Mimo iż jesteśmy razem ponad rok nie sprawiało mi przyjemności uprawianie sexu z nim. Nie czułam się kobietą. Tylko w jednej pozycji i zawsze w gumie. Zwracałam mu uwagę by coś zmienił, ale nie chciał obcym słyszeć. Postanowiłam mu wygarnąć przed śniadaniem. – mam dosyć tego. Ciągle to samo, ciągle w prezerwatywie i po Bożemu. Mam 20 lat i mam potrzeby. Chce czuć mężczyznę, który będzie nade mną dominować a nie chłopczyka. Albo coś zmienisz albo wynoś się z mojego mieszkania. Wtedy nic nie powiedział. Rozeszliśmy się, każde z nas do swojej pracy. Gdy wróciłam jego rzeczy nie było. Nawet karteczki pożegnalnej nie zostawił. Tak naprawdę ulżyło mi. Nigdy nie przyszli mi do głowy zdradzić go z innym. Może to był błąd, bo straciłam cały rok, w którym mogłoby się wiele wydarzyć. Koleżanki zawsze opowiadały, jaki to miały wspaniały sex a ja milczałam. Teraz droga do wielu doznań stoi otworem. Tylko jak to zacząć? Położyłam się doniosła sama. Było jakoś dziwnie. Z za ściany dobiegały odgłosy filmu porno albo jakaś parka sobie dogadzała. Nigdy na to nie zwracałam uwagi a teraz samo pcha mi się do uszu. Ciekawe, kto tam mieszka? Traf chciał, że rano wychodząc z mieszkania zobaczyłam sąsiadów zza ściany. Młodzi ludzie. Niewiele starsi ode mnie. W windzie wyraźnie słyszałam jak ona szepcze mu do ucha czy chciałby mnie zerżnąć. Parsknęli oboje śmiechem i wyszliśmy na zewnątrz. W momencie, gdy nasze drogi się rozchodziły nie wiadomo, dlaczego odwróciłam się do nich i powiedziałam – nie broniłabym się. I poszłam w swoją stronę nie oglądając się. Żałowałam, że nie widziałam ich min, ale trudno. Po pracy zrobiłam zakupy i wróciłam do domu. W drzwiach miałam kartkę. – zajrzyj do mnie sąsiadko, mąż wraca około 19-tej. Zostawiłam zakupy na płacie i podeszłam do niej. A co mi szkodzi? Zastukałam i prawie natychmiast drzwi się otworzyły. Sąsiadka była zupełnie naga. Szybkim ruchem ręki zaprosiła mnie do środka. – w domu mam być goła i tylko wychodząc mogę zakładać ubranie. Wyjaśniła w pośpiechu. Byłam zdumiona a zarazem podniecona. – to jakiś zakład? Spytałam – Tak. Przegrałam i teraz przez miesiąc mam pełnić rolę jego suki i wykonywać każde jego polecenie. – O. Ciekawe. Długo ci jeszcze zostało tej kary? W ogóle to mam na imię Karolina. – Kaśka. Miło mi. Jeszcze długo i wcale nie uważam tego za karę. Podoba mi się ta rola. Zadzwonił dzisiaj do mnie do pracy i kazał wszelkimi metodami sprawić byś dała mu przelecieć swoją dupę. – I jak masz zamiar to sprawić? Spytałam, ale tak naprawdę to miałam wielką ochotę przyłączyć się do nich. Obawiałam się tylko o swoją dupkę, która jeszcze nie miała gości. – Nie wiem. Jest może coś, co byś chciała bym zrobiła? Zrobię wszystko. – Na razie to muszę się po pracy wykąpać, bo śmierdzę. – Pozwól w takim razie, że wykąpiemy się obie. Możesz w tym czasie wyżyć się na mnie w każdy sposób. Janek lubi mnie maltretować a mnie to odpowiada. – Co masz na myśli mówiąc w każdy sposób? – Zrób, co będziesz chciała ze mną. To proste. Chcesz mnie uderzyć to uderz, chcesz na mnie nasikać to nasikaj a wypije wszystko. To nasze gadanie sprawiło, że byłam pobudzona. To zupełnie inne życie jakie dawał mi mój partner. Zgodziłam się i poszłyśmy do mnie. Kaśka oczywiście nie założyła niczego i po korytarzu paradowała naga. Do przyjazdu Janka miałyśmy ponad trzy godziny. Podobało mi się jej ciało. Niby kobieta równa kobiecie, ale podniecały mnie jej jędrne pełne piersi. Jej idealnie wygolona cipka. W ogóle na sam jej widok wilgotniałam. Już od progu chwyciłam jej sutek i ciągnęłam ją za sobą w kierunku łazienki. Musiało ją to boleć ale była posłuszna i nawet nie wydała żadnego dźwięku bólu. – Skoro mogę się na tobie wyżyć to pierwszy raz w życiu spełnię swoje marzenia. – Zrób to jeśli sprawi ci to przyjemność. Moja własna suka. Nigdy nawet nie myślałam w taki sposób. Kazałam stanąć Kaśce w rozkroku z rękami z tyłu. Miałam ogromną ochotę zabawić się jej cipką. Bez żadnych ceregieli zaczęłam pchać palce jej do środka i prawie podnosiłem ją do góry. Wspinała się na palce by się nie przewrócić i widać było, że to nie jest przyjemne. Klepałam po jej łechtaczce dłonią. Za każdym razem coraz mocniej. Stała i tylko grymas na jej twarzy wskazywał cierpienie. Nie wiem co się ze mną stało bo chyba obudziła się we mnie sadystka. Wykręcałam jej wargi i mocno szczypała guziczek. Przerwę zrobiłam dopiero po paru minutach. Rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Odkręciłam letnią wodę i zaczęłam się myć. – Wyliż mi cipę zanim ją umyję. Kaśka klęknęła przede mną i rozchylając moje wargi zaczęła lizać. Ależ to było przyjemne. Językiem była wszędzie i robiła nim cuda. – teraz zgwałć moją dupkę. Byłam rozpalona i chciałam w końcu poczuć coś w tamtej dziurce. Najpierw mi ją obficie naśliniła i zaczęła powoli wkładać tam palce. Najpierw jeden. Przy tym nie przerywała lizania cipki. Zwieracze ustąpiły i poczułam jak jej palec wierci się w środku. Dołożyła drugi palec i teraz zaczęło mu się to podobać. Sprawiało przyjemność. Czułam jak zbliża się orgazm i to nie byle jaki. – Mocniej!!! Krzyknęłam a ona na tą komendę zaczęła chyba z całej siły pchać tam trzeci palec i jednocześnie bardzo mocno ssać mu łechtaczkę. Tego było za dużo. Biodra tańczyły na jej palcach i nadziewałam się coraz mocniej i w tej chwili wszystkie moje soczki wylądowały na jej twarzy. Łapczywie zlizywała wszystko i ani na moment nie przerwała gwałtu dupki. Plecami poleciałam na ścianę w kabinie i zaczęłam osuwać się na podłogę. – Dziękuję. Jesteś wspaniała. – To ja ci dziękuję. Tylko musisz się jeszcze zgodzić by Janek przeleciał twoją dupę. W tej chwili to choćby miałby to być koń to bym się zgodziła. Było mi obojętne byleby przeżyć to jeszcze raz. – Powiedz mu, że się zgadzam. – Kiedy możemy przyjść? – Kiedy chcecie ale nie później niż w przyszły piątek bo okres mi się zaczyna. Kaśka wróciła do domu a ja w końcu rozpakowałam zakupy. To było wspaniałe popołudnie. Jakby chcieli przyjść jeszcze dzisiaj to nie miałam nic przeciwko.
Leave a Reply