Seksowne zniwa

— Nareszcie wakacje, mogę leniuchować ile się da — pomyślałem, gdy dotarłem do domu mojej babci na wsi.

Babcia mieszkała sama, miała już 87 lat i mama prosiła mnie, żebym pojechał w sierpniu na dwa tygodnie do niej, żeby pomóc w codziennych sprawach, zrobić zakupy, porąbać drewno, posiedzieć z nią i pogadać a jakby co, pójść z nią do lekarza itp. Na początku nie byłem tym zachwycony, bo kumple zostali w mieście, a ja tam sam z … babcią. Wziąłem więc laptopa, żeby mieć kontakt z rzeczywistością i pojechałem ! Babcia nie uprawia już wiele, jedynie przydomowy ogródek – to jej oczko w głowie. Kiedyś porośnięte zbożem pole nad domem, teraz jest pastwiskiem dla krowy sąsiada. Obok jest kilka gospodarstw, które działają prężnie i widać ludzi na polach i łąkach.

Babcia wstaje wcześnie rano, ale daje mi pospać, wie jacy są „miastowi”. Pierwsze dwa dni wdrażałem się w rytm dnia babci, trzeciego wiedziałem już co, gdzie i jak. Zdążyłem zwiedzić już okolicę i wiedziałem w którą stronę iść do lasu na maliny i jeżyny. Wracając do domu na obiad zauważyłem, że na sąsiednim polu uwijają się dwie osoby, starszy pan i młoda dziewczyna. Gospodarz kosił trawę a dziewczyna grabiami rozgarniała ją do suszenia. Przystanąłem i przez kwadrans patrzyłem na nich. Starszy pan co parę minut odpoczywał i prostował się, czasami pomagał dziewczynie. Wróciłem do domu, zjadłem obiad i wróciłem w to samo miejsce obserwacyjne. Na polu sytuacja się powtórzyła. Coś mnie tknęło i podszedłem do nich.

— Szczęść Boże — przywitałem się — widzę, że ma pan sporo pracy a pomocników mało.

— Daj Boże — odpowiedział starszy pan — tak, pole nie poczeka, musimy to zrobić i skończyć. Widzisz, młodzi jadą do miasta i zostajemy sami. Dobrze że wnuczka przyjechała i trochę mi pomaga. Aaaaaa ty to chyba nie stąd?

— Przyjechałem na dwa tygodnie pomóc babci — odparłem — też ledwo daje radę mając 87 lat.

— Czyli jesteś wnukiem pani Haliny? — odparł. — To miło z twojej strony, że znalazłeś czas. My musimy we dwójkę pracować z moją wnuczką Anetą.

— Cześć — odezwała się Aneta — męcząca to praca, ale pomóc muszę.

— To może mógłbym pomóc, co sześć rąk to nie cztery? — wypaliłem.

— Naprawdę chciałbyś nam pomóc? — spytał zdziwiony gospodarz.

— Nie mam wiele do roboty, chętnie pomogę — odpowiedziałem i spojrzałem na dziewczynę. — Fajną ma pan wnuczkę, pomogę jej.

— Żebyś wiedział, że fajna — odparł gospodarz — dziękuję z góry, będzie jej raźniej.

Po kwadransie ubrany w strój „do pobrudzenia” rozgarniałem trawę.

— Dziękuję za pomoc, staram się pomóc dziadkowi, ale sił mam niewiele — zagadała Aneta — wątła ze mnie kobitka.

Popatrzyłem na nią i śmiało odpowiedziałem:

— Może i wątła, ale muszę przyznać, że … figura bez zarzutu a biust proporcjonalny.

— Odważny jesteś — usłyszałem w odpowiedzi — zawsze tak do dziewczyn startujesz?

— Raczej nie jestem nieśmiały — odparłem — ale nie jestem „pies na baby” jeśli o to pytasz. Natomiast ty jesteś intrygująca, jeśli mam być szczery.

— Wiesz co, skończmy robotę, to później sobie pogadamy — odparła z uśmiechem.

Po dwóch godzinach trawa leżała równo rozrzucona po polu. Zebraliśmy się, gospodarz podziękował za pomoc, Aneta też podziękowała, a dodatkowo posłała mi czarujący uśmiech.

— Może wpadniesz do nas wieczorem na pogaduchy i świeże ciasto z owocami? — zagadnęła.

— Chętnie, dziękuję za zaproszenie, czy siódma wieczorem będzie OK?

— Jak najbardziej, będę czekać — odparła.

Wróciłem do domu i opowiedziałem babci jak spędziłem ostatnie prawie trzy godziny.

Przed siódmą ubrałem lepsze ciuchy i podreptałem do sąsiadów. W progu przywitała mnie Aneta, a w środku gospodarz, który od razu chciał mnie częstować jakimś bimberkiem.

— Skończyłem co prawda 18 lat, ale nie pijam w ogóle — skwitowałem zaproszenie do picia.

— Rozumiem, nie namawiam — odparł — wiesz, z 16-latką pił nie będę. Dziękuję za pomoc dzisiaj, bardzo dziękuję. Pewnie zmęczony jesteś, może Anetka zrobi ci masaż?

— Dziadku!!! — skrzywiła się Aneta.

— Nie gniewaj się, żartowałem — odpowiedział — ja idę się teraz położyć, ale wy młodzi sobie tutaj siedźcie ile chcecie.

Aneta zrobiła herbatę, rozmawialiśmy o wakacjach.

— Wiesz co, może zrobię ci jednak masaż? — zaproponowała — namęczyłeś się przecież. A tak przy okazji, jak masz na imię?

— Wojtek jestem, zapomniałem się wcześniej przedstawić — odparłem.

— Jeszcze rano nie myślałem, że będę wieczorem popijał herbatkę z fajną dziewczyną — rzuciłem — jesteś naprawdę sympatyczna.

— Dziękuję, kolejny już raz prawisz mi komplementy – zaśmiała się — ty tez jesteś przystojny i sympatyczny.

Posiedzieliśmy jeszcze godzinkę, to był miło spędzony czas.

— Co robisz jutro po południu? — spytałem znienacka. — Może dasz się namówić na spacer?

— Lubię szczerych i odważnych chłopaków — odparła — więc chętnie skorzystam z zaproszenia. Przyjdź proszę jutro o czwartej, to pójdziemy w moje ulubione rejony, weź sobie jakieś buty w teren, dobrze?

  Następnego dnia szybko pomogłem babci do południa w pracach ogrodowych, zjadłem obiad o trzeciej i spokojnie zmierzałem potem na spotkanie z Anetą.

— Cześć, jesteś punktualny — przywitała mnie — jestem gotowa, ruszajmy.

Wycieczka trwała dwie godziny, dziewczyna okazała się rozmowna, mądra i szczera.

— Wpadnij do mnie o ósmej, dziadek będzie już spał, nie będziemy mu przeszkadzać, a muszę przyznać, że … twoje towarzystwo świetnie na mnie wpływa.

Oczywiście punkt ósma byłem w domu Anety.

— Ciiiiiiicho, dziadek dopiero poszedł spać, chodźmy do mojego pokoju — wyszeptała w progu domu.

Chwyciła mnie za rękę i jak koty szliśmy w kierunku jej pokoju. Gdy zamknęła drzwi, powiedziała już normalnym głosem:

— Nie chciałabym obudzić dziadka, stąd ta konspiracja. Tutaj możemy swobodnie rozmawiać.

Rozglądnąłem się po pokoju, był ładnie urządzony, kwiatki na parapecie, kwiaty we flakonie na stole, wszędzie porządek.

— Porządna jesteś — skomentowałem oględziny — czyściutko i przytulnie tu u ciebie.

— Dziękuję, tak, jestem porządna, ale chciałabym być także … pożądana i przytulana — stwierdziła odważnie, patrząc mi w oczy.

Nie mogłem zareagować inaczej jak przytulić dziewczynę.

— Coś złego cię spotkało ostatnio ? — szepnąłem. — Potrzebujesz pocieszenia?

Aneta rozpłakała się, więc przytuliłem ją jeszcze mocniej, czując jak jej ciało dygocze. Po dłuższej chwili opisała czemu jest w takim nastroju:

— Chłopak z którym była pięć miesięcy rzucił mnie tydzień temu jak zużytą chusteczkę, bez powodu i bez sensownego uzasadnienia. Strasznie to przeżywam.

— Rozumiem cię, to musiało zaboleć — odpowiedziałem — czasami w życiu tak bywa, ja też miałem dwie takie sytuacje, gdy moje sympatie odeszły nagle, a jedna z nich bez słowa. Będzie dobrze, jesteś fajną dziewczyną, na pewno jakiś chłopak się tobą zainteresuje. Spotkasz jakiegoś miłego i zapomnisz o problemach z poprzednim.

— Mam wrażenie, że … właśnie go spotkałam — odparła, gdy przestała szlochać.

— Miło mi to słyszeć, zrobię co mogę, żebyś zapomniała o tej traumie — zadeklarowałem.

Usiedliśmy, a ona położyła głowę na moich kolanach.

— Taka fajna dziewczyna — pomyślałem — Pewnie nie raz jeszcze będzie musiała walczyć z traumą, ale oczywiście nie życzę jej tego.

— Może przełożymy nasze spotkanie, umyjesz się, położysz i prześpisz, sen to dobre lekarstwo — zaproponowałem.

Poszła posłusznie do łazienki, po kwadransie leżała już czyściutka w swoim łóżku.

— Zostaniesz ze mną? — spytała niespodziewanie. — Przy tobie dobrze się czuję.

Zastanawiałem się szybko, jak mam zareagować na taką propozycję.

— To miła prośba, ale pozwól mi dać znać babci, że zostanę dłużej u ciebie — odpowiedziałem po namyśle.

Wybiegłem z domu, w dwie minuty byłem u siebie, powiedziałem babci że zostanę dłużej u sąsiada, zgarnąłem jakież majtki, koszulkę i ręcznik i wróciłem do Anety. Nie spała jeszcze, ale leżała sobie  spokojnie.

— Mam zostać, na pewno? — spytałem.

— Tak, bardzo proszę — odpowiedziała.

Poszedłem do łazienki i szybko wziąłem prysznic.

— Gdzie mogę spać? — spytałem, stojąc przed łóżkiem w bokserkach i rozglądając się po pokoju.

Wtedy Aneta przesunęła się pod kołdrą bliżej ściany, mówiąc:

— Chodź tutaj do mnie proszę, zmieścimy się.

Nie pytałem więcej, tylko wskoczyłem pod kołdrę. Aneta wtuliła się w moją klatę, po chwili spała słodko. Zgasiłem lampkę na stoliku koło łóżka i po kwadransie zasnąłem.

  Około 5:30 rano zrobiło się jasno, obudziłem się, Aneta leżała obok i smacznie spała. Patrzyłem na jej twarz, była spokojna i … sympatyczna.

— Oooo, nie śpisz już? — spytała cichutko gdy się obudziła około 6:00.

— Od pół godziny patrzę na twarz ślicznej dziewczyny — odpowiedziałem.

— Ależ ty jesteś szarmancki — powiedziała — podrywasz mnie?

— Anetko, słyszę że nie śpisz — usłyszeliśmy głos dziadka z przedpokoju — wychodzę do sołtysa, wrócę około południa.

— Dobrze dziadku! — krzyknęła Aneta.

— Pytasz, czy cię podrywam? — powiedziałem szeptem. — Sprawy zaszły nawet dalej, właśnie leżę w tym samym łóżku co śliczna dziewczyna, co byś zrobiła gdybyś była chłopakiem?

— Pewnie bym ją … przeleciała! — palnęła bez namysłu. — Tak, na 100% bym ją rozebrała i … przeleciała!

— Racja, czyli byłabyś normalnym chłopakiem — skomentowałem zrzucając kołdrę.

Ku mojemu zaskoczeniu, pod kołdrą skrywała się … goła dziewczyna! Kiedy zrzuciła ciuszki już nie wnikałem, cieszyłem zmysły widokiem jej ciała, młodziutkiego, zgrabnego i apetycznego.

— Danie gotowe do konsumpcji — oznajmiła śmiejąc się.

Dłużej nie mogłem już zwlekać, bo mój kutas rwał się do boju. Zrzuciłem bokserki i siadłem okrakiem nad pięknym ciałem. Schyliłem się i pocałowałem oba cycuszki, co wywołało u Anety napad śmiechu jak po łaskotkach. Zacząłem ja całować po wszystkim co było na widoku. Zacząłem od pępuszka i brzucha, potem przeszedłem wyżej, aż dotarłem do cudnych bujnych piersi. Tutaj zatrzymałem się dłużej i pieściłem je języczkiem i wargami, potem szyja, co znowu wywołało łaskotki i śmiech, uszy, aż wbiłem swoje wargi w jej mięciutkie pełne wargi. Całowaliśmy się, a ona sięgnęła do mojego penisa i głaskała go teraz z czułością. Sięgnąłem dłońmi do biustu i masowałem go delikatnie. Poczułem na pupie jej dłonie, które naciskały i ugniatały pośladki. Włożyłem najpierw jedno a potem drugie kolano pomiędzy jej uda i delikatnie rozszerzałem je, aż ukazała się różowa cipka z kępką krótkich włosków nad wzgórkiem łonowym. Skierowałem prawą dłoń w kierunku różowej szparki i delikatnie ją  głaskałem, a po chwili wsadziłem paluszek do cipki. Na twarzy Anety pojawił się grymas zadowolenia.

— Nie ma to jak doświadczony partner — powiedziała.

Paluszek pracował ostro w szparce a dziewczyna stękała z zadowolenia. Podnieciło mnie to bardzo, nie mogłem dłużej czekać, zastąpiłem paluszek penisem. Najpierw nacelowałem a potem pchnąłem. Nabrzmiały penis rozszerzył szparkę i wszedł nieco do środka, wtedy pchnąłem mocniej. Zanurzyła się w mokrej cipce bez problemu, choć czułem, że wejście jest ciasne. Poczułem jak jej dłonie pchają moje pośladki i penis wchodzi głębiej.

— Oooooooooooooo jaki duży — stęknęła — wypełnił mi całą cipkę, jest taki twardy a zarazem mięciutki i miły. Tego mi brakowało, jesteś cudowny. Teraz zerżnij mnie mocno!

Potraktowałem te słowa dosłownie i z pełną mocą zacząłem penetrować ciasną cipkę. Cudowne uczucie gdy odpływasz i tracisz kontakt z rzeczywistością pojawiło się w mojej głowie. Pieściłem jej cudowny biust i szorowałem ścianki pochwy. Orgazm Anety przyszedł pierwszy, krzyczała głośno, sapała przy tym i kręciła głową. Zaciskała wargi i drżało całe jej ciało. Eksplodowała głośnym orgazmem.

— Aaaaaaale mi dooobrze … odpłynęłam … jesteś cudowny … oooooch … włóż go głębiej …  oooooooooo taaaaak.

Nadeszła teraz moja kolej, czułem że penis jest nabrzmiały i za chwilę zacznie wypluwać zawartość moich jąder. Szybko wyjąłem go z cipki, chwyciłem w dłoń, poruszałem nim trochę i po chwili pierwsza porcja spermy wylądowała w okolicach pępka, kolejnych parę również. Zrobiło się w pępku spore jeziorko, a ja dolewałem jeszcze, sapiąc głośno. Aneta nie ruszała się, czekała aż skończę, wtedy dopiero sięgnęła dłonią w okolice pępka i zanurzyła palec w gęstej cieczy.

— Aleś tego z siebie wylał ! Dobrze, że do środka mi tego nie wtrysnąłeś, bo chyba by się nie zmieściło. Tyłeczkiem by mi się wylało — zaśmiała się.

— Zadbałem o ciebie i o siebie — odparłem.

— Dziękuję, to było szalenie odprężające — skomentowała — cieszę się, że cię spotkałam. Świetnie wpływasz na moje samopoczucie. Podasz mi chusteczkę.

— Chyba lepiej łyżkę — zaśmiałem się — proszę, tu masz paczuszkę chusteczek.

Przydały się, bo na wycieranie spermy zużyła bodaj siedem chusteczek. Wziąłem je i wsadziłem do woreczka.

— Wrzucę to potem do pieca, żeby nie było pytań — wyjaśniłem — zapraszam cię pod prysznic, ale tym razem wodny.

— Chodź ze mną, będzie mi przyjemniej — zaproponowała.

Chętnie skorzystałem z zaproszenia i taplaliśmy się razem w strumieniach ciepłej wody.

— Wiesz co, skoczę do babci na parę godzin, żeby nie siedziała sama — powiedziałem — może coś  trzeba jej pomóc. Daj mi swój numer telefonu, będzie nam się łatwiej kontaktować.

Babcia rzeczywiście potrzebowała pomocy, szybciutko zrobiliśmy razem co było konieczne.

— Jak tam było u sąsiada ? Odwiedziła go ponoć wnuczka z Poznania, tak ludzie mówią — spytała babcia.

— Tak, spotkałem się z nią, ma na imię Aneta — odpowiedziałem szczerze.

— Aaaa, to fajnie, masz jakieś towarzystwo w swoim wieku, to fajnie — dodała babcia.

— Tak to fajna dziewczyna, pomagałem im w polu ostatnio, tam ją poznałem — stwierdziłem.

— Jak będziesz im pomagał zwozić siano do stodoły, to weź że ją na sianko, może nie będzie protestować — wypaliła babcia.

— Babcia to nowoczesna kobieta jest i szczera — zaśmiałem się — w sianie można się pokłóć, lepiej na kołderkę ją wezmę.

— Masz rację, kołderka lepsza — zaśmiała się babcia — idziesz dzisiaj wieczorem do niej?

— Chyba tak, nie umawialiśmy się jeszcze, ale pewnie tak — odpowiedziałem szczerze.

Oczywiście o dziewiątej wpadłem do Anety, która rzuciła mi się od razu w ramiona.

— Miło cię widzieć, mój pocieszycielu — padło na powitanie — potrzebuję kolejnej sesji „wychodzenia z kryzysu”, pomożesz mi w terapii?

— Takiej dziewczynie jak ty, zawsze pomogę — usłyszała w odpowiedzi — ty też świetnie poprawiasz mi samopoczucie. Dziadek poszedł spać?

— Tak śpi już na pewno, możemy baraszkować! — odparła zachwycona swoim pomysłem.

Wziąłem ją na ręce i zaniosłem na łóżko w jej sypialni. Położyłem delikatnie na łóżku, obróciłem na brzuch i zadarłem spódniczkę na plecy.

— Fajne masz majteczki! — skomentowałem widok i zacząłem głaskać ją po pupie. — Lubię twoje kształty, szczególnie pupę i oczywiście cycuszki, bujne i elastyczne.

Aneta uniosła biodra, ściągnęła majteczki i stwierdziła:

— Skoro ci się podoba, to patrz sobie ile chcesz. A cycuszki chętnie pokażę ci potem.

Zacząłem masować jej pupę, mięciutką i cieplutką, sprawiało mi to wiele radości. Rozszerzyłem jej nogi i wsadziłem dłoń sięgając do cipki. Aneta była chętna do współpracy, więc uniosła nieco biodra, abym miał lepszy dostęp do jej klejnotów. Wyglądała teraz seksownie, wypinając tyłeczek. Zdjąłem szybko spodnie i majtki, chwyciłem ją za biodra unosząc je jeszcze wyżej. Penis był w gotowości, więc przymierzyłem i wsadziłem go energicznym ruchem w szparkę.

— Ooooo, z zaskoczenia mnie chcesz wziąć? — zaśmiała się i cofnęła pupę, nabijając się na mojego członka. — Zaparkowałam go, żeby się nie przeziębił, polubiłam go i muszę zadbać o niego.

Poczułem tę cieplutka wilgoć w dziurce i penis automatycznie zaczął taniec, polegający na zanurzaniu się i wynurzaniu. Gdy wysuwałem penisa i ponownie go wsuwałem, odczuwałem lepiej moment drażnienia żołędzi, gdy ocierała się o wejście do szparki. Im ciaśniej tym lepiej dla mnie, wiadomo.

Zmieniałem więc tryby penetracji, raz cały czas ruch w środku, potem wyjęcie i wsadzenie ponowne i tak bawiłem się w „pojawiam się i znikam”. Trzymałem mocno jej biodra i zmierzałem szybko do orgazmu. Gdy ogarnął mnie już, wyjąłem szybko penisa i spryskałem tą śliczną pupę ciepłą spermą.

— Nie zdążyłaś, muszę ci to wynagrodzić — powiedziałem.

Wytarłem najpierw chusteczkami pupę Anety, potem obróciłem ją na plecy, podwinąłem opadniętą spódniczkę, uniosłem jej nogi i wbiłem się ustami w jej płatki. Języczek poszedł w ruch i po chwili słychać było pierwsze oznaki zadowolenia. Nie przerywałem więc, dołączyłem paluszek i w kilka minut usłyszałem głośne okrzyki Anety. Dostała orgazm, długi i intensywny a ja nadal ją lizałem i masowałem paluszkami. Długo to trwało, aż usłyszałem:

— Wystarczy, bo zemdleję z nadmiaru rozkoszy — stwierdziła seksownym głosem.

Po dłuższej chwili poszliśmy pod prysznic, potem wskoczyliśmy do łóżka. Rozmawialiśmy jeszcze z godzinę, Aneta była w cudownym nastroju. Zasnęliśmy wtuleni w siebie.

— Witaj mój książę — szepnęła mi rano Aneta — jak ci się spało w moim towarzystwie?

— Świetnie mi się spało, a pobudka przy młodej dupeczce zawsze świetnie rozpoczyna dzień — odparłem.

— Wiesz, mam na ciebie ochotę — oznajmiła wyraźnie pobudzona — poczekaj chwilę, zaraz wrócę.

Pobiegła do łazienki i po kilku minutach wróciła.

— Tak jak mówiłam wcześniej, mam niewątpliwą ochotę na seks z tobą — powtórzyła — poza tym mam dla ciebie poranną niespodziankę.

— Brzmi coraz ciekawiej — odparłem — cóż takiego przygotowałaś dla mnie, księżniczko.

— Zaraz się dowiesz, na razie rozgrzewka — co powiedziawszy zsunęła kołdrę pod ścianę.

Przycupnęła obok moich bioder i wzięła do dłoni penisa, chwilę go głaskała i suwała dłonią, potem wzięła go radośnie do buzi.

— Rośnij mój przyjacielu — powiedziała gdy na chwilkę wyjęła go z ust — dostaniesz dzisiaj nagrodę ode mnie.

Muszę przyznać, że robiła to bardzo fachowo, czułem jak jej wargi ślizgają się po ściankach członka.

Po dwóch minutach oznajmiła:

— Dobra, jesteś duuuuży i gotowy, czas na nagrodę.

Ustawiła się na czworaka, pupą w moją stronę. Wtedy zauważyłem zdumiony, że … jej odbyt jest zatkany czarnym korkiem analnym!

— Odkorkuj mnie i cieszcie się nagrodą — oznajmiła wyraźnie zadowolona.

Byłem tak podniecony i podekscytowany ofertą, że myślałem że krew mi z członka wytryśnie!

Nie zastanawiałem się długo i nie pytałem o nic, chciałem po prostu odebrać nagrodę. Klęknąłem więc za jej pupą, chwyciłem za korek i powoli wysuwałem go z uwięzi. Gdy wyszedł cały, pokazała się dziurka w pupie, która powolutku się zasklepiała. Przyłożyłem więc penisa do jeszcze otwartej dziurki i wsadziłem żołądź do środka. Następnie zacząłem powoli napierać, o dziwo nie napotkałem na duży opór i penis wsuwał się do środka. W połowie włączyłem wsteczny, aż do momentu gdy zwieracz obejmował moją żołądź i ponowiłem wsad.

— Wszystko w porządku? — spytałem troskliwym głosem.

— Tak, wszystko w normie — odpowiedziała — to dla mnie nie nowość, pchaj śmiało.

Gdy udało mi się zapakować całego penisa, byłem naprawdę zdumiony. Wstałem wtedy na równe nogi, wpakowałem penisa do dziurki analnej i przykucnąwszy trochę, trzymając dłońmi jej biodra, zacząłem penetrację. Było ciasno, wilgotno ale dużo miejsca wzdłuż. Penetrowałem więc dziurkę z pełnym zanurzeniem kutasa.

— Ty zajmij się dupeczką, a ja zajmę się cipeczką — oznajmiła stękając, po czym zaczęła dłonią pobudzać łechtaczkę i płatki.

Podjarało mnie to bardzo ale nie zmieniałem tempa i ruszałem tyłkiem dość energicznie. Aneta kwiliła już podniecona, ale dzielnie znosiła moje poczynania. Kilka minut wystarczyło nam, żeby osiągnąć orgazm, zresztą specjalnie odczekałem na Anetę i gdy ona szczytowała, zacząłem wypełniać jej odbyt spermą. Raz za razem, ciepła sperma lądowała we wnętrzu, a Aneta stękała na całego. Jej nogi trzęsły się aż padła na twarz na łóżko. Oczywiście penis wysunął się z dziurki i sperma kapała teraz na prześcieradło. Ciężko oddychała, a z pupy powoli wyciekała gęsta ciecz.

— Ale jazda! — zawołała. — Dałeś czadu mój książę!

Czułem się spełniony, to był drugi raz gdy uprawiałem seks analny. A tutaj dostałem go w prezencie ! Świat jest nieprzewidywalny.

Aneta poleciała do łazienki i wydaliła z siebie resztę spermy.

— Było wspaniale, nie wiem czym sobie na to zasłużyłem, ale dziękuję bardzo — powiedziałem do Anety.

— Jesteś super chłopakiem po prostu — odpowiedziała Aneta — ze mną czeka cię jeszcze wiele takich chwil, dopóki jestem u dziadka a ty u swojej babci.

  Mój pobyt trwał jeszcze tydzień i przeżyliśmy z Anetą wiele jeszcze wspaniałych chwil. Uprawialiśmy seks codziennie, a nawet dwa razy dziennie. Zaprzyjaźniliśmy się bardzo, żal było się żegnać, ale odległość z mojego rodzinnego miasta do Poznania jest zbyt duża, żeby planować wspólny czas. Obiecałem, że gdy będę w Poznaniu, to na pewno odwiedzę ją, a na razie pozostajemy w kontakcie mailowym i telefonicznym.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

OsobaX

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *