Spotkanie z przeznaczeniem Akt I

Kamila z wypiekami na twarzy czytała ogłoszenie. Była świeżo upieczoną studentką. Przybyła do Warszawy po lepsze jutro. Szybko zderzyła się z rzeczywistością. Co prawda stypendium wystarczyło, aby opłacić studia, ale mieszkanie musiała opłacić sama. Rodzice widzieli w niej następczynię prezesa w rodzinnej firmie na Podlasiu, a tym czasem nieposłuszna córka postanowiła inaczej. Mogła, więc liczyć na samą siebie. Młoda studentka nie miała wprawdzie wysokich wymagań, ale mimo wszystko utrzymanie się w stolicy nie mogło być takie proste jak w serialu. Skromne oszczędności mogły wystarczyć na dwa, góra trzy miesiące. Trzeba jej było szybko znaleźć pracę, która zapewniła, by choćby skromne życie na czas studiów.

Jak się okazało nie było to łatwe zadanie. Spędziła sporo czasu na czytaniu kolejnych ogłoszeń. Kiedy znalazła coś obiecującego, przychodziły kolejne rozczarowania, bo albo czas pracy kolidował ze studiami, albo pracodawca szukał kogoś z doświadczeniem.

Patrzyła w monitor i robiło się jej coraz cieplej. Ogłoszenie było, co najmniej pikantne. Otóż jakiś erotoman potrzebował kogoś w rodzaju asystentki. Jednak treść ogłoszenia nie pozostawiała złudzeń. Poza pracą w biurze w grę wchodziły także sprawy łóżkowe.

Sama zdawała sobie sprawę z własnej urody. Od zawsze oglądali się na nią faceci. I młodsi i starsi. W końcu było, na czym zawiesić oko. Dziewczyna siedząc przy laptopie i czytając ogłoszenie poczuła jak jej cipeczka powoli zaczyna pulsować. Podszedłszy do lustra zaczęła się sobie bacznie przyglądać. Była wtedy ubrana w krótką, zieloną spódniczkę. Jej piersi osłaniała biała bluzeczka na ramiączkach, była ona tak gęsto tkana, że z trudem można było ujrzeć dokładny kształt jej piersi, dość obciśnięta tkanina maskowała jej brodawki z pewnym trudem, bo można było dostrzec ich ciemny zarys. Krągłe, lecz jędrne nogi dziewczyny niosły ją ku czarnemu taboretowi w głębi pokoju. Gdy wróciła przed lustro, usiadła i lubieżnie uśmiechając się do siebie założyła nogę na nogę. Lewa nóżka delikatnie falowała w powietrzu, co chwila migając białą podeszwą wygodnych trampków. Dziewczyna znów pomyślała o pracy dla tajemniczego prezesa. Poczuła się mokra. Rozchyliła, więc nogi, ukazując swe bielutkie figi. Po chwili ściągnęła je i rzuciła w kierunku lustra. Ponownie rozchyliła nóżki, by podziwiać swoją pipkę. Na wzgórku łonowym widniał wąski, dokładnie przystrzyżony paseczek króciutkich włosków.

Ręka zaczęła delikatnie pieścić muszelkę. Kamila odchyliła głowę do tyłu i zamknęła oczy. Zakręciło się jej w głowie. O mało nie spadła z drewnianego taboretu. Właśnie wtedy postanowiła, że spróbuje szczęścia. Postanowiła odpowiedzieć na ogłoszenie. Rekruter wymagał zdjęcia, ale dziewczyna postanowiła pójść na całość.

-Przecież dzisiaj i tak każda młoda studentka się kurwi. Dlaczego nie ja? – Spytała sama siebie i poszła do łazienki. Umalowała się delikatnie i z powrotem udała się przed lustro. Taboret ustawiła przy samym szkle i położyła na nim telefon. W jego miejsce przytargała krzesło obrotowe stojące przy biurku. Włączyła nagrywanie i rozpoczęła spektakl. Podeszła do krzesła i usiadła na nim uśmiechając się delikatnie, patrząc w obiektyw. Znów zalotnie założyła nóżkę na nóżkę i energicznie obróciła się na fotelu. Jej długie blond włosy rozwiały się pod wpływem obrotu. Obróciła się dwa razy i wstała. Bez zbędnych ceregieli zrzuciła bluzeczkę odsłaniając jędrne piersi. Nie były duże, ale zdecydowanie musiały się podobać. Po chwili odsłoniła swe szerokie bioderka zsuwając spódniczkę.
-Jestem Kamila- rzuciła zalotnie i puściła oczko…

W sekretariacie siedziała dojrzała, atrakcyjna blondynka. Kamila szybko zlustrowała Panią Joannę. Na oko mogła jej dać z 50 lat, na pewno nie więcej. Serce dziewczyny przyspieszyło. Zdała sobie sprawę, że nie ma już odwrotu.
-Witaj, moja droga. Kamila, prawda? – Spytała ciepłym głosem
-Tak proszę Pani. Nazywam się Kamila Sołtysik
-Miło mi. Mówmy sobie po imieniu, jestem Asia. – powiedziała, wyciągając dłoń w geście przywitania
-Mi też jest miło Asiu- dziewczyna z lekkim zmieszaniem uścisnęła ciepłą dłoń kobiety.
-Prezes za chwile Cię przyjmie. Usiądź proszę. – powiedziała wskazując krzesło – Muszę przyznać, e na żywo jesteś jeszcze zgrabniejsza niż na nagraniu. Na prawdę!

Widząc zmieszaną twarz dziewczyny Joasia wstała zza biurka i podeszła do niej, delikatnie zachodząc ją od tyłu i poprawiła jej włosy.
-Muszę przyznać, że zrobiłam się mokra. Masz bardzo apetyczne ciało. Jak dla mnie to ty dostałabyś tę posadę. Bez tego durnego kastingu.
-Kastingu? – Dziewczyna ocknęła się z początkowego zawstydzenia.
-Tak moja kochana, oprócz Ciebie mamy jeszcze cztery kandydatki. Ale nie bój się: Ciebie zostawiłam na sam koniec. Najlepsze na deser…

-Pani Kamilo, doceniam fakt, iż wie Pani, po co tu się znalazła. Ja ze swojej strony oferuję Pani świetne warunki. Oczekuję, tylko pełnej współpracy.
-Panie prezesie, nie mam doświadczenia w zawodzie, ale z chęcią się przyuczę. Zapewniam, że szybko się uczę.
-Wspaniale. Doceniam także, iż zdajesz sobie sprawę z drugiej część ogłoszenia. – Mężczyzna zaszedł ją od tyłu i szepnął – z chęcią obejrzę na żywo spektakl, który widziałem już na nagraniu.

Zasiadła wygodnie w jego fotelu. Jędrne nóżki położyła na blacie eksponując zgrabne stopy odziane w beżowe szpileczki. Potem delikatnie mrucząc, udając jakby rozmarzoną  rozchyliła uda ukazując Tomaszowi swoje bielutkie figi. Jej dłonie delikatnie masując uda zawędrowały ku majteczkom, by w końcu je odchylić. Oczom czterdziestolatka ukazała się młodziutka cipeczka. Dziewczyna nie zwracając na niego uwagi zaczęła delikatnie bawić się włoskami, lekko przy tym dysząc. Oblizała paluszek i powoli zagłębiła go w swej szparce, lekko pojękując.

Przerwała na chwilę, by ściągnąć różowy żakiecik. Odsłoniła białą koszulę, która okrywała dekolt dziewczyny śliczną koronką. Brzuszek dziewczyny osłaniała podwinięta, ciasna ciemno niebieska spódniczka. W końcu prezes podszedł do niej , a ona udając zakłopotanie wstała. Sprytnym ruchem osunęła bluzeczkę tak, aby powiększony dekolt ukazał jej piersi. Jej majteczki zsunęły się do kolan.
-No widzę, ze jesteś naprawdę dobra – podszedł do niej z boku i zaczął pieszczotliwie całować nagie ramionko dziewczyny. Jego prawa ręka zaczęła masować jej srom. – O! Moja mała mokra asystentka!

Dziewczyna szybko obróciła się w jego stronę oddychając ciężej niż zwykle. Zaczęli się całować. Mężczyzna uniósł jej lewą nogę, którą położyła na blacie ciemnego biurka. Kamila zaczęła słodko pomrukiwać.

Na jej nagi dekolt, co chwila opadała ciągnąca się ślina. Dziewczyna pomrukując zalotnie brała do ust jego członka. Tomasz mruczał w zadowoleniu. Dziewczyna nieustannie pieszcząc ogromnego fiuta oburącz założyła sobie długie proste włosy za uszy ukazując w pełnej krasie wielkie okrągłe kolczyki. Mężczyzna zamknął moczy i odchylił głowę do tyłu. Jego dłonie spoczęły na blond główce i zaczęły ją delikatnie posuwać. Dziewczyna, co chwila przerywała pieszczony mlaskając słodko i poprawiała sobie fryzurę.

Rznął ją od tyłu. Kamila jęczała donośnie. Oparta o biurko  widziała swoje odbicie w idealnie wypolerowanym blacie. Widziała swoje jędrne piersi drgające delikatnie w rytm ruchów mężczyzny. Klaskanie jąder o jej mokrą cipkę ustało, kiedy Tomasz ukląkł za nią i zaczął lizać jej piczkę. Zaczęła coraz głośniej pojękiwać. Czterdziestolatek słysząc to obrócił ją mocnym ruchem i posadził na blacie. Kiedy językiem tarmosił jej łechtaczkę zaczęła głośno pokrzykiwać:
-Kurwa! Jak mi dobrze! Tak Tak Tak!!!
Tomasz zaczął, więc namiętnie całować dziewczynę. Dwudziestoczterolatka żwawo zerwała się z biurka i mocno przycisnęła się do umięśnionego torsu.

Leżał na mokrym blacie, patrząc na młode piersi dziewczyny. Studentka ostro ujeżdżała żylastą pałę prezesa. Wkrótce przeszył ją orgazm. Świat przed jej oczyma zawirował. Tomasz ułożył ją delikatnie na boku i znów zapakował kutasa w jej muszelkę. Jeszcze tylko kilka ostrych pchnięć i zastygł mocno ściskając jej udo. Z pulsującej cipki dziewczyny wypłynęła cieplutka sperma.

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Tomasis

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *