Tresowanie na suke cz.5

Następne dni zlewały się Sophie w jedność. Chyba dni, bo kompletnie straciła poczucie czasu, będąc zamkniętą w klatce w ciemnej piwnicy. Dodatkowo Anthony zasłonił jej oczy, ponieważ niegrzeczne suki muszą sobie zasłużyć na wzrok.

Poruszyła się w swoim ciasnym więzieniu, cichy jęk wyrwał się z jej ust. Przeklinała w myślach tego chorego sadystę za jego pomysły. Wibrator wypełniał jej cipkę po brzegi i cicho buczał, wprawiając ją w stan bezgranicznej frustracji. Jeśli zasypiała, to tylko ze zmęczenia. A kiedy zmieniła pozycję, zabawka również poruszała się w jej wnętrzu i ledwo muskała jej punkt G, drażniąc ją, nie pozwalając o sobie zapomnieć.

Westchnęła cicho i mimowolnie pociągnęła dłońmi, unieruchomionymi nad jej głową za prętami klatki. Gdyby tylko mogła się dotknąć…

Anthony odwiedzał ją, co jakiś czas, używał jej cipki, ust albo piersi i dopiero po swoim orgazmie dawał jej jedzenie i wodę. O ile – według niego – na to w ogóle zasłużyła. Ani razu nie dotknął jej łechtaczki. Sophia chciałaby udawać, że się cieszyła. Powinna być zadowolona z faktu, że jakiś psychol nie zabawia się nią w tak intymny sposób. Nie mogła przecież pragnąć, aby dał jej przyjemność, o orgazmie nie wspominając. Dobrze, że trzyma swoje brudne łapska z daleka, szybko kończy i zostawia ją samą.

Cóż, prawda była zgoła inna. Jej łechtaczka była ciągle nabrzmiała i wściekle pulsowała, błagając o uwagę. Ściskanie ud ani próby pocierania się o pręty klatki nie pomagały z palącą potrzebą dotyku w tym miejscu. A Anthony zawsze przed swoim wyjściem zostawiał w niej różne wibrujące zabawki, które nie miały szans dać jej prawdziwej przyjemności, ale z pewnością potęgowały jej podniecenie.

Dzięki temu była zawsze mokra i gotowa na przyjście swojego Pana. Sophia jęknęła cicho i natychmiast zagryzła wargę, aby stłumić ten bezwstydny dźwięk, na wspomnienie wizyt mężczyzny. Może i zostawiał ją niezaspokojoną, ale najczęściej przynajmniej ją pieprzył, wbijając się głęboko w jej nienasyconą cipkę i raz po raz trafiając ją prosto w to cudowne miejsce, które sprawiało, że traciła rozum, dyszała z rozkoszy i była tak blisko…

Zawyła histerycznie, gdy wibrator ponownie otarł się o ten jeden punkt w jej wnętrzu, który potrzebował odrobiny uwagi. Zacisnęła mocno oczy, starając się skupić myśli na czymkolwiek innym. Jej biodra instynktownie podrygiwały w niespokojnym rytmie, jakby starając się natrafić na coś, co wepchnie zabawkę głębiej. Ciasna uprząż, zapewniająca, że wibrator pozostanie na swoim miejscu i nie wypadnie przez przypadek, boleśnie wpijała się w jej skórę i ocierała ją w paru miejscach. Sophia nie była tego nawet świadoma. W gorączkowej pogoni za namiastką przyjemności straciła również poczucie wstydu, godność i jakiekolwiek zahamowania. Gdyby Anthony wszedł w tej chwili, gotowa była błagać, aby w końcu ją zaspokoił.

Jej marzenie się spełniło, ponieważ mężczyzna gwałtownie otworzył drzwi, pozwalając im z impetem uderzyć o ścianę. Nagły hałas wystraszył dziewczynę, która skuliła się w swojej klatce. Zmiana pozycji sprawiła, że wibrator otarł się o jej ścianki, wydobywając z niej stłumiony jęk.

– Ktoś tu jest podekscytowany – mruknął. Podszedł do niej szybkim krokiem i praktycznie wyrwał drzwiczki do klatki z zawiasów. – Ruszaj się suko, nie mam całego dnia.

Szarpnięcie za smycz ostudziło Sophie, jej podniecenie zastąpił strach. Nie stała się jeszcze bezmyślną zabawką jak Lily, ale pogodziła się z myślą, że niedługo do tego dojdzie. Przejawy jej buntu były coraz rzadsze i słabsze, nie miała siły opierać się w nieskończoność. Samo wspomnienie kar, jakie stosował jej Pan skutecznie ograniczyło jej nieposłuszeństwo.

Wyczołgała się nieporadnie, natychmiast przyjmując odpowiednią klęczącą pozycję. Rozszerzyła uda na boki, splotła ręce za plecami i wypięła klatkę piersiową do przodu. Cichy głosik z tyłu jej umysłu podpowiadał, że wygląda jak kurwa.

– Wiem – pomyślała z rezygnacją, unosząc niepewnie twarz w kierunku trenera. – Właśnie tego ode mnie oczekuje.

Anthony zerwał opaskę z jej oczu, wplótł ręce w jej włosy i wszedł w jej gardło do końca, jak tylko dziewczyna otworzyła usta. Sophia zaczęła się krztusić i dławić przez tę gwałtowność. Jej tresura w kierunku idealnej oralnej dziwki przynosiła rezultaty, ale ciągle miała problemy z zabójczym tempem mężczyzny. Szczególnie, kiedy nie pozwolił jej nawet zaczerpnąć powietrza ani się przygotować.

Kontrolowała swoje odruchy na tyle, żeby się nie odsunąć i nie odepchnąć mężczyzny. Próbowała zassać policzki, pracować językiem i koniecznie unikała draśnięcia jego przyrodzenia zębami, myśląc, że w ten sposób będzie z niej bardziej zadowolony i szybciej skończy.

Łzy zasłoniły jej widok, kiedy wciąż walczyła o oddech. Płuca paliły ją żywym ogniem i piszczała błagalnie, mając nadzieję, że Anthony się nad nią zlituje. Jego penis z werwą uderzał w tył jej gardła, przez co musiała powstrzymywać rosnący odruch wymiotny. Palce mężczyzny kurczowo wplecione w jej włosy nie pozwalały się jej odsunąć. 

Odgłosy krztuszenia i dławienia się przybrały na sile. Trener warknął coś pod nosem i mocniej wbił się w usta suki, przytrzymując jej głowę w miejscu. Jej nos dotykał jego podbrzusza i podczas tej chwili bezruchu mógł stwierdzić, że dziewczyna zupełnie się nie stara, nie pracuje językiem, nie oplata go swoimi suczymi ustami tak jak powinna.

Wyszedł z jej gardła i sprzedał kilka mocnych policzków, ignorując jej spazmatyczny oddech i gęstą ślinę spływającą jej po brodzie na kształtne piersi. Sophia kaszlała jeszcze przez dłuższą chwilę, zanim poprawiła pozycję i zachęcająco rozchyliła wargi. Prawa część twarzy piekła ją od silnych uderzeń, ale było to nic w porównaniu z karą, na którą mogła zasłużyć. Bała się też porażenia prądem przez swoją obrożę, Pan dosyć często korzystał z tej formy dyscypliny.

– Tyle czasu, a ty dalej nie możesz się nauczyć obciągać – wycedził ze złością, ściskając w dłoniach jej policzki. – Głupia kurwa. Odwróć się i wypnij. Może ostre lanie do ciebie dotrze.

Sophia z przestrachem w oczach pospieszyła, aby wykonać polecenie. Zdusiła wyjątkowo bezwstydny dźwięk, jaki chciał się z niej wyrwać, kiedy wibrator wciąż tkwiący w jej cipce znowu się poruszył. Czuła, jak w tej pozycji jej śliskie od podniecenia wargi rozchylają się, ukazując jej różowe wnętrze. Jeszcze chwila a śluz oblepi jej uda.

Wstrzymała oddech, przygotowując się na pierwszy z wielu bolesnych ciosów… który nie nadszedł. Niespodziewana cisza i bezruch były dla niej niepokojące. Oznaczały, że Anthony wpadł na jakiś inny pomysł, taki, który zdecydowanie jej się nie spodoba.

Spięła się na delikatny dotyk na tyłku, wciąż noszącym ślady po poprzedniej chłoście. Dłoń zjechała między pośladki, zebrała wilgoć z jej cipki, która zacisnęła się żałośnie na wciąż buczącej zabawce i rozsmarowała na jej drugiej dziurce.

– Powiedz mi kochanie – mruknął Anthony z udawaną czułością, wkładając palec w jej tyłek. – Nie pieprzył cię tu nikt jeszcze, prawda?

– Nie, Panie – odparła drżącym głosem, pokornie przyjmując jego palec, który coraz śmielej ją badał. Po chwili dołączył się drugi.

– Dziewicą cię nazwać nie można, niejeden korek tu przyjęłaś – zaśmiał się chrapliwie, wycierając dłoń o jej udo. – Może to nauczy się pokory. Będziesz błagać, żebym skorzystał z twoich ust i wtedy prawidłowo się mną zajmiesz. Jak na dziwkę przystało – mówiąc to, docisnął odrobinę wibrator, na co Sophia zakwiliła z rozżaleniem, że trener nie zadowoli się jej spragnioną cipką.

Pamiętała okropne uczucie wypełnienia, gdy Anthony włożył w nią butt plug i pieprzył razem z nim. Poza tym obawiała się analu, korki były małe i na pewno nie oddały rozmiaru prawdziwego penisa. Ale nie pisnęła ani słowa sprzeciwu, tylko chwyciła dłońmi pośladki i rozchyliła je, chcąc tak przypodobać się trenerowi.

Nie skomentował tego, przytknął śliskie od śliny przyrodzenie do jej tyłka i złapał za biodra, boleśnie wbijając palce w jej skórę. Uprząż, zrobiona głównie ze skórzanych pasków była specjalnie skonstruowana w taki sposób, aby zakryć tylko krocze uległej. Przewidziane z myślą o kimś, kto chce użyć suki, nie dając jej jednocześnie za dużo przyjemności.

Sophia rozluźniła się jak mogła, gdy główka przebiła się przez pierścień jej mięśni. Brała głębokie oddechy i przymknęła oczy, przygotowując się na ból. Na początku czuła zaskakująco niewielki dyskomfort, przez co dziewczyna złudnie myślała, że wcale nie będzie tak źle.

Ból stopniowo narastał, im dalej Anthony wchodził. Poruszyła się na kolanach, chcąc dostosować pozycję, ale nic nie pomagało. Stękała przez ostre igiełki bólu, wynikające z tarcia i rozpychania nieprzygotowanych mięśni.

– Normalnie zrobiłbym to czymś twardszym, co mogłoby wejść w ciebie do końca, bez problemów. Zobaczyłabyś wtedy, jak naprawdę wygląda rozdziewiczanie takich opornych dziwek jak ty. Teraz, robię to powoli – jęknął Anthony, delektując się jej wyśmienitą ciasnością. – Moją litość możesz wziąć za nagrodę za nie najgorsze sprawowanie. Gotowa?

Nie czekał na odpowiedź. Zresztą, po co miałby się przejmować suką? Poruszył się, wysuwając się trochę i dobijając biodra do jej pośladków. Odbyt jego niewolnicy automatycznie się zacisnął, Sophia zawyła z bólu. Była nieprzyjemnie wypełniona, dyszała ciężko, ściskając w dłoniach swoje pośladki.

Nie była związana, ale nie zamierzała walczyć czy próbować uciekać. Została w miejscu, wyginając bardziej plecy, aby przypodobać się swojemu oprawcy. Krzyknęła, kiedy wbił się z impetem pod innym kątem, jednocześnie poruszając wibrator w jej cipce. Łzy poleciały jej po policzkach. Zacisnęła zęby, żeby nie błagać go o litość. Nie chciała wiedzieć jak to by się skończyło.

Nie mogła się rozluźnić, nie, kiedy ból brutalnie atakował jej zmysły, przez co Anthony przeciskał się przez jej ściśnięte mięśnie. Dziko wysuwał się z jej tyłka i spowrotem w nią wchodził, goniąc za własną przyjemnością.

– Nigdy mi się to nie znudzi. Każda z was się łamie przy dostatecznie brutalnym pieprzeniu. – Swoje słowa zaakcentował paroma silnymi klapsami, nie przejmując się, że głównie uderza w dłonie dziewczyny. – Co suko, pewnie chciałabyś teraz dławić się moim kutasem? Poczuć go głęboko w gardle? Czy dalej byłabyś rozpieszczoną dziwką?

– Nie, Panie, przepraszam! – załkała w odpowiedzi. Miała nadzieję, że po jakimś czasie ból przerodzi się w przyjemność, ale nic takiego się nie stało. Z przerażeniem przypomniała sobie, że Pan miał ponadprzeciętną staminę i pewnie mógł jej używać jeszcze przez kilkanaście minut.

Nie wiedziała ile dokładnie wytrzymał, ale jęknęła przeciągle z ulgą, gdy z gardłowym pomrukiem spuścił się w jej tyłku. Zaraz potem krzyknęła, ponieważ coś jeszcze większego, dłuższego i grubszego rozpychało jej zużytą dziurkę.

Szarpnięcie za włosy zmusiło ją do podniesienia się do klęku na kolanach i dłoniach. Ciągnięcie nie zmalało, mimo że Anthony znalazł się już przed nią. Przytknął swoje przyrodzenie, oblepione spermą, do jej rozchylonych warg.

– Masz swoją szansę, złotko, nie zmarnuj jej – powiedział z uśmiechem, głaszcząc ją po głowie. Naraz pociągnął za coś, co najwidoczniej łączyło jej włosy i dziwny przedmiot w jej odbycie, bo poruszył się w niej, zalewając ją nieprzyjemną falą dyskomfortu.

Sophia zwróciła zaszklone oczy ku Anthonemu, niemo błagając, aby nie musiała tego robić. 

– Nie każ mi czekać – warknął, ciągnąc za linkę mocniej. Hak w jej tyłku poruszył się, wyrywając z niej bolesne stęknięcie.

To wystarczyło, żeby Sophia przełamała swoje obrzydzenie i wzięła penisa do ust. Codziennie – chyba, bez żadnych okien ciężko było jej stwierdzić upływ czasu – mężczyzna poddawał ją dogłębnym lewatywom, więc wiedziała, że była czysta. I tak wyczuła nieprzyjemny posmak na języku. Zignorowała go, biorąc się do pracy. Wirowała językiem po całej długości, nabijając się na niego do końca.

Anthony zamruczał z przyjemności, puszczając linę. Głowa dziewczyny była boleśnie odchylona do tyłu, jej wzrok padł na jego pogrążoną w ekstazie twarz. Gniew, frustracja i upokorzenie zalały jej umysł. Zdusiła te emocje, zasysając policzki i zaciskając wargi na jego trzonie. 

Posłuszeństwo pozwalało jej uniknąć kar. Kary oznaczały ból. Zawsze wybrałaby zadanie, jakkolwiek poniżające i uwłaczające jej godności, w zamian za życie we względnym komforcie. Widziała błąd takiego myślenia, w końcu Anthony lubował się w jej cierpieniu i bycie jego wymarzoną posłuszną suką sprowadzało się do znoszenia kolejnych, wymyślnych tortur. Jednak żadna z nich nie przerażała ją w takim stopniu jak kara.

Spuściła wzrok, gdy Anthony wytarł swoje przyrodzenie o jej policzki. Myślami była już w swojej klatce, próbując znaleźć wygodną pozycję, ignorując natrętne mrowienie w łechtaczce i delikatne wibracje z zabawki w jej cipce. Dlatego pociągnięcie za smycz w kierunku przyległej łazienki było dla niej zaskoczeniem. Zadrżała na mrożące krew w żyłach przeczucie, że to jeszcze nie koniec.

Zgodnie z krótkimi poleceniami Pana, rzucanymi z wyższością i sadyzmem w głosie, weszła do wanny. Nie obyło się bez cichego płaczu z jej strony, gdy hak przemieścił się w jej tyłku, bezlitośnie ją rozpychając. Przy okazji naparł na wibrator, przez co ten przypadkiem otarł się o jej punkt G. Zastygła w bezruchu z pustym spojrzeniem i rozchylonymi ustami, będąc przekonaną, że tyle jej wystarczy, żeby dojść. Biodrami zatoczyła małe kółko, ale uczucie pojawiło się tylko na chwilę i szybko znikło.

Uniosła ręce na głowę i rozszerzyła nogi zgodnie z rozkazami Anthonego. Nie mogła powstrzymać cichych westchnień, kiedy jej ciało powoli przyzwyczajało się do potwornego wypełnienia i zaczynało czerpać z niego przyjemność. Ledwie poczuła kajdanki na nadgarstkach i liny oplatające jej nogi, które unieruchomiły jej w wyuzdanej pozycji.

Wszystko było na widoku, nie miała szans ukryć dowodu swojego pożądania, które oblepiło jej uda. W sumie nawet nie chciała. Ogarnęło ją zbyt potężne zmęczenie, żeby przejmowała się takimi błahostkami jak wstyd.

Głowę miała odchyloną do tyłu, dalej nie rozumiała, jakim sposobem jej włosy były przywiązane do haka w jej tyłku. Który swoją drogą wbił się jeszcze głębiej, gdy tylko usiadła. Uważała, żeby za bardzo się nie ruszać, bo drobne fale bólu wciąż przetaczały się przez jej ciało za każdym razem, kiedy ten diaboliczny przyrząd poruszał się w jej wnętrzu.

Anthony sięgnął po słuchawkę prysznicową i ustawił letnią wodę pod małym ciśnieniem. Musiał przyznać, że Sophia w stanie tak niebywałego pobudzenia wyglądała przepięknie. W jej rozluźnionych rysach twarzy i nieobecnych oczach kryła się przeogromna ekstaza, będąca wszakże poza jej zasięgiem. Kochał doprowadzać swoje niewolnice do takiego stanu. Brak orgazmu i ciągłe bycie na cienkiej granicy nieraz działały lepiej niż porządna chłosta. Z zadowoleniem stwierdził, że na Sophie ta metoda zadziałała wyśmienicie. Już po kilku dniach była widocznie bardziej posłuszna i uległa, mniej się wyrywała, przekładała jego potrzeby i przyjemność nad swoje. Do ideału trochę jej jeszcze brakowało, ale Anthony miał czas. I jeszcze więcej pomysłów.

Polał wodą udo dziewczyny, patrząc jak w jednym momencie spięła całe ciało na tę drobną pieszczotę. Zaraz potem jęknęła głośno, coś na granicy nieludzkiego bólu i niewyobrażalnej przyjemności, gdy zapewne zacisnęła się na haku w jej tyłku.

– Głupiutka suczka, nie możesz tak robić – powiedział, wręcz czule, gładząc dłonią jej piersi i wystające brodawki. – Należy ci się mała nagroda za twoje wzorowe zachowanie.

Ironia w jego głosie powinna ocucić Sophie, ale jej naiwne serce przyspieszyło na samo słowo “nagroda”. Palce mężczyzny odpięły przednią część jej uprzęży, która zakrywała jej krocze. Śluz pociągnął się nitkami za metalową płytką. Posłusznie zlizała z niej całe swoje podniecenie, gdy Pan przyłożył ten element do jej ust.

– Narobiłaś strasznego bałaganu, złotko – Anthony zacmokał z udawanym zawodem i powoli przesunął strumień wody wzdłuż uda uległej. – Trzeba się umyć, zanim cokolwiek z tobą zrobię.

Krzyk na krótko wypełnił małą łazienkę w momencie, w którym woda opadła na krocze Sophie. Jej cipka mimowolnie zacisnęła się na wibratorze, ignorując ból. Łechtaczka podskoczyła delikatnie, gdy w końcu otrzymała swoją wymarzoną stymulację. 

– Tak, tak, tak… – szeptała w kółko, oddychając szybko i chaotycznie.

Odczucia płynące z jej ciała zawęziły się do tego jednego miejsca, które po tylu dniach zostało nagrodzone dotykiem. W głowie jej wirowało, zacisnęła oczy, przygotowując się na niesamowity orgazm, który… Za chwilę… Jeszcze tylko… trochę…

Który nie nadchodził, nie ważne jak bardzo się starała. Zawyła, osiągając szczyt frustracji. Była dosłownie na granicy. Myślała, że zaraz dojdzie, że ekstaza przeleje się przez jej drżące z wysiłku ciało i sprawi, że straci przytomność. Gdy nic takiego nie nadchodziło, Sophia w końcu się złamała.

Obiecywała sobie, że nie zniży się na tyle, aby błagać. Było to wybaczalne tylko w przypadku bólu, ale poza tym? Mogła kontrolować swoje podniecenie. Była ponad to, zbyt dumna, aby się przyznać, że jej prymitywne żądze przejmują kontrolę. Obrzydzenie wywołane tym, że w ogóle nie powinna się tak czuć w rękach sadysty – przecież nie chciała tego, nic nie działo się za jej zgodą – szybko zostało stłumione przez inne, mniej podniosłe uczucia.

– Błagam, Panie! Z-zrobię wszystko, proszę. Nie mogę już… Nie mogę, potrzebuję dojść, Panie, proszę! – cedziła przez zaciśnięte zęby, nie myślała nad tym, co mówi. Liczyło się tylko to, że błagała. – Dotknij mnie, o-obiecuję, będę twoją posłuszną suką. Ale p-pozwól mi… Tylko ten jeden raz, Panie, powiedz, co mam z-zrobić. Obiecuję… B-błagam… 

– Wszystko, mówisz? – spytał Anthony, wyłączając wodę. Zatkał Sophie usta, gdy ta chciała krzyknąć. – To bardzo poważna obietnica, kociaku.

Dziewczyna zamarła, gdy przybliżył swoją twarz do niej. Gorący oddech owiał jej szyję. Zadrżała. Poczuła palce za swoich wargach, tam na dole. Nie palce, dokładnie jeden palec. Albo tak bardzo go pragnęła, że go sobie wyobraziła.

– Zapomniałaś jednak o jednym małym szczególe – mruknął rozbawiony, obserwując jak jego zabawka wije się pod jego dotykiem. Mógł z nią zrobić absolutnie wszystko. Władza, jaką nad nią miał, podsycała ogień jego sadyzmu i okrucieństwa. – Nie twoja przyjemność się liczy, suko. A ja nie daję nagród.

Najpierw włączył jej obrożę. Szok elektryczny wstrząsnął jej ciałem. Trzymał ją w takim stanie przez chwilę, patrząc jak drży, jak otwiera usta do niemego krzyku. Drgawki przechodziły falami przez jej ciało, oczy wywinęły się do tyłu, że widział same białka. Zakończył jej cierpienie jednym kliknięciem. Opadła bezwładnie, jedynie więzy utrzymywały ją w miejscu. Wtedy sięgnął do wibratora w jej cipce, przełączając go na wyższy poziom.

Sophia pogubiła się w sygnałach, nie wiedziała już, co miała czuć. Raz była na skraju potężnego orgazmu. Potem ból, tak nieludzki, że aż nierealny. Niemożliwe było, aby człowiek fizycznie był w stanie znieść coś takiego. Jak przez mgłę jej zmęczone ciało znowu odczuło przyjemność.

Coś w środku ożyło, poruszało się nieregularnym rytmem. Ocierało się o wszystkie cudowne miejsca. Przyspieszyło. Zwolniło. Zatrzymało się. Na raz atakowało ją z taką werwą, w bezlitosnym tempie wysuwało i wsuwało się do jej śliskiego wnętrza. Znowu była blisko czegoś, czego chyba niedawno pragnęła. W podbrzuszu poczuła ogień, który rozprzestrzeniał się na jej kończyny.

Nie ten palący, bardziej przyjemny. Coś się budowało. Coś wspaniałego, wstrząsającego, nie do zatrzymania. Nie wiedziała, co to, cała rzeczywistość była rozmyta. Jakiś głos… powtarzał jej w kółko jakieś słowa. Niezrozumiałe, zlewały się w jedność.

Przyjemność ogarnęła jej umysł. Była blisko tego tajemniczego “czegoś”, tak blisko, że prawie mogła to poczuć, posmakować, dotknąć. Jej zamglone myśli już prawie rozszyfrowały co to było. Zresztą, nie miała siły ani ochoty się temu opierać, skoro czuła się tak dobrze. Tak… dobrze…

Do momentu, aż wszystko ustało. Dotyk, słowa, przyjemność, wszystko. Pod sam koniec usłyszała czyjś gardłowy, chrapliwy śmiech. I coś o suce, która myślała, że naprawdę dojdzie. Głupia dziwka. Ostatkiem świadomości zgodziła się z nieznajomym głosem. Przecież nie od tego była. Nie do tego została stworzona.

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

fucktoy_sub

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *