długim, mokrym jęzorem. Jak można było przewidzieć, po 5 sekundach chłopak strzelił spermą w sufit. A raczej strzeliłby, gdyby nie doświadczenie Obciągary, która w ostatniej chwili nakryła jego fiuta ustami i przyjęła w siebie cały wytrysk.
Jej fenomen polegał na tym, że była ucieleśnieniem mokrego snu incela. Dojrzała, świetnie zbudowana, chętna, uległa. Łatwa i dostępna.
Impreza się rozkręcała. Ewa była posuwana przez dwóch. Jeden leżał na dywanie, Ewa na nim siedziała wypinając się a drugi penetrowałem kutasem jej dupę.
Luiza zrzuciła z siebie tunikę. Posadziłem ją sobie na kolanach. Usiadła nadziewając się dupą na mojego członka. Była jeszcze dość ciasna, ale pchała, aż wszedłem w nią do końca. Położyłem dłonie na jej piersiach. Kręciła tyłkiem, unosiła się i opadała. Ręce uniosła do góry, chwytając się za włosy. Zamknęła oczy, pojękiwała. Na skórze pojawiły się kropelki potu. Ładnie pachniała. Lubiłem ją. Była alkoholiczką, zdzirowatą lafiryndą bez hamulców moralnych. Ona jedna została niewolnicą z własnego poniekąd wyboru, uciekając przed wierzycielami, więc cała jej kurewska natura nie była wynikiem warunkowania, tylko po prostu charakteru. Mimo że chlała, miała mocny łeb. Dawała dupy bez problemu, tak że musiałem jej pilnować. To znaczy wiedziała, że bez zgody Pana nie wolno, ale jeśli nadarzała się akurat okazja żeby komuś obciągnąć albo rozłożyć przed kimś nogi – czemu nie ? To było po prostu silniejsze od niej. Kiedyś na orgii w klimacie sado tak nakręciła chłopaków, że obawiałem się czy wróci z niej żywa. Ale jakoś udawało jej się jak dotąd wychodzić cało z najostrzejszych zabaw.
Ostatnim, który się zabrał za Obciągarę był Damian. Usiadł koło mnie, z Obciągarą na kolanach i bawił się jej cyckami. Jego kutas, z tego co widziałem, był w niej. Obciągara gdzieś już zgubiła buty, włosy miała zmierzwione, a na brodzie ślady spermy. Komuś już zdążyła obciągnąć. Damian ją pieprzył, ona się nie broniła, a ja nie sprawdziłem, czy ma płodne dni. „No trudno, najwyżej znowu zaciąży” wzruszyłem ramionami. W końcu od tego była. Od rodzenia. Przynajmniej jeszcze przez jakiś czas.
– Jak rany, chłopie ! Jęknął Damian posuwając Obciągarę. Sprzedaj mi ją ! Jest cudowna ! Gdzieś ty ją wytrzasnął ?
-Nie jest dla Ciebie za stara ? Na co ci taka zużyta dziwka ? Odparłem, klepiąc Obciągarę po obwisłych, bezmlecznych piersiach.
-No właśnie dlatego, że jest dziwką i jest zużyta ! Wykrzyknął w ekstazie Damian, chyba się właśnie w nią spuścił, bo jakoś zwiotczał, a Obciągara przestała się na nim wiercić.
Po chwili trzech z nas siedziało sącząc whisky a spomiędzy kolan każdego wystawała co chwila i niknęła głowa jednej z niewolnic. Wszystkie na klęczkach pracowicie nam obciągały. Nie zwracaliśmy na nie na razie uwagi. Rozmawialiśmy o polityce, drożyźnie, o nowych filmach.
W pewnym momencie jednak wywiązała się dyskusja, która z niewolnic – Luiza, Ewa czy Olena (Obciągara) jest większą dziwką – innymi słowy, która się najbardziej podoba. Dziewczyny przestały już obciągać, połknęły spermę, oblizały się i teraz klęczały w rzędzie przed nami poddając się ocenie i aktywnie uczestnicząc w rozmowie. Obciągara twierdziła, że ona jest najlepsza, bo ma największe doświadczenie i kurwi się w sposób ekstremalny oddając się nawet do zapładniania. Na to zaprotestowała Ewa – jej ciało to zbiornik na spermę i można ją tatuować, kolczykować i jakby ktoś jej chciał zrobić dziecko to proszę, oto tu jest do dyspozycji. Luiza nie mogła służyć do rozrodu, co pozornie stawiało ją na gorszej pozycji, ale – argumentowała – po pierwsze każdy może ją jebać bez obaw że zrobi jej dziecko ( a w końcu nie każdy chce), a po drugie wszystko co robi, robi z wyboru. I na pewno może się posunąć dużo dalej niż jej koleżanki, zwłaszcza, że kręcą ją klimaty sado maso.
Zapadła na chwilę pełna konsternacji cisza –
– Ale co masz na myśli ? – zapytał ktoś wreszcie.
– Zróbcie orgię na której będziecie sprawdzać moją wytrzymałość, o ile oczywiście wam pozwoli mój Pan – Tu spojrzała na mnie znacząco – któryś z was już podduszał kobietę podczas rżnięcia ? Albo może posmarujecie mi cipę kiełbasą i wpuścicie psa, żeby mnie wylizał ? Mogę też być pisuarem. Możecie zrobić ze mnie stolik. Powiesić mnie za nogi i wyruchać w usta jak będę wisieć głową w dół. Czy naprawdę nie macie własnych pomysłów ? I czy Ty Obciągaro też byś się na to pisała ? Zapytała zaczepnie, więc Obciągara nie miała wyjścia jak mruknąć coś, że niby tak. Ale jak zauważyłem – Ewa słuchała z wypiekami na twarzy.
– Na pewno nie będę wam przeszkadzać i psuć zabawy – powiedziałem – Opracujcie scenariusz, dajcie pomysły a ja wszystko zorganizuję.
Wszyscy pokiwali głowami i obiecali, że się zastanowią. Nie byłem jednak pewien czy to dobry pomysł. Lubiłem Luizę i nie chciałem je stracić a w takich razach zabawa mogła się wymknąć spod kontroli. Nie wiem czy Luiza nie przeszarżowała tym razem, ale oczy jej płonęły z podniecenia, na myśl o tym w jak bardzo ekstremalnych sytuacjach mogłaby zostać postawiona.
Ja w każdym razie pomyślałem, że czas zrobić kolejne dziecko Obciągarze.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Narobiło się tych wątków 🙂 Ale skoro ostatnio eksplorowaliśmyzapładnianie i rodzenie, a Obciągara ma piersi pelne mleka, to pójdżmy dalej. A jak wątek znudzi to możemy wrócić do Luizy która lubi ostro (może zginie ?) albo Ewy, którą można tatuować, znakować, kolczykować i co tam kto chce. Jest jeszcze Mamuśka z córką do kupienia i wykorzystania w sposób jaki publiczność uzna za stosowne.
Zapraszam do lektury innych moich opowiadań, bo te wątki się tam jakoś splatają.
Leave a Reply