Wakacje na wsi

Coś mnie obudziło w środku nocy. Jakby chodzenie kogoś bosymi stopami po mokrej podłodze. Wiedziałam, że w domu jest ciotka i jej córka Wanda. Zaczęłam nasłuchiwać ale odgłosy ustały. Do świtu było jeszcze parę godzin także obróciłam się na drugi bok i zamknęłam oczy. Nie było mi pisane zasnąć bo z dołu dochodziły mnie jakby ciche stękania. Co tam się dzieje do cholery? pomyślałam i usiadłam na łóżku. Odgłosy trwały cały czas. Podniosłam się i na bosaka wyszłam na korytarz w kierunku schodów. Powoli zeszłam na dół. W pokoju ciotki świeciła lampka i blask rzucał smugę na podłogę przed drzwiami. To stamtąd dochodziły te odgłosy. Zajrzałam nieznacznie tylko wychylając się w smugę tego światła i zastygłam w szoku. Ciocia naga leżała na plecach i miała szeroko rozłożone nogi między którymi była Wanda i z zamkniętymi oczami pieściła jej kroczę. Między jej pośladkami tkwił czarny korek analny a z jej cipki kąpał na prześcieradło śluz. Ciocia wzdychała coraz głośniej zapewne na skutek doznań jakie serwowała jej córka. – Gryź mnie córciu. W tym momencie ciało cioci wygięło się w łuk i zastygło. Wanda nie przerywając ssania cipki swojej rodzicielki energicznymi ruchami wkładała swoje palce do jej pochwy. – Teraz ja mamo. Nie oszczędzaj mnie. Wanda jeszcze starannie wylizała matkę i położyła się koło niej wysoko podnosząc nogi. Ciocia klęknęła przed nią i zabrała się za powolne wyciąganie korka z pomiędzy jej pośladków. Wyciągała go i wkładała jednocześnie wwiercając się językiem w jej pochwę. Wandzia drżała i teraz ona stękała starając robić to możliwie cicho. Gdyby spojrzały w kierunku drzwi swojego pokoju dostrzegły by mnie z szeroko otwartymi oczami masująca jedną ręką swoją cipkę a druga szczepiąca się po sutkach. Były tak zajęte sobą, że nie dostrzegały niczego. Gdy powstrzymałam się od dalszego patrzenia wróciłam do pokoju. Odgłosy ustały dopiero po jakiejś godzinie. Byłam bardzo podniecona i co chwilę oblizywałam palce, które sięgały do mokrej cipki. Szczytowałam dwa razy i w końcu usnęłam ze zmęczenia. Rano wzięłam szybki prysznic i zeszłam na dół. W kuchni była Wandzia, która właśnie nastawiała ekspres na kawę. – Cześć. Chcesz kawy? – Pewnie, że chcę. Uśmiechnęłam się i usiadłam na krześle przy stole. – Gdzie ciocia? – Rano poszła do pracy. Wróci dopiero koło szesnastej. Jak ci się podoba u nas na wsi? Wytrzymasz do końca wakacji? – Tutaj życie jest zupełnie inne. Bez tego miejskiego zgiełku bez milionów ludzi. Wytrzymam spokojnie. Odpocznę z pewnością a może jeszcze coś przeżyję. W tym momencie usiadłam prosto do Wandy i powoli zaczęłam rozkładać nogi. Zrobiłam to celowo. Nie założyłam majtek i gdy Wanda się odwróciła spojrzała w dół wprost na moje krocze. – Co ty robisz? Spytała cichym głosem ale wzroku od mojego krocza nie oderwała. – Jak to co. Przecież lubisz cipki i zrobisz wszystko by móc ją dotknąć. Uśmiechnęłam się przy tym szelmowsko niczym diabeł, który kusi swoje ofiary. Wanda przełknęła ślinę. Postawiła kawę na stole i stanęła przede mną ale tym razem patrzyła mi w oczy. – Co mam zrobić? Jej nogi lekko uginały się i drżała. – Zgodzisz się być moją niewolnicą? Będziesz wykonywać każde moje polecenie. – Jeśli mama się nie dowie to dla ciebie zrobię wszystko. – Ode mnie niczego się nie dowie. Możesz być pewna. Powidz mi – masz chłopaka? – Mam i zaraz powinien przyjść. Jesteśmy umówieni, że pojedziemy nad jezioro. – O. To fajnie. Jak tylko się zjawi masz mu obciągnąć najlepiej jak potrafisz a teraz rozbierz się i możesz sprawić bym doszła zanim on przyjdzie. Nie musiałam jej powtarzać. Wanda wyskoczyła z ubrania i natychmiast klęknęła przede mną. Teraz to ja musiałam się w głowie powstrzymywać bo byłam już mocno podniecona. Zsunęłam się lekko pośladkami na brzeg krzesła i chwytając ją za głowę nakierowałam ją do cipki. Co za wspaniałe uczucie… Jej język robił cuda. Był wszędzie. Ssała mi łechtaczkę, wwiercała się głęboko językiem co powodowało niekontrolowane drżenie całego mojego ciała. Jeszcze chwila i mój orgazm zaleje jej usta. Tego chciałam. Ścisnęłam udami jej głowę i kilka salw trysnęły na jej całą twarz. Właśnie w tym momencie wszedł wysoki chłopak o bujnej fryzurze i zesztywniał na ten widok. Spojrzałam na niego z za zamglonych oczu. Mój wzrok spoczął na jego kroczu, które mało nie eksplodowało w jego spodniach. Podniosłam za włosy głowę Wandy. Jej mina wskazywała, że jest szczęśliwa. – Na co czekasz? Wiesz co masz robić. Wandzia nie wstając z kolan przywołała chłopaka i zaczęła rozpinać mu spodnie. Pomógł jej i jego spodnie opadły na podłogę. Bez chwili przerwy wsunęła jego lance do ust i równie mocno jak moją cipkę zaczęła mu ssać i lizać kutasa. Teraz on chwycił jej głowę i zaczął nadawać tempo. Dźgał jej gardło ponadprzeciętną długością swojego przyrodzenia. Wanda dławiła się ale nie poddawała. Patrzyła przy tym na mnie jakby chciała powiedzieć, że robi to dla mnie. Że jest mi posłuszną. Chłopak przyspieszył swoje ruchy i ryknął. W usta Wandy chłopak tłoczył gęsta gorącą spermę, która zaczęła się wylewać kancikami ust i ściekać pobije szyi na jej piersi. – Spisałaś się Wandziu. Pozwól, że odwdzięczę się i teraz ja sprawię, że dojdziesz. Ty w tym czasie nadziej się swoją dupką na jego pałę i spraw by jeszcze raz trysnął. Zdumiony chłopak nie protestował i usiadł na sofie. Wanda upewniając się, że wszystko widzę naczepa nadziewać się aż po samą nasadę. Ja ponownie mokra od tego widoku obcięłam ustami jej cipkę i energicznie machałam językiem po jej łechtaczce. Żałowałam, że chłopak przyszedł bez kolegi bo bardzo pragnęłam by mnie właśnie w tej chwili ktoś zaatakował od tyłu. Wanda bardzo szybko doszła. Spijałam każdą jej kroplę. Chłopak znowu przyspieszył i po skurczach jego kutasa było widać, że tłoczy kolejną porcję spermy w głąb jej anusa. Wypuściła go i kutas opadł nauko chłopaka a Wandzia patrząc na mnie zaczęła wypuszczać zawartość z dupki na uda chłopaka. Minęło parę minut zanim wszyscy byliśmy zdolni do jakiegokolwiek działania. – Jedziemy nad jezioro? Spytałam podnosząc się z kolan.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Barbara Kawa

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *