Podpisanie kontraktu

Ja i mój szef, tkwiliśmy w romansie, dosyć płomiennym. Mój mąż nawet nie zauważył jak znikałam na całe wieczory i noce, a wracałam nad ranem. Mateusz mimo, że młodszy sprawiał że czułam się znowu jak kobieta, która jeszcze potrafi zaszaleć. Wielokrotnie zdarzało nam się zostawać po godzinach, aby oddawać się rozkoszy w jego gabinecie. Odsyłaliśmy wtedy sprzątaczkę pod pretekstem, że mamy ważny projekt i firma cała pusta zostawała do naszej dyspozycji. Jedynie ochroniarze krążyli po placu i parterze ale nigdy nie zdarzyło się aby ktoś nam do tej pory przeszkodził.

Pewnego dnia, z tego co pamiętam była to środa Mateusz przyszedł do pracy cały nabuzowany złymi emocjami. – Co się stało? – spytałam, a on tylko odburknął coś pod nosem. Czułam, że coś jest nie tak. Po jakiejś godzinie przyszedł, kiedy siedziałam przy biurku, zaszedł od tyłu, włożył mi ręce pod bluzkę i pocałował w głowę mówiąc – Przepraszam. Wtedy też dowiedziałam się, że kończy nam się kontrakt z niemiecką firmą i zarząd naciska aby Mateusz zrobił wszystko by niemieccy inwestorzy przedłużyli umowę. Jednak byłoby to proste gdyby nie fakt, że Mateusz, kiedy jeden z inwestorów z Niemiec przebywał w Warszawie, miał wtedy inne szkolenie na którym musiał być osobiście.

– To nie problem, ja pojadę – oznajmiłam. Jego oczy nagle się zapaliły pozytywnie

– Serio? – spytał i dodał – tylko wiesz wyjazd jest jutro, oni tam będą mieć jakieś szkolenia i wykłady, będzie tam również ten jeden z inwestorów, który w sumie będzie sprawował piecze nad tymi zjazdem… – mówił

– To pojadę. To żaden problem. – przerwałam

– Jesteś kochana – powiedział uradowany – Idę zadzwonić do zarządu, że sytuacja będzie opanowana. – i dodał – Jak wrócisz zabieram Cię na jakiś wypasiony wyjazd w ramach podziękowania.

Kiedy szef poszedł do siebie ja zadzwoniłam do męża, poinformować że jutro mam nagły wyjazd a mój mąż pamiętam odpowiedział – Dobrze kochanie, jak trzeba to trzeba taka jest praca. Po tym telefonie czułam, że całkowicie mój mąż traktuje mnie jakbym była starym meblem który na zawsze będzie i nic już mi się od życia nie należy. Przed wyjściem poszłam do Mateusza, który mi powiedział gdzie mam dokładnie jechać do Warszawy, do jakiego hotelu, uzgodniliśmy, że pojadę własnym samochodem. Dodał jeszcze, że z tego co wie to w stolicy przebywa Niemiec polskiego pochodzenia, jednak jest bardzo twardy w negocjacjach. Życzył mi powodzenia i jeszcze pocałowaliśmy się na drogę.

Gdy wróciłam z pracy do domu, zaczęłam się pakować ponieważ w czwartek musiałam wstać o 4 by dojechać do Warszawy na spokojnie. Nie wiedziałam co mam spakować, więc najbezpieczniej wzięłam sukienki i szpilki by wyglądać dobrze oraz dwie sukienki wieczorowe, w razie gdybym musiała iść na jakaś kolację biznesową. Musiałam być gotowa na każdą okazję, bo wiedziałam że los firmy leży trochę na mojej zdolności przekonywania.

Droga do stolicy minęła bez problemu i z łatwością znalazłam hotel w którym odbywało się szkolenie i ten cały zjazd. Szybko więc się odświeżyłam i przebrałam i zeszłam na salę gdzie było bardzo dużo osób. Zaraz miało się zacząć sympozjum. Jednak ja w tym czasie musiałam znaleźć inwestora. W pewnym momencie wyłonił się wysoki, szpakowaty mężczyzna i zgrabnej sylwetce, w dobrze skrojonym garniturze w okularach, z miną jakby zaraz miał razić wszystkich prądem. Pomyślałam – To ten – i pewnym siebie krokiem sunęłam pomiędzy ludźmi.

– Dzień dobry, nazywam się Julia i przyjechałam z Krakowa – Niemiec popatrzył na mnie od góry do dołu, sięgałam mu na wysokość klatki mostka, delikatnie drgnął mu kącik ust i wyciągnął rękę mówiąc

– Mimo mi poznać, Franz … Kraków piękne miasto – odparł. Ku mojemu zdziwieniu mówił dobrą polszczyzną co przypomniało mi się że ma polskie pochodzenie.

– Przyjechałam w sprawie kontraktu … – i w tym momencie przerwał mi mówiąc

– Umówmy się na kolację o 19, wtedy porozmawiamy – i nie czekając mojej odpowiedzi odszedł.

Nawet nie zdążyłam zapytać gdzie mam czekać.

Wykłady i cały dzień zleciał szybko, ja byłam cały czas na łączach z szefem, informując go jak idzie mi załatwianie. Wszystko skończyło się około godziny 17 i dostaliśmy zaproszenie na następny dzień. Ja byłam trochę zmęczona i poszłam do pokoju się zdrzemnąć. Kiedy tylko zamknęłam oczy przypomniało się, że umówiłam się na kolację z Franzem. Szybko skończyłam na równe nogi i zaczęłam się szykować. Jednak cały czas nie wiedziałam gdzie mam się udać. Postanowiłam, że poczekam do 19 w pokoju. Punkt 19 ktoś zapukał do drzwi, kiedy wiec otworzyłam w drzwiach ukazał się elegancki Niemiec i spytał z lekkim uśmieszkiem czy jestem gotowa. Ja skinęłam głową i poszliśmy na dół gdzie czekała na nas taksówka. Pojechaliśmy do wykwintnej restauracji na kolację, podczas której przedstawiłam wszystko, cel mojej wizyty. Inwestor patrzył się na mnie z lekkim uśmieszkiem, mało co mówił, aż w końcu przestałam mówić zdezorientowana.

– Słucha mnie Pan? – spytałam

– Droga Pani po pierwsze przejdźmy na ty, a po drugie musze się zastanowić.

– Julia – podałam rękę a on wziął i musnął ją swoimi ustami, tak aż mnie dreszcz przeszedł.

– Franz – odparł – A odnośnie umowy to muszę się zastanowić, a teraz proszę spędź ze mną miło tę kolację.

Czułam lekkie zakłopotanie, nie wiedziałam czy to taki ,,Czaruś” czy po prostu uważa mnie za głupią blondynkę. Jednak rozmowa przerodziła się w miłą pogawędkę, jakbyśmy znali się wiele lat. Dowiedziałam się, że jest wdowcem, nie ma dzieci i jego matka była Polką. Przyznał, że bardzo lubi przyjeżdżać do kraju i ogólnie czułam się bardzo swobodnie aż zrobiło się późno i wróciliśmy do hotelu. Odprowadził mnie do pokoju i na pożegnanie życzył dobrej nocy i pocałował w policzek. Kiedy weszłam do pokoju zadzwoniłam do szefa mówiąc, że jest wszystko jeszcze nie pewne ale czuję że dam radę i wrócę z podpisem.

Następnego dnia gdy zeszłam do auli, szukałam Franza ale nigdzie nie mogłam go odnaleźć. Zaczęłam pytać innych uczestników ale nikt go nie widział. Po wykładach i prelekcjach poszłam do pokoju i spędziłam wieczór na czytaniu. W sobotę kończył się zjazd więc byłam spakowana już, aby od razu po prelekcjach złapać Franza i przycisnąć go do podpisania. Ale znowu nie zauważyłam go nigdzie. Pamiętam że w mojej głowie myślałam że zawaliłam po całości sprawę. Nagle pod koniec pojawił się w drzwiach, ubrany w białą polówkę, bardzo stylowo i gdy tylko wszedł zobaczył mnie i przysiadł się do mnie.

– Przemyślałem – zaczął szeptać mi do ucha – ale jutro mam samolot a chciałbym spędzić dzisiejszy wieczór równie miło co w czwartek. Czy dotrzymasz mi towarzystwa?

– Ale ja – w mojej głowie mętlik, miałam wracać a tutaj muszę zostać, bo jakbym się nie zgodziła to może by mi nie podpisał. – Oczywiście – odparłam niepewnie – Tylko hotelu nie mam.

– Już masz – uśmiechnął się zalotnie – wiedziałem że się zgodzisz. To czekaj w pokoju na mnie o 19 – i odszedł.

Gdy wszystko się skończyło i ludzie zaczęli wyjeżdżać ja zadzwoniłam do męża a potem do Mateusza mówiąc, że musze jeszcze zostać by załatwić sprawę do końca. Wróciłam co pokoju i odpicowałam się jak milion dolarów. Przyszykowałam też umowę aż znowu usłyszałam pukanie do drzwi. Otworzyłam a przede mną stanął wysoki, przystojny a do tego elegancki Franz.

– Pozwolisz, że wejdę – i wszedł do pokoju – Tu jest ten kontrakt? – spytał a ja kiwnęłam głową potwierdzając. Franz wziął i podpisał. – To teraz idziemy na kolację i nie myślimy już o obowiązkach.

Gdy dotarliśmy do restauracji, okazało się że jest muzyka na żywo, grali piękne walce a my usiedliśmy. Oczekując na dania Franz zapytał się czy może prosić mnie do tańca a ja odparłam że z rozkoszą. I poszliśmy na parkiet ale musieliśmy zejść bo kelner przyniósł dania. Jednak gdy zjedliśmy znowu poszliśmy tańczyć. Bawiłam się świetnie, aż Franz przejechał ustami po mojej szyi i za uchem, aż poczułam jego oddech i szepnął mi – Jesteś piękną kobietą, żałuję że Cię nie poznałem zanim zostałaś mężatką. A ja mu odparłam cos w stylu że no już długo nią jestem. Było chyba koło 22 jak wróciliśmy do hotelu, a Franz znowu odprowadził mnie do pokoju. Wtedy też kiedy mu podałam rękę on ją chwycił i tanecznym ruchem przyciągnął do siebie obejmując mnie w tali i zaczął mnie całować. Ja będąc w szoku odepchnęłam go i powiedziałam

– Franz nie mogę – on otarł się po brodzie i z poważną miną odparł

– Rozumiem Julio, zapukaj jutro rano do mnie będę w pokoju 207 – i nawet nie patrząc odszedł

Ja gdy weszłam do pokoju, czułam gorąc w środku. Biłam się z myślami, że nie dość że już i tak zdradzam męża to i jeszcze Mateusza zdradzę. Nie wiedziałam co robić ale na stoliku leżała umowa i zauważyłam że brakuję podpisu na ostatniej kartce. Wzięłam więc kontrakt i parę głębokich oddechów i udałam się do pokoju Franza. Długo stukałam w drzwi aż w końcu otworzył mi cały mokry owinięty w ręcznik. Dojrzałam jego męskie, zarośnięte i wysportowane ciało.

– Ja przepraszam ale brakuje podpisu na ostatniej stronie – powiedziałam zmieszana

– Wejdź – zaprosił się chłodno. Gdy weszłam dodał – pozwolisz że się wytrę i zaraz do Ciebie wrócę a ty usiądź i poczekaj.

Grzecznie usiadłam i za niecałe dwie minuty zjawił się powrotem w samych spodniach. Wziął długopis, podpisał i wręczając powiedział – To wszystko a ja mu przerwałam i podeszłam do niego. Poczułam, że raz się żyję. Odrzuciłam umowę na bok, objęłam go za szyję spojrzałam w oczy i powiedziałam – Nie wszystko – i zaczęłam go całować a on objął mnie w tali i odwzajemnił pocałunek. Nie wiem nawet kiedy zdjął mi sukienkę i rzucił na łóżko kontynuując całowanie. Jego dłonie wędrowały po moim ciele, rozpiął mój stanik i zaczął pieścić piersi. Leżałam na plecach a on najpierw jedną pierś potem druga pieścił językiem. Po chwili przesunął się po brzuchu aż doszedł do cipki. Odsunął mi stringi, pocałował nad cipką, a ja rozchyliłam nogi. Zaczął robić mi minetę, a ja wyłam z rozkoszy. Po chwili znowu wrócił do całowanie się ze mną, ale tym razem pocierał o moją cipkę swoim kutasem który był jeszcze w spodniach. – Jesteś najcudowniejszą kobietą jaką kiedykolwiek poznałem – powiedział a ja zsunęłam mu spodnie, popatrzyłam głęboko w oczy i po chwili jego penis penetrował mnie. Na początku delikatnie i zmysłowo posuwał mnie jednocześnie całując i pieszcząc moje piersi. Następnie położył się na plecach a ja usiadłam na nim, unosiłam biodra rytmicznie a on głośno sapał i rzucił tekstami jak dobrze, ja natomiast jęczałam z rozkoszy. Po chwili uniósł się objął mnie a ja siedziałam na jego penisie. – Co powiesz na mocniejsze rytmy? – i nie czekając na odpowiedź zrzucił mnie z siebie, kazał położyć na brzuchu i wypiąć się. Nie wiedziałam nawet kiedy a on wszedł we mnie do końca bez jakiegokolwiek uprzedzenia, chwycił mocno za pośladki i zaczął mocniej ruchać. Następnie chwycił mnie za włosy i zaczął ciągnąć. – Dobrze Ci? Lubisz tak? – pytał a ja odpowiadałam jęcząc. Następnie przestał i jednym pchnięciem przewrócił mnie na plecy, rozłożył mi nogi i wszedł. W jego oczach wtedy zobaczyłam to pożądanie, a on złapał mnie jedną ręką za szyję drogą ściskał mi sutki. Az nawet nie wiem jak i kiedy trysnęłam co go tylko mocniej pobudziło. – Trzeba było mnie uprzedzić polska suczko – powiedział z szyderczym uśmiechem na co na początku nie zwróciłam uwagi. Po chwili zaczął on głośno jęczeć i doszedł we mnie. Po czym klepnął mnie w twarz.

– Za co? – spytałam

– Dobrze dajesz suczko – odparł zupełnie innym tonem niż jeszcze około godziny temu

– Suczko? – spytałam

– A co nie jesteś? Już nie obrażaj się tylko chodź pod prysznic. I nie czekając na moją reakcję zaciągnął mnie do łazienki. Tam zaczął mnie na nowo pieścić i mówić jaka cudowna jestem, aż pchnął mnie na ścianę i rozszerzył mi nogi a ja po chwili poczułam znowu jego kutasa w środku. – Tak mnie podniecasz że jestem znów gotowy – powiedział. Jednak tym razem szybko skończył. – Chodź pod prysznic – rzucił surowo a ja posłuszne weszłam. Czułam lekkie zdezorientowanie o co chodzi.

– Podobało się moją piękna? – spytał

– Tak ale… – przerwał mi

– Nie ma żadnego ale – i chwycił mnie za włosy ciągnąc je do tyłu – za to ale umyjesz mi kutasa. Klękaj!

Nie wiedziałam co się dzieje, co w niego wstąpiło, posłusznie uklękłam i zaczęłam obciągać już lekko miękkiego penisa który z chwili na chwilę robił się twardszy. – Głęboko ciągnij – i złapał mnie za głowę i zaczął dociskać. Ruchał mnie w usta bardzo mocno a łzy ciekły mi po policzkach. Zrozumiałam, że to była tylko gra na zasadzie podpiszę ale dasz mi dupy. Po bardzo długim czasie spuścił mi się w ustach a kiedy chciałam wypluć pociągnął za włosy i powiedział, że jak nie łyknę to napije się wody z prysznica. Kiedy to mówił spojrzałam w jego oczy w których nie było już ciepła i tego miłego Franza. Widziałam natomiast obłęd i myślałam by jak najszybciej uciec. Jak już połknęłam wyszłam z łazienki obtarłam się szybko ręcznikiem a on za mną wyszedł i znowu zaczął mnie pieścić. Ja wtedy delikatnie zasugerowałam, że musze iść do pokoju wziąć tabletkę już nawet nie pamiętam bo jedyną myślą było – Uciekaj. Tak też zrobiłam obiecałam że wrócę, ale jak weszłam do pokoju spakowałam resztę rzeczy, bo zanim poszłam na kolację to byłam spakowana więc nie miałam jakoś dużo do ogarnięcia, a tez bagażu nie miałam nie wiadomo ile. Choć to nie było w tym momencie ważne. Sprawdziłam czy mam umowę i szybko wyszłam z pokoju, oglądając się czy nie idzie za mną. Jak oddawałam kartę do pokoju na recepcji to dziewczyna patrzyła na mnie jak na wariatkę, bo moje włosy nie wysuszyły się jeszcze. Gdy wyszłam z hotelu wsiadłam do swojego samochodu i byłam już za Warszawą odetchnęłam z ulgą.

Umowa podpisana ale jakim kosztem. Do tej pory nie opowiadałam o tym nikomu co wydarzyło się tam. Franz podobno chciał nawiązać kontakt ale gdzieś się to na szczęście rozmyło i chyba dał sobie spokój. A ja wróciłam do domu, do Krakowa gdzie czekało mnie jeszcze wiele przygód.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Julia W.

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *