Konrad wrócił do domu niesamowicie głodny. Miał nadzieję, że dzisiejszy wieczór zakończy się dla niego dobrą kolacją od żony i bezmyślnym oglądaniem meczu. Przekręcił klucz w zamku i otworzył drzwi. Jedynym źródłem światła w mieszkaniu było to nad dużym stołem, nie widział jednak co się na nim znajduje, bo drzwi były przymknięte. Otworzył je i jego oczom ukazała się jego żona – Natalia – całkiem naga, leżąca na wznak, udekorowana jedynie kawałeczkami sushi ułożonymi wzdłuż jej torsu, od piersi, aż do cipki. Rolki były na różnej wysokości – przy mostku znajdowały się dosyć nisko, potem na brzuchu lekko wyżej, a potem znów prowadziły w dół. Zasłaniały jej szparkę, którą bardzo chętnie by teraz zobaczył.
Obróciła głowę w jego stronę. Przyciemnione lampy oświetlające jej dojrzałą, ale wciąż piękną twarz okoloną długimi blond włosami wprawiły go od razu w inny nastrój. Ona uśmiechnęła się ciepło, a na policzkach pojawiły się dołeczki. Ręce ułożyła wzdłuż ciała, złączone nogi zachęcały by je rozchylić. Podszedł do stołu i bez słowa pocałował jej usta.
– Jesteś głodny? – zapytała.
– I to jak! – uśmiechnął się i szybko, niezdarnie zrzucił z siebie ubrania. Nie rozpiął do końca koszuli, tylko ściągnął ją pospiesznie przez głowę. W samych majtkach wdrapał się na stół i opierając się na dłoniach i kolanach spojrzał na swoją żonę. Pocałował ją jeszcze raz, a ona, by przedłużył pocałunek, wsunęła mu w usta język. On odwzajemnił ten gest, przekrzywił lekko głowę i zdecydowanie badał wnętrze jej buzi swoim językiem. Po chwili oderwał się od niej i zassał się na jej szyi. Ona westchnęła, ale nie poruszyła się, żeby jego posiłek z niej nie spadł. Na jej wystającym obojczyku złożył kilka pocałunków, z każdym zbliżając się do mostka. Wziął do ust pierwszy kawałek sushi zostawiając jednocześnie na jej ciele mokry pocałunek. Zrobił tak jeszcze trzy razy. Przy przeżuwaniu dotknął jej twarzy, pogładził jej policzek zewnętrzną częścią palców, które potem zanurzył w bujnych włosach tuż za uchem. Delikatnie je pociągnął, a jego – już od dłuższej chwili twardy – penis zaczął jakby pulsować. Zapragnął jak najszybciej dostać się do pusi swojej żony, więc szybko skonsumował kolejne kilka rolek z jej ciała. Przesuwał się w dół, a dłonie położył na biuście. Drobne brodawki podniosły się pod wpływem jego dotyku. Złapał jędrne, niemałe piersi w obie dłonie i delikatnie ściskał. Ich miękkość i sprężystość doprowadzała go do szaleństwa.
Spojrzał znowu na Natalię, która zamknęła oczy, podniosła brodę do góry i przygryzła wargę. Nie przestając głaskać jej torsu, zbliżył się do pępka i kontynuując konsumpcję okraszoną pocałunkami doszedł do upragnionego miejsca. Wypuścił powietrze i w mgnieniu oka dokończył kolację. Położył dłoń na udzie żony, która chętnie rozchyliła nogi, a jego oczom ukazała się gładka, zgrabna pusia. Szybko zabrał się za deser: najpierw pocałował zewnętrzną część, a potem rozchylił kciukami wargi. Wsunął koniuszek języka, co wystarczyło, by podniecona Natalia jęknęła i wygięła się w łuk. Zachęcony Konrad wysunął cały język i zanurzył się, szukając guziczka, który domagał się szczególnej uwagi. Kciukami rozwarł bardziej wargi i pocałował różowe wnętrze. Ssąc je i masując językiem sprawiał, że jego żona oddychała krócej i głośniej. Złapała go za krótkie, lekko siwe włosy i głaskała go po głowie. W tym momencie bokserki zrobiły się dla niego za ciasne. Zeskoczył ze stołu i szybko się ich pozbył. Natalia spojrzała na niego lekko rozbawiona tym pośpiechem. On, zamiast wrócić do poprzedniej pozycji, włożył dłonie pod jej kolana i szyje i podniósł ją. Ona krzyknęła krótko, mile zaskoczona tym gestem. Jej nie najmłodszy już mąż zwinnie przeniósł ją do sypialni i rzucił na łóżko. Chwycił swojego penisa i masując jego trzon, przesuwał go po jej łechtaczce.
– Ahhhh, kochanie… Proszę, wejdź już we mnie. — poprosiła jęcząc z podniecenia. On uśmiechnął się słysząc tę prośbę i posłusznie dostosował pozycję.
Położył się na niej, podpierając się jedną dłonią, a w drugiej trzymając twardego niemal jak kamień, pokaźnych rozmiarów członka. Przyłożył go do wejścia i zdecydowanym ruchem wsunął jego połowę do środka. To wystarczyło by ona głośno jęknęła i znów z rozkoszy wygięła się w łuk. On podniósł się wraz z nią. Ona owinęła ciasno swoje uda wokół jego pośladków, jej gładkie, zgrabne łydki, ocierały się o jego. Cofnął biodra i wszedł jeszcze głębiej. Powtarzał nieśpiesznie ten ruch, patrząc wciąż na rozkosz rysującą się na jej twarzy. Zatopił dłonie w jej włosach i pocałował szyję. Znów przyssał się do niej, chcąc zostawić na niej ślad, który nie zniknie przez najbliższe dni. Trzymając usta w jednej pozycji poruszał wciąż rytmicznie biodrami. Ona dotykała jego pleców, zatrzymała się na łopatkach, lekko podrapała go po szyi. Potem przesunęła je niżej, gdzie zbierały się już kropelki potu, a mięśnie to napinały się, to znowu się rozluźniały. To podniecało ją jeszcze bardziej. Głaskała łapczywie jego lędźwie i próbowała na nich zacisnąć dłonie.
On podniósł głowę, dzięki czemu mógł wejść w nią nieco głębiej. Ona podniosła ręce do jego twarzy i pogładziła policzki, potem uszy.
Konrad niespodziewanie przerwał stosunek i wyszedł z niej. Położył się po jej lewej stronie i wsunął prawe ramię pod jej głowę. Ona chętnie przysunęła się do niego tak, by jej pośladki przywierały do jego podbrzusza. On uwielbiał jej pupę, szczególnie, kiedy mógł ją czuć na sobie. Wszedł w nią w tej pozycji, ona podniosła lewą nogę, by ułatwić mu dostęp. Jego lewa dłoń łapczywie dotykała jej piersi i brzucha. Złapał ją za małe fałdki tłuszczu, które tak kochał. Szedł palcami ku łechtaczce czując pod nimi przechodzące ją już pierwsze dreszcze. Dotarł do jej guziczka i zaczął masować mokrą, lekko chropowatą powierzchnię wokół niego, zahaczając tylko czasami o niego. Przez cały ten czas poruszał zdecydowanymi, płynnymi ruchami biodrami. Ona chętnie podniosła jeszcze wyżej udo. Poczuł ścianki pochwy zaciskające się na jego penisie, co zwiększyło jego rozkosz i zachęciło do jeszcze dokładniejszego masażu łechtaczki. Okrężnymi ruchami coraz częściej dotykał małej wypustki, nie spieszył się jednak. Natalia oddychała coraz głośniej, szepcząc:
– Konraaaaad…
Pocałował jej włosy, ona odwróciła do niego twarz i odnalazła jego wargi. Pocałowali się namiętnie, wpychając sobie wzajemnie w usta języki. On był w najwyższym stanie skupienia poruszając się w niej miarowo, masując jej pusię i jednocześnie całując. Ona złapała jego dłoń, by przestał i dać jej odpocząć, ale on nie był w stanie przestać. Skurcze, które masaż łechtaczki powodował, doprowadzały go do nieopisanej rozkoszy. Jednocześnie podniecały go nieregularne spazmy ciała Natalii pod wpływem pobudzania jej cipki palcami. Ona, wiedząc, że jest wobec niego bezsilna, poddała się i jęczała coraz głośniej. Lewą dłonią przebiegała po jego twarzy, szarpiąc go także za włosy, a palce drugiej splotła z jego prawą dłonią. Tylko one pozostawały w silnym uścisku, bez ruchu. Ich ciała skleiły się ze sobą, ich pot wymieszał się, ich języki próbowały wedrzeć się coraz dalej, złaknione drugiej osoby.
Konrad przyspieszył ruchy bioder i dłoni. Ona znów spróbowała mu przerwać, jej ciało znów przebiegły dreszcze. Chwyciła prześcieradło i przyciągnęła do siebie. Konrad został w niej, ale przestał się poruszać, skupił się tylko na zadowalaniu jej. Ona całą swoją uwagę skupiła na tkwiącym w niej penisie i dogadzających jej palcach. Plecy wygięła w ogromny łuk, ale głowa wciąż tkwiła przy jego, tak by mógł wtulić się w jej włosy, a ona mogła słyszeć jego ciężki, szybki oddech. Dokładnie, dosyć szybko, krążył po jej wnętrzu, a czując, że ona dochodzi, skrócił te ruchy i prawie agresywnie masował malutką jej powierzchnię.
W końcu targnął nią ostatni spazm i zastygła bez ruchu wydając z siebie piękne „ahhhhh”. On zwolnił ruch, pogłaskał ostatni raz jej wnętrze całą dłonią, zbierając przy tym dużą ilość jej soków. Oblizał dokładnie palce, złapał pewnie jej pierś, cofnął delikatnie biodra i szybko wszedł w nią pewnym ruchem. Powtórzył to jeszcze szybciej, ale postarał się, by dosięgnąć jak najdalej. Oboje jęczeli. On, czując, że zaraz dojdzie, złapał jej smukłe biodra i pomógł sobie nimi w posuwaniu jej. Teraz poruszał się już szybko, tak samo oddychał.
– Jezuuuuu… – wystękał i przycisnął jej biodra z całej siły do swoich. Ona jęknęła z bólu i poczuła wypełniającą ją ciepłą spermę. Przytrzymał tak ją przy sobie, delikatnie poruszając jeszcze penisem, by pozbyć się nagromadzonej ilości białego płynu. W końcu wysunął penisa i ostatni raz namiętnie pocałował żonę.
– Dziękuję za kolację kochanie.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Moje pierwsze opowiadanie 😉
Leave a Reply