Wakacje na Bali

– Błagam. Użyj mojej głowy by sobie ulżyć. Pragnę byś rżnął moje usta. Spełnię każdą twoją zachciankę tylko daj mi poczuć smak swojego nasienia. Byłam zdesperowana. Pragnęłam tego z całego serca. Już bardzo długo nie miałam w sobie kutasa. Czekałam na ten urlop i w końcu byliśmy tu sami. Dwa tygodnie z dala od pracy i domu. Jestem Kinga i kocham jak samiec nade mną dominuje. Jak wyżywa się na mnie. Jak bezlitośnie wdziera się w każdy mój otwór. Kocham być gwałcona. Po wyczerpującej podróży zameldowaliśmy się w hotelu i dostaliśmy kartę do pokoju. Gdy zamknęłyście za nami drzwi postawiłam swoją walizkę i zaczęłam się rozbierać. Robert lubił jak się tak zachowuje. Jak jestem wulgarna i bez ogródek wyrażam swoje potrzeby. – Ale z ciebie suka. Zaraz spakuję całego kutasa w twoje gardło. Położyłam się na łóżku i zwiesiłam głowę na krawędzi. Będzie miał idealne warunki by gwałcić moje gardło. Podszedł do mnie i zaczął wsuwać mi go do ust. Był gruby i długi. Nie obawiałam się, że mi zrobi krzywdę. Kocham to uczucie, gdy kutas pokonuje migdałki i wdziera się do przełyku. Tym razem zaczął to filmować swoim nowym telefonem. Mamy już kilka takich fajnych filmów w naszej kolekcji. Ależ on jest cudowny. Nabrałam dużo powietrza i pozwoliłam by wszedł w mój przełyk. Czułam każdy jego centymetr. Masowałam przy tym swoją cipkę brutalnie szarpiąc łechtaczkę, co powodowało szybkie nadejście orgazmu. Robert właśnie zaczął pompować swoje nasienie wprost do mojego żołądka. Co za uczucie! Kocham to. Powoli wyszedł ze mnie. Ciężko oddychałam, ale było mi dobrze. Może to ze mną robić jak tylko będzie miał ochotę. – Idź się wykąp a ja zamówię coś do pokoju. Poszłam pod prysznic i słyszałam jak Robert wychodzi z pokoju. Z łazienki wyszłam zupełnie naga i stanęłam jak wryta. W pokoju był wielkich rozmiarów czarnoskóry mężczyzna zupełnie nagi. Na fotelu siedział Robert z uśmiechem na twarzy. – Niespodzianka! Pan za niewielką opłatą zgodził się zerżnąć twój tyłek w mojej obecności. Cieszysz się? Wielki człowiek uśmiechnął się i zrobił krok w moim kierunku. Jego ogromna pała swobodnie zwisała przy udzie. – Dla ciebie kochanie zrobię wszystko. Pewnie, że się zgadzam. Chcę byś patrzył jak moja dupa jest gwałcona przez niego. Niczym posłuszna dziewczynka klęknęłam przed olbrzymem i chwyciłam jego przyrodzenie. Robert poszedł do pokoju i przyniósł lubrykant, który z pewnością się przyda. Gdy ssałam mu palę Robert rozsmarował mi żel na oczku i sam zaczął wchodzić we mnie, co sprawiło mi ogromną przyjemność. Instrument Guliwera rósł mi w oczach. Robert wyszedł ze mnie a ja pociągnęłam ciemnoskórego faceta i pokazałam mu by usiadł na fotelu. Posmarowałam żelem jego palę na całej długości i dodatkowo swoją dupkę. Stanęłam okrakiem nad nim i powoli siadałam na tym gigancie. – No. Śmiało kochanie. Przecież chcesz tego. Ja wszystko widzę. Bardzo chciałam. Centymetr po centymetrze znikał czarny kutas we mnie sprawiając mi ogromną przyjemność. Prawie mdlałam z rozkoszy, ale dzielnie ujeżdżałam potwora. Sam fakt, że Robert patrzył na mnie sprawił, że pierwszy orgazm przyszedł zanim jeszcze usiadłam na nim w pełni. Mężczyzna trzymając mnie za biodra zaczął mnie podrzucać. Jego ogromny kutas wychodził ze mnie i na nowo znikał. W życiu nie miałam takiego rżnięcia. Robert podszedł do mnie i wsadził mi dwa palce w pochwę. Aż zawyłam z rozkoszy a drugi orgazm trząsł moim ciałem. Skakałam tak na nim kilkanaście minut i byłam wykończona. Samiec zaczął mną rzucać energicznie, co zwiastowało finał. Zdjął mnie z siebie i posadził na fotelu podstawiając mi kutasa do ust. Bez namysłu objęłam go ustami i w tym momencie ogromna salwa spermy zaczęła wypełniać moje usta. Tego nie dało się w całości połknąć. Zalewał mi twarz , włosy i piersi. Byłam zmęczona. Oparłam się w fotelu. Słyszałam jak Robert rozmawiał z gościem a potem robił zdjęcia. Zapewne fotografował mnie zalaną spermą. Musiałam przysnąć, bo gdy się ocknęłam za oknem było już ciemno a z basenu hotelowego dobiegała miejscowa muzyka. Robert coś pisał w swoim laptopie. Podeszłam do niego i wyszeptałam – Dziękuję kochanie.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Barbara Kawa

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *