Wszystkie sprawy organizacyjne na uniwersytecie załatwiłem w kilka godzin. Miałem pełen grafik wykładów i terminy sesji zapisany w telefonie. Praktyki dotyczyły mnie tylko raz w tygodniu i to musiałem ustalić z wujkiem. Cały czas w głowie miałem poranny widok z kuchni. Nie dawał mi on spokoju. W drodze do domu kupiłem kwiaty dla pani domu i wszedłem do środka. Ciocia Monika poderwała się z kanapy i z zaskoczeniem w oczach spytała dla kogo te kwiaty. – Dla ciebie ciociu w podzięce za tak wspaniałe przyjęcie mnie pod swoim dachem. – Ależ nie trzeba było. Tylko się wykosztowałeś. – Trzeba, trzeba. Masz cudowny dom a ja jestem intruzem i zakłócam wasz spokój. Jakbyś czegoś potrzebowała to proś od razu. – Za kwiaty dziękuję. Skoro już tak mówisz to mam prośbę ale nie wiem jak to powiedzieć. Głos miała spokojny i ciepły. Spuściła wzrok i wyglądała jak skruszona istota. – Powiedział śmiało ciociu. Jak będę mógł pomóc to nie widzę problemu. – Chciałbym żebyś mnie zbił. To kolejne zaskoczenie jakie zaznałem w tym domu. Powinienem się chyba przyzwyczaić, że będą kolejne. – Niby jak? Mam przewiesić cię przez kolano i spuścić lanie? – Chodź na górę. Pokażę Ci. Poszliśmy do jej sypialni. Posadziła mnie na fotelu przy oknie a sama poszła do łazienki. Po mniej więcej dziesięć minut wyszła ubrana w czarne rajstopy pod, którymi nie miała majtek i obrożą na szyi. W ręku miała wojskowy skórzany pasek. Sam widok opiętej rajstopami gołej cipy cioci wywołam u mnie wzwód w portkach. Czekałem co będzie dalej. – Moim fetyszem jest dominacja kogoś nad moim ciałem i zadawanie mi bólu. Przyjmę każdą zniewagę i zrobię wszystko co mi każesz. Patrzyła na podłogę. Ton miała błagalny. Nie powiem. Jak na piećdziesięcio letnią kobietę ciało miała fantastyczne. Piersi lekko opadały ale oprócz tego nie było się do czego przyczepić. – Jeśli sprawi ci to ciociu przyjemność to mogę to dla ciebie zrobić. Od tej chwili przez najbliższą godzinę będę dla ciebie bezlitosnym. – Bardzo tego chcę. Naprawdę zrobię wszystko co mi teraz każesz. Wręczyła mi pasek i klęknęła przede mną. Stojąc przed nią rozebrałem się pozostając tylko w majtkach. Je też po chwili zdjąłem uznając, że na razie nie będą mi potrzebne. Układałem sobie w głowie scenariusz. – Błagaj mnie bym wyruchał Twoje gardło szmato. Masz mi się cały czas patrzeć w oczy. – Błagam pana. Mógłby pan wyruchać moje gardło? Błagam. Otworzyła usta wystawiając język. Wsadziłem dwa palce i pchałem je głęboko za język. Miała odruch wymiotny ale poddawała się moim poczynaniom. Przytrzymałem jej głowę i na razie powoli zacząłem wdzierać się jej do ust kutasem. Przód, tył, przód, tył. Za każdym razem coraz głębiej. Ślina jej ciekła kącikami ust a oczy załzawione wciąż na mnie patrzyły. – Kładź się na łóżko na plecach i głowa do dołu. Nogi szeroko. Polecenie wykonała natychmiast i teraz miałem pełną kontrolę nad jej gardłem. Stanąłem nad jej głową i zacząłem wdzierać się do jej przełyku. Musiałem co chwilę robić przerwy by dać jej odetchnąć ale tak fantastycznego ruchania gardła jeszcze nie miałem. Mój kutas wyraźnie odznaczał się na jej szyi. Gdy byłem w niej po same jaja zdzieliłem ją w cipę otwartą dłonią. Nogi jej się natychmiast zacisnęły z bólu. Wyszedłem z jej ust i z kapiącym kutasem zawiałem nad jej twarzą. – Jak śmiesz zaciskać nogi. Skończyłem z twoją mordą. Odwróć się do mnie przodem i nawet nie waż się poruszyć. Nogi mają być szeroko. Monika leżąc już do mnie przodem prezentowała mokre rajstopy w kroczu. Sięgnąłem dobrej łechtaczki i mocno ją pociągnąłem wykręcając ją boleśnie. Zaryczała ale się nie poruszyła. – Gdzie masz klamerki do sutków szmato? – W szufladzie przy łóżku proszę pana. Zacząłem do wskazanej szufladki. Faktycznie były w niej klamerki, które wyjąłem. W szufladzie były też różne przedmioty służące do naszej zabawy. Między innymi sztuczny członek czy korek analny. Zapiąłem klamerki na jej sutkach i zacząłem w nie uderzać. Wziąłem pasek do ręki i bez ostrzeżenia pierwszy raz uderzyłem w jej cipę. Podskoczyła ale nóg nie zacisnęła. Wziąłem zamach i tym razem zdzieliłem ją w to samo miejsce mocno. Zanim zdarzyła zareagować czynność powtórzyłem dokładając jeszcze więcej siły. Jej wargi sromowe przybrały kolor soczystej czerwieni. Łechtaczka napuchła. Ścisnąłem ją ponownie jeszcze mocniej ją wykręcając. Monika zaciskała zęby i widać było, że cierpi. – Licz każde moje uderzenie na głos do dziesięciu. Wziąłem zamach i rozpocząłem serię nie szczędząc sił i zaangażowania. – Jeden, dwa, trzy… Przy sześciu słychać było w jej głosie płacz ale posłusznie doliczyła do dziesięciu. Rozerwałem jej rajstopy w kroku. Jej cała cipa miała kolor purpury. Nie zważając na to zapiąłem jej klamerkę na łechtaczce powodując wyraźny grymas na jej twarzy. Klęknąłem między jej nogami i zacząłem lizać jej obolałą cipkę. Drażniłem jej łechtaczkę i wkładałem jej palce do pochwy. Nie minęło nawet pięć minut jak ciałem cioci zaczęło rzucać na skutek przeżywanego orgazmu. Musiał być silny bo mięśnie jej pochwy mało mi pały nie zmiażdżyły. – Jak śmiałaś dojść przede mną!!! Odwracaj się. Zaraz wyrucham tą twoją dupę. – Przepraszam ale już nie mogłam wytrzymać. Przepraszam. Monika płakała i posłusznie odwracała się do mnie tyłem. W obolałą i opuchniętą cipę wcisnąłem jej sztucznego kutasa i obracając go wpychałem najgłębiej jak potrafiłem. Monika położyła głowę na kołdrze i zastygła czekając na gościa w anusie. Naplułem na jej oczko i przystawiłem kutasa. Dość dużo siły musiałem włożyć w pokonanie zwieraczy. Kilkukrotnie nawilżałem trzon ale wszedłem. Trzymając ją mocno za biodra rozpocząłem ostre dymanie jej dupy dobijając po same jaja. Monika zaciskała palce na pościeli i jęczała głośno. Rękoma sięgałem do sutków, z których zerwałem klamerki. Ciotka przeżywała potężny orgazm co odczuwałem na kutasie, który był miażdżony przez zwieracze. Kilkanaście minut takiego rżnięcia musiał dobiec końca. Wyszedłem z niej i kazałem jej się odwrócić by spuścić się jej do mordy. W oczach miała obłęd i ssała bardzo mocno. Ssała nawet wtedy gdy się spuszczałem. Byłem wyczerpany. Monika również. Połknęła wszystko. Zdjąłem z łechtaczki klamerkę. Wyjąłem sztucznego kochanka z jej pochwy. Jeszcze długo ciężko oddychała. – Nawet nie wiesz jak jestem ci wdzięczna. Dawno mnie nikt tak nie potraktował. Marian tobie nie jest w stanie dorównać. Jeśli czegokolwiek będziesz potrzebował to proś. – Na razie to jestem głodny.
Leave a Reply