Przygoda w sex shopie [AI]

Byłem podekscytowany, ale i trochę zestresowany, szykując się na to spotkanie. Nie była to moja pierwsza przygoda – umawiałem się już wcześniej z facetami na seks, oddając się chwilom, w których mogłem poczuć ich kontrolę, ale tym razem wszystko zapowiadało się inaczej, bardziej wyjątkowo. Po raz pierwszy zdecydowałem się wyjść na miasto w przebraniu – nie tylko po to, by zamknąć się w czterech ścianach i fantazjować, ale by naprawdę przejść ulicami jako ktoś inny, w pełnej damskiej odsłonie. Celem był sex shop, gdzie czekał na mnie Kuba – sprzedawca, którego poznałem na jednym z portali z anonsami. Od pierwszych wiadomości coś w nim mnie zaintrygowało – wyczułem, że rozumie moje pragnienia, te głęboko skrywane fantazje, które czasem sam bałem się nazwać.

Stałem przed lustrem w swoim pokoju, przymierzając czarną koronkową bieliznę, którą kupiłem kilka dni wcześniej z myślą o tej nocy. Stringi delikatnie przylegały do bioder, a stanik z cienkich paseczków podkreślał kształty, które lubiłem uwydatniać, gdy oddawałem się swojej pasji do przebieranek. Uwielbiałem ten moment – zakładanie damskich ubrań, chwile, kiedy mogłem stać się kimś innym, uległym, gotowym na to, co przyniesie spotkanie z mężczyzną, który wie, jak mnie poprowadzić. Na bieliznę założyłem obcisłą, czerwoną sukienkę – krótką, ale z klasą, idealnie eksponującą moje szczupłe biodra i dającą mi zastrzyk pewności siebie, której czasem mi brakowało. Włosy ukryłem pod długą, blond peruką – jej pasma opadały miękko na ramiona, a całość zwieńczyłem lekkim makijażem: smoky eyes, by dodać spojrzeniu głębi, i czerwoną szminką, która sprawiła, że usta wydawały się pełniejsze, kuszące.

Przechyliłem głowę, przyglądając się odbiciu. Ręce mi drżały, gdy poprawiałem perukę, ale w oczach błyszczała ekscytacja – wyglądałem dokładnie tak, jak chciałem, jak ktoś gotowy oddać się w ręce Kuby i jego tajemniczym zamiarom. Uwielbiałem się przebierać, odgrywać tę rolę – to uczucie transformacji, kiedy stawałem się bardziej kobiecy, a potem czekałem na mężczyznę, który przejmie kontrolę, działało na mnie jak narkotyk. W pokoju panowała cisza, przerywana tylko szelestem materiału i moim przyspieszonym oddechem. Wziąłem kilka głębokich wdechów, próbując opanować nerwy – w końcu to był mój debiut na zewnątrz, poza bezpiecznym azylem sypialni. Chwyciłem małą, czarną torebkę, zarzuciłem ją na ramię i rzuciłem ostatnie spojrzenie w lustro. Uśmiechnąłem się do siebie – byłem gotowy.

Zanim zamknąłem za sobą drzwi mieszkania, poczułem, że chcę dodać tej nocy jeszcze więcej pikanterii. Wróciłem do sypialni, gdzie na łóżku leżał mój mały, czarny korek analny z błyszczącym, czerwonym kryształkiem na końcu. Wziąłem go do ręki, czując przyjemny chłód metalu pod palcami. Sięgnąłem po lubrykant stojący na nocnym stoliku – kilka kropel wylądowało na moich dłoniach, a ja rozsmarowałem je powoli, delektując się śliską konsystencją. Usiadłem na brzegu łóżka, rozchyliłem nogi i uniosłem sukienkę, odsłaniając koronkową bieliznę. Serce biło mi mocniej, a oddech przyspieszył, gdy delikatnie odsunąłem stringi na bok.

Najpierw musnąłem palcami skórę wokół, rozprowadzając lubrykant i przygotowując się na to, co miało nadejść. Potem przyłożyłem czubek korka do wejścia – był zimny, ale to tylko wzmogło dreszcz podniecenia, który przebiegł mi po plecach. Powoli, z namaszczeniem, zacząłem go wciskać, czując, jak moje ciało najpierw stawia lekki opór, a potem ustępuje, przyjmując go coraz głębiej. Każdy centymetr rozciągał mnie delikatnie, a ja zacisnąłem zęby, wstrzymując oddech, aż w końcu korek znalazł się na swoim miejscu. Kryształek musnął moją skórę, a ja westchnąłem z rozkoszy, czując przyjemne wypełnienie i subtelne ciśnienie w środku. Poprawiłem bieliznę, opuściłem sukienkę i wstałem – każdy krok sprawiał, że czułem go w sobie, co tylko podsycało moje podniecenie.

Wyszedłem z mieszkania, zamykając drzwi na klucz. Na klatce schodowej słychać było tylko stukot moich obcasów – czarnych szpilek, które wybrałem specjalnie na tę okazję. Zszedłem na dół, a chłodne marcowe powietrze owiało moje nogi, przyprawiając mnie o gęsią skórkę. Idąc ulicą, starałem się trzymać głowę wysoko, choć w środku czułem mieszankę ekscytacji i lekkiego zawstydzenia. Sukienka falowała przy każdym kroku, a korek w moim tyłku sprawiał, że każdy ruch był jednocześnie rozkoszą i wyzwaniem. Czułem, jak przesuwa się minimalnie w środku, drażniąc mnie i przypominając o tym, co czeka mnie w sex shopie.

Drzwi sex shopu otworzyły się z cichym skrzypnięciem, a ja przestąpiłem próg, czując, jak moje serce bije w przyspieszonym rytmie. W środku unosił się lekki zapach kadzideł zmieszany z czymś słodkawym, może perfumami któregoś z klientów. Oświetlenie było przytłumione, czerwonawe, rzucające miękkie cienie na półki pełne gadżetów, kolorowych pudełek i lateksowych strojów. Z głośników sączyła się cicha, zmysłowa muzyka, dodając atmosferze nuty tajemnicy. Rozejrzałem się – w sklepie było kilka osób. Przy ladzie z filmami dla dorosłych stał starszy mężczyzna w płaszczu, udając, że dokładnie czyta opisy na okładkach. W kącie, przy regale z akcesoriami BDSM, młoda para szeptała coś do siebie, chichocząc i wymieniając ukradkowe spojrzenia. Nikt nie zwrócił na mnie większej uwagi, co trochę mnie uspokoiło, choć korek w moim tyłku wciąż przypominał o sobie przy każdym kroku.

Ruszyłem w głąb sklepu, mijając wystawę z wibratorami w najróżniejszych kształtach i kolorach. wtedy go zobaczyłem – Kubę. Stał za kontuarem, pochylony nad jakąś papierkową robotą, ale podniósł wzrok, gdy tylko się zbliżyłam. Był wyższy, niż sobie wyobrażałem, z ciemnymi, lekko potarganymi włosami i przenikliwymi, zielonymi oczami, które przeszyły mnie na wylot. Na jego ustach pojawił się lekki, zadziorny uśmiech, jakby od razu wiedział, kim jestem. Miał na sobie czarną koszulkę z logo sklepu i skórzaną bransoletkę na nadgarstku, co dodawało mu trochę rockowego uroku. – „No proszę, jednak się odważyłeś” – powiedział cicho, ale w jego głosie było coś ciepłego, zachęcającego. Poczułem, jak moje policzki robią się gorące, a sukienka nagle wydała mi się jeszcze bardziej obcisła.

Podszedłem bliżej, stając naprzeciwko kontuaru. Kuba odłożył długopis i oparł się o ladę, mierząc mnie wzrokiem od stóp do głów. – „Wyglądasz… lepiej, niż opisywałeś” – rzucił z lekkim mrugnięciem, a ja poczułem, jak korek porusza się minimalnie, gdy przestąpiłem z nogi na nogę, próbując ukryć zmieszanie. Klienci w tle nadal kręcili się po sklepie – para przy regale wybierała teraz skórzany pejcz, a mężczyzna przy filmach zerknął na nas kątem oka, zanim wrócił do swojego zajęcia. Kuba zauważył moje spojrzenie i zaśmiał się cicho. – „Spokojnie, tu nikt nie ocenia. Chodź, pokażę ci coś na zapleczu, jak tylko zrobi się luźniej” – powiedział, wskazując głową na drzwi za ladą. Jego ton sugerował, że ma dla mnie coś specjalnego, a ja poczułem, jak moje ciało reaguje na samą myśl o tym.

Kuba skinął głową w stronę zaplecza, a ja ruszyłem za nim, czując, jak adrenalina i podniecenie mieszają się w moim ciele. Droga do drzwi na drugim krańcu sklepu wydawała się ciągnąć w nieskończoność – musieliśmy minąć wysokie regały pełne kolorowych zabawek, stojaki z lateksowymi strojami i kilku kręcących się klientów, którzy zdawali się zbyt zajęci sobą, by zwrócić na nas uwagę. Kuba szedł tuż za mną, a ja czułem jego obecność każdym nerwem. Nagle jego dłoń znalazła się na moim biodrze – delikatnie, ale zdecydowanie przesunął palcami po materiale sukienki, badając moje kształty. – „Masz niezłe ciało pod tym wszystkim” – szepnął mi do ucha, jego ciepły oddech musnął moją szyję, a ja mimowolnie wstrzymałem oddech.

Szliśmy dalej, a on nie przestawał. Jego ręka zsunęła się niżej, na moje udo, gdzie sukienka kończyła się, odsłaniając kawałek skóry. Ścisnął mnie lekko, a potem wsunął palce pod materiał, muskając koronkę bielizny. – „Ciekawe, co jeszcze tam ukrywasz” – mruknął cicho, tak że tylko ja mogłem go usłyszeć. Moje nogi niemal ugięły się pod wpływem jego słów i dotyku, a korek w moim tyłku dodatkowo wzmagał to uczucie, drażniąc mnie przy każdym kroku. Czułem, jak moje ciało robi się gorące, a oddech przyspiesza. Spojrzałem na niego przez ramię – jego oczy błyszczały złośliwie, ale i z pożądaniem, jakby bawiło go to, jak reaguję.

Kiedy mijaliśmy regał z olejkami i lubrykantami, Kuba przyciągnął mnie bliżej siebie, udając, że pokazuje mi coś na półce. Jego tors przylgnął do moich pleców, a ja poczułem, jak jego druga ręka wędruje na mój brzuch, zatrzymując się niebezpiecznie blisko krawędzi stringów. – „Mógłbym cię tu wziąć, wiesz? Przy wszystkich” – wyszeptał, a jego usta niemal dotykały mojego ucha. Te słowa sprawiły, że moje serce zabiło jeszcze szybciej, a w głowie zawirowało mi od obrazów, które podsuwała mi wyobraźnia. W końcu dotarliśmy do drzwi zaplecza – były wąskie, pomalowane na czarno, z małą tabliczką „tylko dla personelu”. Kuba otworzył je kluczem, wciąż trzymając mnie za biodro, i popchnął mnie lekko do środka, zamykając drzwi za nami.

Gdy drzwi zaplecza zamknęły się za nami z cichym trzaskiem, znalazłem się w niewielkim, przytulnym pomieszczeniu. Było tu cieplej niż w sklepie, a światło sączyło się z małej lampki na biurku, rzucając miękkie cienie na ściany wyłożone ciemną tapetą. Zaplecze wyglądało jak połączenie magazynu i prywatnego kącika – kilka kartonów z towarem stało w rogu, ale na środku znajdował się wygodny, skórzany fotel, a obok niego mały stolik. Kuba puścił moje biodro i podszedł do biurka, rzucając mi przez ramię ten sam zadziorny uśmiech, który sprawiał, że moje kolana miękły. – „Mam dla ciebie małą niespodziankę” – powiedział, a jego głos brzmiał jak obietnica czegoś grzesznego.

Otworzył szufladę i wyciągnął z niej czarną, aksamitną opaskę na oczy oraz coś, co na pierwszy rzut oka wyglądało jak mały, zdalnie sterowany wibrator z zakrzywionym końcem. Położył je na stoliku, a potem sięgnął po jeszcze jeden przedmiot – cienkie, skórzane kajdanki z metalowymi kółkami. Moje serce zadrgało, a oddech stał się płytszy, gdy zrozumiałem, co planuje. Kuba podszedł do mnie powoli, trzymając opaskę w dłoniach. – „Pomyślałem, że skoro lubisz się bawić w przebieranki, to może damy ci poczuć coś… intensywniejszego” – szepnął, a potem delikatnie założył mi opaskę na oczy, zaciemniając świat wokół mnie. Czułem zapach jego skóry – mieszankę drewna i czegoś ostrego – gdy zawiązywał ją z tyłu mojej głowy.

Nagle wszystko stało się bardziej wyczulone: odgłos jego kroków, szelest materiału, gdy się poruszał, a nawet lekki ruch powietrza, gdy znów się zbliżył. Usłyszałem cichy klik – to kajdanki zamknęły się na moich nadgarstkach, łącząc je za moimi plecami. – „Teraz jesteś moja” – mruknął, a jego dłonie powędrowały na moje ramiona, przesuwając się w dół, aż dotarły do brzegu sukienki. Podciągnął ją powoli, odsłaniając koronkową bieliznę i korek, który wciąż tkwił we mnie. Poczułem, jak jego palce muskają kryształek, a potem usłyszałem cichy pomruk aprobaty. – „Widzę, że przyszłaś przygotowana… ale to jeszcze nie wszystko” – powiedział, po czym sięgnął po wibrator. Usłyszałem delikatne buczenie, gdy go włączył, a chwilę później poczułem, jak jego chłodna końcówka dotyka mojej skóry, drażniąc mnie przez materiał stringów. Niespodzianka Kuby była jasna – chciał mnie doprowadzić na skraj, bawiąc się moimi zmysłami i ciałem w sposób, którego nie mogłem przewidzieć.

Ciemność pod opaską na oczy sprawiała, że każdy dotyk, każdy dźwięk stawał się wyraźniejszy, niemal elektryzujący. Kuba stał blisko – czułem ciepło jego ciała i słyszałem jego spokojny, ale głęboki oddech, który kontrastował z moim własnym, coraz bardziej urywanym. Wibrator w jego dłoni brzęczał cicho, a on przesuwał go powoli wzdłuż mojego uda, ledwie muskając skórę, jakby chciał mnie drażnić i sprawdzać, jak długo wytrzymam. – „Spokojnie, mamy czas” – szepnął mi do ucha, a jego głos był jak miód, lepki i kuszący. Potem przycisnął urządzenie mocniej, tuż pod krawędzią stringów, pozwalając wibracjom rozchodzić się po mojej skórze, ale wciąż unikając miejsca, którego najbardziej pragnęłam.

Jego druga ręka wędrowała po moim ciele z leniwą precyzją. Najpierw przesunął palcami po mojej szyi, zatrzymując się na chwilę, by wyczuć, jak szybko bije mi puls, a potem zsunął się na obojczyk, muskając go opuszkami. Czułem, jak sukienka lekko podciąga się pod jego dotykiem, odsłaniając więcej mojego ciała. Kuba pochylił się i nagle poczułem jego usta na mojej szyi – ciepłe, miękkie, ale z nutą niecierpliwości. Złożył kilka delikatnych pocałunków, po czym przygryzł skórę zębami, wystarczająco mocno, by zostawić ślad, ale nie na tyle, by bolało. Westchnąłem cicho, a on zaśmiał się pod nosem. – „Podoba ci się, co?” – mruknął, zanim jego język prześledził linię mojego ramienia.

Wibrator wrócił do gry, tym razem przesuwając się w górę, wzdłuż wewnętrznej strony mojego uda. Kuba bawił się tempem – raz przyspieszał, pozwalając falom przyjemności narastać, a potem zwalniał, zostawiając mnie w stanie rozedrganej tęsknoty. W końcu dotarł do korka, który wciąż tkwił we mnie, i przyłożył wibrator do jego podstawy. Wibracje przeniosły się głębiej, intensywne i pulsujące, a ja zacisnąłem dłonie w kajdankach, próbując utrzymać równowagę. – „Czuć to, prawda?” – zapytał z lekką drwiną, a ja tylko skinąłem głową, niezdolny do wydobycia z siebie słów.

Jego dłonie znów się poruszyły – tym razem zsunął ramiączka sukienki z moich ramion, odsłaniając koronkową bieliznę i drażniąc moje sutki przez materiał palcami. Ścisnął je lekko, a potem puścił, powtarzając ten ruch kilka razy, aż moje ciało zaczęło reagować samoistnie, wyginając się ku niemu. Wibrator zszedł niżej, muskając mnie przez stringi, a ja poczułem, jak robię się coraz bardziej wrażliwy na każdy jego ruch. Kuba klęknął przede mną – usłyszałem szelest jego ubrań – i nagle jego oddech ogrzał moje biodra. Pocałował mnie przez materiał bielizny, powoli i celowo, a potem odsunął się, zostawiając mnie z uczuciem niedosytu. – „Jeszcze nie teraz” – powiedział, wstając i chwytając mnie za biodra, by przyciągnąć bliżej siebie. Czułem jego twardość przez spodnie, gdy otarł się o mnie, a gra wstępna zdawała się nie mieć końca, budując napięcie, którego nie mogłem już dłużej ignorować.

Napięcie w moim ciele narastało, a Kuba zdawał się to doskonale wyczuwać. Znów usłyszałem cichy śmiech, gdy odsunął się na chwilę, pozostawiając mnie w stanie rozedrganej niepewności. – „Myślę, że pora na coś nowego” – powiedział, a w jego głosie pojawiła się nuta władczości, która sprawiła, że moje serce zabiło jeszcze mocniej. Poczułem, jak jego dłonie zsuwają moje stringi w dół, zatrzymując się na wysokości ud, by odsłonić korek, który wciąż tkwił we mnie. Chwycił kryształek i poruszył nim lekko, drażniąc mnie, zanim powoli, z niemal ceremonialną precyzją, zaczął go wyciągać. Czułem, jak moje ciało reaguje na każdy ruch – najpierw opór, a potem ulga, gdy korek opuścił mnie całkowicie, zostawiając po sobie przyjemne uczucie pustki i oczekiwania.

Kuba nie dał mi jednak czasu na oddech. Usłyszałem, jak sięga po wibrator – ten sam, który wcześniej mnie drażnił – i chwilę później poczułem jego chłodną, wibrującą końcówkę przy moim wejściu. – „Zobaczymy, jak ci się to spodoba” – mruknął, a potem, bez ostrzeżenia, wsunął go do środka, powoli, ale stanowczo. Wibracje rozeszły się po moim ciele, głębsze i intensywniejsze niż te od korka, a ja jęknąłem mimowolnie, nie mogąc się powstrzymać. Ustawił go na wyższy poziom, a ja poczułem, jak moje nogi drżą, gdy urządzenie pulsowało we mnie, docierając do miejsc, które sprawiały, że traciłem kontrolę.

Nagle rozległ się ostry dźwięk – zanim zdążyłem się zorientować, jego dłoń wylądowała na moim pośladku z głośnym plaśnięciem. Klaps był szybki, ale mocny, pozostawiając po sobie piekący ślad i falę gorąca, która rozlała się po mojej skórze. – „Za głośno jęczysz” – powiedział z udawaną surowością, a potem uderzył jeszcze raz, tym razem po drugiej stronie. Każdy klaps sprawiał, że wibrator poruszał się we mnie minimalnie, potęgując doznania. Zacisnąłem zęby, ale z mojej piersi i tak wyrwał się stłumiony dźwięk, co tylko go rozbawiło. – „No proszę, lubisz to” – rzucił, a jego dłoń znów uniosła się w górę, tym razem zatrzymując się na chwilę, by przeciągnąć palcami po zaczerwienionej skórze, zanim zadał kolejny cios.

Wtedy sięgnął po coś jeszcze – usłyszałem metaliczny brzęk, a chwilę później poczułem, jak coś zimnego i gładkiego zamyka się wokół mojej szyi. To była obroża, cienka, ale solidna, z małym kółkiem z przodu. Kuba pociągnął za nią lekko, zmuszając mnie, bym wyprostował się bardziej, a kajdanki na moich nadgarstkach zadzwoniły, gdy próbowałem się poruszyć. – „Teraz jesteś grzeczny” – szepnął, a jego palce przesunęły się po obroży, by sprawdzić, czy dobrze leży. Wibrator wciąż pracował we mnie, a on bawił się pilotem, zmieniając rytm wibracji – raz szybkie i gwałtowne, raz powolne i głębokie. Kolejny klaps spadł na moje udo, a ja wygiąłem się w łuk, czując, jak granica między bólem a przyjemnością zaciera się coraz bardziej. Kuba przyciągnął mnie bliżej, jego oddech znów musnął moje ucho. – „Mogę tak całą noc”, obiecywał, a ja wiedziałem, że mówi poważnie.

Kuba odsunął się na chwilę, a ja usłyszałem szelest materiału – to znak, że coś się zmienia. Wibracje we mnie wciąż pulsowały, ale teraz towarzyszyło im nowe napięcie, gdy zdałem sobie sprawę, że on też chce czegoś dla siebie. – „Myślisz, że tylko ty będziesz się dobrze bawić?” – powiedział z lekką chrypką w głosie, a potem usłyszałem, jak rozpinają się guziki jego spodni, a zamek błyskawiczny sunie w dół. Materiał opadł na podłogę z cichym szelestem, a chwilę później poczułem, jak jego koszulka ląduje gdzieś obok. Stał przede mną, niemal nagi – czułem ciepło jego ciała i zapach jego skóry, który teraz był jeszcze intensywniejszy, mieszając się z nutą podniecenia.

Chwycił mnie za obrożę, pociągając lekko, by przyciągnąć mnie bliżej. – „Na kolana” – rozkazał, a jego ton był stanowczy, ale nie pozbawiony tej zadziornej nuty, która tak mnie kręciła. Z opaską na oczach i kajdankami na nadgarstkach posłuchałem, opadając na podłogę zaplecza. Wibrator wciąż pracował we mnie, a każdy ruch sprawiał, że wibracje rozchodziły się po moim ciele, potęgując uczucie poddania. Kuba stał nade mną – czułem jego bliskość, gdy jego dłoń przesunęła się na mój kark, kierując mnie tam, gdzie chciał. – „Pokaż, co potrafisz” – mruknął, a ja wyczułem go tuż przed sobą, twardego i gotowego.

Najpierw musnąłem go ustami, powoli, badając kształt i ciepło. Westchnął cicho, co dodało mi śmiałości. Wziąłem go głębiej, starając się poruszać językiem tak, by sprawić mu jak najwięcej przyjemności. Jego dłoń na moim karku zacisnęła się lekko, prowadząc mnie w rytmie, który mu odpowiadał. – „Dobrze… właśnie tak” – wyszeptał, a jego głos drżał lekko z podniecenia. Po chwili jednak pociągnął za obrożę, zmuszając mnie, bym się odsunął. – „Teraz niżej” – powiedział, a ja zrozumiałem, czego chce. Przesunąłem się w dół, czując jego skórę pod wargami, aż dotarłem do jąder. Zacząłem je lizać, najpierw delikatnie, okrężnymi ruchami języka, a potem mocniej, wsłuchując się w jego reakcje.

Kuba westchnął głębiej, a jego dłoń przesunęła się na moje włosy, chwytając perukę i przyciągając mnie bliżej. – „Kurwa, jesteś w tym dobry” – rzucił, a jego ton zdradzał, że traci nad sobą kontrolę. Wibrator we mnie przyspieszył – musiał znów sięgnąć po pilot – a ja poczułem, jak moje ciało reaguje na wszystko naraz: na jego smak, na wibracje, na klapsy, które wciąż piekły na mojej skórze. Kuba oddychał coraz ciężej, a ja kontynuowałem, starając się go zadowolić, czując, że należy mu się to po tym, co dla mnie zrobił.

Kuba oddychał ciężko, a jego dłoń na mojej obroży zacisnęła się mocniej, gdy nagle przerwał moje starania. – „Dość tego” – warknął, a w jego głosie słychać było palącą potrzebę. Pociągnął mnie za obrożę w górę, zmuszając, bym wstał z kolan. Czułem, jak moje nogi drżą od wibratora, który wciąż pulsował we mnie, ale on nie dał mi chwili na złapanie oddechu. – „Chodź tu” – rozkazał, a potem zaczął mnie prowadzić przez zaplecze. Z opaską na oczach mogłem tylko zgadywać, dokąd zmierzamy, ale po kilku krokach usłyszałem skrzypnięcie sprężyn – to musiało być łóżko, o którym wcześniej nie wspomniał. Pchnął mnie na nie stanowczo, a ja upadłem na miękki materac, czując, jak sukienka podciąga się jeszcze wyżej.

Usłyszałem, jak Kuba zdejmuje resztę ubrań – cichy szelest materiału i brzęk paska, który wylądował na podłodze. Potem jego dłonie znów były na mnie, chwytając mnie za biodra i obracając tak, bym klęczał na czworakach. Obroża napięła się, gdy pociągnął za nią jeszcze raz, ustawiając mnie dokładnie tak, jak chciał. – „Teraz cię wyrucham” – powiedział niskim, ochrypłym głosem, a ja poczułem, jak wyciąga wibrator z mojego tyłka, zostawiając mnie na moment pustym i spragnionym. Wibracje ustały, ale moje ciało wciąż drżało od ich echa.

Chwilę później usłyszałem, jak otwiera opakowanie prezerwatywy – szybki trzask folii i szelest, gdy ją zakładał. Jego dłonie wróciły na moje biodra, ściskając je mocno, a potem poczułem go – twardego, gorącego, napierającego na moje wejście. Wszedł powoli, ale zdecydowanie, rozciągając mnie i wypełniając w sposób, który sprawił, że jęknąłem głośno w poduszkę. – „Cicho, suko” – rzucił, dając mi klapsa na pośladek, zanim zaczął się poruszać. Ruchał mnie na pieska, rytmicznie i głęboko, a każdy jego ruch sprawiał, że obroża lekko dusiła mnie przy szyi, dodając doznaniom nuty dominacji.

Jego biodra uderzały o moje z każdym pchnięciem, a ja czułem, jak moje ciało poddaje się całkowicie – skóra piekła od klapsów, mięśnie drżały z wysiłku, a przyjemność narastała z każdą chwilą. Kuba chwycił obrożę mocniej, ciągnąc moją głowę do tyłu, co zmusiło mnie do wygięcia pleców w łuk. – „Lubisz to, co?” – wysapał, przyspieszając tempo, a ja mogłem tylko przytaknąć, niezdolny do słów, zatopiony w fali doznań, którą mi dawał.

Leżąc na łóżku, z twarzą wtuloną w poduszkę i biodrami uniesionymi pod naporem Kuby, czułem, jak każdy jego ruch przeszywa mnie na wskroś. To było coś więcej niż fizyczne doznanie – jego twardość wypełniała mnie całkowicie, rozciągając i drażniąc każdy wrażliwy punkt w moim wnętrzu. Przy każdym pchnięciu moje ciało przeszywał dreszcz, mieszanka lekkiego bólu i obezwładniającej przyjemności, która sprawiała, że moje mięśnie napinały się i rozluźniały w rytm jego ruchów. Obroża na mojej szyi lekko się zaciskała, gdy ciągnął za nią, co dodawało uczucia bezbronności i całkowitego oddania. Czułem gorąco jego skóry na mojej, mokrej od potu, a każdy klaps, który lądował na moich pośladkach, wysyłał fale ciepła w górę mojego kręgosłupa. To był chaos zmysłów – jego oddech, sapanie, szorstkość dłoni na moich biodrach i głębokie, nieustępliwe pchnięcia, które sprawiały, że traciłem kontakt z rzeczywistością, zatapiając się w czystej, animalistycznej rozkoszy.

Kuba przyspieszył, jego ruchy stały się mniej rytmiczne, bardziej desperackie. – „Cholera, zaraz dojdziesz ze mną” – wysapał, a jego głos był napięty, niemal złamany od narastającego podniecenia. Chwycił mnie mocniej za biodra, wbijając palce w moją skórę, a ja poczułem, jak jego ciało napina się za mną. Jego oddech stał się urywany, a pchnięcia krótsze, ale głębsze, jakby chciał się zagubić we mnie całkowicie. Nagle wydał z siebie niski, gardłowy jęk – to był dźwięk czystej ulgi i ekstazy. Czułem, jak jego mięśnie drżą, gdy doszedł, a jego ruchy zwolniły, stając się bardziej leniwe, ale wciąż intensywne. W środku mnie pulsowało ciepło, a on trzymał mnie blisko, dysząc ciężko, jakby nie chciał jeszcze puścić. – „Kurwa, to było… niesamowite” – wychrypiał, opadając na mnie na chwilę, zanim wycofał się powoli, zostawiając mnie z uczuciem spełnienia i lekkiej pustki.

Po tym, jak Kuba powoli się wycofał, opadłem na łóżko, wciąż czując echo jego dotyku na swoim ciele. Materac zaskrzypiał, gdy on również położył się obok, a jego oddech stopniowo się uspokajał. Przez chwilę panowała cisza – przerywana tylko szumem klimatyzacji w tle i odległymi odgłosami sklepu za drzwiami zaplecza. Zdjął mi opaskę z oczu, a ja zamrugałem, przyzwyczajając się do przytłumionego światła. Spojrzałem na niego – leżał na boku, z potarganymi włosami i lekkim uśmiechem na twarzy, który zdradzał zarówno zmęczenie, jak i zadowolenie. – „No i jak, warto było się przebrać?” – rzucił żartobliwie, przeciągając się leniwie.

Uśmiechnąłem się słabo, wciąż trochę oszołomiony. – „Myślę, że tak… Chociaż nogi mi jeszcze drżą” – odpowiedziałem, a on zaśmiał się cicho, przesuwając dłonią po moim ramieniu. – „To dobrze, znaczy, że się postarałem” – odparł z lekką dumą w głosie.

Przez chwilę leżeliśmy w milczeniu, oddychając w swoim towarzystwie, a ja czułem, jak napięcie powoli spływa z mojego ciała, ustępując miejsca przyjemnemu zmęczeniu. Kuba leżał obok, wciąż z lekkim uśmiechem na twarzy, a jego oddech stopniowo się uspokajał. Po chwili przerwał ciszę, zerkając na mnie z ukosa. – „Wiesz, serio myślałem, że się rozmyślisz i nie przyjdziesz” – powiedział, a potem jego wzrok przesunął się po mnie, zatrzymując na sukience. – „Wyglądasz lepiej, niż się spodziewałem. Ta czerwona kiecka i cała reszta… cholera, dobrze ci w tym kobiecym przebraniu.”

– „Dzięki… Ty też nieźle się spisałeś” – mruknąłem, wciąż lekko oszołomiony, a on uniósł brew, jakby chciał rzucić żartobliwe „tylko nieźle?”. Zamiast tego przewrócił się na bok, podparł głowę ręką i spojrzał na mnie z błyskiem w oku. – „Wpadnij jeszcze kiedyś, co? To nie musi być jednorazowa akcja” – zaproponował, a jego ton nabrał figlarnej nuty. – „Mam kilka pomysłów na następny raz. Moglibyśmy pójść w przebieranki na poważnie – ty w jakimś lateksowym stroju, ja z batem w ręku. Albo zamknęlibyśmy się tu po godzinach, rozstawił kamerę i nakręcili coś sprośnego, tylko dla nas. Co ty na to?”

Uśmiechnął się szerzej, a ja poczułem, jak jego słowa i ten komplement – „dobrze ci w tym kobiecym przebraniu” – rozpalają we mnie iskierkę ekscytacji na myśl o kolejnym spotkaniu. Odwróciłem wzrok, próbując ukryć lekki uśmiech, ale wiedziałem, że ta noc zostawiła we mnie ślad – i że Kuba, z tym swoim spojrzeniem i obietnicą, jeszcze nie raz mnie zaskoczy.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

yummya

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *