Jestem 20-letnim fanem motoryzacji i pasjonatem jazdy na motocyklu. Ojciec przedsiębiorca, gdy zdałem egzaminy na uczelnię, zafundował mi motocykl, używany, co prawda, ale na chodzie. Trochę poszperałem przy nim z kumplem z technikum samochodowego i teraz śmigam na nim w każdy weekend.
— Wiktor, musimy kupić parę rzeczy — usłyszałem głos mamy — pomożesz mi?
— Jasne, jedź samochodem, a ja podjadę swoim motocyklem, spotkamy się pod marketem — odpowiedziałem.
Ta jazda skończyła się dla mnie niestety pechowo, bo jeden z kierowców samochodu wymusił pierwszeństwo i wylądowałem na asfalcie, łamiąc sobie chyba prawą rękę. Zamiast do marketu trafiłem na SOR pobliskiego szpitala. Po godzinie oczekiwania na badanie skierowali mnie na oddział ortopedyczny, ponieważ musieli zrobić prześwietlenie, zanim założą mi gips. Wylądowałem, więc na oddziale. Leżałem sobie spokojnie na łóżku z usztywnioną ręką, gdy na salę weszła … cud dziewczyna. Biały fartuszek, czepek pielęgniarki, ładna buzia w okularach, piękne długie włosy, choć związane do pracy w szpitalu, mówię wam, wyglądała zjawiskowo. Po chwili weszła pielęgniarka oraz lekarz.
— Pani Alicjo — pielęgniarka zwróciła się do ślicznej dziewczyny — mamy tutaj podejrzenie złamania przedramienia, konieczne jest zrobienie zdjęcia RTG, żebyśmy wiedzieli, czy i jaki gips założyć i jakie ewentualnie inne zabiegi trzeba by wykonać. Proszę pójść z pacjentem do pracowni RTG i przynieść potem do mnie zdjęcie i opis. W ramach praktyki musi pani odwiedzić ile się da, różnych pracowni w szpitalu.
Acha, czyli to praktykantka — pomyślałem.
— Dobrze, oczywiście — usłyszałem cudny głos — zajmę się tym.sk
— Proszę pójść ze mną na RTG — kierowała słowa do mnie.
— Jestem do dyspozycji — odpowiedziałem.
Wstałem i poszedłem za panią Alicją, po wielu zakrętach i korytarzach trafiliśmy przed drzwi RTG.
— Proszę tutaj usiąść, a ja załatwię formalności — powiedziała i weszła do pokoju.
Po chwili wyszła i zaprosiła mnie do przebieralni.
— Przepraszam, muszę panu pomóc się rozebrać, bo z tą ręką musi pan uważać — powiedziała lekko speszona.
Pomogła mi ściągnąć delikatnie koszulkę, wtedy stwierdziłem, że warto było chodzić na siłownię. Niby nie patrzyła, ale ukradkiem spoglądała na moją wysportowaną i wymuskaną sylwetkę.
— Gotowe, proszę podejść do operatora, a ja poczekam na zewnątrz — powiedziała leciutko speszonym głosem.
Zrobienie kilku zdjęć trwało może 3 minuty i wróciłem do przebieralni. Po chwili zjawiła się Alicja.
— Pomogę się panu ubrać — usłyszałem.
Musnęła mnie kilka razy swoją dłonią, a to po plecach, a to po ręce.
— Ciekawe czy robi to specjalnie, czy przypadkiem? — pomyślałem.
Wróciliśmy na oddział i czekałem na opis zdjęć i wyniki badania. Alicja poszła zająć się innymi pacjentami na Sali, ale zerkała na mnie kilka razy. Cóż, ja też zerkałem na nią i to na pewno częściej. Piękna dziewczyna warta była docenienia. Przyglądałem jej się szczególnie. gdy się pochylała, widać wtedy było na jej pupie zarys majteczek. a gdy pochylała głowę. widać było tył biustonosza. No fajny widok!
Po około pół godziny przyszedł lekarz. trzymając w ręce plik papierów.
— Nie mam dla pana dobrych wieści — zaczął — nie ma pan złamanej ręki i raczej obejdzie się bez gipsu. Musimy jednak pana zostawić na oddziale i zrobić mały zabieg chirurgiczny, ponieważ ma pan stłuczenie głowy. Proszę poprosić kogoś z rodziny, żeby dostarczył Panu potrzebne rzeczy do pobytu w szpitalu.
— Pani Alicjo, proszę podać pacjentowi listę wymaganych rzeczy — skierował prośbę do Alicji — wystawię skierowania na niezbędne badania przed zabiegiem, proszę przypilnować, żeby pielęgniarki to zrobiły. I proszę pobrać z magazynu usztywnienie ręki dla pana, żeby sobie większej krzywdy w nocy nie zrobił.
Po kilku minutach miałem w ręce ulotkę z listą niezbędnych rzeczy szpitalnych, zadzwoniłem do mamy i poprosiłem o dostarczenie ich, bo zostaję w szpitalu niestety. Do wieczora załatwiony by mój wpis na oddział, ciuchy i inne rzeczy oraz wykonane zlecone badania krwi.
Pierwszą noc spędziłem spokojnie, spałem dobrze, ale wiem, że pielęgniarki kilka razy miały w nocy obchód, sprawdzając, czy pacjenci nie potrzebują ich pomocy.
Pobudka w szpitalu jest wczesna, około 06:00 jest obowiązkowa kontrola temperatury, co zapisywane jest w karcie każdego pacjenta. Potem jest śniadanie i obchód lekarski, tym razem Alicji nie było wśród personelu. Lekarz poinformował mnie, że mój zabieg jest wyznaczony za 2 dni, potem spędzę
w szpitalu jeszcze 2-3 dni, oczywiście z usztywnieniem na ręce i potem pewnie do domu.
Czas oczekiwania na zabieg umilały mi moja mama, która była dwa razy dziennie u mnie oraz widok pielęgniarek w białych, niebieskich i różowych uniformach.
Zabieg usunięcia krwiaka przebiegł spokojnie, bez komplikacji, środki przeciwbólowe działały.
Na noc dostałem jeszcze coś na spanie, ale mimo tego obudziłem się gdzieś około 01:00 w nocy
i poszedłem się wysikać. Ubikacja była przy końcu korytarza a na samym końcu była dyżurka pielęgniarek i obok dyżurka lekarska. Gdy dochodziłem do ubikacji, wydawało mi się, że słyszę jakieś głosy dochodzące z pokoju lekarzy, zignorowałem to jednak i dotarłem do ubikacji. Gdy wychodziłem, ciekawość zawiodła mnie jednak przed drzwi dyżurki lekarskiej, bo znowu słyszałem dziwne głosy. Korytarz był pusty, przytknąłem ucho do drzwi, słychać było ostrą dyskusję
— Proszę mnie puścić, wracam do dyżurki! — usłyszałem kobiecy głos.
— Co się rzucasz gówniaro?! — odpowiedział męski głos.
— Ale ja nie chcę! — krzyknęła kobieta.
— Gówno mnie to obchodzi, chodź tutaj! — znowu męski głos.
Po chwili słychać było ostre szamotanie i stłumiony kobiecy głos, padały niezrozumiałe słowa, stękanie i szybkie oddechy.
— Odwal się pan! — krzyknęła znowu.
Zdecydowałem, że nie będę pukał, tylko wchodzę od razu. Szarpnąłem za klamkę i wszedłem do dyżurki. Pod ścianą zobaczyłem Alicję, przed którą stał lekarz, trzymając ją jedną ręką za jej dłonie, a drugą ręką szarpał ją za fartuch.
— Co pan tu robi? — spytał lekarz.
— To ja się pytam, co pan tu robi? — odważyłem się. — Z tego, co widzę i słyszałem, to pielęgniarka prosiła pana, żeby pan zostawił ją w spokoju. Molestowanie w pracy jest karalne! Poza tym bez zgody kobiety chce pan ją zmusić do czynu, którego ona nie chce, wyraźnie to panu wykrzyczała! Co to ma znaczyć? Zgłoszę to ordynatorowi.
Lekarza zamurowało, ale puścił Alicję, która wykorzystując to, szybko pobiegła do drzwi i uciekła.
— Ładnie tak wykorzystywać młodszą dziewczynę i zmuszać ją do uległości? Nie wstyd panu? — spytałem trochę ciszej. — Nie spodobało mi się to, będzie pan miał problemy. Niech pan tego więcej nie robi, to być może zostawię tę informację dla siebie.
Lekarz nie odezwał się w ogóle, a ja wyszedłem na korytarz i poszedłem do siebie do sali. Nie mogłem długo zasnąć, nasłuchiwałem czy znowu coś się nie wydarzy.
Przy pobudce o 06:00 pielęgniarka, która mierzyła mi temperaturę, spojrzała na mnie dziwnie, ale co ciekawe, uśmiechnęła się do mnie wyraźnie.
Na obchodzie pojawił się lekarz z nocnej zmiany, ale nie dał po sobie poznać, co zaszło między nami.
— Niech by tylko spróbował! — pomyślałem.
Po śniadaniu odpoczywałem najpierw, czytałem książkę, a potem poszedłem na spacer po korytarzu. Wypatrywałem Alicji, ale nie było jej, zresztą nie zjawiła się do końca dnia.
Zobaczyłem ją dopiero kolejnego dnia na obchodzie, ale nie patrzyła w ogóle w moją stronę.
Gdy poszedłem na spacer po korytarzu przed obiadem, usłyszałem za sobą szybkie kroki, odwróciłem się i zobaczyłem Alicję.
— Cześć, jestem Alicja — powiedziała z uśmiechem i wyciągnęła do mnie dłoń.
— Cześć, Wiktor — odpowiedziałem i podałem jej lewą dłoń do przywitania — miło mi cię poznać.
— Aaaa tak, zapomniałam — odpowiedziała, gdy ściskała moją lewą dłoń — Chciałabym ci bardzo podziękować, za … no wiesz, pamiętasz sytuację z nocnego dyżuru. Gdyby nie ty, to nie wiem, jak by to się skończyło, bardzo dziękuję.
— Nie ma za co, tak mnie wychowali moi rodzice — odparłem spokojnie — szanuję po prostu innych i nie cierpię chamstwa. Myślę, że inni też by tak zareagowali na moim miejscu. Cieszę się, że mogłem ci pomóc w trudnej sytuacji. Mam nadzieję, że nie będziesz miała z tego powodu jakichś problemów?
— To miłe z twojej strony, jesteś porządnym chłopakiem — odparła i ślicznie uśmiechnęła się do mnie ponownie — ten lekarz zachowuje się teraz wobec mnie bez zarzutu, chyba boi się, że jeśli sprawa trafiłaby do ordynatora, to miałby na pewno problemy.
— To dobrze, może to nauczy go szacunku do innych a w szczególności do kobiet — podsumowałem.
— Wiesz co, muszę teraz iść do pacjentów, ale potem chętnie jeszcze spotkam się z tobą — powiedziała, po czym pobiegła do dyżurki pielęgniarek.
Po obiedzie leżałem w sali i czytałem książkę, wtedy zauważyłem, że przyszła Alicja i położyła mi na łóżku … batonik w czekoladzie, popatrzyła na mnie z lekkim uśmiechem i wyszła.
Poszedłem wtedy na spacer po korytarzu, a w dłoni trzymałem batonik. Gdy przechodziła Alicja, zagadałem do niej:
— Dziękuję za batonik, to miłe z twojej strony.
— Jestem twoją dłużniczką, długo chyba będę się musiała odwdzięczać — odpowiedziała.
— Nie traktuj tego w ten sposób, nie zrobiłem nic spektakularnego, to był normalny odruch, a że akurat ja byłem w pobliżu, to ja zareagowałem — stwierdziłem. — Wiesz co, jutro wychodzę do domu, jeśli nic się nie wydarzy i lekarz się zgodzi. Czy dałabyś się zaprosić na spacer po parku?
— Cóż, jako twoja dłużniczka chyba nie mam wyjścia? — odpowiedziała z uśmiechem.
— Znowu to samo, to żaden przymus, to tylko propozycja chłopka dla sympatycznej dziewczyny — odparłem może zbyt nerwowo — mamy wakacje, jeśli nie masz jutro po południu dyżuru, to chętnie bym się z tobą spotkał na spacerze.
— Dobrze, chętnie spotkam się z miłym i dobrze wychowanym chłopakiem — odpowiedziała — jeśli wyjdziesz jutro do południa zadzwoń na ten numer, to dogadamy szczegóły, dobrze?
Dostałem karteczkę z numerem telefonu i wróciłem na salę. Na drugi dzień dostałem wypis i na obiad byłem w domu. Zacząłem od prysznica, potem odpoczywałem u siebie w pokoju. Wyjąłem karteczkę i wstukałem numer telefonu
— Halo, kto mówi? — usłyszałem w słuchawce.
— Cześć, Wiktor z tej strony — zagaiłem — chciałem zaprosić cię na spacer.
— A, cześć, czyli jesteś już w domu? — odpowiedziała. — To gdzie i o której się spotkamy?
— Proponuję park przy zalewie o 16:00, przy wejściu głównym — zaproponowałem.
— Dobrze, będę na pewno — usłyszałem w odpowiedzi — to do zobaczenia wkrótce.
Czekałem niecierpliwie na spotkanie z Alicją, rozglądałem się na wszystkie strony, bo nie wiedziałem,
z której strony przyjdzie. Po chwili zobaczyłem moją „cud dziewczynę” w odległości około 50m.
Szła spokojnym krokiem ubrana w ładną sukienkę i adidasy. Miała rozpuszczone włosy, odkryte ramiona i okulary.
— Cześć, ślicznie wyglądasz — przywitałem się — bardzo się cieszę, że zgodziłaś się na spotkanie.
— Bardzo dziękuję za miłe słowa — odpowiedziała z uśmiechem — ja też bardzo się cieszę ze spotkania.
Zaczęliśmy spacerować po alejkach i rozmawialiśmy o sobie.
Dowiedziałem się wtedy, że Alicja ma 19 lat i jest studentką wydziału pielęgniarstwa, w szpitalu ma praktykę zawodową, jej rodzina mieszka około 80 km stąd, a ona wynajmuje mieszkanie, na spółkę ze swoją koleżanką Iwoną, która studiuje anglistykę. Dowiedziałem się, że lubi podróże, muzykę i sport.
Kilka godzin spaceru szybko nam minęło. Alicja dopytywała się m.in. o moją głowę i rękę.
— Przy takiej opiece pielęgniarskiej szybko zapomnę o kontuzji — odpowiedziałem z uśmiechem.
— Wiesz co, fajnie mi się z tobą rozmawia — powiedziała Alicja — Czy masz jutro czas na kolejne spotkanie?
— Jak najbardziej — odparłem — miałem właśnie ci to zaproponować, uprzedziłaś mnie.
— Czyli mamy takie same pomysły, to fajnie — dodała. — Umówmy się w takim razie na rynku o 15:00, pod pomnikiem, zapraszam na pyszne lody.
— To jesteśmy umówieni — podsumowałem — odprowadzę cię jeszcze do autobusu i pójdę do domu na kolację.
Przy pożegnaniu podaliśmy sobie dłonie, Alicja pomachała mi jeszcze, gdy wsiadała do autobusu.
Spotykaliśmy się przez kilka dni na spacerze w parku, na pizzy w centrum miasta, na spacerze w lesie, znowu na lodach. Alicja potwierdziła, że jest wspaniałą dziewczyną, towarzyską, rozmowną, mądrą, inteligentną, po prostu jest cudownym kompanem. Ja też spodobałem się jej, zdobyłem jej zaufanie, mogłem pomyśleć o zacieśnieniu znajomości. Któregoś dnia, gdy żegnaliśmy się po spotkaniu, dostałem propozycję.
— Mam pomysł, może wpadniesz do nas do domu jutro na obiad? — zaproponowała Alicja. — Iwona też będzie, to przygotujemy coś smacznego, posiedzimy i pogadamy, może o 14:00?
— Bardzo dziękuję za zaproszenie, bardzo chętnie skosztuję waszych dań, zapewne są pyszne — odpowiedziałem.
Wtedy po raz pierwszy dostałem od Alicji całusa w policzek, ale nie zdążyłem się zrewanżować, bo Alicja pobiegła szybko do autobusu. Po chwili dostałem sms z jej adresem.
Rano sprawdziłem jak tam dojechać i pozostało czekać do 14:00. Zdecydowałem, że zrobię im małą niespodziankę. Gdy wysiadłem z autobusu, skierowałem się do pobliskiej kwiaciarni i kupiłem dwa bukiety frezji, jeden z 7-ma kwiatami i przybraniem, drugi z 5-ma kwiatami i przybraniem.
Tak „uzbrojony” zadzwoniłem do drzwi, otworzyła mi nieznajoma dziewczyna.
— Cześć, ty pewnie jesteś Wiktor? — zagadała. — Jestem Iwona, wejdź, proszę, Alicja jest akurat w łazience, zaraz przyjdzie.
— Cześć, bardzo mi miło, widzę, że mieszkają tutaj tylko ładne dziewczyny — zagadałem.
— Odważny jesteś, mam nadzieję, że szczery również — wypaliła Iwona.
Pojawiła się Iwona, więc mogłem „zaatakować”.
— Cześć Alicja — powiedziałem i podszedłem bliżej — proszę, to kwiaty dla ciebie.
— Dziękuję bardzo, są śliczne — odpowiedziała i dostałem całusa w policzek.
— Proszę, to kwiaty dla ciebie Iwona — powiedziałem, wręczając jej bukiet.
— Dziękuję, ależ ty jesteś przebiegły — zaśmiała się.
— Liczę na to, że kiedyś zdobędę i twoje zaufanie — odparłem.
Dziewczyny przygotowały naprawdę pyszny obiad, nie udawałem, gdy chwaliłem je obie za wybór dań i ich przygotowanie. Rozmawialiśmy oczywiście cały czas w trakcie obiadu i potem również, nie zauważyłem nawet, że już dochodziła godzina 19:00. Postanowiłem nie nadwyrężać gościnności dziewczyn i stwierdziłem, że czas na mnie.
— Bardzo wam dziękuje za pyszny obiad, który mogłem zjeść w towarzystwie dwóch cudownych dziewczyn — wypaliłem — mam nadzieję Iwona, że choć troszkę mnie polubiłaś.
— To Alicja ma cię lubić — odparła z przekąsem — ale szczerze, jesteś fajnym chłopakiem i myślę, że … bardziej niż trochę cię polubiłam. Wiesz, muszę dbać o Alicję, żeby nie przyczepił się do niej jakiś palant.
Zaśmialiśmy się we trójkę, jak na komendę i w takiej atmosferze dostałem od Alicji kolejnego całusa
w policzek, ale tym razem zdążyłem się zrewanżować.
Jeszcze wieczorem zadzwoniła do mnie Alicja i opowiadała, jak to Iwona jest mną zauroczona. Nie dała tego po sobie poznać od razu, ale potem opiniowała mnie ponoć długo. Umówiliśmy się na spotkanie na drugi dzień, tym razem o 09:00 na przystanku autobusu, który jedzie na granicę miasta, stamtąd zaplanowaliśmy pójść szlakiem przez las do knajpki na skraju lasu, czyli wypad turystyczny tym razem.
Alicja przyszła w krótkich spodenkach i z czerwonym plecaczkiem, ja też ze względu na wysoką temperaturę ubrałem krótkie spodenki, a do plecaka mama spakowała mi kanapki i drożdżówki.
Szliśmy razem, gadaliśmy, w pewnej chwili … chwyciłem Alicję za jej prawą dłoń. Nie zaprotestowała, nie wyrwała dłoni, wręcz przeciwnie, ścisnęła moją dłoń i splotła swoje palce z moimi.
Popatrzyłem na nią, ona na mnie.
— Coś taki zdziwiony? — spytała z uśmiechem. — Sam zacząłeś.
— Dziękuję — odpowiedziałem z uśmiechem.
I szliśmy tak długi czas, jak dwoje maluchów z przedszkola. Zaproponowałem kanapki z plecaka.
Była zaskoczona, że o tym pomyślałem, usiedliśmy na pniaczku i kanapki zniknęły, a my poszliśmy dalej. Trzymając Alicję za rękę ,zatrzymałem się, pociągnąłem ją do siebie i przytuliłem się do niej.
— Każdy kontakt z tobą jest dla mnie przyjemny — powiedziałem jej na ucho.
— Bo miło jest się przytulić — odpowiedziała cichutko — a do ciebie Wiktor w szczególności.
Nie mogłem dłużej wytrzymać, skończyłem ją przytulać i zbliżyłem twarz do jej twarzy. Nasze usta spotkały się i … zacząłem ją całować, Alicja odwzajemniła moje starania i całowaliśmy się przez minutę.
— Wiesz co, chciałbym, żebyś została moją dziewczyną — oznajmiłem poważnym głosem — bardzo cię lubię, lubię z tobą przebywać, rozmawiać, dyskutować, nie chciałbym stracić takiej pięknej dziewczyny i możliwości, ale ciebie przede wszystkim.
— Ja też bardzo cię lubię, to miła propozycja — odparła bez wahania — od razu odpowiem, że będzie mi bardzo miło, jeśli będziesz moim chłopakiem.
Ponownie zwarliśmy usta w pocałunku.
— Dziewczyno moja, zapraszam cię na obiad! — wypaliłem rozradowany.
Zjedliśmy w knajpce dobry obiad, a dalsza trasa przerywana była chwilowymi postojami i całowaniem.
Wróciliśmy do miasta około 15:00, gdy staliśmy na przystanku, Alicja nagle zaproponowała:
— Może wpadniesz do mnie teraz, odświeżymy się trochę, co?
— Chętnie, dziewczyno moja — odpowiedziałem.
Po kwadransie wchodziliśmy już do mieszkania Alicji.
— Myślałem, że Iwona też będzie — stwierdziłem, gdy zauważyłem, że nie mam jej w środku.
— Iwona pojechała do swoich rodziców, wróci pojutrze — odparła zalotnie — muszę ci ja wystarczyć mój chłopaku.
— Dobra, kto pierwszy pod prysznic? — spytałem.
— Idź pierwszy, ja wypakuję od razu swój plecak — odpowiedziała.
Dostałem ręcznik i poszedłem do łazienki, rozebrałem się i wszedłem do kabiny, gdzie z góry lała się już ciepła woda. Zamknąłem drzwi kabiny i zacząłem się mydlić.
Kątem oka zauważyłem, że drzwi do łazienki otwierają się. Alicja ubrana w same majteczki oraz biustonosz wchodzi i zamyka drzwi łazienki. Po chwili staje przed prysznicem, ściąga biustonosz, ściąga majteczki i otwiera drzwi kabiny.
— Wolne koło pana? — zapytała.
— Dla ciebie zawsze — odpowiedziałem szybko.
Do kabiny weszła pięknie zbudowana dziewczyna o pięknym biuście, super zgrabna, lekko opalona
i cudownie uśmiechnięta. Przylgnęła do mnie swoim cudnym ciałem, a ja objąłem ją rękoma. Woda spływała po naszych nagich ciałach, pocałowaliśmy się kolejny już dzisiaj raz. Namydliłem jej cudowne ciało, dosłownie całe, bez omijania jej piersi, pupy, a nawet podbrzusza. Wtedy Alicja namydliła moje ciało, nie pomijając klaty, pupy no i … penisa.
— Widzę, że twój przyjaciel jest bardzo zadowolony z kąpieli ze mną — powiedziała zadowolona.
— Ooooo, tak, jest bardzo zadowolony, jak widzisz — usłyszała odpowiedź — obaj jesteśmy zadowoleni i szczęśliwi.
Zacząłem masować jej biust i spłukiwać z nich mydło, masowałem pupę, plecy itd.
— Twoim przyjacielem zajmę się później mój chłopaku — usłyszałem przez szum wody.
Gdy oboje byliśmy już opłukani, wyszliśmy z kabiny i każde wycierało się swoim ręcznikiem.
— Masz cudowne ciało — powiedziałem.
— Twoje też fajne — odpowiedziała i klepnęła mnie w pośladek.
Przepasałem się tylko ręcznikiem, podobnie Alicja i wyszliśmy z łazienki. Alicja wzięła mnie za rękę
i poprowadziła do swojego pokoju, tutaj zrzuciła ręcznik na podłogę i ściągnęła mój. Staliśmy nadzy naprzeciwko siebie.
— Uczcijmy ten pierwszy dzień „bycia twoją dziewczyną” i „bycia moim chłopakiem”, dobrze? — powiedziała z lekko proszącym tonem.
Podszedłem do niej i wziąłem ją na ręce, po czym położyłem Alicję na przygotowane już łóżko.
Leżała teraz piękna dziewczyna, czekając na moją inicjatywę. Położyłem się na niej i zacząłem całować kolejno, wiele jej części ciała, a ona kwiliła zadowolona. Zacząłem pieścić jej cycuszki, potem brzuch aż dotarłem do podbrzusza. Wtedy patrząc jej prosto w oczy, skierowałem dłoń do jej cipki. Była mokra i to bynajmniej nie od wody z prysznica, czułem, że była już mocno podniecona. Przejechałem paluszkiem od góry w dół po jej płatkach, potem masowałem chwilkę łechtaczkę, Alicja wygięła się i dawała znać, że bardzo jej z tym dobrze. Wtargnąłem głową pomiędzy jej uda, Alicja uniosła kolana i rozszerzyła nogi, a ja skierowałem język na jej różową szczelinkę. Lizałem jej łechtaczkę, lizałem płatki, nawet wsadziłem koniec języka do szczelinki. Słyszałem, jak Alicja cichutko pojękuje, mlaska i nierówno oddycha, co doprowadzało mnie do szaleństwa. Nie mogłem dłużej czekać, mój przyjaciel domagał się natychmiastowej akcji. Klęknąłem więc pomiędzy udami Alicji, chwyciłem za nabrzmiałego kutasa i przystawiłem do szparki, którą Alicja wyeksponowała już wcześniej. Pchnąłem, a z ust Alicji wydobył się okrzyk rozkoszy, więc pchnąłem mocniej i jeszcze mocniej. Zacząłem ją z pasją penetrować, a Alicja stękała z podniecenia i zachęcała mnie do intensywniejszych ruchów. Też zacząłem sapać i stękać, bo podniecenie rosło we mnie mocno.
Po paru minutach usłyszałem, jak Alicja osiągnęła orgazm i wykrzykuje różne słowa, drga całym ciałem i ledwo łapie oddech, ale trzyma mnie za pośladki i dopycha moje biodra do jej dziurki. Świadomy tego, że za chwilę też skończę orgazmem, wyjąłem kutasa na zewnątrz i skierowałem na brzuch Alicji. Pierwszy wystrzał spadł na jej twarz, kilka kolejnych dotarło do biustu, pokrywając go warstwą gęstej cieczy. Końcowe strzały wylądowały na brzuchu Alicji i teraz leżała pokryta moją spermą od twarzy do brzucha a moje „działko” powoli opadało pod wpływem grawitacji.
— Ależ ty masz zasięg! — sapnęła Alicja. — Zbierałeś pewnie długo na tę okazję.
— Jesteś erotyczną bombką, przy tobie każdy chłopak wyrzuci z siebie całą zawartość jąder — odsapnąłem — było fantastycznie, dziękuję.
— To miłe co powiedziałeś, postaram się wybuchnąć jeszcze wiele razy w twojej obecności i pomocy twojego przyjaciela — dodała.
Chwilę leżeliśmy obok siebie, potem Alicja poszła pod prysznic i wróciła czyściutka po paru minutach.
— Bardzo ci dziękuję, przeżyłam wspaniały orgazm — powiedziała — dawno nikt mnie tak nie podkręcił, musiałam sobie wcześniej sama radzić, ale to nie to samo. Jesteś wspaniałym kochankiem mój chłopaku!
— Chodź tu do mnie, chcę poczuć jeszcze raz twoje piękne ciało — poprosiłem.
Alicja położyła się obok mnie, a jej głowa spoczęła na mojej klacie. Czułem się spełniony.
— Czuję się cudownie — zakomunikowałem.
— Ja też, mój słodki chłopaku — dodała.
— Może zostaniesz u mnie na noc? — zapytała.
— Chętnie, skoczę tylko szybko do domu po kilka drobiazgów i wrócę jak najszybciej — odparłem.
— Dobrze, to wracaj szybciutko! — zaśmiała się.
W domu oznajmiłem, że śpię dzisiaj poza domem, ale nie wzbudziło to specjalnego zainteresowania.
Wróciłem szybko do Alicji i zostałem powitany gorąco już w przedpokoju.
Leżeliśmy na kanapie, oglądając film w telewizji, cały czas wtuleni w siebie. Alicja przysnęła nawet na chwilę. Wtedy zarządziłem spanie i tak wylądowaliśmy ponownie w łóżku Alicji, pod jedną kołdrą.
Noc przespałem spokojnie, obudziłem się około 07:00 i poczułem obok siebie nagie cieplutkie ciałko. Alicja spała jeszcze, a ja patrzyłem na jej piękną twarz z wielkim upodobaniem. Gdy około 08:00 Alicja otworzyła oczy, zdała sobie sprawę, że spoczywa w moich ramionach.
— Witaj skarbie — powiedziała łagodnie — dobrze ci się ze mną spało?
— Tak, fantastycznie spałem przy tobie skarbie, a potem przez godzinę patrzyłem jeszcze na twoją piękną buzię.
— Dziękuję, jesteś dla mnie taki dobry — powiedziała i dała mi soczystego całuska — pójdę się wysiusiać i zaraz do was wracam.
Golasek pobiegł do łazienki i szybko wrócił pod ciepłą kołderkę.
— Chcę się z tobą kochać, teraz, natychmiast — wyrzuciła siebie — niech piękne chwile powtórzą się.
Odsunęła kołdrę na skraj łóżka i zobaczywszy mojego członka we wzwodzie, obróciła się do mnie plecami, siadła okrakiem i przesuwała się tak, aż w końcu ja miałem przed swoimi oczami jej szparkę i pupę, a mój penis był w zasięgu jej twarzy.
— Masz moją dziurkę w zasięgu, rób z nią co chcesz, a ja zajmę się twoim przyjacielem — powiedziała i zabrała się od razu do pracy.
Poczułem, jak członek wnika w jej buzię, jak języczek kręci się wokół mojej żołędzi, jak liże jego czubek, aż zadrgałem mocno. To bardzo miłe uczucie, pewnie wiecie doskonale chłopaki, jak to jest. Popatrzyłem najpierw na różową śliczną cipkę i najpierw pocałowałem ja namiętnie. Ależ była mokra i smaczna! Mój język sam wiedział, co ma robić, zacząłem lizać jej cipkę od góry do dołu, wsadzać język w szparkę, rozszerzyłem palcami obu dłoni jej płatki, żeby mieć jeszcze piękniejszy widok i lepsze dojście do najsmakowitszych i najczulszych okolic intymnych. Rozpoczęła się ostra akcja drażnienia stref erogennych. Alicja raz na jakiś czas wypuszczała mojego penisa z ust, żeby złapać oddech, gdy jej podniecenie rosło i żeby nie ugryźć przypadkowo mojego przyjaciela (tak później powiedziała).
Ja całowałem jej cipkę, ona wargami drażniła ostro mojego penisa, sapaliśmy oboje już dość mocno, wtedy zdecydowałem zmienić pozycję.
— Alicja, zmieniamy pozycję, wypnij pupę, a ja się uzbroję szybko — rzuciłem, sapiąc z podniecenia.
Błyskawicznie sięgnąłem do swoich spodni i wyjąłem prezerwatywę, Alicja w tym czasie ustawiła się w pozycji „na pieska” i rozkosznie kręciła kuperkiem. Szybko założyłem gumkę i dopadłem jej pupy.
Błyskawicznie zapakowałem kutasa w jej szparkę, a Alicja westchnęła mocno.
— Ooooo, taaaaak, na to czekałam! — powiedziała zadowolonym głosem. — Teraz zerżnij mnie mocno!
— Jak sobie życzysz — odparłem i przyspieszyłem ruchanie jej cipki.
Trzymałem ją w talii i nadziewałem na kutasa, Alicja nie była pasywna i pchała pupę w kierunku nabrzmiałego przyjaciela. Stanowiliśmy teraz bardzo zgraną parę.
— Oooooo, ale jestem napalony, wsadziłbym ci chętnie kutasa w pupę — krzyknąłem.
— OK chłopcze, ale może nie tym razem, dobrze? — odparła, sapiąc mocno. — Za dużo emocji … byłoby na … jeden raz. Oooooo, jak mi dobrze … wsadź go … głębiej!
Obijałem się już o jej pośladki i czułem, że za chwilę zapełnię prezerwatywę, czułem też, że Alicja też osiąga szczyt swojego podniecenia. Rzeczywiście, po chwili Alicja oparta rękami o łóżko runęła głową w dół i jeszcze bardziej wypięła swoją pupę.
— Oooooooo, jak dobrze! Oooooo dochodzę! Oooooooooooooh jestem w niebie! — krzyczała Alicja.
— Oooooooooh, ooooooooooooooooh, ooooooooooooooooooooh — stękałem i słałem kolejne porcje spermy. — Ależ ty jesteś seksowna! Aaaaaaaaaaaaah!
Czułem, jak mój penis pulsuje, strzelając spermą, ale czułem też, jak vagina Alicji wpadła w konwulsje
i też pulsuje seksownie.
Zrobiliśmy naprawdę spory hałas (Alicja mówiła następnego dnia, że gdy schodziła po schodach, spotkała sąsiadkę z góry, która uśmiechnęła się do niej znacząco).
To nie ma znaczenia, ważne, że seks był super!!!
Wyjąłem w końcu penisa z dziurki, wraz z wypełnioną prezerwatywą.
— Ależ ty tego produkujesz, trojaczki byś mi zrobił! — powiedziała żartobliwie.
— Może kiedyś w przyszłości spróbujemy — odparłem spokojnie.
— Ty samcu, tylko byś płodził — żartowała dalej — tym razem dzieci nie będzie, ale było naprawdę bardzo przyjemnie, dziękuję.
Wzięła mnie za rękę i poprowadziła do łazienki, gdzie oprócz mycia były również przytulanki, masowanie biustu, klepanie po pupach przy ogólnej radości.
Czyści, ubrani i zadowoleni zjedliśmy razem śniadanie, po czym nastąpiło bardzo czułe pożegnanie
i zapewnianie, że szybko znowu się spotkamy.
Spakowałem swoje ciuchy i pojechałem do domu, cały czas wspominając wieczorny i poranny wspaniały seks z Alicją.
Chyba się zakochałem — pomyślałem.
Około południa zadzwoniła Alicja.
— Chciałam usłyszeć twój głos, po prostu — usłyszałem — zauroczyłeś mnie i doprowadziłeś do dwóch orgazmów, dziękuję ci za to.
Oczywiście spotkaliśmy się znowu po południu, tym razem na spacerze w parku. Trzymaliśmy się za ręce, uśmiechaliśmy do siebie, raz na jakiś czas całowaliśmy się namiętnie.
— Co ci się we mnie najbardziej spodobało, że chciałeś się ze mną spotykać? — zapytała.
— To trudne pytanie, wiesz o tym — odpowiedziałem — w zasadzie zauroczyłaś mnie jako osoba, jako kobieta i jako kumpel. Doceniam cię jako mądrego człowieka, fajnego kumpla do spędzania wspólnie czasu, podobasz mi się fizycznie, masz świetną figurę, cudowne oczy i uśmiech. Zauroczyłaś mnie panno Alicjo, cóż więcej mogę powiedzieć.
— Takiego mężczyzny szukałam — odpowiedziała krótko i dostałem całusa.
— Zapomniałem jeszcze dodać, że jesteś cudowną partnerką do seksu — dodałem — przy tobie czuję się jak dojrzały mężczyzna.
— A ja czuję się przy tobie jak spełniona i zadowolona kobieta — odpowiedziała czule — znalazłam mężczyznę, albo raczej on mnie znalazł, który stanowi dla mnie niezbędny element codziennego życia.
Alicja powiedziała mi, że idzie dzisiaj na nocną zmianę do szpitala, ale będzie ostrożna.
Przytuleni do siebie wróciliśmy do przystanku autobusowego, pomachałem Alicji, a sam wsiadłem do innego autobusu i wróciłem do domu.
Nasza znajomość przetrwała kolejne cztery lata i teraz stanowimy wspaniałą parę, oczekując na przyjście na świat naszych … bliźniąt, tak, tak, Alicja kiedyś to przewidziała.
Nie wiemy, czy weźmiemy ślub, dobrze nam jest tak jak teraz i nie musimy nic sobie udowadniać.
Jak widzicie, nawet wypadek drogowy może być początkiem wspaniałej przygody życia.
Leave a Reply