Od bardzo dawna marzyłem o tej chwili. Nie sądziłem by kiedykolwiek to się może wydarzyć. A jednak… Nie będę zdradzaj miasta, w którym byłem. W publicznej toalecie, której szukałem z pośpiechem dopadłem pisuaru. Pęcherz aż mnie bolał już w pociągu. Ależ to była ulga. W pewnej chwili usłyszałem rozmowę dwóch osób w kabinie za mną. Rozmawiali szeptem ale wszystko było dobrze słyszalne. Mówili o ruchaniu czyjegoś gardła. Aż mi dygnął jeszcze w czasie sikania. Lubię takie ruchanko. Lubię obciągnąć dorodnego potworka. Kabina za mną się otworzyła i wyszło z niej dwóch jegomościów, którzy własnego domu to chyba nie miało. Tacy miejscowi bezdomni. – Patrz stary co tutaj mamy. Ten ton nie wróżył nic dobrego. Odwróciłem głowę i w tym momencie dostałem w nos… Pociemniało mi w oczach aż osunąłem się na kolana. Jeden z nich stanął za mną i trzymał moją głowę. Z nosa lała mi się krew. Drugi z opuszczonymi spodniami zaczął wpychać mi swojego brudnego i śmierdzącego kutasa do ust. W tym oszołomieniu nie stawiałem oporu. Po chwili z trudem mogłem oddychać a on brutalnie wpychał mi go coraz głębiej. – Ssij mocniej kurwo! Zaraz ci się spuszczę do ryja. Jego wielka pała wciskała mi się do gardła. Po chwili poczułem jak sperma wlewa mi się do przełyku. Jeszcze wytarł mi tego kutasa o twarz. Zanim zdążyłem złapać kilka oddechów już drugi przystawił mi swojego jeszcze większego kutasa do ust. – Otwieraj ryj! Teraz obsłużysz mnie. Był równie brudny i śmierdzący jak poprzedni. Nos mnie bolał i nie mogłem przez niego oddychać. Nawet nie pomyślałem by mi ktoś pomógł. Poczułem jednak jak sztywnieje mi a przecież go nie schowałem. Nie było szans by ten wielki kutas mógł przedostać się za migdały. Ślina ciekła mi po brodzie a on rżnął mnie bez opamiętania. W końcu i on zaczął tryskać potworną ilością spermy, której nie nadążałem połykać. Cześć jego towaru zaczęła spływać po brodzie i kąpać na mojego kutasa. Wyszedł z moich ust i równie szybko jak dostałem w nos oni się ulotnili. Jeszcze kilka chwil łapczywie łapałem powietrze. W toalecie zapadła cisza. Wstałem. Nadal byłem podniecony. Z mojego kutasa ściekał śluz i sperma tego gościa. Wszedłem do kabiny, w której oni byli i się zamknąłem. W ustach miałem smak ich spermy pomieszany z ich moczem. Podniecali mnie to i złapałem swoje przyrodzenie w dłoń. Główka była aż przekrwiona i cudownie śliska. Spuściłem spodnie. Tarłem sobie kutasa w silnym uścisku. Było mi cudownie. Tak naprawdę nie miałbym nic przeciwko gdybym miał jeszcze komuś obciągnąć. Tylko bez bicia w nos.
Leave a Reply