Wyjechaliśmy na weekend. Oczekiwany wyjazd, z dala od zgiełku miasta, z dala od ludzi. Samotny domek na skraju lasu. Zupełne odludzie. Jesteśmy sami, we dwoje. Przestronne pokoje, duża łazienka z wanną i prysznicem, funkcjonalna kuchnia. Domek otoczony jest pięknym ogrodem, z tyłu taras wychodzący na las. Nikogo w promieniu 30 kilometrów. Brak zasięgu w telefonach. Nic więcej nam nie potrzeba. Po kilku godzinach jazdy byliśmy na miejscu. Zbliżał się już wieczór, bagaże wylądowały w sypialni, a my przygotowaliśmy i zjedliśmy szybką kolację. Potem nalałem żonie wino a sobie piwo. Odpoczywaliśmy zmęczeni podróżą.
– Rozpakuj rzeczy, ja idę się kąpać — powiedziała.
Wzięła tylko z walizki kosmetyczkę ze swoimi rzeczami, mały i duży kąpielowy ręcznik, po czym udała się w kierunku łazienki. Weszła do środka. Ja w tym czasie wyciągałem i rozkładałem ubrania. Z łazienki dobiegał do mnie szum napuszczanej do wanny wody, co mnie wcale nie dziwiło, gdyż uwielbia siedzenie w wannie.
Spojrzałem w kierunku łazienki i zobaczyłem, że drzwi pozostały uchylone. Nie wiem, czy przez przypadek, czy też specjalnie, ale nie zaprzątałem sobie tym głowy. Okazało się, że od środka na drzwiach było duże lustro, które pokazywało całe wnętrze łazienki. Widziałem więc moją ukochaną siedzącą już we wannie i myjącą włosy. Usiadłem wygodnie na łóżku i przypatrywałem się temu niespodziewanemu przedstawieniu. Spłukała włosy, zakręciła wodę i położyła się wygodnie. Leżała z zamkniętymi oczami chłonąc ciepło wody, które rozluźniająco wpływało na zmęczone ciało. Po dłuższej chwili usiadła prosto, namydliła dłonie i zaczęła rozprowadzać mydło wzdłuż rąk, po szyi i na piersiach. Okrężnymi ruchami masowała piersi. Wstała, teraz widziałem ją stojącą profilem, ponownie nałożyła mydło na dłonie. Jedną nogę oparła o brzeg wanny i pochyliwszy się, zaczęła ją myć od stopy aż do pośladka. Potem to samo zrobiła z drugą nogą. Wzięła do ręki słuchawkę prysznicową i odkręciwszy wodę, spłukała ciało. Znowu namydliła dłonie i zaczęła myć podbrzusze i pomiędzy nogami. Pochyliła się po maszynkę go golenia i wprawnymi ruchami ogoliła łono. Przejechała po nim dłonią, sprawdzając, czy jest gładko ogolona. Ponownie włączyła prysznic i opłukała się z mydła.
A ja siedziałem i gapiłem się, czułem narastające podniecenie. Napęczniały penis napierał na materiał spodni. A Ona tymczasem wyszła z wanny. Widziałem jak stoi przodem do mnie. Kiedy zaczęła wypuszczać wodę, wzięła ręcznik i sama w tym czasie się wycierała. Mniejszym ręcznikiem wytarła włosy, po czym zawiązała go sobie na głowie, potem sięgnęła po butelkę balsamu, otworzyła go, nałożyła na dłonie i zaczęła wcierać go w ciało. Piersi, brzuch, pośladki, nogi. Obserwowałem, jak Jej ręce przesuwają się po ciele, wcierają delikatnie kolejne partie balsamu. Poczekała, aż balsam należycie wchłonie się, obwiązała dużym ręcznikiem ciało i wyszła z łazienki. Szła w moją stronę, ręcznik zawiązany nad piersiami kończył się tuż za pośladkami. Podeszła do mnie, pochyliła się i pocałowała.
– Łazienka wolna, twoja kolej — usłyszałem.
Kiedy wstałem i zacząłem się rozbierać, nie umknął jej widok mojego podniecenia. Trudno byłoby nie zauważyć, a poza tym ja też nie starałem się zbytnio go ukrywać. Bo i czego się mam wstydzić. Przecież to sama radość, kiedy podnieca cię własna żona. Zarówno dla mnie, jak i dla niej. Uśmiechnęła się i położyła na łóżku.
– Nie siedź za długo, czekam spragniona na ciebie — powiedziała, zalotnie się uśmiechając.
Bez zbędnej zwłoki wszedłem do łazienki i wskoczyłem pod prysznic. Myłem się szybko, myśląc tylko o tym, że za chwilę będziemy się kochać. Wytarłem się i nagi wkroczyłem do sypialni.
Leżała na plecach patrząc jak zbliżam się ku niej. Męskość dumnie prężyła się w erekcji, a ja miałem wrażenie, że z każdym kolejnym krokiem zbliżającym mnie do łóżka pęcznieje jeszcze bardziej. Ręką sięgnęła do ręcznika. Ukazała mi swoją nagość. Wszedłem na łóżko, pochyliłem i nasze usta się zbliżyły. Pocałunek trwał długo. Języki spotykały się, a dłonie zaczęły błądzić po naszych oczekujących pieszczoty ciałach. Przesunąłem usta wzdłuż szyi, zatrzymałem się na piersiach. Językiem omiatałem rosnące w szybkim tempie brodawki. Sięgnęła dłonią ku mojemu przyrodzeniu. Objęła trzon i lekko ścisnęła. Kilka razy przesunęła wzdłuż trzonu.
– Kochaj się ze mną — powiedziała, szeroko rozchylając nogi.
Widziałem połyskującą podnieceniem wilgotną cipeczkę. Czekała na mnie. Usadowiłem się pomiędzy nimi. Chwyciłem kutasa i naprowadziłem na zapraszającą mnie, otwierającą się coraz bardziej, cipkę. Przesunąłem czubkiem penisa wzdłuż płatków jej kwiatu. Samą końcówką dotykałem łechtaczki. Zrobił się mokry jej podnieceniem. Nie mogąc doczekać się mnie w środku, unosiła biodra. Główką rozchylałem delikatnie płatki i kiedy byłem już na wprost wejścia, pchnąłem. Powoli wsuwałem kutasa, słuchając, jak wzdycha. Kiedy wszedł cały, pochyliłem się, a Ona objęła mnie rękami i nogami. Znowu się pocałowaliśmy i zacząłem rytmiczne ruchy. Wysuwałem się tak, że pozostawiałem w niej tylko główkę (zresztą na więcej nie pozwalała, przytrzymując mnie nogami) i ponownie zagłębiałem się w jej wilgotną kobiecość. Szybko złapaliśmy wspólny rytm i razem dążyliśmy do spełnienia. Coraz głośniej jęczała, wysuwając biodra naprzeciw moim ruchom. Nieuchronnie zbliżaliśmy się do spełnienia. Kiedy poczułem zaciskające się wokół trzonu Jej mięśnie i usłyszałem dobywający się z ust jęk przeżywanego orgazmu, przestałem się powstrzymywać. Długo i tak bym nie wytrzymał. Wyrzucałem z siebie, w kolejnych skurczach, fale nasienia. Nasz wspólny orgazm wypełniały Jej wnętrze i nasze ciała. Kiedy emocje opadły, a oddech wrócił do normalnego rytmu, wysunąłem się z niej. Przytuleni leżeliśmy w ciszy, smakując to, co przed chwilą było naszym udziałem. Potem weszliśmy pod prysznic, spłukać nasze niedawno rozgrzane ciała. Wróciliśmy do łóżka i kładąc się na łyżeczkę, słodko zasnęliśmy.
Rano obudził nas śpiew ptaków i odgłosy budzącego się do kolejnego dnia lasu. Słońce łagodnie przyświecało, zwiastując nadchodzący piękny dzień. Po porannej toalecie zjedliśmy małe śniadanie i miło spędzaliśmy dopołudnie czytając lub oddając się błogiej beztrosce. Takiego czasu potrzebowaliśmy. Wyciszenie, sami ze sobą bez jakiejkolwiek informacji z otaczającego nas świata. W tej chwili naszym światem byliśmy tylko my.
Słońce wysoko na niebie nieprzysłonięte nawet najmniejszą chmurką. Moja Pani postanowiła skorzystać z uroków opalania. Uwielbia się opalać, tak relaksuje się najbardziej. Ubrana w strój kąpielowy wyszła na trawę przed tarasem. Rozłożyła sobie koc i leżała sobie na tyłach domku. Ja z kolei lubię wypoczynek czynny. Jako że jestem amatorem biegania, postanowiłem odbyć trening. Wyszedłem odpowiednio ubrany na taras. Widziałem leżącą na brzuchu żonę. Powiedziałem, że idę pobiegać i wrócę za około godzinę.
– Zanim pójdziesz, rozepnij mi proszę górę stroju — powiedziała.
Przyklęknąłem tuż obok niej i rozpiąłem zapięcie. Na odchodnym powiedziałem jeszcze, że przecież może opalać się nago, bo przecież nikogo obcego w okolicy nie ma. Nikt nie będzie Jej podglądać. Ucałowałem ją jeszcze w kark i ruszyłem truchtem w trasę, w kierunku lasu. Niestety nie odbiegłem zbyt daleko, kiedy noga wpadła mi w jakiś dołek i nienaturalnie wygięła się, co poskutkowało upadkiem. Wyłożyłem się jak długi. Rozwiązałem but i zobaczyłem, że kostka lekko jest już opuchnięta. Czyli koniec biegania, trzeba wracać. Kuśtykając, powoli wracałem do domku. Już widziałem pomiędzy drzewami dach domu, byłem coraz bliżej.
Widziałem też nadal leżącą na kocu żonę. Jednak coś mi w tym jej leżeniu nie pasowało. Jakoś tak nienaturalnie była wygięta. Niby leżała nadal na brzuchu, ale jej pupa była uniesiona nieco w górę. Zaciekawiony przystanąłem przy drzewie i obserwowałem. A w mojej głowie rodziły się pytania, które szybko odeszły w zapomnienie, kiedy to zauważyłem pomiędzy udami wysuwające się jej palce. Czyli moje myśli poszły w dobrym kierunku, byłem świadkiem masturbacji mojej żony. Zawsze chciałem, aby zrobiła to przy mnie, ale uciekała od odpowiedzi na moje zagajania w tej sprawie. A ja nie naciskałem. Więc teraz tym bardziej zadowolony obserwowałem Ukochaną. Nie zamierzałem Jej przeszkadzać, chciałem tylko patrzeć. Przecież spełniało się jedno z moich marzeń. Pupa podrygiwała, palce pojawiały się i znikały w materiale majtek. Bardzo podobał mi się ten widok i czułem już narastającą erekcję. Odwróciła się na plecy, jedna dłoń pieściła piersi, ściskała je, drażniła brodawki i masowała. Druga wsunięta w majtki dotykała cipki. Widziałem, że materiał musiał ograniczać Jej możliwości pieszczenia się i przeszkadzać, ponieważ uniosła biodra i szybkim ruchem wysunęła jedną nogę z majtek. Leżała naprzeciw mnie, miałem wspaniały widok na szeroko rozsunięte nogi, pomiędzy którymi zawzięcie pracowały paluszki. Widziałem, jak rozsuwają płatki wejścia i zagłębiają się we wnętrze, by po chwili wysunąć się i skupić na łechtaczce. Pośpiesznie rozwiązałem sznurek spodenek i uwolniłem naprężonego kutasa. Chwyciłem go w dłoń i starając się dopasować do Jej rytmu, przystąpiłem do masturbacji. Patrzyłem, jak pieści się, jak palce połyskują od soków. Fascynowało mnie na ile różnych sposobów dotyka się, aby sprawić sobie przyjemność. Brodawki sterczały naprężone, oddech robił się coraz głębszy, a palce nie przestawały przeskakiwać po łechtaczce. Ja na chwilę przestałem, ponieważ bardzo chciałem zobaczyć jak szczytuje. Na wytrysk przyjdzie jeszcze czas. Miała bardzo szeroko rozsunięte nogi, palce jednej dłoni swobodnie pieściły łechtaczkę, a palce drugiej wsuwała w siebie pieszcząc się od wewnątrz. Tak intensywna pieszczota sprawiła, że nie musiałem długo czekać na Jej spełnienie. Ścisnęła dłonie nogami, podkuliła kolana i głośno jęczała z palcami pozostającymi w cipce. Wróciłem do przerwanej masturbacji. Z powrotem zacisnąłem dłoń na kutasie i kilkunastoma ruchami doprowadziłem się do wytrysku. Nasienie zrosiło ziemię dookoła. Takiego wspólnego orgazmu jeszcze nie przeżyliśmy nigdy. Kiedy ponownie spojrzałem w Jej stronę, widziałem, że zakłada majtki i leży odpoczywając na plecach.
Odczekałem jeszcze chwilę, penis opadał i wracał do „stanu wyjściowego”, wycisnąłem ostatnie krople, założyłem spodenki i po chwili robiąc trochę hałasu wyszedłem spomiędzy drzew. Tak wczesny mój powrót zaskoczył ją, miałem nawet wrażenie, że odetchnęła głębiej, zapewne myśląc „dobrze, że nie wrócił jeszcze wcześniej”. Opowiedziałem co się wydarzyło, wszedłem do domu i ruszyłem do łazienki. Założyła górę stroju i wstała. Widziałem, że idzie za mną. Wszedłem do łazienki. Najpierw zimny prysznic na kostkę, potem kąpiel. Kiedy wyszedłem, siedziała na łóżku i kręciła z niedowierzania głową. Ubrałem się. Przeszliśmy do kuchni i wzięliśmy się za przygotowanie obiadu. Po obiedzie krótka drzemka, a potem poszliśmy na spacer.
Ubrała się w sukienkę, ja t–shirt i spodenki. Na nogach mieliśmy adidasy. Trzymając się za ręce ruszyliśmy przed siebie w las. Siłą rzeczy, w związku z moją nogą, nie szliśmy za szybko, a z drugiej strony, nie było potrzeby, by się spieszyć. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się. Cieszyliśmy się swoją obecnością. Kiedy spoglądałem na Nią, serce się radowało. Miałem piękną, zakochaną kobietę u boku, sama radość.
Zauważyłem, że nie założyła stanika, piersi zalotnie falowały pod zwiewnym materiałem sukienki. Jak ja kocham tę kobietę, jak uwielbiam Jej swobodę i otwartość, i wszystko inne, co ma mi do zaoferowania. Jej intelekt, Jej piękno, Jej miłość. Z mojej strony oczywiście mogła liczyć na to samo. Miłość, zaangażowanie i wierność. Mój wzrok coraz częściej wędrował w kierunku Jej dekoltu, co oczywiście nie mogło ujść Jej uwadze. Widziałem, że podrażnione przez ocierający się o ciało materiał sutki wyraźnie pokazują swoją wielkość. Zaśmiała się, wiedziała, że podoba mi się taki widok. Powiedziała, że czuje się i jest szczęśliwa, że możemy spędzać ten czas tylko we dwoje.
– Czuję się taka zakochana, taka swobodna i wolna – mówiła. – Zauważyłeś, że nie założyłam biustonosza, ale nie wiesz jeszcze najlepszego. Majtek też nie mam. Czuję jak wiaterek przemyka i łaskocze mnie między nogami – powiedziała i podnosząc brzeg sukienki pokazała mi gołe łono.
Zaniemówiłem. Zbliżyła się i pocałowała, jednocześnie sięgając w moje spodnie. Głęboko wsunięta dłoń chwyciła penisa. Czułem jak nabrzmiewa pod wpływem pieszczoty. Wyciągnęła dłoń z moich spodenek, spoglądając mi w oczy powiedziała:
– Mam ochotę na coś więcej – po czym ugięła kolana, i przykucnęła.
Odpięła guziki rozporka, zsunęła moje slipki i uwolniła naprężonego kutasa. Spojrzała w górę i wysuwając język, dotknęła jego główki. Patrzyłem w dół, widziałem i czułem, jak wsuwa kutasa w usta, jak językiem przesuwa wzdłuż trzonu, jak zębami lekko przygryza odsłoniętą żołądź, a dłońmi ściska woreczek. Wyprostowała się, nasze usta i języki spotkały się ponownie.
– Teraz całuj moją cipkę – powiedziała i oparła się o drzewo.
Uklęknąłem i bez przeszkód dostałem się językiem do cipki. Całowałem i lizałem wzdłuż, i po łechtaczce, wsuwałem czubek języka do środka. Jej dłonie przesuwały się po mojej głowie i przyciskały do łona. Nasze podniecenie narastało coraz bardziej, chciałem już być w niej, ale czekałem. Decyzja należała do Niej.
– Weź mnie od tyłu – usłyszałem.
Nie zastanawiałem się, szybko wstałem, obróciłem ją. Odrzuciłem materiał sukienki na plecy, złapałem kutasa i wszedłem w mokrą i gorącą cipkę. Pochyliła się, jeszcze bardziej szeroko rozstawiając stopy, pośladki mocno wypięła w moją stronę. Chwyciłem ją za biodra i energicznymi ruchami wsuwałem się i wysuwałem. Głośno jęczała za każdym razem, kiedy kutas znikał w całości, mocno uderzając o ścianę jej cipki. Nie trwało długo kiedy doznała orgazmu, poczułem mocno zaciskające się wokół kutasa mięśnie pochwy. Jęk narastającego podniecenia przeszedł w krzyk spełnienia. Kilka ruchów i wystrzeliłem nasienie, które w kilku strumieniach napełniło jej wnętrze. Kiedy uspokoiwszy oddech wysunąłem się tuż za kutasem pojawiła się sperma, wypływając i skapując na ziemię. Wyprostowała się, odwróciła i obejmując nawzajem, zaczęliśmy się całować.
– To było nieziemskie przeżycie i nieziemski orgazm. Dziękuję – powiedziała.
Poczułem się jak „ogier”. Poprawiliśmy ubrania i poszliśmy dalej. Dłonie mocno sobie ściskaliśmy, co chwilę przystając i całując się.
– Czuję na udach twoje nasienie, jeszcze ze mnie wypływa – mówiła po drodze, a ja wtedy sięgałem pomiędzy jej uda, aby to sprawdzić, przy okazji pieszcząc ją.
To był długi spacer. Kiedy wróciliśmy do domu wskoczyliśmy pod szybki prysznic. Odświeżeni i przebrani zasiedliśmy do stołu. Słońce powoli zachodziło, robiło się coraz ciemniej, a przed nami był cały wieczór, i noc, oczywiście. Nalaliśmy sobie wina i piwa, i postanowiliśmy zagrać w karty. Lubimy wieczorem pograć sobie w pokera lub jakąś planszówkę, miło spędzając czas w swoim towarzystwie. Jako że wzięliśmy tylko talię kart, pozostał nam poker. Znalazły się też jakieś żetony i równo je podzieliwszy, rozpoczęliśmy rozgrywkę. Karta sprzyjała raz jednej stronie, raz drugiej. Czas mijał, dolewaliśmy alkohol i bawiliśmy się ciesząc sobą i swoją obecnością. Po jednej z Jej wygranych oznajmiła, że nie chce moich żetonów, tylko moją koszulkę. Zapewne alkohol rozluźnił nas i staliśmy się nieco frywolni. Ochoczo się zgodziłem, ponieważ kilka razy zdarzało się nam grać w „rozbieranego”. Następne rozdanie też przegrałem, więc musiałem pozbyć się spodenek. Kolejne przegrała Żona, zdjęła koszulkę, ukazując zawsze fascynujące mnie piersi. I znowu przegrałem, „zdejmuj majtki” – powiedziała zadowolona. Wstałem i patrząc jej prosto w oczy, powoli zsunąłem slipy. Opuściła wzrok spoglądając na moje lekko wzwiedzione przyrodzenie, uśmiechnęła się. Usiadłem i rozdałem karty, wygrałem i natychmiast poprosiłem o jej spodnie. Została w samych majtkach, rozgrywka robiła się coraz bardziej podniecająca. Na szczęście, lub nieszczęście, kolejne rozdanie przegrałem.
– I co teraz – powiedziałem. – Jestem już goły, nie mam nic, co mogłabyś wygrać.
– Nalej mi jeszcze wina, a ja zastanowię się chwilę – odpowiedziała.
Wstałem od stołu, poszedłem do kuchni po nowe wino. Wróciłem, nalałem do kieliszka i czekałem. Napiła się, odstawiła kieliszek i powiedziała:
– Całuj moje piersi, aż powiem dość, bez dotykania, tylko całowanie.
Podszedłem do Niej. Odsunęła się lekko od stołu, pochyliłem się i zacząłem całować. Najpierw jedną, potem drugą pierś. Wysunąłem język i lizałem je na przemian, a potem chwyciłem w usta sutek i zassałem go. Po chwili przeniosłem się na drugą pierś i powtórzyłem to samo.
– Dosyć – usłyszałem. – Gramy dalej.
Kiedy zająłem swoje miejsce wyraźnie widziałem dwie pogrubione brodawki i popijającą wino żonę. Usiadłem tak, że mój nabrzmiały kutas schował się pod blat stołu. W jej oczach widziałem podniecenie. Moje zapewne wyglądały tak samo. Sam byłem ciekaw, jak skończy się ta gra. Teraz wygrałem rozdanie i małżonka ochoczo pozbyła się majteczek. Kiedy rozdaliśmy następny raz, wiedzieliśmy, że zwycięzca będzie miał dużo możliwości wybrania wygranej. Szczęście uśmiechnęło się do mnie.
– I co mnie czeka teraz? Jakie przyjemności mi zafundujesz? – padło z Jej ust, które uśmiechały się zalotnie.
Bez chwili wahania wypaliłem:
– Przyjemności? – odparłem. – Oto moja nagroda. Chcę zobaczyć jak się sama dotykasz.
– Słucham? – zapytała.
– Chcę patrzeć jak się masturbujesz – powtórzyłem. – Widziałem Cię dzisiaj na tarasie i chcę zobaczyć jeszcze raz – przyznałem.
– Nieładnie jest podglądać – zaszczebiotała, zakrywając usta. – Zaskoczyłeś mnie tym zadaniem, ale ok. Jak zabawa to zabawa.
Odsunęła krzesło od stołu, tak abym mógł widzieć co robi. Rozsunęła szeroko nogi i zaczęła się pieścić. Patrzyłem jak palce dotykają jej mokrą już szparkę, czasami znikając wewnątrz. Kiedy przymknęła oczy, wiedziałem, że oddaje się temu całkowicie.
– Wystarczy – przerwałem Jej. – Jak będę chciał, abyś tak skończyła to Ci powiem. Gramy dalej. – Wcale nie tak spokojnie powiedziałem.
Znowu wygrałem. Teraz poprosiłem, aby possała mi kutasa. Uklęknęła u moich stóp i ochoczo zabrała się za całowanie i lizanie. Potem otworzyła szerzej usta i wsunęła go. Czułem jak językiem omiata trzon, by po chwili wysunąć penisa. I ponownie zniknął w jej ustach. Długo bym tej pieszczoty nie wytrzymał dlatego podziękowałem i ponownie zasiedliśmy do grania. W mojej głowie już przewijały się kolejne scenariusze i pewnie dlatego przegrałem. Tylko czy można mówić o przegranej w takiej rozgrywce? Raczej nie, zabawę mieliśmy przednią. Czekałem co zaproponuje moja Ukochana.
– Miałeś świetny pomysł, teraz ja chcę patrzeć, jak ty się onanizujesz. Stawaj przede mną, bierz ptaka w rękę i naprzód. – usłyszałem.
Posłusznie zbliżyłem się do Niej. Penis sterczał w Jej kierunku.
– Śmiało, zaczynaj. Obejmij go i rób sobie dobrze. – zachęcała.
Co było robić, chwyciłem go i powoli zacząłem ruchy dół-góra, góra-dół. Odsłaniałem i chowałem pod skórą napletka czerwoną główkę penisa. Tuż przy niej. Myślałem tylko o tym, aby nie wystrzelić zbyt szybko, nie spuścić się na Jej brzuch. Oddychałem coraz głębiej i szybciej.
– Wystarczy. Jak będę chciała obejrzeć jak tryskasz to pierwszy się dowiesz – powiedziała śmiejąc się. – Wracamy do gry, ostatnie rozdanie, bo jestem bardzo podniecona i napalona. Kto teraz wygra, decyduje o tym, jak zakończy się ten wieczór.
Rozgrywka była bardzo zacięta, widać każdy chciał wygrać. Szczęście uśmiechnęło się do mnie. Wygrałem rozdanie.
– To pomyśl dobrze, czego oczekujesz. To twój wieczór, a ja będę posłuszna – powiedziała i dopiła wino. – Jeszcze tylko wezmę szybki prysznic i jestem cała dla ciebie.
Zniknęła w łazience, ja w tym czasie pomyłem wszystkie naczynia, nie przestając intensywnie myśleć nad nagrodą. Wracając do sypialni, widziałem już oczekującą na mnie nagą Żonę.
– Chwila. – powiedziałem, znikając w łazience.
Prysznic i już byłem przy niej.
– I co wymyśliłeś? Nie mogę się doczekać – powiedziała.
– Dobrze. Chcę na początek popatrzeć jak się zabawiasz, a potem chciałbym, abyśmy kochali się, z Tobą na górze. Sama zadecydujesz, kiedy mnie dosiądziesz.
– Super, podoba mi się ten pomysł. Kładź się obok i patrz. Łapki przy sobie. Robię to dla ciebie. I jakbym potem zapomniała powiedzieć, nie czekaj na mnie, to twoja wygrana. Spuść się kiedy chcesz – szepnęła.
Ułożyłem się na boku, a Żona, patrząc w moją stronę, szeroko rozsunęła nogi i zaczęła się pieścić. Jedna ręka dotykała piersi, druga zniknęła pomiędzy nogami. Sprawiała sobie, dla mnie, przyjemność. Podniecał mnie ten widok. Nabrzmiały kutas podrygiwał lekko. Widziałem, jak wsuwa w siebie jeden, a potem dwa palce, dotykając się wewnątrz. Uniosłem głowę, aby spojrzeć w Jej oczy. Zamglone, ale podniecone. Pochyliłem się i pocałowałem Ją. Namiętnie wepchnęła język w moje usta. Położyła dłonie na moje barki i lekko popchnęła mnie, sugerując abym się położył. Czułem, że za chwilę mój kutas wsunie się w Jej ciało. Przerzuciła jedną nogę nade mną. Wyprostowała się i usiadła. Dłoń zamknęła na kutasie i przycisnęła go do swojego brzucha. Przesuwała powoli biodrami w przód i w tył. Kuras ocierał się o łono robiąc się coraz bardziej mokry od Jej soków. Sokami również mocząc mój brzuch. Objęła dłońmi swoje piersi. Ścisnęła je, przesunęła palcami po wzwiedzionych sutkach. Ponownie chwyciła kutasa, uniosła lekko biodra, nakierowała go na wprost wejścia, i powoli zaczęła zsuwać. Uniosłem głowę z ciekawością, widziałem jak zanurzam się w jej kobiecości. Nasze brzuchy dotykały się teraz. Byłem w Niej. Napięła mięśnie, mocno ściskając trzon. Puściła, a potem powoli zaczęła się ruszać. Potrafiła to robić. Unosiła się tak, że w środku zostawiała tylko jego główkę, i ponownie opuszczała. Czułem, jak ocieram się o kość, drażniąc łechtaczkę od środka. Opierała dłonie o moją pierś, mogłem swobodnie pieścić i całować Jej cycuszki. Złapała mnie za dłonie, jednocześnie przesuwając nogi w stronę mojej głowy. Mocno trzymając się, postawiła stopy na wysokości moich bioder. Zaczęła mnie regularnie ujeżdżać, głośno przy tym jęczała i głęboko oddychała. Widziałem Jej rozgrzaną cipkę z wyłaniającym się rytmicznie kutasem, słyszałem plaśnięcia mokrych pośladków o moje uda i słyszałem jak mówi: „jaki twardy”, „jak mi dobrze”, „jak mnie wypełniasz”, „uwielbiam twojego kutasa”, „jest wspaniale”. To było dla mnie zdecydowanie za dużo. Zdążyłem tylko wykrzyczeć Jej imię i wystrzeliłem. Kolejne fale nasienia przyjmowała w siebie, powoli zwalniając rytm. Położyła się na mnie, pocałowaliśmy się, wyznaliśmy miłość. Kiedy zsunęła się i położyła głowę na mojej piersi, byliśmy szczęśliwi.
– Następnym razem ja muszę wygrać – powiedziała.
– A twój orgazm? – zapytałem, sięgając ku jej cipce.
– Będzie jeszcze na to czas. – złapała moją rękę. – Dzisiaj wystarczy mi to co się wydarzyło.
Potem poszliśmy znowu pod prysznic. Tym razem oboje. Myliśmy się nawzajem, śmialiśmy i nie mogliśmy skończyć, a na koniec wytarliśmy i wróciliśmy do łóżka. Zmęczeni i zaspokojeni zasnęliśmy przytuleni do siebie.
Obudziłem się pierwszy. Powoli, aby Jej nie zbudzić wstałem i poszedłem do kuchni. Zrobiłem kawę, wróciłem do sypialni. Odstawiłem kubki na stolik, usiadłem, spoglądając na łóżko. Tak słodko spała. Wyglądała prześlicznie. Leżała na plecach, jedna noga wysunięta spod kołdry odsłonięta była aż do biodra. Lekko oddychała, pierś unosiła się w rytm spokojnego oddechu. Postanowiłem obudzić Ją w dość nieoczywisty sposób. Zbliżyłem się do łóżka, usiadłem i delikatnie dotknąłem jej nogi. Nie poruszyła się, chwilę odczekałem i zacząłem przesuwać dłoń wyżej. Kiedy już byłem na wysokości Jej biodra skierowałem dłoń do wewnątrz. Powoli palce wsuwały się pod kołdrę. Zatrzymałem się na łonie, pozostałem nie ruszając dłonią, jednocześnie drugą odsuwając kołdrę na bok. Leżała teraz z odkryta od pasa w dół. Piękny to był widok. Lekko rozsunięte nogi, moja dłoń na podbrzuszu, a poniżej rozpoczynająca się szparka cipki. Delikatnie odsunąłem Jej nogę w bok, poruszyła się, ale spała dalej (przynajmniej tak mi się wydawało, lub bardzo dobrze udawała). Starając się Jej nie obudzić, zmieniłem pozycję. Teraz klęczałem pomiędzy Jej nogami, cały czas trzymając dłoń na łonie. Pochyliłem się, zacząłem całować łono. Język powoli przemierzał szlak pozostawiając mokry ślad i zbliżałem się coraz bardziej do szparki. Poczułem, że jej noga bardziej się odchyla, dając mi swobodniejszy dostęp do ukrytego skarbu. Ciekawiło mnie czy już się obudziła, czy był to mimowolny ruch, ale nie zamierzałem tego sprawdzać. Moim celem było sprawienie Jej rozkoszy, sprawienie Jej nieziemskiej satysfakcji. Ułożyłem się wygodnie pomiędzy rozchylonymi nogami z językiem powoli rozchylającym złączone wargi. Wnikałem coraz głębiej, całując i liżąc coraz bardziej otwierałem płatki waginy. Delikatnie wpychałem język ku wejściu, obwodziłem wszystkie miejsca, które byłem w stanie sięgnąć. Czułem, że powoli wilgotnieje, czułem smak pojawiających się Jej soków, czułem lekko poruszające się nogi, a do moich uszu docierał cichy jęk. Aha, obudziła się. Nie uniosłem głowy, nie spojrzałem w Jej stronę. Byłem całkowicie skoncentrowany tylko na Jej cipce. Kiedy sięgnąłem językiem łechtaczki, czułem jak mocno jest naprężona. Objąłem ją ustami i lekko zacząłem ssać. Zamknąłem na niej usta i delikatnie językiem wodziłem wokół niej, co jakiś czas zmieniając rytm i rodzaj pieszczoty. I znowu zsunąłem język niżej, tym razem już głębiej wsuwając do środka. Zacząłem wykonywać ruchy do środka i na zewnątrz. Po kilku takich rundach znowu przesunąłem język wyżej. Znowu zamknąłem usta nad łechtaczką. Pieściłem ją. Chwyciła dłońmi moją głowę. Wiedziałem, że to jest sygnał, abym już tylko skoncentrował się na tym wspaniałym dla każdej kobiety miejscu. Miejscu rozkoszy. Pozwoliłem sobie na krótkie spojrzenie w Jej stronę. Głową kręciła z jednej strony na drugą, oczy miała zamknięte, a wysunięty język przesuwał się po ustach. Głośno dyszała i jęczała. Szeroko rozwarte nogi przyciągnęła do brzucha tak, że łono miałem wyeksponowane z nieograniczonym dostępem. Językiem pracowałem nad Jej spełnieniem. Wymieszane już Jej soki i moja ślina spływały mi po brodzie. Coraz mocniej przyciskała mi głowę do łona, a ja trzymając się wybranego rytmu, nie przestawałem Jej pieścić. Wiedziałem, że już niedługo dojdzie, że nastąpi spełnienie i osiągnie satysfakcję. Tylko tego pragnąłem i tylko do tego dążyłem. Zaczęła krzyczeć. Ścisnęła mi głowę nogami, drżała i podskakiwała na łóżku. Biodra co chwilę odrywały się, unosząc i opadając. Przeżywała orgazm, a ja, uwięziony pomiędzy nogami, czułem olbrzymią radość, że mogłem sprawić Jej tyle szczęścia. Kiedy doszła do siebie i wypuściła mnie ze swoich objęć, zadowolony oderwałem usta od łona i usiadłem z powrotem w fotelu. Spojrzeliśmy na siebie. Radośnie uśmiechnięta i spełniona przeżytą rozkoszą Żona i szczęśliwy Mąż.
– Dzień dobry Kochanie – powiedziałem.
– Dzień dobry Kochanie – odpowiedziała.
Zaczęliśmy się śmiać. Cieszyła nas nasza miłość i nasza przyjemność, którą potrafiliśmy sobie sprawiać.
– To był jeden z lepszych orgazmów, który mi dałeś – powiedziała, co napełniło mnie dumą. – Ale widzę, że jesteś bardzo podniecony i niespełniony. Zaraz pęknie ci kutas. Chodź do mnie. Tylko daj mi kawy, bo mam sucho w ustach i muszę się napić.
Szybko podniosłem się, podałem ciepłą kawę. Kiedy napiła się, odstawiłem kubek i położyłem obok.
– Poczekaj chwilę, muszę siku. – powiedziała.
Kiedy wróciła z łazienki, pochyliła się nade mną i chwytając w dłoń kutasa, zamknęła na nim usta. Ciepło przed chwilą wypitej kawy było doskonale wyczuwalne. Zmieniła pozycję. Teraz klęczała pomiędzy moimi udami. Miałem piękny widok. Dłoń zaciśnięta na trzonie i wsuwający się w usta nabrzmiały kutas. Czasami dłonią chwytała poniżej, głaszcząc i delikatnie ściskając jajeczka w worku. A kiedy spoglądała w moją stronę widziałem podniecenie, zaangażowanie i chęć rewanżu z Jej strony. Byłem tak podniecony, że wiedziałem, iż nie jestem w stanie długo wytrzymać takiej pieszczoty.
– Zaraz się spuszę, zaraz wystrzelę – powiedziałem, uprzedzając zbliżający się wytrysk.
Słysząc moje słowa jeszcze bardziej ścisnęła kutasa, a językiem wyczyniała teraz niewyobrażalne rzeczy na jego główce. Słyszałem zasysane powietrze, kiedy wsuwała penisa głęboko w usta.
– Uważaj, zaraz się spuszczę – powtórzyłem.
Wiedziałem, że lubiła mieć kontrolę nad moim wytryskiem, i nie kończyliśmy w ten sposób. Ja nigdy na to nie naciskałem i pozostawiałem Jej decyzję w tej sprawie. Ale kiedy ponownie spojrzała na mnie i przytaknęła głową, bo przecież powiedzieć nic nie mogła, nie wstrzymywałem się. Głowa opadła mi na poduszkę, ciało napięło się, a kutas zaczął wystrzeliwać kolejne porcje nasienia wprost w Jej usta. Nie przestawała poruszać ręką po trzonie, aż poczuła, że nic we mnie już nie zostało. Dopiero wtedy otworzyła usta. Kutas połyskujący od śliny uderzył z mokrym plaśnięciem w brzuch. Żona przesunęła się wyżej, pocałowała mnie. Połknęła całą porcję, nie uroniła ani kropelki, czułem na języku smak spermy.
– Nie pytaj, tak chciałam i… smakowało mi – powiedziała otwarcie. – Co nie znaczy, że
tak będzie zawsze. Wolę jak strzelasz w cipce.
Poleżeliśmy jeszcze chwilę przytuleni i objęci. Zmęczeni i spełnieni poranną rozkoszą. Przygotowałem lekkie śniadanie, które zjedliśmy w łóżku, a potem udaliśmy się do łazienki. Ona napuściła wody do wanny i rozkoszowała się ciepłem, a ja stojąc pod prysznicem i myjąc się, patrzyłem na Nią z miłością i jakżeby inaczej pożądaniem. Ręką powoli przesuwałem po trzonie w nieśpiesznej masturbacji. Czas jakby zatrzymał się. Wiedziała, że zbyt długo siedzę, a raczej stoję pod prysznicem. Odwróciła głowę w moją stronę.
– Co się tak przyglądasz? – zapytała.
Patrzyła na mnie, taksując mnie z góry do dołu, zatrzymując dłuższe spojrzenie na mojego sterczącego członka i zaciśniętą na nim dłoń.
– Widzę, że znowu masz ochotę na bzykanie.
Nie przestając się pocierać, wyszedłem spod prysznica, stanąłem tuż obok wanny.
– Na Ciebie zawsze mam ochotę – odparłem.
A Jej odpowiedź wcale mnie nie zdziwiła, choć troszeczkę zaskoczyła:
– Tak sobie leżę w tej wannie, domyślam się, że patrzysz na mnie, a ja pod wodę dotykam cipkę i marzę tylko o twoim kutasie. Czekam, kiedy podejdziesz. Jeżeli chcesz, to zapraszam do wanny.
Nie trzeba było ponawiać zaproszenia. Wszedłem i usiadłem. Trochę wody wypuściliśmy, trochę ciepłej dopuściliśmy. Siedzieliśmy blisko, naprzeciw siebie. Jej nogi oplatały mnie w pasie. Moje dłonie pieściły Jej cipkę, a usta i język zajmowały się piersiami. Pomimo obecności wody, czułej jak jest wilgotna. Wsuwałem do środka palec lub dwa, nie przestając pieścić łechtaczki. Ona w tym samym czasie obejmowała dłońmi penisa, powoli przesuwała nimi wzdłuż trzonu. Patrzyliśmy sobie w twarz. Coraz bardziej przybliżaliśmy się do siebie. W końcu złączyliśmy biodrami. Kutas oparł się na Jej brzuchu. Chwyciwszy się brzegu wanny uniosła się, wsunąłem się pod nią. Złapała członek i naprowadziwszy na wejście do pochwy usiadła. Wszedłem cały. Zaplotła stopy za moimi plecami, chwyciłem Ją pod pośladki, uniosłem. Trzymała się za wannę, a ja unosiłem i opuszczałem ją na naprężonego kutasa. Całowaliśmy się. W jednostajnym rytmie unosiłem i opuszczałem Żonę. Było trochę niewygodnie, ale co tam. Z ukochaną osobą to można kochać się w każdy sposób i w każdym miejscu, i w każdej pozycji. Kiedy oderwała usta przerywając pocałunek wyszeptała: „tak nie dojdę, wychodzimy”. Wyszła pierwsza. Ociekaliśmy wodą bardzo podnieceni i spragnieni rozkoszy.
– Siadaj na brzegu wanny, nogi trzymaj razem – poinstruowała mnie.
Podłożyłem ręcznik i usiadłem. Stanęła do mnie tyłem, w szerokim rozkroku. Cofając się, chwyciła kutasa i ponownie nabiła na niego. Teraz oparła się plecami o mój tors i powoli, bardzo powoli unosiła się i opadała. Sięgnąłem rękami do przodu. Jedną pieściłem piersi i nabrzmiałe sutki, a druga wylądowała na łonie. Zatrzymała się, mając mnie całego w sobie. Chwyciła moją dłoń, zakryła swoją i powoli uniosła. Czułem pod dłonią wysuwającego się penisa. Mocno przyciskała moją dłoń. Odwróciła głowę:
– Czujesz, jak jesteśmy złączeni? – zapytała.
Pewnie, że czułem. Pieściłem łechtaczkę, a Ona nie przestawała się ruszać.
– Złap się i mocno trzymaj wanny – powiedziała.
Kiedy to zrobiłem, pochyliła się mocno do przodu. Widziałem całe Jej plecy i część rozdzielonych połówek pośladków. Teraz już mocno pracowała biodrami. Atakowała moje przyrodzenie intensywnie, mokra skóra wydawała tylko odgłosy plaśnięć, kiedy uderzaliśmy o swoje ciała. Coraz głośniej oddychała. Ku mojemu zaskoczeniu pochyliła się jeszcze bardziej, tak, że oparła dłonie o podłogę, a kutas wyskoczył z rozpalonej cipki.
– Teraz mnie pieprz mocno – wydyszała, odwracając głowę. – Chcę, abyś mnie porządnie zerżnął. Ruchaj mnie – usłyszałem.
Niezbyt często słyszałem od Niej takie słowa. Niezbyt często używa takich słów. Wiedziałem tylko, że osiągnęła stan submaksymalnego podniecenia. I najprawdopodobniej będzie miała jeden z tych, jak je nazywa, superorgazmów. Twoje życzenie Kochanie jest dla mnie rozkazem. Spojrzałem na moją kochaną Żonę. Stała przede mną, a raczej pochylała, na szeroko rozstawionych nogach, mocno zgięta i oparta na dłoniach. Widziałem zwisające piersi ze sterczącymi z podniecenie sutkami. Biodra uniesione w górę i mokrą, nabrzmiałą od podniecenia i otwartą cipkę, która tylko czekała na mojego kutasa. Podszedłem, naprowadziłem, wsunąłem. Potem mocno chwyciłem Ją za biodra i zacząłem posuwać. Wysuwałem się aż do samej główki, po czym energicznie wsuwałem, aż jajka uderzały w łono. Miałem wrażenie, że widzę jak napina się Jej skóra, kiedy wykonuję suwy. Nie wiem czy to ja wykonywałem suwy, czy może tylko przesuwałem Jej biodra, faktem jest, że mieliśmy z tego dużo przyjemności. W stałym rytmie przesuwałem się w przód i w tył. A pchnięcia faktycznie wykonywałem mocne, czułem, że wypełniam Ją całkowicie i bardzo głęboko. Musiałem sprawiać Jej dużo rozkoszy, bo głośno krzyczała i jęczała, a pomiędzy tym słyszałem jak powtarza: „tak, tak, tak”, „nie przestawaj”, „dochodzę”, „teraz, teraz, teraz”, po czym poczułem napinające się mięśnie pochwy wokół penisa. Krzyczała i drżała na całym ciele, ledwo utrzymywała równowagę. Dobrze, że mocno trzymałem Ją za biodra. To mi wystarczyło. Jeszcze kilka mocnych, głębokich pchnięć, kilka sekund i ja także doszedłem. Sperma zalewała Jej wnętrze w kolejnych strumieniach. Przytrzymałem Ją jeszcze chwilę, nie chciałem opuszczać tak rozkosznej cipki, a Żonie chciałem dać czas na przerobienie tego, co przed chwilą było Jej, i moim oczywiście, udziałem. Wyprostowała się, odwróciła, usiadła na moich udach, pocałowała i wyszeptała:
– Kocham Cię.
– Ja też Cię kocham – odpowiedziałem.
Całowaliśmy się długo i namiętnie. A potem posprzątaliśmy łazienkę, bo jednak trochę bałaganu zrobiliśmy, wyszliśmy na krótki spacer. Po powrocie zjedliśmy obiad, spakowaliśmy i opuściliśmy to jakże piękne miejsce.
Nasz weekend dobiegł końca. Zamknęliśmy drzwi i schowaliśmy klucze w umówionym miejscu. Podczas podróży powrotnej cały czas rozmawialiśmy, śmialiśmy się i żałowaliśmy, że trzeba wracać do domu. Pod wieczór byliśmy w domu. Po rozpakowaniu, kąpieli i kolacji zmęczeni położyliśmy się do łóżka. Żona powiedziała tylko, że musimy częściej robić sobie takie wypady i, że już nie może doczekać się następnego wspólnego wyjazdu. A jeżeli nie będziemy wyjeżdżać to musimy w domu zamykać się na weekend i być tylko dla siebie. Dodała, że w jej głowie rodzi się już plan na spędzenie następnego weekendowego wyjazdu. Oczywiście, że musimy.
Leave a Reply