Spelniamy swoje marzenia.

Że świecą szukać takiej kobiety. Nigdy ją głowa nie boli. Gotowa objazdem porze dnia i nocy. Jestem Czarek. Mam 30 lat, własną działalność, bez dzieci (jeszcze) i mam najwspanialszą kobietę koło siebie. Jolka jest rok starsza ode mnie. Figury może jej pozazdrościć niejedna dziewczyna. Potrafimy gadać godzinami, śmiać się z tych samych kawałów, oglądać pornosy i spełniać swoje marzenia. Jolka spytała pewnego dnia co bym chciał na urodziny. Powiedziałem jej, że przecież wszystko mamy to może niech mnie wydoi. – Przecież robię to kiedy chcesz. – Ale tym razem inaczej. Przywiąż mnie do łóżka i doprowadź mnie do wytrysku, co najmniej trzy razy bez przerwy. Popatrzyła na mnie i się uśmiechnęła. – To może być ciekawe. Jeszcze tego samego wieczoru, gdy wróciłem do domu powiedziała mi, że dzisiaj spełni moje życzenie ale ona chce też coś w zamian. Na razie mi nie powie. Poczeka na swoją kolej. Kolację zjedliśmy przy swoim ulubionym serialu. Zawsze go wspólnie oglądamy. – Idź się wykąpać i marsz do łóżka. Rozkazała mi gdy na ekranie pokazały się napisy końcowe. Po kwadransie przyszedłem do sypialni. Jolka czekała na mnie w samej bieliźnie i ze czarnym sznurkiem w dłoni. Już w tym momencie mój przyjaciel zaczął sztywnieć. Nie wiem czy umiejętnie ale skutecznie przywiązała mu ręce do ramy łóżka. To samo zrobiła z moimi nogami. Podsunęła mi poduszkę pod głowę i zaczęła zabawę. Usta zawsze miała cudowne. Obciągała rewelacyjnie. Niewiele czasu minęło jak spora dawka spermy została przez nią połknięta. Następnie nałożyła sobie żel na dłoń i zabrała się za ręczne robótki. Chłopaki doskonale wiedzą co to za uczucie jak bez żadnej przerwy doprowadzany jesteś do ponownego wytrysku. Ból połączony z przyjemnością. Raz szybciej masowała mi główkę by po chwili powoli ją trzeć w mocnym uścisku. Biodra mi same podskakiwały i chciałem by wystrzelił jak najszybciej. Doczekałem się. Sperma zaczęła jej spływać po palcach a kutas znikał w jej dłoni w bezsile. W przeciwieństwie do mnie Jolka miała więcej sił. Zgodnie z moim życzeniem, nie robiąc żadnej przerwy zabrała się do pionowania zmęczonego kutasa. Nie szczędziła zapału. Do granic możliwości obciągnęła napletek i zaczęła mocno trzeć obolałą główkę. Z koloru czerwonego żołądź przybrał barwy sino-czerwone. Wprawne dłonie mojej ukochanej sprawiły dopływ krwi do ciał jamistych i kutas zesztywniał na nowo. Syczałem z bólu. Wierciłem się, ale unieruchomiony nie miałem szans przerwać jej działań. Do tego zaczęła ściskać worek co nie pomagało mi w dojściu. Czułem, że finał jest daleko ode mnie. By urozmaicić chwile zaczęła używać słów wulgarnych. Brzmiało to mniej więcej tak: – Co jest chuju? Chciałeś mnie wyruchać? Podoba ci się moja cipa? Dawaj mi tu smacznej spermy. Słów było o wiele więcej i słowotok trwał długo. Widać było, że podoba jej się jak mnie męczy. Wkładała w to dużo serca i całą siebie. Nie wiem ile to trwało. Jak dla mnie za długo, ale w końcu poczułem skurcze i sperma zaczęła leniwie wypływać. Jola obcięła ustami członka i zaczęła zlizywać z niego wszystko. Serce walili Kubiak młot. Byłem spocony i zmęczony. Zanim uwolniła mnie z więzów kucnęła nad moją twarzą podtykając mi mokrą z podniecenia cipkę do wylizania co by zgniłem z przyjemnością. – Dam ci dwa dni byś doszedł do siebie kochanie ale potem spełnisz moje marzenie. – Jeśli będę w stanie to możesz na mnie liczyć. Tego wieczoru nie miałem siły zupełnie na nic. Zasnąłem a rano kutas mnie jeszcze bolał. Życie wróciło do normy. W pracy szło całkiem dobrze. Nie mogłem narzekać. Chyba tylko na podatki. W piątek po południu Jolka przysiadła na sofie koło mnie. Widać było od razu, że koniecznie chce mi coś powiedzieć. – Dawaj maleńka. Wyduś to z siebie bo widzę, że nie wytrzymasz długo. – Jak zwykle masz rację. Chciałam ci przedstawić moje marzenie. Obiecałeś je spełnić. – I spełnię. Powieś co to ma być. Chwilę rozglądała się po pokoju jakby nie mogła wydusić tego z siebie. – Dowiem się czy mam zgadywać? – Jeśli będzie to dla ciebie problem to mi to powiedz… – Najpierw powiedz. Znowu. Jakby konspiracyjnie rozglądała się dookoła. – Potraktuj mnie przez weekend jak ostatnią szmatę. Wyżyj się na mnie w każdy możliwy sposób. Traktuj mnie jak sukę. Spełnię każdą twoją zachciankę. Nie miej litości nawet kiedy zemdleję. Możesz użyć wszystkich naszych zabawek dowolnie. Coś czułem w głębi ducha, że to będzie takie życzenie. Nie wiem skąd. Zawsze traktowałem ją w łóżku jak kochankę. Teraz mam traktować jak kurwę. – Jeśli tego chcesz? – Bardzo chcę. Nawet nie wiesz jak bardzo. Razem oglądamy pornosy i podnieca mnie takie traktowanie. Chciałabym tego spróbować. Od dawna przygotowywałam się by cię o to poprosić. – Zatem załatwione. Możemy zaczynać choćby zaraz ale uprzedzam, nie będę miał litości jak i ty nie miałaś. W jej oczach zabłysnęły ogniki. Widać było, że chce zacząć choćby zaraz. Nie bawiąc się w ceregiele szarpnąłem za jej bluzkę, która rozdarła się i cycek wyszedł na wierzch. – Rozbieraj się szmato. Jak ty wyglądasz. Nie zdążyła nic zrobić jak zacząłem z niej zrywać ubranie. Chwyciłem ją za ramię i pociągnąłem za sobą wychodząc na balkon. Słońce było jeszcze wysoko i wszyscy mogli zobaczyć nasz balkon. Okien wokół nie brakowało. – Wszyscy mają widzieć jak spuszczam się na twój ryj. Popatrzyła na mnie i widziałem w jej spojrzeniu przerażenie. Tego widocznie się nie spodziewała a ja wczułem się w rolę. Traf chciał, że dwa balkony dalej widziała nas nasza sąsiadka. Kilka lat od nas starsza ale równa babka. Zawsze miło nam się gawędziło. – Na co czekasz? Otwieraj ryj. Zaraz wyrucham to gardło. Na bank nas słyszała. Kątem oka widziałem, że twarzy na nas Jolka klęknęła przede mną i zabrała się za obciąganie. Chwyciłem jej głowę i zacząłem ją nadziewać na pałę. Jolka krztusiła się i charczała. Ślina spływała jej po brodzie. Migdały stawiały opór ale doprowadziłem do tego, że mój kutas w całości zniknął w jej ustach. Robiłem przerwy by dać jej odetchnąć by za chwilę znowu nadziewać jej głowę na kutasa. – Wstawaj i wypinaj tyłek. Mam ochotę spróbować twojej dupy. Ustawiłem Jolkę w taki sposób by sąsiadka miała doskonały wgląd gdzie pakuje jej kutasa. Oparła się o barierkę i wypięła pośladki. Naśliniłem obficie palce i rozprowadziłem ślinę po oczku. Kazałem jej rozszerzyć pośladki co uczyniła natychmiast i zacząłem wdzierać się do jej anusa. Syknęła z bólu a kutas pokonał zwieracze i zaczął znikać w środku. Kilka płytkich ruchów i zacząłem porządna jazdę z jej dupą. Jajka obijały mi się o jej cipę klaszcząc głośno. Zerknąłem niby przypadkiem na sąsiadkę. Nie mogła oderwać oczu od przedstawienia. W bezruchu, z kubkiem zapewne herbaty patrzyła nie zdając sobie sprawy, że na nią patrzę. Uniosłem Jolkę i przestawiłem przodem do sąsiadki i dalej ruchałem jej dupę. Nie widziałem miny Jolki ale widziałem twarz sąsiadki. Patrzyła na podskakujące piersi Jolki. Patrzyła jak zapiera się mocno o barierki. Zrobiłem chwilę przerwy wychodząc z niej. Kolana się ugięły i nie przewróciła się tylko dlatego, że trzymała się mocno. – Na kolana suko i wypinaj dupę. Błagaj bym wyruchał Cię w nią. – Bardzo proszę… błagam… wyruchaj moją dupę… Gdy była w pozycji na pieska przycisnąłem jej głowę do posadzki tak by oparła się piersiami o zimną podłogę. Zawisłem okrakiem nad jej biodrami i zacząłem wchodzić w anusa. Mocno i głęboko ruchałem jej dupę a jaja obijały jej Mokrą cipę co doskonale widziała nasza obserwatorka. Po kilkunastu energicznych pchnięciach spuściłem się jej w środku. Wyszedłem z niej i rozkazałem wylizać sobie pałę. – Nie masz prawa zgubić nawet kropli z siebie. Po kilku minutach kutas był czyściutki a sąsiadka ściskała swoją pierś i oblizywała usta. Dopiero teraz zorientowała się, że na nią patrzę. Momentalnie odwróciła głowę. Chwilę później wyszła z balkonu znikając w mieszkaniu. – Chcesz kochanie odpocząć? Spytałem bardziej z troski niż z ochoty przerwy. – Tak. Potrzebuje odpocząć ale jeśli mi nie pozwolisz to zrozumiem. Ty tu rządzisz. Weszliśmy do mieszkania. Jolka wyraźnie była zmęczona. – Nalać ci jakiegoś drinka? Nie czekałem na odpowiedź. Podszedłem do barku i nalałem nam po kieliszku wódki. Jeden podałem jej. Przechyliła go i połknęła bez żadnego grymasu bez popitki. – O kurwa. Tego mi było potrzeba. Kocham cię Czarek. – To nie koniec weekendu skarbie. Teraz masz nowe zadanie. Przyprowadź tu naszą sąsiadkę spod ósemki. Cały czas nam się przyglądała. Nie wiem jak to zrobisz ale masz z nią przyjść. – Jak to patrzyła? – Cały czas. Widać było, że jej się podoba. Idź po nią i to teraz, bez ubrania. Przerażenie. To dobre słowo określające wyraz jej twarzy. Nie wiem jak to zrobiła i co jej powiedziała ale Jolka wróciła do mieszkania dosłownie po dziesięciu minutach wpuszczając przodem sąsiadkę. – Dzień dobry, przyłączy się pani do nas? Spytałem wręczając jej kieliszek wódki. Ciężko mi określić wyraz jej twarzy ale widać było, że przyszła tu bardzo podniecona. – Pomóż pani się rozebrać i błagaj ją by pozwoliła ci wylizać swoją cipę. Jolka wcale nie musiała jej pomagać w pozbyciu się ubrania. Tylko pomogła rozpiąć jej stanik. – Czy pozwoli pani bym mogła zbliżyć się do pani łona? Pragnę tego bardzo. Mówiąc to klęknęła przed nią i chciała przysunąć głowę do jej krocza. – Jejku, matko jedyna. Oczywiście. W każdej chwili. Nie spodziewałem się takiego entuzjazmu ze strony sąsiadki. – Niech się pani położy i uniesie nogi do góry. Kochanie , kucnij nad panią i wylej na jej cipkę to co masz w sobie a potem to zliżesz. Strumień spermy zaczął wypływać z dupki wprost na wargi sromowe sąsiadki. Jolka zaraz klęknęła przed nią i zabrała się zlizywanie z niej mojej spermy. – Postaraj się bo nie widzę, by się pani podobało. Celowo to powiedziałem by zwiększyć jej doznania widząc jak jej oddech stał się głęboki i przerywany a oczy jej wirowały wokół. – Jaka… pani…. Wanda jestem… Z trudem mówiła czemu akurat się nie dziwię znając usta swojej żony. Chwyciła się za piersi mocno je gniotąc i orgazm trysnął w usta Jolki. – Możesz się Wandziu odwdzięczyć Joli takim lizaniem gdy będę ruchał jej dupę. Jolka znowu przyjęła pozycję na pieska a Wanda wsunęła się pod nią. Ja zawiałem nad jej twarzą i znowu zacząłem atakować dupę wchodząc głęboko. Język sąsiadki wędrował w każdy zakamarek cipki Jolki. Nie żałowałem sobie. Ostro ją rżnąłem. Musiałem zaraz odpocząć by nie skończyć zbyt szybko. Wyszedłem z tyłka Joli o od razu skierowałem kutasa w kierunku ust Wandy. Nie stawiała oporu i od razu objęła go ustami. Pozwoliłem sobie wsunąć go głębiej. I jeszcze głębiej. Ku mojemu zdziwieniu migdały sąsiadki nie stawiały oporu i wszedłem w nią prawie do końca. Tego było zbyt wiele dla mnie. Musiałem przerwać ruchanie gardła sąsiadki. Podszedłem do głowy Jolki i unosząc ją wysoko zacząłem spuszczać się na jej twarz zalewając jej oczy i czoło. – To ma wyschnąć na tobie. Teraz kochanie przynieś swoje zabawki. Nie możemy pozwolić by Wanda wyszła od nas niespełniona. Ja muszę odpocząć ale ty masz dużo do roboty. Tylko chwilę jej zajęło wrócić z drugiego pokoju z kilkoma dildo i jednym dużym sztucznym kutasem. Nalałem sobie wódki i usiadłem w fotelu. Jolka zabrała się za zwiedzania sztucznymi kutasami każdego otworu sąsiadki….

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Barbara Kawa

Wydarzenia prawdziwe. Będzie ciąg dalszy.

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *