Przygoda z sasiadem

Po studiach przeprowadziłem się do Warszawy i wynająłem kawalerkę. Pewnie normalnie nie mógłbym sobie na to pozwolić, ale udało się to zrobić w atrakcyjnej cenie po znajomości. Po trzech miesiącach zauważyłem, że mam nowego sąsiada na tym samym piętrze, obok mojego mieszkania. Sąsiad był mniej więcej w moim wieku, wysoki blondyn, krótko przystrzyżone włosy, dobrze zbudowany – idealny korpus w kształcie litery V – jakby ćwiczył od dawna i bardzo dbał o każdy centymetr swojego ciała. Kilka razy spotkaliśmy się na korytarzu lub przed blokiem, ale mimo tego, że próbowałem nawiązać kontakt – zagadując – to on raczej ograniczał się w odpowiedzi do zwykłego “aha” lub “cześć”.

Ja byłem natomiast z innej bajki – mimo tego, że miałem już 24 lata to nie miałem dużego doświadczenia w seksie. Żyłem ideałem, że nie chcę przygodnego seksu, tylko poczekam na swojego księcia. Oczywiście swoje potrzeby miałem, więc codziennie wieczorem (i czasami nie tylko wieczorem) pomagałem sobie ręką. Uwielbiałem wtedy wyobrażać sobie kolesi, których spotykam na co dzień – na ulicy, w pracy – a także od teraz sąsiada. Miałem ogólnie bujną wyobraźnię, więc potrafiłem sobie wyobrazić z nimi pikantne sytuacje, które bardzo mnie podniecały.

Po tygodniu od poznania sąsiada zalogowałem się do aplikacji randkowej i okazało się, że sąsiad też tam jest. Już wtedy wiedziałem, że jest gejem, ale na mnie nie zwraca uwagi, bo nie jestem w jego typie. Mimo tego, że aplikacja wskazywała odległość między nami to nie mogłem się oprzeć temu, aby zobaczyć co ma napisane w profilu. W opisie nie było za wiele, oprócz tego, że napisał, że “przypadkowy seks nie jest w jego stylu”. Miał natomiast super zdjęcia, które później posłużyły mi do masturbacji.

Zawsze uwielbiałem obserwować przystojnych kolesi – stojąc w oknie oglądałem lokalnych dresów pod blokiem, jadąc do pracy czasami nie wsiadałem do autobusu, aby móc popatrzeć na przystojnego kolesia palącego papierosa na przystanku, nawet zdarzyło mi się podglądać sąsiadów uprawiających seks w bloku naprzeciwko. Domofon w naszym bloku dzwonił bardzo głośno i zawsze było słychać, że sąsiad ma gości. Oczywiście zawsze byłem ciekawy kto do niego przychodzi. Okazało się, że opis w jego profilu nie przystawał do tego co zacząłem obserwować. Regularnie przychodzili do niego faceci na seks. Gości miał zazwyczaj 4 razy w tygodniu, a kolejne 3 dni spędzał pewnie na siłowni (wiem, bo raz go śledziłem). Przez wizjer mogłem zobaczyć kto go odwiedza, zwłaszcza, że sąsiad zawsze długo otwierał drzwi. Wszyscy kolesie go odwiedzający wyglądali na super byczków, niektórych nawet oglądałem przez okno jak wychodzili po jebaniu z bloku. To był dla mnie raj, bo akcja rozpoczynała się dość szybko po wejściu. Otwierałem wtedy delikatnie drzwi i podsłuchiwałem co się dzieje w mieszkaniu u sąsiada. Słyszałem jęki, piski, klapsy, rytmiczne uderzenia w dupę. Wyobrażałem sobie wiele co tam może się dziać i w jakiej pozycji jest mój sąsiad. Tego dokładnie nie wiedziałem, bo w profilu nie było zaznaczone. Raz wydawało mi się, że jest pasywny, innym razem, że aktywny. Słuchałem zawsze pod drzwiami trzepiąc sobie chuja, aż do samego końca akcji. Jednak po tym jak dochodzili to wiedziałem, że muszę się szybko schować do mieszkania, bo każdy koleś wychodził od niego z mieszkania szybko po skończeniu akcji. Nie rozmawiali ze sobą, tylko po skończonej akcji goście zakładali szybko spodnie i wychodzili.

Jako że pracowałem na zmiany i czasami miałem do pracy na popołudnie to pewnej środy okazało się, że spotkałem pod drzwiami kuriera, który miał paczkę do mojego sąsiada. Jako że sąsiada nie było w mieszkaniu to kurier zapytał, czy może zostawić u mnie. Oczywiście się zgodziłem. Dzięki temu wiedziałem, jak mój sąsiad się nazywa. Znalazłem jego prywatne profile w mediach społecznościowych i mogłem korzystać bez ograniczeń z jego zdjęć, które tam się znajdowały.

Pierwszego wieczoru próbowałem dzwonić do sąsiada kilka razy, aby oddać mu paczkę, ale go nie było. Wrócił do mieszkania o 2 w nocy – słyszałem jak otwierał drzwi. Stwierdziłem, że poczekam do następnego dnia. Następnego dnia wieczorem zadzwoniłem do sąsiada, aby oddać mu paczkę. Sąsiad otworzył drzwi – miał na sobie majtki i męskie gotyckie skórzane szelki, które przylepione były pięknie do jego klaty. Okazało się, że to był dzień, w którym się jebał, a ja o tym zapomniałem. Sąsiad uśmiechnął się szyderczo i kazał wejść do środka. Wtedy miałem okazję doświadczyć tych pisków, jęków i plaskaczy na własnej skórze.

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Tom Fucker

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *