– Pani dyrektor, co mogę zrobić żeby mnie pani nie zwalniała? Miałam zły w oczach. Dopiero miesiąc temu zaczęłam tu pracować i myślałam, że dobrze wykonuję swoje zadania. Jestem Baśka, mam 21 lat, zgrabną sylwetkę i długie czarne włosy. W gabinecie pani dyrektor, która posiada pięć takich butików, w jakim ja pracuje znalazłam się po tym jak spadały obroty w naszym salonie a winą za to obarczyła mnie kierowniczka tego punktu. Pani dyrektor, której makijaż kosztował pewnie majątek popatrzyła na mnie znad złotych okularów, potem popatrzyła w okno, za którym rozpościerał się widok na połowę Warszawy. Otworzyła szufladę i położyła na biurku słuchawkę, która zakłada się do ucha. – Od dzisiaj do końca miesiąca będziesz wykonywała absolutnie wszystkie moje polecenia, jakie usłyszysz. Nie chce słyszeć jakiegokolwiek sprzeciwu. Słuchawkę może wyjąć z ucha tylko na nic do ładowania. Będę cię widziała w każdym miejscu w sklepie. Jeśli się zgadzasz Załóż słuchawkę i wracaj do pracy. Oczywiście zabrałam z biurka słuchawkę, którą włożyłam od razu do ucha i wyszłam. Jadąc windą w dół usłyszałam głos pani dyrektor „myślę, że będzie się nam dobrze współpracować”. Następnego dnia w pracy pokazałam się tuż przed 10°°. W słuchawce usłyszałam „posprzątaj przed otwarciem”. Wzięłam szczotkę i dokładnie zamiotłam salon. Nie zwracałam uwagi jak patrzyła na mnie kierowniczka, ale czułam jej wzrok na sobie. Tuż przed otwarciem poszłam do łazienki by poprawić uczesanie. Stanęłam przed lustrem i w tym momencie usłyszałam „pokaż do lustra swoje piersi”. Myślałam, że źle słyszę i popatrzyłam w kamerę za sobą. „Czego nie zrozumiałaś”? Głos był stanowczy i jeszcze tylko chwile się wahałam. Rozpięłam z tyłu stanik i rozpinając bluzkę wydobyłam swoje piersi na wierzch. Czułam podniecenie, co objawiło się widocznym zesztywnieniem sutków. „Bardzo ładne masz piersi, ubieraj się i otwierajcie sklep”. Klientów było niewielu. Jakieś młode dziewczyny przebierały w wieszakach nie będąc zdecydowane na nic. Słuchawka uruchomiła się, gdy do salonu weszła kobieta w białym komplecie, na oko po pięćdziesiątce. „Zajmij się panią i zaoferuj jej najdroższy biały stanik”. Podeszłam do kobiety u z uśmiechem na twarzy zaoferowałam jej swoją pomoc zgrabnie kierując ją w stronę regału z bielizną twierdząc, że wygląda na kobietę, która potrzebuje białego stanika, który będzie idealnie zdobił jej piersi. – Co za wspaniałe podejście do klienta. Kobieta głośno wyraziła swój zachwyt i poszła za mną. Zdjęłam z wieszaka biały stanik i zwróciłam się do kobiety – Zapraszam do kabiny, jestem przekonana, że będzie pasował. Pokierowałam ją w kierunku przymierzalni. Po chwili usłyszałam w słuchawce: „Zrób wszystko by kobieta pozwoliła ci ssać swoje piersi”. Zesztywniałam momentalnie. Jak? Po co? „Do roboty” bezlitosny dźwięk w słuchawce pchnął mnie do działania. – Czy wszystko w porządku? Mogę wejść pomóc? Zamoknie środka zadziałał i drzwiczki delikatnie się uchyliły. Kobieta w środku dumnie wypinała pierś przed lustrem. – Ma pani oko, rozmiar idealny. Faktycznie. Stanik idealnie leżał na dużych piersiach. Spuściłam wzrok i cichym głosem zwróciłam się kobiety: – Błagam panią, czy pozwoliła, by mi possać swoje cudowne piersi? Kobieta popatrzyła na mnie z szeroko otwartymi oczami. Po chwili zdjęła stanik i odwróciła się w moim kierunku. – Proszę. Tylko spraw by mnie się też to podobało. Pierwszy raz w życiu ( nie licząc okresu niemowlęcego) miałam w ustach pierś dorosłej kobiety. Delikatnie zaczęłam całować a potem lizać coraz bardziej sterczące sutki. Gdy zaczęłam je ssać kobieta zaczęła głośniej oddychać. Coraz bardziej śmielej zaczęłam je drażnić a nawet podgryzać. – Jestem Twoją. Zrób ze mną, co chcesz. Kobieta przyciskała moją głowę bym nie przerywała. Jakoś intuicyjnie zaczęłam wodzić rękoma po jej ciele. Wsunęłam dłonie pod jej spódnicę i zaczęłam zsuwać z niej majtki. Kobieta ruchami swoich bioder pomogła minie z siebie zdjąć. Przerwałam pieszczoty jej piersi i klęknęłam przed nią unosząc jej spódnicę ponad swoją głowę. Jej cipka, była zupełnie pozbawiona owłosienia i świeciła na skutek podniecenia. Wsunęłam język między jej wargi i zaczęłam zlizywać z niej soczki. Gdy zaczęłam ssać jej łechtaczkę oparła się o ścianę kabiny i uniosła nogę dając mi pełny dostęp. Słuchawka milczała, ale kobieta zaczęła cicho jęczeć i ciężko oddychać. Gdy poczułam, że za chwilę eksploduje w moich ustach docisnęłam rękoma jej biodra do siebie. Kilkanaście sekund trwał jej orgazm. Skrupulatnie wszystko z niej zlizałam i wstałam z kolan. Zostawiłam ją w tej pozycji i wyszłam z kabiny. Chusteczką wytarłam twarz wyszłam między regały. Czułam swoje podniecenie. Tarłam udami. Moja cipka Domagała się tego samego, co przed chwilą dałam tej kobiecie. Widziałam jej plecy, gdy wychodziła ze sklepu po zapłaceniu rachunku. Dopiero teraz w słuchawce odezwał się głos pani dyrektor. „Od tej chwili masz chodzić bez majtek”. Korzystając z chwili przerwy poszłam do toalety i zdjęłam majtki. Były mokre od moich soczków. Wzięłam papier toaletowy i wytarłam się. To był mój błąd. Podrażniłam się i nadal byłam mokra. Godzinę przed zamknięciem sklepu głos w słuchawce odezwał się ponownie. „Za chwilę do sklepu wejdzie mój mąż. Spraw by wyszedł równie zadowolony, co klientka od stanika”. Zgodnie z komunikatem do sklepu wszedł mężczyzna i sylwetce kulturysty. Wielki chłop. Wyglądał na dużo młodszego od pani dyrektor. – Poproszę mi doradzić w wyborze garnituru i koszuli. – Zapraszam pana za mną. Na pewno coś znajdziemy. Weszliśmy między regały. Długo przebieram w fasonie i kolorze. W końcu coś wybrał i poszedł do przymierzalni. Nie odchodziłam daleko i po chwili usłyszałam jego głos: – Mogłaby mi pani pomóc? Gdy weszłam do niego stał przed lustrem tylko w białych skarpetkach. Tylu mięśni na jednym człowieku to jeszcze nie widziałam. – Czy mógłby pan założyć bieliznę? – Nigdy nie noszę bielizny. Odpowiedział z obojętnością w głosie. Odwrócił się do mnie przodem. Jego kutas był w pełnym rozkwicie. Gruby i długi. Obnażona główka świeciła od jego ejakulatu. – Nie bój się. Nie zgwałcę twojej małej cipki chyba, że będziesz mnie o to błagała ale chętnie spróbuję twoich ust. Moja siostra mówiła, że są cudowne w działaniu. Teraz dostrzegłam podobieństwo między nim a tą kobietą wcześniej. „Nie widzę byś przykładała się do pracy” głos w słuchawce był ostry. Usiadłam na ławeczce przed lustrem i chwyciłam dłonią jego kutasa. Był gorący. Gorący i mokry jak moja cipka. Chwycił moją głowę i pokierował nią bym ssała jego jądra. Starałam się być delikatną. Lizałam idealnie wygolony worek, co chwila zasysając każde jajko oddzielnie. Pachniał testosteronem niczym buhaj, gdy wyczuję płodną krowę. – Otwieraj pysk. Chcę zerżnąć twoje gardło. Stał się arogancki i pobudzony. Obawiałam się, że zrobi mi krzywdę. Otworzyłam usta możliwie szeroko i zaczęłam nadziewać się nimi na jego zdaje się coraz większego penisa. Wirowałam językiem wokół łba. Mimo wysiłku i coraz bardzie brutalnego traktowania mojej głowy przez mężczyznę nie udało mu się dotrzeć do mojego gardła. Wyczułam, że jakby trochę zrezygnował, ale zaraz wydał rozkaz, który zapewne usłyszała kierowniczka sklepu. – Ssij mi jaja aż ci się spuszczę na ryj. Sam chwycił kutasa w rękę i ostro zaczął taniec na swoim członku. Nie trwało to długo, gdy poczułam skurcze i potężny strumień gorącej spermy wylądował na mojej twarzy, włosach i bluzce. – Wypier?@l@j szmato, żaden z Ciebie podrzutek. Był wściekły u prawie wypchnął mnie z kabiny. Do łazienki miałam parę kroków ale zauważyłam jak kierowniczka patrzy na mnie. No to teraz mam przesrane – pomyślałam i schowałam się w łazience. Prawie natychmiast usłyszałam pukanie i głos kierowniczki. – Otwieraj natychmiast! Co miałam zrobić? Przekręciłam klucz i weszła do środka. To co od niej usłyszałam wmurowali mnie w posadzkę. – Nie myj tego. Daj to ci to wszystko wyliżę. Nie czekając na jakąkolwiek moją reakcję zaczęła zlizywać z mojej twarzy jeszcze ciepłą spermę. Byłam mokra od jej śliny, ale sperma zaraz zniknęła z każdego miejsca, na którym wylądowała. Po chwili wyszła. Umyłam twarz i dobrze, że miałam bluzkę na zmianę bobra się nie nadawała do dalszej pracy. Wspólnie zamknęliśmy sklep w milczeniu niczego nie komentując. W drodze do domu głos w słuchawce oznajmił mi, że klient wyszedł niezadowolony i to wpłynie na jej decyzję o pozostawieniu mnie w pracy. Nie miałam możliwości rozmowy by wytłumaczyć, że pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Nie wiedziałam czy będę miała, po co jutro przyjść do pracy. Jednak ten dzień sprawił, że teraz to ja potrzebowałam porządnego rżnięcia a mieszkam sama.
Leave a Reply