Spelnienie

Nie. Żebym nic nie czuła do Mariusza. Zawsze będzie w moim sercu. To z nim straciłam dziewictwo, to na jego kutasie skakałam i ssałam jego jaja. Wszystko zmieniło się w dniu kiedy siłą zostałam wciągnięta w krzaki i zgwałcona przez rosłego mężczyznę w parku za naszym osiedlem. Wracałam późnym popołudniem z pracy. Tędy miałam najbliżej od przystanku. Zamyślona szłam nie zwracając uwagi na otoczenie. Tego wrześniowego popołudnia było ciepło. Nagle poczułam silny uścisk na moim ramieniu. Zanim się zorientowałam, co się dzieje zostałam wciągnięta w gęstwinę wysokich krzaków i powalona na trawę. Ten ktoś zasłonił mi dłonią usta i sapał mi do ucha bym była cicho to szybko to załatwi. Bardziej usłyszałam niż poczułam odgłos rozszarpywanego materiału moich majtek. Miał łatwy dostęp do nich gdyż dzisiaj założyłam nową spódnicę. Zaraz po tym poczułam jak wciska się między moje nogi i brutalnie wpycha mi kutasa. Chciałam krzyknąć, ale jedyne, co opuściło moje usta to stłumiony pisk, którego nikt by nie usłyszał. Był bardzo silny i bezwzględny. Każde jego pchnięcie sprawiało mi ból. Widziałam jego twarz i te jego przekrwione oczy. Nie mogłam oddychać a on widać czerpał satysfakcję z mojej bezsilności. Niczym młot pneumatyczny rżnął obolałą cipkę i coraz głośniej sapał. Właśnie w tym momencie poczułam jak cipka robi się mokra a jego każde pchnięcie zaczyna sprawiać mi przyjemność. Po chwili poczułam jak ciepły strumień nasienia wypełnia mnie i sama przeżyłam orgazm. Krótki, ale orgazm, co mnie zdziwiło. Przecież właśnie zostałam zgwałcona. Facet zaraz zniknął a ja leżałam z rozłożonymi nogami i sperma zaczęła się ze mnie wylewać. Było mi przyjemnie i czułam niedosyt. Zaraz wstałam i doprowadzałam się do porządku. Majtek nawet nie podniosłam, bo niewiele z nich zostało. W drodze do domu rozglądałam się nerwowo. Czułam jak po nogach spływa mi sperma oprawcy. Cipka mnie bolała i w głowie miałam bałagan. Powinnam zgłosić to policji. Powinnam pójść na obdukcję ale naprawdę czułam przyjemność z tej sytuacji. W domu dopadłam prysznic. Ciepły strumień wody obmywał mnie z resztek nasienia. Dotknęłam krocza. Bolało, ale przyjemnie. Czerwona i obolała cipka domagała się dotyku. Kucnęłam w kabinie i szeroko rozłożyłam kolana. Kilka uderzeń w nagą cipkę przyprawiło mnie o przyjemny dreszcz. Ponowiłam cielesną karę tym razem i wiele mocniej. Ależ to było przyjemne. Nie miałam pojęcia do tej pory jak może to być cudowne doznanie. Energiczne pocieranie łechtaczki na przemian z ostrą palcówką i ponowne bicie się po cipie sprawiło, że po krótkiej chwili przeżywałam orgazm, jakiego nigdy nie zaznałam. O takim orgazmie nie mogłam marzyć z Mariuszem. To nie ten typ faceta, który mógłby zadać ból kobiecie. Ból, którego teraz bardzo potrzebowałam. Wręcz marzyłam o nim. Nie mógł mi on wyjść z głowy. Codziennie zabawiałam się zadając sobie tyle przyjemności poprzez brutalne traktowanie łona ile się dało. Upajałam się każdym uderzeniem packą na muchy w przekrwioną łechtaczkę. Ściskałam sutki i wykręcałam je marząc by jakiś wielki mężczyzna wyżył się na mnie. Przez kilka wieczorów zasypiałam obolała i zmęczona. Kochałam ten stan … W piątek zadzwoniła do mnie koleżanka z pracy i zaproponowała mi wspólny wyjazd na jej działkę. Oficjalnie miało to być zakończenie sezonu działkowego. Wiedziała, że rozstałam się z Mariuszem i chciała, bym nie była sama. Skrzyknęli kilkoro przyjaciół i mieliśmy spędzić wspólny weekend u niej. Gdy przyjechałam na miejscu był już jej partner, znajome małżeństwo i obcy mi facet. Ogromny mężczyzna, przy nim wyglądałam jak Calineczka. Chyba starszy ode mnie, ale nie wypadało zapytać. Przy grillu dowiedziałam się, że ma 211 cm wzrostu a od psiapsi wyrwałam informacje, że jest po burzliwym związku. On naprawdę jest ogromny. Nie jakiś szczupak, ale prawie jak niedźwiedź. Po paru wypitych drinkach nabierałam chęci na tego kolosa. Niby niechcący dotykałam jego kamiennych bicepsów marząc by mnie objęły. Zaczynało się ściemniać i komary zagoniły nas do domku. Oczywiście usiadłam jak najbliżej niego i poprosiłam go o drinka. Wstał, podszedł do stolika z trunkami i chyba go fantazja poniosła, bo zrobił mi takiego szatana, że po pierwszym łyku zakręciło mi się w głowie. Jako, że mieliśmy ustalone kto gdzie śpi przeprosiłam towarzystwo i chwiejnym krokiem skierowałam się do sypialni. – Pomogę ci. Usłyszałam za plecami jego głos. Cudownie. Będę mogła być, choć przez chwilę z nim sam na sam. – Bawcie się dobrze. Tym razem to był głos mojej koleżanki. Jeszcze się odwróciłam i posłałam jej szyderczy uśmieszek. Olbrzym posadził mnie na łóżku i uchylił okno. – Mogę ci jeszcze jakoś pomóc? Jego tubalny głos działał na mnie jak afrodyzjak. Czułam rosnące we mnie podniecenie. Doskonale zdawałam sobie sprawę, że sterczące sutki wyraźnie odkształcają sukienkę. – A mogę być szczera? – Szczerość to podstawa. Pociągnęłam go za rękę i usiadł koło mnie. Naprawdę byłam małą laleczką w porównaniu z jego rozmiarami. Śmielej dotknęłam jego ramion upewniając się w ich twardości. – Wszystko masz takie twarde? Od razu wiedział, do czego to wszystko zmierza. Przestałam się krępować. Zaczęłam rozpinać jego koszulę. – Jak trzeba to wszystko, ale boję się, że mogę Cię skrzywdzić. – Nie uważaj mnie za osobę zboczoną, ale moim marzeniem jest dostać się w łapy takiego mężczyzny jak ty. Patrzyłam mu w oczy i głos mi się załamywał. Oczami wyobraźni widziałam jak leżę pod nim dociśnięta jego muskułami bez możliwości ucieczki. Mogłabym przysiąc, że czuję jak moja cipka jest rozciągana do granic możliwości. Byłam mokra i nie mogłam się doczekać jak dziecko, które widzi zabawkę i nie może jej dotknąć. – Kocham szczerość i pozwól, że tym samym się odwdzięczę. Wybacz mi mój wulgaryzm. Wstał i zaczął się rozbierać odsłaniając idealnie wyrzeźbione ciało. – O kurwa. Nie mogę się napatrzeć. W najskrytszych marzeniach nie wyobrażałam sobie, że będę mogła polec pod takim ciałem. Nie ograniczaj się. Zrób ze mną, co chcesz. Mówiłam to z serca. Chyba właśnie w tym momencie wytrzeźwiałam i w ustach mi wyschło. Zdjęłam sukienkę zostając w samej bieliźnie. – Będziesz błagać żebym przestał, ale spełnię twojej prośby. Będę ruchać każdy twój otwór a ty będziesz mi posłuszną. Coś jeszcze mówił, ale nie słuchałam go. Rozerwał mi stanik i rzucił go w kąt pokoju. Po chwili zerwał ze mnie majtki odsłaniając kapiące z podniecenia łono. Widziałam, do jakich rozmiarów jego przyrodzenie się podnosi i błagałam by przestał gadać. Klęknął przed łóżkiem i trzymając moje nogi w pełnym rozkroku dopadł mojej cipy ustami. Wszedł językiem chyba do końca a ja myślałam, że zaraz odlecę. To był dopiero początek. Aż podskoczyłam jak zdzielił mnie dłonią w bezbronną łechtaczkę. Moje zabawy pod prysznicem były niczym w porównaniu z tym, z czym muszę się teraz zmierzyć i bardzo tego chciałam. – Tak! Wyżyj się na mnie. Głos mi się załamywał i byłam bliska płaczu ale czułam, że każdy centymetr mojego ciała chce być tak traktowany. Kilkukrotnie przejechał językiem po cipce od krocza po sam wzgórek łonowy wywołując u mnie pierwszy orgazm a jeszcze we mnie nie wszedł. Niczym szmacianą lalkę obrócił mnie na łóżku i teraz miałam głowę pod jego jajami, które od razu zaczęłam lizać. Chwyciłam ręką tego drąga i zaczęłam go energicznie masować. Nie był tak długi jak mogła, by każda z was się spodziewać, ale był twardy i żylasty. W chwili, kiedy zaczęłam go kierować do ust znowu zdzielił mnie w krocze. Oblizałam mu żołądź i zaczęłam go sobie wpychać do ust. Wysunęłam język i chciałam by zaczął ruszać biodrami. Byłam w siódmym niebie, gdy zaczął ssać mi cipkę jednocześnie powoli wsuwał się we mnie. Po chwili czułam jak rozstępują się moje migdałki pod naporem tego kutasa. Nie myślałam, że może mi naprawdę zrobić krzywdę. Pozwalał mi odpocząć. Ślina ściekała mi po twarzy i ciężko łapałam powietrze. Nie wiem ile czasu spędziłam na ssaniu jego pały, ale wyszedł ze mnie i wstał. Leżałam z rozłożonymi nogami i uspakajałam oddech. Nie wiem skąd wziął się w jego ręku telefon, którym zaczął robić fotki mojej czerwonej cipie. Mojej mokrej twarzy zwisającej z łóżka. Nie pytałam, po co mu to. Było mi to obojętne. Położył się zaraz na łóżku. Dopiero teraz zobaczyłam, że on się nawet nie spocił. Jedynie jego kutas był mokry od mojej śliny. – Wskakuj na niego. Nie musiał mi powtarzać dwa razy. Stanęłam okrakiem nad nim i zaczęłam na niego siadać. To było coś wspaniałego. Czułam go w brzuchu. Zaczęłam go ujeżdżać a on bez wysiłku podrzucał moje biodra. Wsparłam się o jego brzuch i przyspieszałam tą jazdę. Po chwili wygięłam ciało do tyłu i trzymając się jego poprosiłam by uwiecznił swoim telefonem jak rżnie moją cipę. Zrobił kilka zdjęć i nagrał krótki film jak kutas w całości znika w czerwonej i mokrej cipie. Sama się tym nakręcałam. Zmienialiśmy pozycję kilkukrotnie i szeptałam mu by nie przerywał. By skończył gdzie będzie chciał. Wypity alkohol dawno ze mnie wyparował. Byłam szczęśliwa u poddawałam się każdej jego zachciance. Szczypał mi boleśnie piersi, wykręcał sutki. To było coś cudownego. – A teraz wyrucham Twoją dupę. Kładź się i nogi szeroko. Znowu zaczął lizać mi krocze, ale tym razem włożył mi mokry palec w kakaowe oczko. Nie czułam strachu. Chciałam by mnie bolało i byłam gotowa na rozdzierający ból. Przystawił kutasa i krótkimi ruchami zaczął we mnie wchodzić. Za każdym razem coraz głębiej. Nie bolało. Przynajmniej nie odczuwałam bólu tylko cudowne uczucie ruchania. Wręcz zaczęłam sobie pocierać łechtaczkę. Oczywiście i to musiał uwiecznić. Pragnęłam dać mu jak najwięcej przyjemności. By miał lepszy widok rozszerzałam palcami wargi. Wpychałam palce do pochwy. Jeszcze mocniej masowałam guziczek a on wyzywał się na mojej dupie. Było mi cudownie i przestałam liczyć ile razy doszłam. Zresztą musiał to widzieć i na pewno to nagrał. Czułam, że zbliża się koniec. Bez opamiętania rżnął moją dupę mocno dociskając mnie za biodra. Wyskoczył ze mnie i nie przerywając filmowania zaczął tryskać na moje ciało niesamowitą ilością spermy, która lądowała dosłownie wszędzie. Byłam zalana od włosów po cipę. Sama drżałam nie migać się uspokoić. Nie miałam siły wypolerować mu berło. Leżałam i ciężko oddychałam. Wszedł jeszcze we mnie i delikatnie się ruszał, by po chwili poleć koło mnie. – Dziękuję. Tyle udało mi się wyszeptać w jego kierunku. Dopiero teraz zaczęłam odczuwać skutki tego nieziemskiego ruchania. Bolało mnie wszystko. Sięgnęłam do anusa by sprawdzić, jakich spustoszeń dokonał mój oprawca. Palec wszedł bez najmniejszego oporu i zwieracze bolały. – To ja tobie dziękuję. Też ciężko oddychał a jego przyjaciel spoczął na jego brzuchu. Spojrzałam na zegarek. Była za pięć druga. Usiadłam na łóżku i sięgnęłam po pustą szklankę. – Idę po coś do picia. Przynieść tobie też? – Tak. Poproszę. I wracaj szybko, bo to jeszcze nie koniec.

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Barbara Kawa

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *