Lato tego roku wyjątkowo było gorące. W sklepie gdzie pracuje klimatyzacja nie dawała rady. Stawiałyśmy wentylatory ale one mieliły gorące powietrze przez co mało ludzi wchodziło do naszego sklepu. Mówiłam szefowi, że szkoda jego pieniędzy bo i tak nic nie robimy ale on twierdził, że musi sprzedać towar. Nasz sklep to butik z kieckami wszelkiego rodzaju. Jestem Aneta. Mam 21 lat, 170 cm wzrostu, ciemne włosy i leciutką nadwagę. Zawsze chciałam pracować w takim miejscu i jak uważa mój szef znam się na tym i potrafię doradzić klientowi. Rozstałam się z chłopakiem. Nigdy nie miał czasu dla mnie. Tylko piwko, siłka i koledzy. Nawet nie wiem czy zauważył, że już u niego nie mieszkam. Ja potrzebuje doznań. Mam potrzeby ale on nie potrafił mi tego zapewnić. Nie powiem, gdy przychodził z siłowni taki spocony to mi po nogach ciekło. Uwielbiam zapach spoconego ciała. Bardzo lubię smak spoconej pały a i raz miałam okazję zająć się spoconą cipką. Jakoś tak mam, że zrobiłabym wszystko dla takich ludzi. Pewnego słonecznego południa do sklepu weszła dużo starsza ode mnie kobieta. Obcisła sukienka nawet do końca nie zasłaniała pośladków. Chodziła po sklepie wśród setek sukienek i wyraźnie czułam jej zapach. Nie mówię i perfumach bo też były wyraźne a zapach jej ciała. Zapytałam czy w czymś doradzić. W odpowiedzi kobieta najpierw zmierzyła mnie oczami, uśmiechnęła się i skinęła głową. Kilkanaście minut chodziłyśmy zanim coś wybrała. W ogóle mi to nie przeszkadzało bo była jedyną klientką w sklepie. Wskazałam jej przymierzalnie i poszłam za nią. Weszła do kabiny. Nawet kotary nie zasłoniła do końca. Stałam niedaleko i napawałam się jej zapachem. Ach… gdyby tak wejść do niej. Byłam mocno podniecona. Jako, że nie noszę bielizny w taki upał miałam doskonały dostęp do cipki. Nie mogłam się powstrzymać i sięgnęłam do niej ręką. Całe moje ciało zadrżało gdy dotknęłam łechtaczki, która była już nabrzmiała. W tym momencie wyjrzała zza kotary klientka. Na 100% zobaczyła co robię. Aż zrobili mi się głupio. – Chciałam panią prosić o pomóc. Wzięłam głęboki wdech i podeszłam do niej. O nogę wycierałam mokre od śluzu palce. Weszłam do niej. Stała w przymierzanej sukience przodem do lutra ale uważnie mi się przyglądała. Nie chciałam nawiązywać z nią kontaktu wzrokowego ale widziałam jak zerka na mnie. – W czym pomóc? – Czy jesteśmy tu same? – Tak. Oczywiście. Nie ma nikogo tylko kierownik jest na sali. – Ja mam prośbę do pani. Proszę o wybaczenie za moją śmiałość. Zrozumiem jeśli pani odmówi. Zaskoczyła mnie tym i byłam zdezorientowana. – Proszę mówić śmiało. – Jeśli trzeba to ja zapłacę … Nie mogłam się doczekać co ona chce. – Najpierw proszę powiedzieć o co chodzi. – Czy … ja mogłabym … polizać pani cipkę? Zamurowało mnie. Teraz to ja zapomniałam języka w gębie. Ona mi chce wylizać moją podnieconą cipkę? Przecież to ja chcę zająć się jej cudownie pachnącym łonem. Pełnym profesjonalizmu głosem w końcu odezwałam się. – Jeśli będzie mogła pani odwdzięczyć się tym samym… Nie zdarzyłam skończyć zdania jak kobieta podciągnęła moją sukienkę na biodra i kucnęła przede mną. Obiema rękoma moje pośladki i zbliżyła usta do mojej cipki. Patrzyłam na nią w lustrze. Niesamowity widok. Pierwsze pociągnięcia językiem po całej mojej cipce sprawiły, że automatycznie rozstawiłam szerzej nogi dając jej pełny dostęp. Jedną ręką dotknęłam swojej piersi i zaczęłam ją pieścić. Palce drugiej dłoni wplotłem w jej włosy. Oddech natychmiast mi przyspieszył i musiałam bardzo uważać by nie zacząć jęczeć. Kobieta miała talent. Raz ssała mi łechtaczkę by za chwilę zanurzać język w pochwie. Odlot. Cała drżałam. Wiedziałam, że za chwilę wybuchnę. Zasłoniłam usta dłonią by nie krzyknąć i potężny orgazm zaczął rzucać moim ciałem. Kobieta obrzuciła mnie przodem do lustra i nie pytając mnie o nic zaczęła robić to samo tylko od tyłu. Nie trudno zgadnąć, że wypięłam tyłek i poddałam się jej pieszczotom. Dokładnie. Poddałam. Nie byłam w stanie w jakikolwiek sposób zareagować. Zresztą nie chciałam. To było coś fantastycznego. Patrzyłam w swoje oczy odbijające się w lustrze. Nie poznawałam się w nim w ogóle. Kilka minut dosłownie i czułam jak kolejny orgazm rzuca moim ciałem. Dodatkowo kobieta zaczęła lizać moje oczko szeroko rozszerzając moje pośladki. Śliskim językiem wdzierała się do środka a moje zwieracze wpuściły ją tam bez mojej zgody. Cichy jęk wydostał się z moich ust. – Dosyć. Kobieta odsunęła się ode mnie. Wstała i spuściła wzrok. – Przepraszam… proszę mnie ukarać za moje zachowanie. Jeszcze w pełni nie doszłam do siebie ale musiałam się jakoś ogarnąć. W miarę możliwości poprawiłam swój wygląd jednak był on daleki od chwili kiedy weszła ta kobieta. Nie miałam siły by odwdzięczyć się tym samym. Na pewno nie w tej chwili. – Proszę poczekać na mnie przed sklepem. Postaram się za raz wyjść. Nie miałam zamiaru rezygnować z niej. Skoro chce być ukarana to będzie. Musiałam tylko zwolnić się z pracy ale nie było to takie trudne. Po dziesięciu minutach wyszłam z pracy. Kobieta grzecznie czekała. Widać zależało jej na karze. Miałam nad nią przewagę mimo iż była starsza. – Pojedziemy do mnie jeśli ma pani czas. – Jestem dobrani dyspozycji. Powiadomię tylko męża, że dzisiaj nie wracam. – Ma pani męża? Byłam zdziwiona. W sumie nie wiem dlaczego bo kobieta w jej wieku powinna mieć męża i pewnie dzieci. – Tak. Mam. Pół godziny później wchodziłyśmy do mojego mieszkania. Nie musiałam się martwić i porządek w domu bo zawsze dbałam o wygląd mieszkania. Sama przed sobą muszę przyznać, że robiłam się coraz bardziej napalona na nią. – Rozbieraj się. Brzmiało to jak rozkaz a nie prośba. Bez słowa zrzuciła z siebie wszelkie ubranie. Bielizny nie miała. Nie zastanawiałam się nad jakimkolwiek scenariuszem. Robiłam co mi się podoba a posiadanie swojej suki, na której będę mogła się wyżyć rozpalało mnie bardzo. – Kładź się i nogi wysoko. Teraz ja się wyżyję na twojej cipie. Wykonała polecenie. Przed sobą miałam upragnioną cipkę, na którą nie mogłam się doczekać lecz kara musiała być dotkliwa. Otwartą dłonią uderzyłam w jej mokrą łechtaczkę. Podskoczyła i pisnęła z bólu. Powtórzyłam to kilkukrotnie z tym samym efektem. W końcu klęknęłam między jej nogami i zatopiłam w niej usta. Z całej siły wciągałam nosem jej zapach. Była tkliwa, czerwona i niesamowicie smaczna. Tego mi było potrzeba. Bez opamiętania ją ssałam, gryzłam i lizałam zlizując każdą kropelkę jej śluzu. Gdy zbliżał się jej orgazm kazałam jej powstrzymywać się pod groźbą bardziej dotkliwej kary ale nie przerywałam swoich pieszczot. Pierwszy orgazm był tak potężny, że chyba na moment straciła przytomność. Za chwilę krzyknęła i ciężko oddychała. Wszystko co z niej się wylewało skrupulatnie zlizywałam. Nie dawałam jej odpocząć nawet na chwilę. Byłam jak w transie. Szczytował kilkanaście razy pod rząd a i ja byłam niesamowicie podniecona. Zajęłam się również jej pochwą i włożyłam jej całą dłoń do środka. Energicznie nią poruszając drażniłam jej punkt G co skutkowało kolejnymi silnymi skurczami a mimo to nawet na chwilę nie puściła nóg. Była wykończona i spocona. Nawet nie wiecie jak bardzo mi się w tym stanie podobała. – Teraz jeszcze raz zajmiesz się moją cipką. Chce się spuścić w twoje usta. Nic mi nie odpowiedziała. Czekała kiedy kucnę nad jej głową. Prawie usiadłam na jej piersiach. Przystawiłam podniecona cipkę a ona zaczęła taniec swojego języka na niej. Już po chwili nie miałam siły kucać i zawiałam nad jej twarzą w pozycji na pieska. Ona jest niesamowita. Jeszcze dociskała moje biodra do siebie by móc jak najgłębiej wejść językiem do środka. Eksplozja przyszła za minutę. Wszystko co się ze mnie wylało wypełniło jej usta. Wszystko połknęła i półprzytomnym wzrokiem patrzyła na mnie. Już nie miałam siły na nic. Z tego co widziałam ona również. Zmęczone zasnęłyśmy bardzo szybko. Obudziłam się w nocy. Zegarek pokazywał 5:04 Obok mnie leżała obca mi kobieta. Na nowo przyszła mi chęć na nią.
Leave a Reply