Ten czlowiek mnie zgwalcil

Siedział na przystanku autobusowym, chowając się przed upałem. Nagle ją zobaczył. Szła środkiem chodnika, jakby ten należał tylko do niej. Miała obłędne ciało, do którego obcisła, czerwona sukienka przylegała ciasno jak folia. Na końcu długich nóg Bóg doczepił duży, zgrabny tyłek, którym kręciła niczym tania ulicznica. Opanowany jakąś chorą żądzą podniósł się z ławki i ruszył za nią. Trzymał się kilka metrów od niej, blisko na tyle, aby mieć świetny widok na jej seksowne ciało, daleko na tyle, aby go nie zauważyła. Wszedł za nią do jednego, a potem drugiego sklepu. Niczego nie kupowała, zdawała się tylko oglądać pełne towaru półki. Przyglądał się jej zafascynowany i z każdą kolejną chwilą coraz bardziej się napalał. Był tak napalony, że na pewno śmierdział spermą. W pewnym momencie przystanęła na ulicy przy stoisku z warzywami i owocami. Chwytała różne ogórki i banany, a on wyobrażał sobie, że te dłonie trzymają coś zupełnie innego. Zatrzymał się przy kiosku obok i przeglądał gazety na stojakach, obserwując ją ukradkiem.

– Kupuje pan czy tylko ogląda? – zapytał stary, gruby sprzedawca o krzywym ryju i z brwiami gęstymi jak u szopa.

Wziął pierwszą lepszą gazetę i zapłacił za nią gotówką. Ruszył się, kiedy ona postanowiła iść, a gazetę wyrzucił do pierwszego kosza na śmieci. Łaził tak za nią dobre pół godziny, nie mogąc napatrzeć się na bijące po oczach słońce jej gorącego ciała. W końcu skierowała się na osiedle, w kierunku jakiegoś czteropiętrowego bloku z wielkiej płyty. Otworzyła drzwi i weszła do środka. Zaślepiało go takie pożądanie, że nie myślał racjonalnie, nie myślał o tym, co właściwie chce zrobić. Wślizgnął się za nią i zaczął wchodzić po schodach, patrząc na jej cudownie kołyszące się pośladki. Żadne z nich się nie odezwało. Zatrzymała się w końcu na trzecim piętrze, wyjęła klucze z torebki i weszła do swojego mieszkania. Stał chwilę na korytarzu, może minutę, a potem udał się za nią. Dopadł ją w salonie. Wciąż miała na sobie czerwone szpilki.

Odgarnął jej złote włosy i zaczął całować jej długą szyję i dopiero zrozumiał, że pachnie niczym świeżo zerwana brzoskwinia. Szybko zdarł z niej kieckę i wziął się za lizanie i ściskanie krągłych piersi. Potem zerwał z niej majtki, pchnął na kanapę i zaczął lizać ją między nogami, doprowadzając po dwóch minutach do orgazmu. Potem wlazł na nią i pchnął, a ona zawyła jakby ugodził ją nóż. Spodobało mu się jak go przyjęła. Rżnął ją kilkanaście sekund, całując jej czerwone, odęte wargi. W przeciągu minuty spuścił się w środku. Kiedy z niej zszedł, odezwała się:

– Wiedziałam, że to zrobisz.

– Ja sam tego nie wiedziałem.

– Od razu rzuciłeś mi się w oczy. Wtedy, na przystanku. Kiedy się podniosłeś, wiedziałam już, że trafisz do mnie.

– Pewnie często ci się to zdarza, co?

– Prawie wcale. Mężczyźni się mnie boją. Z takim ciałem wydaje się dla nich nieosiągalna. Nawet nie wiesz, jaki to problem dla kobiet takich jak ja. Być zbyt atrakcyjną. To przekleństwo.

– Mogę sobie wyobrazić.

Powiedziała, żeby poszedł do łazienki i wziął sobie prysznic. Ona w tym czasie miała przygotować się do drugiej rundy. Odlał się do jej nowiutkiej toalety, a potem wlazł pod wodę. Myślał o tym, że teraz potrwa to znacznie dłużej, że weźmie ją na stojaka i w wielu innych pozycjach, że może nawet wepchnie jej w ten słodki tyłek. Kiedy wyszedł z łazienki okryty tylko świeżym, białym ręcznikiem, czekało na niego dwóch gliniarzy.

– Ten człowiek wtargnął do mojego domu i mnie zgwałcił – powiedziała, wskazując go palcem.

– Zna go pani?

– Pierwszy raz widzę go na oczy.

– W takim razie idziesz z nami skurwielu – rzucił gliniarz.

Drugi zdzielił go pałą w łeb. Sekundę później leżał już z kajdankami na podłodze.

– Lubisz tak sobie pogwałcić, co zwyrolu? – warknął pies i zdzielił go ponownie pałą w łeb. – W pierdlu nieźle ci przeorają rowa, zobaczysz gnoju jeden. Już ci tam wygodzą za wszystkie czasy.

Kiedy go zabierali jeszcze raz spojrzał w jej kierunku. Stała ze spokojem na twarzy, lekko się nawet uśmiechając. Jedną dłoń wspartą miała na wąskiej talii.

Cholera naprawdę wyglądała obłędnie, pomyślał. I wcale nie żałował tego, co zrobił.

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Marcin M.

Uważajcie na kobiety. Głównie szalone.

Zachęcam do czytania innych moich tekstów i odwiedzania bloga.

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *