Wakacyjny zwiazek z koniara cz. 2

Po ostrej pierwszej części bzykania Paulina stanęła przede mną i zdjęła całkowicie swoją sukienkę, po czym odpięła stanik. Ukazały mi się spore cycki ze sterczącymi skutkami. Podeszła do mnie i zbliżyła je do mojej twarzy. Złapałem jeden cycek w rękę a drugi całowałem i zasysałem sutek. Paula jęczała cicho. Po chwili zniżyła się i zdjęła zużytą gumkę z mojego kutasa, po czym zaczęła ocierać się cyckami o niego. Nie minęło dużo czasu a mój kutas zaczął coraz bardziej twardnieć:

– Widzę, że ci się podoba, zaraz będziesz gotowy na drugą rundę

Po czym złapała go w rękę delikatnie waląc i zaczęła mnie całować. Ściągnąłem do spodni po telefon, w którego etui miałem schowaną gumkę. Dałem jej mówiąc:

– Zakładaj i chcę żebyś dzisiaj pojeździła sobie na moim koniu.

Paula zębami otworzyła paczkę i założyła gumkę na mojego kutasa, po czym ukradkiem siadła mi na kolanach naprowadzając go na swoją cipkę, po chwili poczułem, że jestem znów w niej a ta zaczęła skakać:

– Lubię jeździć konno, ale szczególnie na takich koniach – stwierdziła zadziornie.

Ujeżdżała mnie pojękując a jej cycki skakały mi przed twarzą. Raz na jakiś czas łapałem za nie i całowałem, co wzmagało jęki Pauli. Moje marzenie się spełniło, zobaczyłem jak ujeżdża mojego konia i robiła to z wielką pasją. Złapałem obiema rękami za jej tyłek i ściskałem go, dając jej raz na jakiś czas solidnego klapsa. W końcu Paula zaczęła przyspieszać i coraz głośniej jęczeć. Pomogłem jej również ruszając się w jej rytm. Po chwili poczułem charakterystyczny skurcz w jajkach i ponownie eksplodowałem, na co Paula również mocno jęczała. Doszliśmy razem. Po wszystkim jakiś czas leżeliśmy obok siebie nago na kanapie rozmawiając o tym, co się wydarzyło:

– Byłeś najlepszy!

– Ty też mała…

– Nie żałujesz tego, co zrobiłeś?

– Absolutnie a ty?

– Oczywiście, że nie!

– Nawet jak wytrzeźwiejesz?

– Nawet!

– To co jesteśmy teraz razem?

– No na to wygląda haha

Posiedzieliśmy tak jeszcze jakiś czas, ubraliśmy się i rozdzieliliśmy się. Przez kolejne dni spotykaliśmy się podobnie jak wcześniej, ale już jako para. Brak odpowiedniego miejsca sprawiał, że jakiś czas nie mogliśmy powtórzyć tego, co się wydarzyło po imprezie. W końcu pewnego dnia wybraliśmy się na spacer do lasu w okolicy jej domu. Tego dnia mieliśmy z jakiegoś powodu szczególną chcicę. Ci się całowaliśmy to coraz bardziej nas ponosiło w macankach. W końcu, gdy byliśmy w lesie znów zaczęliśmy się lizać, po chwili Paula klęknęła przede mną i zaczęła rozpinać moje spodnie:

– Dawaj go!

– Nie boisz się, że ktoś nas zobaczy?

– Niech się wstydzi ten, kto widzi!

Wyjęła mojego kutasa z majtek, który stał już na baczność, w momencie wsadziła go do ust zasysając. Wydawała w trakcie dźwięk charakterystyczny do tego, że jej smakuje. Drugą ręką masowała mi jajka i patrzyła swoimi sporymi oczami prosto na mnie. Robiła mi tak loda jakiś czas, po czym wstała i stwierdziła:

– Wyruchaj mnie!

– Tutaj?

– Tak a co wstydzisz się?

Spytała zadziornie i stojąc tyłem do mnie uchyliła legginsy, które miała na sobie. Okazały mi się nagie pośladki, okazało się zatem, że nie miała na sobie majtek:

– Nie mamy gumek przy sobie…

– Na prawdę to teraz takie ważne?

 Po czym zsunęła całkiem pod dupę i wypięła się opierając o drzewo. Nie mogłem się temu oprzeć, dałem jej klapsa i nie przejmując się już zabezpieczeniem wszedłem w nią na pewniaka. Ta od razu jęknęła. Zacząłem ją posuwać z coraz większym tempem obijając się o jej dupę. Ona jęczała i mnie motywowała:

– O tak, szybciej!

Czułem mokrość i ciepło jej cipki, co wzmagało do maksimum moje odczucia. Byłem w raju. W pewnym momencie na horyzoncie ukazał się ktoś, nie przejmowaliśmy się nim jednak a wprost zwiększyło to nasze odczucia. Najwyraźniej zawstydził się tym i ominął nas szerokim łukiem. W końcu poczułem, że zbliża się mój orgazm, wyjąłem kutasa z cipki Pauli i waliłem chwilę patrząc na jej dupę. W końcu poczułem orgazm a strugi spermy wylały się na dupę Pauli, która obserwując wszystko uśmiechała się.

– Podobało się? – Spytałem.

– I to bardzo, trzeba to jeszcze powtórzyć.

I po wszystkim wróciliśmy do jej domu.

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Podglądacz

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *