Mam na imię Mateusz, mieszkam w Gdańsku, a teraz samochodem jedziemy z moją mamą Klarą, na lipcowy weekend piątek-niedziela do chatki na Mazurach. Mama wychowuje mnie sama od czterech lat, jest wspaniałą i piękną kobietą, dobrze się rozumiemy i pomagamy sobie nawzajem. Mając trzydzieści sześć lat, wygląda rewelacyjnie. Nie rozumiem, dlaczego ojciec zostawił nas samych i wyjechał do Szwecji. Mama zaplanowała i opłaciła noclegi w małej chatce koło Morąga. Planowaliśmy taplanie się w jeziorze Narie, pływanie kajakami i spacery po okolicznych lasach – na weekend w sam raz wystarczy. Chociaż podróż miała być krótka, coś koło godziny z kwadransem, to wstaliśmy wcześnie, żeby jak najdłużej wypoczywać. Mama ubrała na podróż krótkie spodenki i bluzeczkę na ramionach, która podkreślała cudnie jej obfity i kształtny biust.
— No to jedziemy odpocząć mój synu — powiedziała mama i ruszyliśmy naszym Passatem.
Podróż do Elbląga przebiegła bez problemu, jednak po kolejnych dziesięciu km, silnik samochodu zaczął się dziwnie zachowywać
— Coś jest nie tak — usłyszałem opinię mamy.
— Tak, czuję, że silnik się dławi i słabo przyspiesza — odpowiedziałem.
— Ryzykownie będzie jechać dalej — odpowiedziała — zjadę na pobocze i sprawdzimy, co się dzieje.
Zatrzymaliśmy się na poboczu z włączonymi światłami awaryjnymi i mama otworzyła klapę silnika. Wzdychnęła głęboko i wpatrywała się w komorę silnika chyba z dziesięć minut.
— Wiesz co, w zasadzie to ja się nie znam na serwisie samochodu — powiedziała — co my teraz zrobimy?
— Ja też nie bardzo mogę pomóc — odparłem — nie znam się na samochodach.
Gdy tak staliśmy przed samochodem, prowadząc rozmowę, jeden z samochodów jadących w tę samą stronę zwolnił, po czym zjechał na pobocze przed nami. Z VW Golfa wysiadł facet w wieku około trzydziestu pięciu lat (później okazało się, że ma trzydzieści siedem lat) i podszedł do nas.
— Dzień dobry, widzę, że mają Państwo jakieś problemy z samochodem — powiedział miłym głosem.
— Dzień dobry — odpowiedziała mama, choć widać było, że chwilkę jej zajęło zlustrowanie kierowcy wzrokiem — jedziemy w okolice Morąga na weekend, a tu samochód chyba nam nawalił.
— Proszę wsiąść do samochodu i uruchomić go a ja popatrzę i posłucham tutaj.
Mama obróciła się i szła w kierunku drzwi samochodu, a facet z zainteresowaniem lustrował jej sylwetkę.
Chyba mu się mama spodobała — pomyślałem.
Mama wsiadła do samochodu i uruchomiła silnik. Gość wsłuchiwał się w pracę silnika. Podszedł do drzwi kierowcy i dosłownie wlepił gały w biust mamy.
— A … proszę nacisnąć na pedał gazu i przytrzymać chwilkę silnik na obrotach — poprosił i wrócił na przód samochodu.
Silnik wyraźnie pracował nierówno, spadały obroty, to było słychać.
— Nie mam niestety dobrych wiadomości — skomentował obserwacje — nie pojedziecie dalej, coś się porobiło z zapłonem, możecie utknąć na dobre gdziekolwiek. Nie jest dobrze.
Mama słuchała wyroku, patrząc się mimo złych wieści z zainteresowaniem na faceta.
— Chwileczkę, zaraz wrócę — powiedział i poszedł do samochodu.
Najwyraźniej z kimś rozmawiał w samochodzie, trwało to kilka minut, po czym wrócił do nas.
— Czy ma pani polisę assistance? — spytał.
— Jaka tam pani, jestem Klara — odparła mama — mam chyba taką polisę, sprawdzę.
— Bardzo mi miło, jestem Stefan — usłyszałem, a wtedy mama uśmiechnęła się szeroko.
Gdy szła do samochodu, pan Stefan odprowadził ją dzikim wzrokiem.
— Tak, mam taką polisę — przekazała mama, gdy wróciła.
— A auto zastępcze również? — zapytał pan Stefan.
— Wiem, że mi proponowali, ale nie wykupiłam tej opcji — odparła zmartwiona mama.
— To niedobrze — usłyszała — do Morąga jeszcze kawałek, no i samochód zepsuty. Zaraz wrócę.
Znowu poszedł do swojego samochodu i po kilku minutach wrócił.
— Pani Klaro — powiedział.
— Wystarczy Klaro, Stefanie — poprawiła go mama.
— Aaaa, tak, Klaro — kontynuował — proponuję zrobić tak. Wezwiemy assistance, który odwiezie samochód do warsztatu w Gdańsku. Szkoda waszego weekendu, proponuję … żebyście przyjęli zaproszenie do nas do domu. Mieszkamy pod Olsztynem z moją córką Laurą.
Pomachał ręką w kierunku swojego samochodu, zachęcającym gestem.
Z samochodu wysiadła śliczna dziewczyna w krótkiej spódniczce i białej bluzeczce, spod której widać było biały biustonosz opinający proporcjonalny do sylwetki biust i podeszła do nas.
— Jestem Laura — przedstawiła się ładnie — tata mówił mi, co się państwu przytrafiło, to przykra sprawa. Mieszkamy pod Olsztynem w domu nad jeziorem Ukiel. Zapraszamy do nas na weekend. Mamy duży dom, myślę, że pobyt będzie dla was miły, a my chętnie was poznamy.
— Ja mam na imię Mateusz — wtrąciłem — nie chcemy robić problemu, wrócimy do Gdańska po prostu.
— Ale to naprawdę nie jest problem — stwierdził Stefan — mamy duży dom, lubimy poznawać ludzi, proszę dać się namówić, szkoda stracić możliwość wypoczynku.
Mama wzięła mnie na bok i spytała:
— Jak sądzisz, zgodzić się? — spytała szeptem.
— Sympatyczni ludzie, to może być ciekawy weekend — odpowiedziałem.
— Jesteśmy mile zaskoczeni propozycją, to naprawdę bardzo miło z Waszej strony — powiedziała mama, gdy wróciliśmy do rozmowy — to dla nas zaskakująca propozycja, będzie nam bardzo miło spędzić z Wami te kilka dni.
Widać było, że zarówno Stefan, jak i Laura byli zadowoleni takim obrotem sprawy i uśmiechnęli się serdecznie.
— Klara, zadzwoń proszę do assistance, potem do domku koło Morąga a my we trójkę przeniesiemy wasze bagaże do naszego auta — zadecydował Stefan.
Na samochód pomocy drogowej czekaliśmy z godzinę, w tym czasie rozmawialiśmy ze sobą, wymienialiśmy się wspomnieniami wakacyjnymi i planami na dalsze wakacje. Mama miała cały tydzień urlopu i planowała wielkie porządki i zakupy do domu plus przemeblowanie. Stefan w przyszłym tygodniu wracał do pracy po urlopie, a Klara zostawała w domu.
Laweta przyjechała, mama wskazała adres zaprzyjaźnionego warsztatu, zadzwoniła do właściciela naszego niedoszłego noclegu, straciła zadatek, ale trudno się mówi.
Wsiedliśmy do samochodu Stefana i jechaliśmy na weekend do Olsztyna. Godzinna jazda wypełniona była rozmowami, śmiechem i wieloma informacjami o każdym z nas. Stefan pracował w kancelarii adwokackiej, był rozwiedziony i wychowywał sam córkę. Laura miała szesnaście lat i skończyła właśnie I klasę liceum o profilu sportowym — była naprawdę zgrabna. Mama i ja opowiedzieliśmy o sobie.
— Widzę, że nasze losy Klaro są podobne — podsumował Stefan — ty i ja wychowujemy samotnie swoje dzieci. Jak zdążyłem zauważyć, radzisz sobie świetnie, Mateusz to fajny chłopak.
— Tak, masz rację, ale i wzajemnie — odparła mama — masz z Laurą świetny kontakt.
Jak na zawołanie popatrzyłem na Laurę a ona na mnie i wymieniliśmy się uśmiechami.
Naprawdę śliczna i fajna dziewczyna — pomyślałem — a Stefan sprawia wrażenie poukładanego normalnego faceta.
— To jesteśmy na miejscu — rzucił Stefan, gdy wjechaliśmy na podwórko sporego domu. Był położony niedaleko jeziora, miał parter i piętro a ogród był naprawdę ogromny.
Rozpakowaliśmy nasze bagaże, Klara wskazała nam nasze pokoje i zaplanowaliśmy od razu wyjazd nad jezioro. Planowany był na dzisiaj upał około trzydziestu stopni, więc moczenie się w wodzie było wskazane.
Powiem wam, że spędziłem najpiękniejsze chwile nad jeziorem w moim życiu. Stefan potwierdził, że jest super facetem, Laura zauroczyła mnie swoją figurą w jednoczęściowym kostiumie kąpielowym, a mama zauroczyła Stefana swoją figurą dojrzałej kobiety. Kąpaliśmy się, chlapaliśmy na siebie wzajemnie wodą, potem na kocach gadaliśmy na różne tematy, znowu do wody i tak cały czas aż do trzeciej, gdy Stefan zarządził wymarsz do znanej mu restauracji na obiad.
— Stefan, ale umówmy się, że ja pokrywam połowę kosztów naszego pobytu u was, dobrze? — stwierdziła mama. — A na początek ja stawiam wszystkim smaczny obiad.
— Trochę będzie mi głupio, ale jeśli tak poczujesz się bardziej komfortowo, to nie będę protestował — podsumował Stefan.
Zjedliśmy pyszny obiad i wróciliśmy do domu. Rozpakowaliśmy swoje rzeczy do szaf i szuflad, Laura przyniosła nam świeżutką pościel. Było wspaniale!
Stefan miał swój pokój na piętrze, obok pokój zajęła mama, a kolejny należał do Laury. Mój pokoik był na parterze obok salonu. Usłyszałem, jak Stefan zagaduje do mamy:
— Masz chwilkę, może pogadamy sobie bez naszych pociech? — spytał.
— Dla Ciebie nawet wiele chwil mam do dyspozycji — odparła z uśmiechem i weszła do pokoju Stefana.
Postanowiłem wziąć prysznic i pobiegłem do łazienki na parterze, gdy wychodziłem, natknąłem się na Laurę w holu.
— Widzę, że wpadłeś na ten sam pomysł — usłyszałem jej miły głos.
— Tak, zrobiłem sobie relaks, szkoda, że nie wiedziałem, że idziesz pod prysznic, chętnie bym się przyłączył — odpowiedziałem zaczepnie.
— Hmmm, to … następnym razem dam Ci znać — odpowiedziała zupełnie niespeszona — lubię szczerych chłopaków. Teraz biegaj coś na siebie włożyć.
Poszedłem do salonu i uruchomiłem telewizor, po chwili przyszła Laura i usiadła obok mnie.
— Wiesz co, zauważyłam, że mój tata odżył przy Twojej mamie, dawno nie widziałam go tak radosnego, jak podczas naszych zabaw nad wodą — powiedziała Laura — to fajnie, że spotkaliśmy was i teraz razem wypoczywamy. Tacie należy się trochę radości.
— Tak, masz rację, mama także wydaje się szczęśliwa, bardzo mnie to cieszy, bo życie jej nie rozpieszczało. Ale nie dziwię się jej, Twój tata to super facet, chciałbym mieć takiego ojca.
— Zrewanżuję się — szepnęła mi na ucho — chciałabym mieć taką fajną mamę, jaką masz ty.
— Dziękuję w imieniu mojej mamy za taki komplement — odpowiedziałem szeptem — ja też uważam, że to jest mądra, sympatyczna, zorganizowana, opiekuńcza i zgrabna kobieta.
— Świetnie to zabrzmiało — odpowiedziała — syn mówi o swojej matce „zgrabna, mądra i sympatyczna”, jestem naprawdę pod wrażeniem. Wiesz co, ty też jesteś fajnym chłopakiem, pewnie masz to po swojej mamie.
— Dziękuję, to miłe — powiedziałem — szczerze mówiąc, to mnie już zauroczyłaś, jak wysiadłaś z samochodu, gdy tata cię zawołał.
— Zauważyłam, jak mnie wtedy wzrokiem masowałeś po całym ciele — szepnęła — dziękuję za miłe słowa, każda dziewczyna to lubi.
Wtedy poczułem całusa na moim policzku, a Laura popatrzyła mi w oczy i dodała:
— Czekam niecierpliwie na nasz wieczorny wspólny prysznic.
Teraz ja pocałowałem Laurę w policzek.
— Ciekawe co robią teraz nasi rodzice, jak myślisz? — spytałem szeptem. — Słyszałem ich rozmowę i mama weszła do pokoju Stefana.
— Hmmm … mówisz, że są razem w pokoju taty? — odparła z nutką zaciekawienia w głosie. — Poczekaj tutaj, a ja spróbuję sprawdzić.
Na paluszkach szła po schodach na piętro, poszedłem za nią zaciekawiony na początek schodów. Laura przystawiła ucho do drzwi pokoju taty i nasłuchiwała tak kilka minut. Potem zeszła na dół i zakomunikowała.
— No, herbatki to oni razem nie piją, nie słychać rozmów czy śmiechu, zdecydowanie … uprawiają seks mój przyjacielu.
— Oboje piękni i zdrowi, samotni i wyposzczeni, wcale im się nie dziwię — skomentowałem.
— Masz rację, nie przeszkadzajmy im, niech się sobą nacieszą — radośnie odpowiedziała.
Minęło pół godziny, do salonu zeszła najpierw mama a za pięć minut zszedł Stefan.
Padło hasło — jedziemy do Olsztyna !
Spędziliśmy w mieście resztę popołudnia, był spacer i lody — wróciliśmy szczęśliwi. Mama już nie hamowała się i wyraźnie uszczęśliwiało ją towarzystwo Stefana. My z Laurą też zbliżaliśmy się do siebie, było mi przy niej tak fajnie. Wspólna kolacja, która przygotowały mama i Laura łączyła gusta nasze i naszych gospodarzy.
Atmosfera była wspaniała, po kolacji Stefan i ja posprzątaliśmy. Wspólne oglądanie filmu w telewizji zakończone wymianą opinii było finałem dzisiejszego obfitego w atrakcje dnia.
Gdy około dziesiątej siedziałem sobie u siebie w pokoju, ktoś zapukał do drzwi, w progu stała Klara z ręcznikiem i koszulką do spania w dłoniach.
— Gotowy? To zapraszam — dała mi do zrozumienia, że nadszedł czas kąpania. Chwyciłem bokserki do spania, chwyciłem Laurę za rękę i poszliśmy do łazienki na parterze.
Laura zamknęła drzwi, rzuciła koszulkę na stołeczek, powiesiła ręcznik obok mojego, stanęła na środku sporej łazienki i zaczęła się rozbierać. Stanąłem jak wryty, gapiłem się na nią, jak z sekundy na sekundę pokazywała coraz więcej cudnego ciała.
— Na co czekasz, mam ci pomóc? — rzuciła z uśmiechem.
Klara była już samych majteczkach, ściągnąłem koszulkę, potem majtki ukazując mojego zadowolonego przyjaciela.
— Ooo, widzę, że ci się podobam — zaśmiała się — wskakuj do kabiny i puść wodę, zaraz … dołączymy do was.
Gdy woda osiągnęła odpowiednią temperaturę, do kabiny weszła cudna Klara.
— Ależ ty jesteś piękna — wypaliłem.
— Dziękuję, ty też mi się podobasz — padła odpowiedź.
Drzwi dość obszernej kabiny (chyba projektant wiedział, że musi być komfortowa przynajmniej dla dwóch osób) zostały zamknięte. Woda spływała po włosach i ciele Klary oraz po mnie. Klara zbliżyła swoją głowę do mojej i zaczęliśmy się całować.
Jestem w siódmym niebie — pomyślałem.
Poczułem, że jej ręka sięga do mojego krocza i chwyta mojego penisa.
— Ponoć im większe zainteresowanie wobec partnerki tym jest większy? — spytała szarmancko.
— Wiesz, nie mam jeszcze doświadczenia i porównania, ale ty podobasz się nam bardzo — usłyszała odpowiedź.
Skierowałem swoje dłonie do jej cycuszków i objąłem je skwapliwie. Po chwili położyłem dłonie na jej pośladkach i masowałem je delikatnie. Klara w tym czasie odwiedziła moje pośladki, klatę i wróciła do obejmowania mojego nabrzmiałego przyjaciela.
— Wiesz co, umyjmy się i pójdziemy do twojego pokoju — powiedziała Klara.
Namydliłem najpierw siebie, potem szybko ciało Klary — jak cudownie ślizgały się moje dłonie po namydlonym ciele dziewczyny ! Umyłem jej cycuszki, plecy, pupę, nogi i ręce ona odwdzięczała mi się tym samym. Pierwszy raz dziewczyna umyła mi mojego przyjaciela, wtedy napalony sięgnąłem do jej cipki. Stęknęła lekko, dała mi całusa i pozwoliła paluszkami pomasować jej płatki. Po umyciu głów spłukiwaliśmy się obficie, aż w końcu zakręciłem kurek z wodą i wyszedłem na środek łazienki, zaraz dołączyła do mnie Klara. Całowaliśmy się i pieściliśmy przez dobrych kilka minut.
— Mateusz, jesteś w łazience? — usłyszałem głos mamy.
— Tak, zaraz wychodzę — odpowiedziałem.
Wytarcie gołych naszych ciał zabrało nam chwilkę, Klara ubrała koszulkę nocną a ja bokserki.
— Wyjdę pierwszy, poczekaj i wyjdź później — stwierdziłem szeptem.
— Co się tak maskujesz, chodź — odparła i otworzyła drzwi od łazienki.
W holu stał Stefan w spodniach od pidżamy i mama w koszulce nocnej, ich miny wcale nie były zdziwione, a Stefan stwierdził spokojnie:
— Widzę Klara, że i nasze dzieci też się świetnie ze sobą czują.
— Tak, masz rację, im też się coś przecież od życia należy — dodała i uśmiechnęła się serdecznie.
— Szybko nam wszystkim idzie, jak widzę — spointował Stefan — ale nie dziwię się, bo kobiety mamy cudne, a one nas też postrzegają z jak najlepszej strony, prawda kochani?
— Trafiłeś w sedno, ja jestem bardzo zadowolona — powiedziała mama.
— Ma Pani piękne ciało, chciałabym tak wyglądać, gdy będę w Pani wieku — odezwała się śmiało Laura — tato, gratuluję!
— Słuchajcie, mam szalony pomysł, tylko proszę o wyrozumiałość — zaczęła tajemniczo mama — dzisiaj wieczorem mamy tutaj cztery super ciała, nacieszmy się nimi wspólnie, co wy na to? Myślę o wspólnym seks wieczorze, ale pozostajemy przy obecnych parach.
— Mamo, serio? — wypaliłem. — Jestem na tak, ale bez zgody Laury nic z tego.
— Kochanie, co ty na to? — Stefan skierował pytanie do córki.
— Cóż, … myślę, że jesteśmy już wszyscy tak napaleni, że szkoda byłoby ten zapał zmarnować — padła szczera odpowiedź Laury.
— W takim razie zapraszam do mojego pokoju, tam jest największe łóżko! — krzyknął Stefan i pobiegł na górę otworzyć drzwi.
Gdy wchodziłem jako ostatni do pokoju, Stefan złapał mnie za rękę.
— Masz tutaj akcesoria, bez tego ani rusz — szepnął mi do ucha i wsadził do dłoni prezerwatywę. Kiwnąłem głową, że załapałem i wszedłem do pokoju, ściągając bokserki. Na łóżku na boku leżała golutka moja mama, wyglądała ślicznie. Obok niej siedziała naga Laura, cudownie eksponując swoje wdzięki. Wszystkie boczne światła w pokoju były zapalone, atmosfera gęstniała. Stefan podszedł do skraju łóżka, mama położyła się na brzuchu przed nim i chwyciła jego członka do ręki, po czym zaczęła go całować, lizać i ruszać ręką, zsuwając napletek. Laura zachęcającym ruchem poprosiła mnie o podejście do łóżka, przyjmując od razu tę samą pozycję jak moja mama. Mój członek dumnie prężył się przed twarzą Laury, a ona wzięła go od razu do buzi i zaczęła suwać wargami po jego powierzchni. Stęknąłem, obok stęknął Stefan. Zrobiło mi się cudnie błogo, zamknąłem oczy i czułem, jak Laura wspaniale mnie podnieca. W końcu zacząłem wpychać kutasa w jej usta i gardło, zaczęła się krztusić, ale nie wypuściła go z ust. Było tam cudownie mokro, ślisko i ciepło a przy okazji ciasno.
Zauważyłem, że obok zmieniła się pozycja, więc ukierunkowałem Laurę w ten sam sposób.
Obie kobiety leżały teraz na plecach z podciągniętymi kolanami. Stefan zanurzył się pomiędzy uda mamy i zaczął lizać jej cipkę. Ta wyraźnie zadowolona stękała mocno i głośno, pokrzykując raz na jakiś czas. Dopadłem cipkę Laury i zacząłem ją lizać z góry na dół i na okrągło. Laura wzdrygała całym ciałem i stękała zadowolona. Przyspieszyłem lizanie i dodałem jeszcze paluszek, aby masować jej łechtaczkę. Laura zawyła z rozkoszy i trzymała teraz moją głowę, żebym przypadkiem nie przestał jej stymulować. Słyszałem jej nierówny oddech i czułem, jak przez jej ciało przechodzą drgawki. Wtedy obaj ubraliśmy prezerwatywy na nasze maczugi. Chwyciłem Laurę za biodra i odwróciłem, ustawiając ją w pozycji na czworaka, tak samo zrobił Stefan z mamą. Teraz sterczały w naszym kierunku dwie pyszne pupy. Namierzyłem otworek i wsadziłem czubek w cipkę Laury, potem poprawiłem i jeszcze raz i jeszcze raz, aż poczułem, że dalej się nie da, bo musiałbym jej zapakować do szparki moje jądra. Wtedy wyjąłem go aż do żołędzi i pchnąłem mocno aż do dna. Laura zawyła z rozkoszy, a ja zacząłem przyspieszać ruchy i penetrowałem ją teraz szybko i mocno. Popatrzyłem w bok, byłem zaskoczony widokiem, bo Stefan penetrował pupę mamy, a ona była bardzo tym podniecona i nie protestowała, wręcz nabijała się pupą na gnata. Chyba nie robiła tego pierwszy raz, bo szło gładko i bez bólu i krzyku.
Ja jechałem szybko i też gładko, bo Laura nie była początkującą i wiedziała jak się ustawić, żeby było jej najlepiej. Czułem, że zbliża się upragniony szczyt mojej podróży, więc przyspieszyłem jeszcze bardziej, po czym wydałem z siebie charczący dźwięk i wpakowałem w prezerwatywę cały ładunek zgromadzony w moich jądrach. Sperma strzelała porcjami, a Laura dostała wtedy orgazmu i wyła dosłownie z rozkoszy. Gdy wyrzuciłem cały ładunek, wyjąłem kutasa, na którego końcu, zrobił się spory zbiorniczek i dyndał teraz jak na wędce. Laura opadła na łóżko i dyszała mocno, więc pogłaskałem ją po pupie. Po chwili Stefan wyjął kutasa z odbytu mamy, ściągnął prezerwatywę i wsadził go w tę samą dziurę. Po kilkunastu pchnięciach mama dostała spazmów a Stefan wpakował całą porcję spermy w jej pupę. Laura, która już trochę doszła do siebie, patrzyła zauroczona na analne igraszki taty, a gdy po kanonadzie tata wyjął kutasa z pupy, zobaczyliśmy, jak strużka spermy wypływa z tego otworka prosto na pościel.
— Jezu, ale była jazda — powiedział Stefan — córuś a tobie jak było?
— Było super! Takiego orgazmu nie miałam jeszcze nigdy dotąd — odpowiedziała — to dzięki Mateuszowi oczywiście, dobry jest w te klocki.
— A mnie Stefan ślicznie wyruchał dupsko — odezwała się mama — cudne będę miała wspomnienia z Olsztyna.
— Czyli wszyscy zadowoleni? — podsumował Stefan — to teraz pod prysznic i do spania wesoła gromadko.
Oczywiście Stefan z mamą okupowali górną łazienkę a my z Laurą dolną.
Po namiętnym seksie wylądowaliśmy z Laurą w moim łóżku, mogłem nacieszyć się cudownym, cieplutkim ciałkiem przytulonej do mnie pupą dziewczyny, zasnąłem cudownie zmęczony.
Obudziłem się rano i wróciły wspomnienia z wieczoru. Laura nie spała już, a gdy zobaczyła, że nie śpię, od razu sięgnęła do mojego członka, mówiąc „do niego”:
— Wstawaj, potrzebuję cię!
Posłuchał i po chwili prężył się dumnie. Laura zrzuciła kołdrę na podłogę i położyła się na plecach. Wszedłem na nią i od razu wpakowałem kutasa w jej ciepłą cipkę. Zaczęła poruszać biodrami, nabijając się na sztywnego kutasa, a ja dobijałem ją do prześcieradła. Sapaliśmy mocno, było nam tak dobrze. Pieściłem jej cycki, trzymałem w talii, gładziłem jej włosy, muskałem każdy fragment jej ciała.
— Oooo, przepraszam, nie chciałam wam przeszkadzać — usłyszałem głos mamy stojącej w drzwiach pokoju — jest kwadrans po ósmej i chciałam was tylko zaprosić na śniadanie.
Laura przyjęła to ze spokojem i nie przeszkodziło jej to osiągnąć głośny orgazm w obecności mojej mamy.
— Za … chwilkę … przyjdziemy — wysapała Laura.
Wtedy czując, że koniec blisko, wyjąłem kutasa z dziurki i strzeliłem siedmioma porcjami spermy. Trafiłem na twarz, szyję, piersi i brzuch uważając, żeby nie spadła w miejsca newralgiczne.
— Ależ ty masz zasięg — pochwaliła mnie Laura — myślałam, że moja twarz jest bezpieczna.
Po obowiązkowym prysznicu, oczywiście we dwoje, ubraliśmy się i poszliśmy na śniadanie. Stefan i mama byli w świetnych nastrojach, my również tryskaliśmy energią i humorem.
— Macie ochotę spędzić przedpołudnie nad jeziorem? — spytał Stefan.
— Myślę, że to dobry pomysł, oczyśćmy swoje ciała i umysły przed nowymi wrażeniami — odpowiedziała Laura.
— Jestem za — dodałem krótko — miło będzie zobaczyć zgrabne wasze ciała w skąpych strojach.
— Synu, tak dobrze o mnie sądzisz? — spytała mama — to bardzo miłe z twojej strony.
— Jest Pani piękną kobietą — przyłączyła się do mnie Laura — powiem tak, chciałabym mieć na co dzień taką fajną mamę, jak Pani.
Mama była wyraźnie zaskoczona szczerością Laury, nawet Stefan nie ukrył zaskoczenia. Mama wstała od stołu, podeszła do Laury i mocno wtuliła jej głowę w swój biust.
— Kochanie moje, to jedne z najpiękniejszych słów, jakie usłyszałam w życiu — stwierdziła wyraźnie wzruszona — wiesz co, mówmy sobie po imieniu, wszyscy jak tu jesteśmy.
— Dobrze, Klaro — odpowiedziała Laura. A ja odważyłem się wtedy:
— Stefan, podasz mi masełko ?
— Proszę bardzo, synu mojej cudownej partnerki.
Wybuchnęliśmy wszyscy radosnym śmiechem.
Resztę soboty spędziliśmy nad jeziorem, potem spacerując po okolicznych lasach a wieczorem, … no jak sądzicie ? Tak, właśnie tak, kochaliśmy się znowu w parach, każda w swoim pokoju i było cudownie.
Niedziela do południa to oczywiście wizyta nad jeziorem, potem obiad, który przygotowała mama już w domu. Wieczorem Stefan odwiózł mamę do Gdańska i wrócił wczesnym rankiem, bo musiał iść do pracy. Wiadomo, że spędzili namiętną noc w Gdańsku. A my z Laurą kochaliśmy się wieczorem, a potem znowu rano.
Tak, zostałem w Olsztynie na kolejny tydzień wakacji. Stefan z mamą ustalili, że ja zostaję u nich, a w piątek wieczorem Stefan przywiezie mamę do nas, żebyśmy znowu byli „patchworkową” rodziną. To były cudowne wakacje, a finał?
Finał był taki, że we wrześniu przenieśliśmy się z mamą do Olsztyna i zamieszkaliśmy ze Stefanem i Laurą. Stefan pomógł mi dostać się do szkoły, a mamie pomógł znaleźć pracę w Olsztynie. Na wiosnę kolejnego roku, gdy mamie udało się załatwić rozwód z moim ojcem, Stefan oświadczył się mamie i znowu miałem ojca, tym razem cudownego Stefana.
Nie przeszkadzało to oczywiście mnie i Laurze spotykać się i randkować, uprawiać seks i cieszyć się życiem. Obiecałem Laurze, że gdy będę miał 21 lat, to się jej oświadczę i będziemy razem już cały czas. To będzie wtedy dość nietypowa rodzina, ale na pewno szczęśliwa.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Opowiadanie o nastolatkach oraz dojrzałych osobach, które spotkały swoje szczęście – zapraszam do lektury.
Leave a Reply