Lubię się zabawiać swoim ciałem. Już jako nastolatek odkrywałem przyjemności jakie można zaznać masując sobie członka. Jestem Leon. 19-toletni brunet, 180cm wzrostu i do atletycznej budowy ciała jeszcze mi brakuje kilku miesięcy ale pracuję nad tym. Prawie codziennie jestem na siłowni. Lubię to miejsce bo tu mogę patrzeć dowoli na spocone ciała osiłków. Na kobiety szeroko rozkładające nogi. Czasami aż mi sztywnieje i muszę się ukrywać, żeby nikt nie dostrzegł jak mi stoi w spodenkach. Przygoda mnie spotkała w piątkowy wieczór w lutym. Naprzeciwko mnie siedział koleś i na ławeczce wyciskał ładnych parę kilo. Ja rozciągałem barki. Patrzyłem na niego i mój wzrok padł na jego krocze. Potężny pyton rozpychał jego gatki. Wyobraźnia mi zadziałała i momentalnie się podnieciłem. Nie było jak się odwrócić bo za mną biegały dwie dziewczyny na bieżni. Musiałem się jakoś uspokoić i patrzyłem wszędzie byle nie na niego. Chwyciłem ręcznik i zasłaniając się poszedłem do szatni. Postanowiłem ulżyć sobie pod prysznicem. Musiałem to zrobić bo myślałem, że mi jaja rozerwie. Strumień letniej wody lał mi się na głowę. Płyn do kąpieli miałem już na całym ciele. Oparłem się jedną ręką o ścianę a drugą zacząłem zabawę po całej długości członka. Przyjemność ogarnęła całe moje ciało i nie zwróciłem uwagi jak ktoś wszedł pod któryś prysznic, które oddzielone były tylko ściankami i nie miały drzwi tylko kotary. W pewnej chwili poczułem dłoń na swoim ramieniu. Aż podskoczyłem bo nie spodziewałem się, że ktoś będzie mnie podglądał. To był ten koleś z ławeczki. Wielki i goły. Wszedł do mnie i patrząc mi w oczy odezwał się niskim głosem. – Patrzyłeś się na mojego kutasa cioto. Myślisz, że nie widziałem? Teraz będziesz mógł popatrzeć na niego z bliska. Byłem sparaliżowany tą sytuacją i nie mogłem wydobyć żadnego słowa. Jego silna ręka sprowadziła mnie na kolana. Przed moją twarzą miałem jego prącie dumnie sterczące do góry i wielki worek. – Co jest? Bierz go do pyska cioto i nie waż się przerywać aż ci się nie spuszczę do ryja !!! Paraliż uniemożliwił mi jakąkolwiek reakcję obronną. Klęczałem przed nim i patrzyłem jak zbliża mi do ust tego potwora. Nigdy tego nie robiłem ale o tym marzyłem. Marzyłem by objąć ustami kutasa. Ssać go. Czuć jak rozpycha mi gardło i poczuć smak spermy. Teraz do miało się ziścić. Zbliżyłem się i wysunąłem język. Facet odsłonił główkę. Była wielka i czerwona. Polizałem. Nie było tak źle. Otworzyłem usta i objąłem nimi połowę żołędzia. – Nie opierdalaj się cioto tylko ssij !!! Jego władczy głos i silna ręka na mojej głowie spowodowała, że zacząłem mu obciągać. Niczym zawodowa kurwa zacząłem taniec na jego pale. Sam byłem mocno podniecony. Mój kutas sterczał i jedną ręką zacząłem go masować. Osiłek zakręcił kurek i woda przestała lecieć. Zrobiło mi się chłodno ale wewnętrznie czułem jak fala rozkoszy przelatuje przez całe moje ciało. Koleś podał mi jaja do lizania. O sprzeciwie nie było mowy. Lizałem mu i zaczęło mi się to podobać. Językiem wodziłem po całej długości jego członka i znowu wziąłem do buzi tą lancę. Czułem jak moje migdałki są rozpychane. Dławiłem się i ślina ciekła mi kancikami ust. W tej właśnie chwili poczułem jak mój kutas się spuszcza. Cały drgałem i kolejne strumienie spermy strzelają obficie zalewając stopy kolesia. – O Ty cioto! Widzę, że podoba ci się to. Zluzuj to z moich nóg!!! Nie miałem wyjścia i zbliżyłem głowę do jego stóp. Zacząłem zlizywać własną spermę. Byłem zaskoczony własną reakcją na fakt, że ktoś właśnie gwałci moje usta a ja się z tego powodu spuszczam. To było nawet miłe. To uczucie mi minęło jak zobaczyłem, że przyglądają nam się jakieś dwa typki równie wielkie jak mój oprawca, których wcześniej nie zobaczyłem i nie usłyszałem. – Znajdźcie sobie inną ciotę!!! Wypierdalać!!! Ryknął mój oprawca i tamci odeszli. Pociągnął mnie za włosy do góry i bez żadnych ceregieli wbił mi kutasa na nowo do ust. Tym razem był bardziej brutalny i pchał mi go głęboko. Dławiłem się i krztusiłem. Nie mógł pokonać moich migdałów. Może minęły że dwie minuty jak poczułem, że pała mu zaczęła drgać i koleś przy akompaniamencie swoich jęków i ryków zaczął tłoczyć spermę nie wychodząc z moich ust. Nie miałem wyjścia i wszystko musiałem połknąć. Smak nie był taki zły. Może nawet lepszy od mojej własnej spermy. Gdy podnosiłem się z kolan mój kutas na nowo dumnie sterczał do góry. – Dobry jesteś. Przyjdź tu jutro. Facet uśmiechnął się i wyszedł. Usta i gardło mnie bolało ale nie czułem się wykorzystany. Odczuwałem przyjemność i podobało mi się to. Wróciłem do kąpieli i masując sobie członka wyobrażałem sobie jeszcze jedną taką scenę. Patrzyłem jak tryska sperma na mój brzuch. Oblepione palce spermą zacząłem oblizywać. Byłem nadal podniecony. Wychodząc do domu zastanawiałem się czy przyjść tu jutro.
Leave a Reply