Szantazysta cz.2

Kolejny raz wpadłam do niego na moment. Te moje wizyty jeszcze nie trwały dłużej niż 25 minut. Nie rozmawiam z nim, bo niby, o czym? Zresztą nie mam przyjemności. Wchodzę, robię, co mam robić i wychodzę, nie witając się i nie żegnając. Zdawkowo odpowiadam na pytania jak minął dzień i jak się czuję. Mam gdzieś jego troskę. Nie pozwolę się podporządkować bardziej, niż do tej pory mu się udało. Podkreślam tym samym, że nie mam chęci tego robić.

 

 

– możesz mi darować jeden dzień? Sytuacja nadzwyczajna – wysłałam wiadomość do Piotra

– jasne. Nie ma sprawy – odpisał po chwili.

I bardzo dobrze. Może i bym się wyrobiła, ale miałam, co robić tego dnia. Spotkania, narady, kontakty i załatwianie. Wielkimi krokami zbliża się okres wzmożonej aktywności w polityce. Widać to na każdym kroku.

Następnego dnia musiałam poprosić go o to samo i również na to przystał. Skoro nic się nie wydarzyło – jak np. wyciek seks taśmy – to znaczyło, że uczciwie wywiązywał się z danego słowa. Cóż dzisiaj znaczy słowo honoru? Nikt się z niczego nie wywiązuje, dopóki jego podpis nie widnieje pod zobowiązaniami wypisanymi na kartce. Jeśli czegoś nie można potraktować jako dowód w sądzie, to można powiedzieć, że to nie istnieje.

 

Następnego dnia poprosiłam o to samo. Długo nie otrzymywałam wiadomości zwrotnej, więc potraktowałam to jako ciche przyzwolenie.

– “nie tym razem” – odpisał po kilku godzinach.

Nie miałam co prawda żadnych planów na dzień po pracy, ale miałam nadzieję, że przytrzymam go w ten sposób do świętego nigdy.

– ehh. To musisz do mnie przyjechać po 21:30 – napisałam info zwrotne. Skoro udawałam zajętą to nie mogłam tak po prostu fatygować się do niego jak zwykle i udawać, że wszystko jest spoko i wyrabiam się.

 

Po pracy wskoczyłam w samochód i pojechałam do domu się odstawić. Postanowiłam zjeść kolację na mieście z koleżanką i kazać Piotrkowi na siebie czekać. Już o 21:20 pisał, że nie ma mnie w domu i czeka. Postanowiłam przytrzymać go do 21:50 w oczekiwaniu pod blokiem. W końcu przyjechałam i zabrałam go ze sobą.

– strasznie zajęta jestem – powiedziałam na powitanie

– ładnie wyglądasz – odpowiedział

– dzięki – udaliśmy się do mojego mieszkania

– rozgość się – powiedziałam. Rzuciłam kluczyki na komodę i zamknęłam drzwi na zamek. Wskazałam mu salon, a sama zrzuciłam szpilki i poszłam do łazienki. Gdy wyszłam, Piotrek siedział na kanapie i przerzucał kanały w tv.

– jestem bardzo zmęczona – powiedziałam i usiadłam koło niego. W telewizji leciał stary jurassic park i oboje wkręciliśmy się w oglądanie. Jakiś sentyment z czasów młodości pozostał.

– T-rex nigdy nie przerażał mnie tak bardzo, jak te małe raptory – powiedział Piotr

– tak. On jest duży i dość szybki, ale kiepsko widzi. Poza tym zjada człowieka w całości. Raptory są bardzo szybkie, małe i zwinne. No i muszą człowieka rozszarpać na małe kawałki, zanim go zjedzą. I to rozszarpują na żywca w grupie – powiedziałam.

– powinniśmy częściej się spotykać choćby po to, żeby cos razem obejrzeć, albo robić jakieś inne rzeczy – powiedział Piotr

Zastanowiłam się. Czy może zamiast spotykać się z nim na chwilę, może powinnam się z nim zaprzyjaźnić i skłonić do wywalenia materiałów, które posiadał. Zajęłoby to dużo więcej czasu, ale nie wiedziałam jak mógłby zareagować, gdyby się zorientował, że go oszukałam. No i na ile mogę mu zaufać, że faktycznie wszystko usunie i nigdy nie będę musiała wracać do tematu.

– chętnie. Nawet bardzo. Chętnie bym poszła do kina, albo przejrzała co mają na tych platformach jak netflix czy hbo max, ale mam bardzo mało czasu dla siebie – powiedziałam na usprawiedliwienie. – teraz też robię głupotę. Oglądam film, który już widziałam, a powinnam się wyspać przed kolejnym dniem.

– to już końcówka – powiedział Piotrek kiwając głową na film. – jak chcesz to zaraz sobie pojadę.

– a moje zdjęcia i filmy? – zapytałam

– nigdzie nie trafią, ale nie każ na siebie czekać w nieskończoność. Wiem, kiedy jesteś zajęta i faktycznie nie możesz, a kiedy po prostu nie chcesz.

Aż mnie zmroziło. Skąd wiedział co i kiedy robię? A może tak tylko powiedział. Wstał i zaczął się szykować do wyjścia.

– wybory się zbliżają – powiedziałam – a z chęcią to wiesz co? Jak śmiesz? Zmuszasz mnie do tego szantażem! – powiedziałam z wyrzutem

– nie udawaj takiej pokrzywdzonej. Gdybym Ci robił jakąś straszną krzywdę to miałbym wyrzuty sumienia – powiedział.

Uderzyłam go z otwartej dłoni w twarz, aż plasnęło z echem po pustych ścianach przedpokoju.

– przepraszam – powiedziałam od razu. – bardzo cię przepraszam.

Wyszedł z mieszkania bez słowa.

Szybko się pozbierałam. Założyłam buty i kurtkę, zamknęłam mieszkanie i pobiegłam przed blok. Nigdzie go już jednak nie było.

Wyciągnęłam telefon i wybrałam numer. Odebrał

– przepraszam. Możesz do mnie wrócić?

– właśnie przed momentem wyjechałem. Nie będę wracać. Nie mam nawet jak zawrócić – powiedział

– co? O tej godzinie masz puste ulice. Po prostu zawróć.

– chcesz poprawić?

– chcę cię przeprosić – powiedziałam.

Rozłączył się, ale po chwili zobaczyłam światła wjeżdżającego na parking auta. Wysiadł z samochodu i z niejaką satysfakcją zobaczyłam zaczerwienioną skórę na policzku w świetle latarni. Z jednej strony mu się należało, ale nie mogłam pozwolić, by pod wpływem emocji wpuścił moją twórczość w sieć.

Objęłam go ramieniem i odprowadziłam do mieszkania. Zamknęłam zamek i zaprowadziłam na kanapę. Usiadł na niej, a ja rozpięłam mu pasek i guzik spodni. Zrzucił buty j zsunął spodnie. Penis był w pełnym wzwodzie. Wzięłam go do ust i naprawdę się przyłożyłam. Wydawało mi się, że minęły dwie, góra trzy i pół minuty, kiedy był gotowy do strzału.

Objęłam jego główkę dłonią i poczułam jak ląduje w niej ciepła zawartość. Najbardziej martwiłam się tylko o kanapę i swoją sukienkę, ale na szczęście ani kropla nie opuściła mojej dłoni.

– wow – powiedział jeszcze trochę zamroczony. – wszystko ok, ale gra wstępna za bardzo brutalna jak na moje gusta – dodał

– przepraszam za to. Nie powinnam była. Może trochę za mało czasu minęło od tego wszystkiego. – miałam na myśli śmierć jego brata, ale chyba wiedział o co chodzi. – nie jestem ze stali. Po prostu przechodzę to na swój sposób – powiedziałam.

Poszłam do kuchni zmyć nasienie z dłoni. Piotr w tym czasie poszedł do mojej łazienki. Zrzuciłam z siebie sukienkę i zostałam w samej bieliźnie. Ciuchy rzuciłam na łóżko. W tym momencie z łazienki wyszedł Piotrek i aż zagwizdał na mój widok.

– nie przesadzaj – powiedziałam, chociaż tak na dobrą sprawę pod względem wyglądu i seksapilu w porównaniu z nim stałam na jednej z najwyższych półek. Tak wysokich, że goście tacy jak on, nigdy nie powinni tak wysoko sięgnąć.

Cóż o nim powiedzieć? Twarz pospolita, włosy lekko załupieżone, skóra i tłuszcz na mięśniach klatki piersiowej i piwny brzuch. Nogi i ręce też już dawno zapomniały czym jest trening.  Tyle dobrego, że nie miał przerośniętych paznokci z toną brudu pod nimi, bo to mnie zawsze najbardziej obrzydzało. Jego charakter też nie pociągał. Depresję i brak pewności siebie widać jak na otwartej dłoni. Aż nie do wiary, że zdobył się na szantaż i zmuszanie do czynności seksualnych. A może tacy faceci są właśnie najgorsi? Przecież nikt by ich o to nie podejrzewał.

– dlaczego jeszcze się nie bzykaliśmy? – zapytał Piotrek

– oooo, nie, nie, nie, kochany. Aż tak się w Tobie  jeszcze nie zakochałam – powiedziałam rozmyślnie. Niech męczy go to słowo “jeszcze”.

– no dobra. A teraz rozebrałaś się dlatego, że chcesz już iść spać, czy mnie kokietować? – zapytał

– hmm. Jedno i drugie – powiedziałam – przeważnie wieczorami siedzę w samych majtkach i t-shircie. Tak też śpię i chciałam się już przebrać. Ale jeśli tak jak jest ci pasuje, to może tak zostać.

– mam zostać na noc? – zapytał

– nie to miałam na myśli. Chcę, żebyś nie był na mnie zły za dzisiejszy wieczór

– aż tak Ci na tym zależy? – zapytał

– zależy mi. Po co mamy się kłócić? I po co spotykać się w napiętej z nienawiści atmosferze? Może i nie jesteśmy do końca wobec siebie w porządku. I nie chcę też jakiejś gry pozorów. Po prostu liczę na otwartość i uczciwość. Tak naprawdę to w innych okolicznościach mogliśmy być bardzo dobrymi znajomymi, albo i przyjaciółmi. Jak chcemy się dogadać, to nawet nam to wychodzi. Nawet bardzo dobrze – powiedziałam. To brzmiało trochę jak tyrada wymyślona na poczekaniu, ale ziarno wpadło na płodny grunt.

– wiem co masz na myśli – powiedział Piotr

Przytuliłam go. Poczułam jak obejmuje moje na wpół nagie ciało i bada na jak dużo może sobie pozwolić. Stanęłam na palcach i zbliżyłam usta do jego ucha

– połóż się – powiedziałam szeptem. On bardzo ochoczo na to przystał

Uklękłam obok niego na łóżku  Wolałam najpierw wziąć prysznic, ale nie było kiedy. Dotknęłam dłonią swoje stopy i z ulgą stwierdziłam, że są suche i nie kleją się.

Zaczęliśmy rozmawiać o głupotach, a ja w tym czasie błądziłam dłońmi po jego ciele. Pozbawiłam go koszuli i spodni. Z czasem moje dłonie zajęły się wyłącznie jego kutasem i jądrami.

Stopniowo twardniał w moich dłoniach. Swoją prawą rękę trzymał luźno na moich udach.

Tak nam słodko mijał czas na rozmowach o filmach, muzyce, podróżach i koncertach.

Po jakimś czasie jego kutas był już u szczytu swoich możliwości, jeśli chodzi o twardość

– opowiedz mi o tym bardziej szczegółowo – powiedziałam, kiedy opowiadał o koncercie niemieckiej kapeli metalowej.

Zmieniłam pozycję układając się kolanami przy jego biodrach i wzięłam kutasa do ust.

Piotr westchnął ciężko.

– pojechaliśmy pociągiem do Katowic. Grali w Spodku. Zabrałem się z kumplem i dwiema koleżankami. Z czasem i mój brat do nas dojechał.

To był zajebisty koncert. – opowiadał. Dłonią i ustami jeździłam po jego penisie w górę i w dół. Ustami po górnej części, a dłonią po dolnej.

– było kupę ludzi. Bilety się bardzo szybko wyprzedały, chociaż kosztowały parę stów. Ale wiadomo za co tyle brali – gadał dalej, ale już objął moją głowę dłonią i regulował głębokość na jaką mam schodzić. Oczywiście każdy facet chce jak najgłębiej. Piotr mógł się pochwalić kutasem raczej przeciętnych rozmiarów, więc nie przychodziło mi to z jakąś większą trudnością.

– w sumie te ich koncerty to przy okazji bardziej performance – skończył gadać. I nie podejmował nowego tematu

Jęczał i wypuszczał w kontrolowany sposób powietrze. Jego brzuch przechodziły skurcze, a nogi się napinały. Miałam otwarte oczy i zobaczyłam, że podkurcza palce u stóp. Zmieniłam pozycję i ułożyłam się między jego nogami. Zabrał ręce z mojej głowy i oddawał się przyjemnościom, które mu sprawiałam. Otworzył oczy i spojrzał w dół. Nasze spojrzenia się spotkały. Patrzył mi w oczy przez chwilę i salwa za salwą zaczął dochodzić w moich ustach.

– ooooo – wydał z siebie ledwie słyszalny, gardłowy dźwięk.

Zebrałam tyle ile mogłam z jego członka. Nie chciałam śladów nasienia na swoim łóżku. Połykanie jakoś nigdy mnie nie brzydziło. Nie rozumiałam też dziewczyn, które nie pozwalały dochodzić swoim facetom w ustach. To przynajmniej minimalizuje ryzyko, że facet strzeli strugą spermy na pościel czy gdziekolwiek indziej. Tym razem zdecydowałam, że aż takiej satysfakcji nie będę mu sprawiać. Poszłam do łazienki i wyplułam wszystko do odpływu umywalki. Napełniłam szklankę wodą i przepłukałam usta. Zrzuciłam stanik i majtki i szybko obmyłam ciało wodą. Było już bardzo późno i nie pokusiłam się o używanie innych kosmetyków, niż żel pod prysznic.

Spłukałam pianę wodą i odczekałam chwilę, aż spłynie ze mnie nadmiar wody. Zawsze tak robię nim użyję ręcznika. Wytarłam się i narzuciłam szlafrok. Bieliznę i tak trzymałam w sypialni, a nie chciałam mu się pokazywać całkiem nago. Wyszłam z łazienki, a Piotrek podniósł się z łóżka. Wziął spodnie w rękę i nagi od pasa w dół poszedł się ogarnąć. Miałam chwilę, żeby założyć luźną koszulkę i nowe majtki. Gdy wyszedł z łazienki, poszedł za mną do kuchni.

– soku? – zapytałam, gdy sama raczyłam się zimnym sokiem pomarańczowym.

– nie, dzięki – powiedział uśmiechając się.

– co Cię tak bawi? – zapytałam

– nic nie bawi. Po prostu masz świetne, seksowne nogi – skomplementował

– no już się nie napalaj. Jest już późno. Możesz przyjechać jutro popołudniu – powiedziałam, chociaż przypomniało mi się, że jutro wypadał mój trening, a ostatni opuściłam.

– to chyba tylko na film. Nie wiem czy dam radę. Trochę mnie wymęczyłaś dzisiaj – powiedział.

Poczułam lekkie obrzydzenie.

 

Następnego dnia wieczorem to ja pojechałam do niego.

– wczoraj i dzisiaj było inaczej niż wcześniej – powiedział zakładając spodnie

– co masz na myśli?

– wiesz co to jest lewirat?

– nie wiem – powiedziałam przepijając herbatą usta po spermie Piotrka.

– w niektórych kulturach bezdzietne wdowy żenią się z bratem swojego zmarłego męża. Na przykład żydówki – wyjaśnił Piotr

Uśmiechnęłam się. Z jednej strony obraźliwe, a z drugiej groteska.

– chcesz mnie przejąć po swoim bracie? – zapytałam – może kiedyś… Tymczasem muszę lecieć. Jutro mam wolny cały dzień, to możemy się spotkać kiedy będziesz chciał.

 

Następnego dnia przyjechał właściwie nad samym ranem. Jeszcze nie przygotowałam sobie śniadania i nie ogarnęłam się po nocy. Byłam lekko zaskoczona, bo umawiając się na rano, miałam ja myśli późniejsze rano. W każdym razie wpuściłam go do mieszkania. Roomba zajmowała się sprzątaniem, a ja w tym czasie zamknęłam się w łazience i robiłam swój wygląd.

– zakochał się we mnie – pomyślałam. Dopiero teraz to do mnie dotarło.

Gdy wyszłam z łazienki zapytał, czy możemy zjeść razem na mieście. Od razu się zgodziłam. Mogłabym chodzić do kawiarenek na śniadania codziennie.

Akurat miałam nową, niebieską sukienkę z falbankami, którą zamierzałam założyć przy pierwszej okazji, a ta trafiła się dość szybko. Chciałam robić wrażenie. Założyłam cieliste rajstopy, nową sukienkę i dobrałam pasujące kolczyki. Wygrzebałam z szafy pasujące do sukienki szpilki na wysokim obcasie. Narzuciłam kurtkę i byłam gotowa do wyjścia. Torebka tylko nie pasowała do kreacji, więc zostawiłam ją w samochodzie Piotra.

Śniadanie minęło nam w całkiem miłej atmosferze. Mój partner przy każdej okazji pożerał mnie wzrokiem. Nie lubię tego, ale przywykłam. Często muszę wyglądać i zdaję sobie sprawę jak mężczyźni na to reagują.

– mam dla ciebie niespodziankę – powiedział Piotrek

– jaką? – zapytałam

-pojedźmy do mnie to Ci pokażę – powiedział

– a nie możesz po prostu powiedzieć co to jest? – zapytałam

– nie. Ale zaufaj mi. Będziesz zadowolona – odpowiedział

Po kilku chwilach rozmowy na dokończenie herbaty, zebraliśmy się do wyjścia i pojechaliśmy do jego mieszkania. Nie wiem dlaczego, ale tuż po przekroczeniu progu jego mieszkania wręcz rzuciliśmy się na siebie. Obcałowywaliśmy się i ostatecznie wylądowałam na kolanach przed nim. Rozpięłam mu pasek i guzik spodni. Spodnie opadły i ściągnęłam mu bokserki uwalniając sterczące przyrodzenie. Zaczęłam pracować nad nim niczym w transie. Czasem po prostu miałam na to chęć. Tak też było i tym razem. Robiłam to z ogromną przyjemnością. Po jakimś czasie przenieśliśmy się do jego sypialni. Położył się na skraju łóżka i podniósł nogi do góry. Zajęłam się lizaniem jego moszny i jąder. Czułam, że doprowadzam go do przyjemności na skraju szaleństwa  Zaczął masować swojego członka, gdy wreszcie chwycił mnie za głowę i skierował do robienia loda. Język zaczynał mi już odmawiać posłuszeństwa, więc przyjęłam to z widoczną ulgą. Nie musiałam się specjalnie starać, kiedy jego ruchy ustały, a jęki zaczęły się wzmagać. Czułam jak szczytuje w moich ustach. Nie miałam z tego żadnej satysfakcji. Kiedyś potrafiłam to znosić z wyraźnym zadowoleniem, ale z tym partnerem nie potrafiłam.

– jesteś teraz najseksowniejszą kobietą jaką miałem okazję gościć w tym mieszkaniu – powiedział. Rzuciłam mu chusteczkę, która przykleiła się na mokrego od śliny kutasa.

– domyślam się – pomyślałam, ale powiedziałam tylko krótkie – dzięki.

Można się było spodziewać, że nie miał nigdy większych i częstszych relacji z dziewczynami.

– mam wrażenie, że coś się w ostatnim czasie zmieniło – zaczął Piotr

– wcześniej czułem, że wszystko co robimy nie podoba Ci się – powiedział

– bo tak było – odpowiedziałam krótko i wzruszyłam ramionami

– no właśnie. A od kilku dni jest zupełnie inaczej. Jesteś zaangażowana i robisz to z odczuwalną przyjemnością – powiedział

– nooo, może trochę nasze relacje się zmieniły od tamtego czasu – odpowiedziałam.

– mam wyrzuty sumienia. Zachowałem się względem Ciebie jak ostatnia świnia. – powiedział Piotr – dlatego chcę przy Tobie usunąć wszystkie twoje filmy i zdjęcia jakie mam – dodał.

– chcę, żebyś mi wybaczyła, że do tego się posunąłem i mam nadzieję, że niczego to nie zmieni między nami.

Kompletnie zaniemówiłam. Nie wiedziałam nawet co powiedziałam. Patrzyłam w ekran monitora, kiedy tłumaczył mi jak usunąć pliki zapisane na dysku w ten sposób, żeby odzyskanie ich stało się niemożliwe. Komputer zapychał śmieciami miejsce na dysku, które następnie zostały usunięte. Skrypt wrzucający moje foty do obiegu i dane z chmury też zostały usunięte. Z tego co mi wiadomo, miejsce w chmurze też zostaje zapychane nowymi danymi i odzyskanie starych graniczy z niemożliwością.

– dysk z laptopa mojego brata zniszczyłem. Był stary, a poza tym chciałem coś sprawdzić i musiałem go rozebrać. Przerzucałem pliki pendrivem i chcę Ci go podarować. Jeśli będziesz chciała odzyskać filmy i zdjęcia i zachować na pamiątkę, to są już tylko tutaj – objaśnił.

Wzięłam pendrive bez słowa i wrzuciłam do torebki. Facet w tym momencie kompletnie się przy mnie rozbroił. Zastanawiałam się czy nie blefował, ale z tonu głosu i wyraźnej ulgi na twarzy odczytałam, że najprawdopodobniej nie oszukuje. Miałam mętlik w głowie. Zastanawiałam się, czy go teraz nie pobić i nie zwyzywać.

– myślałem, że się ucieszysz – powiedział po chwili

– cieszę się, tylko nie wiem co powiedzieć – odpowiedziałam.

Buty miałam na nogach odkąd weszłam, więc po prostu podniosłam torebkę, narzuciłam kurtkę i wyszłam. Pożegnaliśmy się i wyszłam. Dopiero na dole zorientowałam się, że nie mam auta, a tutaj przywiózł mnie Piotr. Zadzwoniłam po taksówkę i wróciłam do domu.

Unikam go od kilku dni. Wiadomo, trwają przygotowania do wyborów i jestem zajęta. Nie wiem tylko czy go wyśmiać, zwyzywać czy kogoś na niego napuścić. Możliwości jest wiele, ale co da mi prawdziwą satysfakcję? Może po prostu odpuścić i zerwać kontakt, a może dać mu szansę? Zmuszanie do uległości i seksu oralnego to kiepski początek związku  Z tego szantażu wyszłam zwycięsko tylko na tym, że nie dałam mu się przelecieć. Najgorsze jest to, że czegokolwiek nie zrobię,

muszę to zrobić po cichu i bez zbędnego rozgłosu. Afera wokół tak delikatnej sprawy zadziała tylko na moją niekorzyść.

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Elba

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *